Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Dialogi w głowie bohatera
#1
Mam pewien problemik. Otóż, planuję opisać dialog odbywający się w głowie bohatera i nie bardzo wiem jak się za to zabrać. Z ową postacią jest tak, że posiada ona coś w stylu rozdwojenia jaźni. W tym przypadku obie jaźnie wiedzą o sobie i potrafią się ze sobą komunikować. Powiedzmy że jedna z nich jest intruzem. Potrzebuję Waszej rady odnośnie poniższych przykładów, bądź sugestii i innych pomysłów ;)

Przykład pierwszy:

Skąd wiesz czy on rzeczywiście się tam nie chowa? Nie jesteś ciekaw? Jeśli owa ciekawość ma mnie wprowadzić w niezłe bagno, to tym razem serdeczne dzięki, ale nie skorzystam. Twoja strata, lecz nie wiesz co tracisz. Czyżby? Nie wydaje Ci się, że po prostu wiecznie szukasz okazji, by mi zaszkodzić?
Tego nie powiedziałem. Ale pomyślałeś.

Przykład drugi:
( w tej sytuacji rozmowa wykonywana jest na głos. Bohater mówi sam do siebie)

– Widziałeś ją, oboje wiemy co zrobiła, nie możesz jej już ufać.
– Nie wyciągajmy pochopnych wniosków, okej? Trzeba to przemyśleć...
– Jak dla mnie tracisz tylko czas. Nim się obrócisz, ona zdąży wbić Ci nóż w plecy.
– Od kiedy jesteś takim czarnowidzem?
– Kwestia doświadczenia, naszego doświadczenia. Chociaż coraz częściej dochodzę do wniosku że wyłącznie ja, z naszej dwójki, uczę się na błędach.
Cokolwiek umysł może wymyślić, może też osiągnąć.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Zobaczmy, jak to robią mistrzowie :)
Tolkien – Władca Pierścieni, Dwie Wieże:

Sam w pierwszej chwili myślał, że Gollum usiłuje obudzić Froda, lecz wkrótce spostrzegł, że dzieje się coś zupełnie innego. Gollum gadał sam ze sobą. Smeagol toczył spór z jakąś tkwiącą w nim drugą istotą, która przemawiała jego własnym głosem, ale nadając mu skrzeczące i syczące brzmienie.
— Smeagol przyrzekł — mówił jeden głos.
— Tak, tak, mój skarbie — zasyczał drugi.
— Przyrzekliśmy, żeby ocalić skarb, nie dopuścić do oddania go w ręce Tamtego. Ale on do Tamtego zdąża. Tak, każdy krok zbliża go do Tamtego. Co hobbit zamierza zrobić ze skarbem, chcielibyśmy wiedzieć, bardzo byśmy chcieli wiedzieć.
— Nie wiem. Nic nie poradzę. Pan ma go przy sobie. Smeagol przyrzekł dopomóc panu.


Myślę, że jeśli to ma być dyskusja dwóch głosów wewnętrznych, to lepiej jest ją zapisać w formie dialogu (jak w powyższym przykładzie). Nie ma tu znaczenia, czy ten dialog odbędzie się na głos, czy tylko w myślach bohatera. Może przecież być taka sytuacja, że bohater będzie mówić na głos, a alterego będzie mu odpowiadało w myślach. Dialog jest dialogiem. Trzeba go tylko dobrze wprowadzić, by był czytelny dla odbiorcy. W pierwszym przykładzie, który podałeś, podział na osoby jest nie czytelny.

Gdyby więc chcieć podporządkować tej zasadzie twój przykład, musiałby on wyglądać tak:

W jego głowie trwała niekończąca się dyskusja:
– Skąd wiesz czy on rzeczywiście się tam nie chowa? Nie jesteś ciekaw? – pytał pierwszy głos.
– Jeśli owa ciekawość ma mnie wprowadzić w niezłe bagno, to tym razem serdeczne dzięki, ale nie skorzystam – odpowiadał drugi.
– Twoja strata, lecz nie wiesz co tracisz.
– Czyżby? Nie wydaje Ci się, że po prostu wiecznie szukasz okazji, by mi zaszkodzić?
– Tego nie powiedziałem.
– Ale pomyślałeś – podsumował drugi głos.

(kolorem zaznaczyłem tekst dodany)
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
Z pewnością skorzystam z Twojej rady. Dziękuję za pomoc :D
Cokolwiek umysł może wymyślić, może też osiągnąć.
Odpowiedz
#4
Sapkowski zwykł pakować wszystkie głosy wewnętrzne i dialogi w wizjach w narrację. Tak by to wyglądało ręką Andrzeja:

Skąd wiesz czy on rzeczywiście się tam nie chowa? Nie jesteś ciekaw?
Jeśli owa ciekawość ma mnie wprowadzić w niezłe bagno, to tym razem serdeczne dzięki, ale nie skorzystam.
Twoja strata, lecz nie wiesz co tracisz.
Czyżby? Nie wydaje Ci się, że po prostu wiecznie szukasz okazji, by mi zaszkodzić?
Tego nie powiedziałem.
Ale pomyślałeś.

Niemniej podoba mi się zamysł, który widziałem chyba u Carreya. Mianowicie część wypowiedzi wtrącana wielkimi literami (głównie jako głos mrocznego pasażera):

SKĄD WIESZ, CZY ON RZECZYWIŚCIE SIĘ TAM NIE CHOWA? NIE JESTEŚ CIEKAW?
– Jeśli owa ciekawość ma mnie wprowadzić w niezłe bagno, to tym razem serdeczne dzięki, ale nie skorzystam.
TWOJA STRATA. NIE WIESZ CO TRACISZ.
– Czyżby? Nie wydaje Ci się, że po prostu wiecznie szukasz okazji, by mi zaszkodzić?
TEGO NIE POWIEDZIAŁEM.
– Ale pomyślałeś.
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości