Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Miniatura Życie – najlepsza dziwka
#1
Cześć, no cóż dodam tu jedną z moich jednorazówek czy tam miniaturek, whatever. Konstruktywna krytyka mile widziana, tak samo jak poprawienie moich przecinków : )

[Obrazek: fcdb380f002332ab4d6327ab.jpg]

___Życie na pograniczu ze śmiercią nauczyło mnie, że nie można brać go na poważnie. Jest ono tylko dobrze prosperującym burdelem, a wszyscy ludzie to dziwki, które łożą na jego utrzymanie. Mimo wszystko, to życie pieprzy nas najlepiej, nie dając przyjemności. Zaczęłam z niego korzystać, przez moje głupie i nieobliczalne pomysły nie raz i nie dwa razy, lądowałam dupą na samym dnie by z wyćwiczonym przez lata ironicznym uśmieszkiem wstać, a następnie znów upaść. Normalna kolej rzeczy – wszystko zatacza krąg. Ćpanie, chlanie i uprawianie seksu było dla mnie na porządku dziennym i nie, nie jestem dziwką po prostu mam chłopaka, a mając go nie będę się ograniczać do stosunku raz w tygodniu, zachowując się jak jakaś zacofana w rzeczywistości cnotka. Mój lekceważący styl bycia zaczął denerwować najbliższych i szczerze powiedziawszy – miałam to w dupie. Znudziło mi się granie na pokaz miłej i potulnej córeczki, którą każdy się zachwyca. Uwielbiałam słowa płynące z ust mego ojca: w co Ty pogrywasz młoda panno? Stara śpiewka, do której przywykłam. Psułam mu wszystko, byłam dzieckiem niepasującym do wizerunku poważnego biznesmena. A co na to wszystko ja? Kładłam na ten fakt, tak zwaną lachę. Wspomniałam również, że żyłam na pograniczu ze śmiercią i nie kłamałam, kiedyś naprawdę tak było i podobno nadal jest. Kłopoty z sercem tylko to mogło mnie wykończyć, a takowe posiadałam. Za duża dawka adrenaliny źle na nie wpływała, mimo iż przeszłam jakąś super mega wyjebiście ciężką operację i praktycznie nic nie powinno mi zagrażać. Lekarze i to ich cudowne pierdolenie o szopenie, bardziej mnie dobijało niż jakbym miała zajebać głową w mur. Mimo tej całej mojej nienawiści do świata miałam tutaj oddanych przyjaciół. Do tych prawdziwych mogłam z czystym sercem zaliczyć zaledwie trzy osoby, reszta to pozerzy, żerujący na pieniądzach, którzy liczyli na ładne `pamięteczki`. Wspomniana trójka była by wstanie odwiedzić mnie o trzeciej nad ranem w Kambodży i siłą wydrzeć z rąk tamtejszej ludności. Emelie – moja przyjaciółeczka od wszystkiego, najbardziej pojebany człowiek tego świata, imprezowiczka jakich mało i bezwzględna nimfomanka. Każdy facet, który dawał ukojenie rządzą, został traktowany w ten sam sposób. Dziewczyna była nietrwała w uczuciach to założyła obszerny notes, w którym oceniała poczynania partnerów łóżkowych w skali od 1-10, Ci którzy zdobywali pełną pulę punktów mogli liczyć na ponowny seks. Kolejny jest Paul – kochany gej, największy fan Lady Gagi i znawca mody. Ma swoją stylóweczkę i chętnie pomaga mi w robieniu zakupów. Natomiast ostatni i niepodważalnie najważniejszy jest Back – oficjalnie mój chłopak i najlepszy ruchacz, nieoficjalnie właściwie chuj wie. Ten mężczyzna jest moim ideałem złego chłopca. Wkurwia mnie jak mało kto, jeździ po mnie, wytyka mi moje wady bez żadnych skrupułów, a do tego kocha mnie na zabój. Kiedy się pieprzymy, nigdy nie słyszę, że jestem dobra w tym, co robię z nim w łóżku, na stole w kuchni czy innych miejscach w mieszkaniu lub poza nim. Może on podczas stosunku napierdalać dosłownie o wszystkim od samochodów do banalnej pogody, ale nigdy Cię nie pochwali. Mimo wszystko kocham gnoja najbardziej na świecie, a wszystkie zawistne dziwki mogą zazdrościć nam tego uczucia. Nie mam zamiaru go wymieniać na kogoś innego, gdybyśmy mieli się rozstać – czego nie przewiduję – to zakończylibyśmy to tak jak rozpoczęliśmy, czyli seks przyjaciele.


it's my life.
Jestem Margaret Dolores Elena Florens
i świat mnie nieźle wydymał,
a ja go dymam jeszcze bardziej.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Ustaw standardową czcionkę.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Konstruktywna krytyka mile widziana, tak samo jak poprawienie moich przecinków : )

Ja osobiście się przecinkami nie zajmuję, ale proszę, specjalnie dla Ciebie:
Spoiler: 'INTERPUNKCJA'

A oto moje uwagi do reszty tekstu

Spoiler: 'POPRAWA'

Ocena:
Spoiler: 'OCENA'

@Edit
Ach, i na końcu tytułu nie stawiamy kropki
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
#4
(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Mimo wszystko to życie pieprzy nas najlepiej nie dając przyjemności.

"Mimo wszystko, to życie pieprzy nas najlepiej, nie dając"

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Zaczęłam z niego korzystać, przez moje głupie i nieobliczalne pomysły nie raz i nie dwa razy lądowałam dupą na samym dnie by z wyćwiczonym przez lata ironicznym uśmieszkiem wstać, a następnie znów upaść.

Wyrzuć.
Przecinek pomiędzy.

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Normalna kolej rzeczy, wszystko zatacza krąg. Ćpanie, chlanie i uprawianie seksu było dla mnie na porządku dziennym i nie, nie jestem dziwką po prostu mam chłopaka, a mając go nie będę się ograniczać do stosunku raz w tygodniu niczym jakaś zacofana w rzeczywistości cnotka.

Wszyscy kochamy tasiemce, które w połowie tracą sens!

"Normalna kolej rzeczy – wszystko zatacza krąg. Ćpanie, chlanie i uprawianie seksu było dla mnie na porządku dziennym. I nie, nie jestem dziwką. Mam chłopaka, więc nie będę się ograniczać do stosunku raz w tygodniu, zachowując się jak jakaś zacofana w rzeczywistości cnotka."

Imo, o wiele lepiej.

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): fakt, tzw. lachę.

Nawet jeśli to jest pamiętnik sfrustrowanej nastolatki, nie pisz skrótami. To jest utwór literacki.

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Kłopoty ze sercem tylko to mogło mnie wykończyć,

Może od razu "ze srem"? :)

"z sercem"

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): wpływała mimo, iż przeszłam

mimo że
mimo iż
dlatego że
chyba że

i tak dalej...

Przecinek przed całością.

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): o szopenie bardziej mnie dobijało

"szopenie, bardziej"

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): pozerzy żerujący na pieniądzach,

"pozerzy, żerujący"

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): którzy liczyli na ładne `pamięteczki`.

"pamiąteczki"

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Każdy facet, który `wyładowywał` jej napięcia i dawał ukojenie rządzą został traktowany w ten sam sposób.

Zaiste, genialnie.
Ale zdanie beznadziejne.
Dawał ukojenie rządzą.

Poza tym, po "rządzą" przecinek.

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Z powodu, iż dziewczyna była nietrwała w uczuciach to założyła obszerny notes,

Hah, leję.

"Z powodu" wyrzuć do kosza.

"Dziewczyna była nietrwała" (ogólnie to niestała) "w uczuciach, więc założyła obszerny notes".

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): w którym oceniała poczynania partnerów łóżkowych w skali od 1-10,

Przypominam, utwór literacki. Liczby słownie.

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Ci co zdobywali pełną pulę punktów mogli liczyć na ponowny seks.

"Ci, którzy"

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Kiedy się pieprzymy nigdy nie słyszę, że jestem dobra w tym co robię z nim w łóżku,

"pieprzymy, nigdy"
"tym, co"

(21-07-2012, 12:16)Gleam of hope napisał(a): Nie mam zamiaru go wymieniać na kogoś innego, gdybyśmy mieli się rozstać czego nie przewiduję to zakończyli byśmy to tak jak rozpoczęliśmy, czyli seks przyjaciele.

"rozstać – czego nie przewiduję – zakończylibyśmy".



Całkiem mi się nie podoba. Tekst trochę jak czternastoletniej dziewczynki, która założyła buty swojej matki i uważa się za nie wiadomo kogo.

Nie lubię takich tekstów, nie lubię takich charakterów.

Tekst zawiera dużo błędów, dodatkowo znajduje się w miniaturach. A wygląda na to, że czeka na dalszy ciąg.

Miniatury mają to do siebie, że coś za sobą niosą. Czymś zaskakują. A tu widzimy fragment pamiętnika, pisanego przez zbuntowane dziecko, uważające, że wulgarność jest fajna. Żadnego przesłania, nic.

Jest fajna, ale do pewnego stopnia. Zresztą nieważne.



Dalej... Na temat tekstu trudno się wypowiedzieć, bo nie wnosi nic do życia. Jeśli byłoby to opowiadanie – przynajmniej może zainteresowałyby losy bohaterki, a tak? Fragment tekstu, nic więcej.


Dziękuję.[/b]
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#5
Kiedyś była taka strona, nie wiem, czy jeszcze działa, nie pamiętam niestety adresu, pisało się na niej to, co aktualnie leżało komuś na sercu, nie szczędząc wulgaryzmów. Ba, wypowiedzi składały się głównie z wulgaryzmów. Albo przynajmniej w równym stopniu z "normalnymi" wyrazami. Ten tekst by się tam nadawał. Kilka przekleństw więcej i gotowe.
Jakoś tak, nie wiem, nie poruszyło mnie. Wiem, że może miało być bardziej realnie, w jakimś stopniu bardziej prawdziwie, ale nawet jeśli takie było, to co w związku z tym? Czytając to wyobraziłam sobie dziewczynę w kabaretkach i z papierosem w ręku, opowiadającą historię swojego życia jakimś przypadkowym, znużonym ludziom, którzy po skończeniu rzucili jakieś "aha" od niechcenia i wrócili do swoich zajęć. Na końcu nawet nie ma żadnego wniosku, nie mówiąc o zaskakującym zakończeniu.

No i przecinki to jednak przydatna rzecz.
Odpowiedz
#6
StuGraMP – dobra zmieniam czcionkę, ale cóż uwielbiam Tahome : )

Yami – zawsze stawiam kropki na końcu tytułu, ale okej poprawie się i nie będę tego robiła. dziękuję za poprawienie tekstu ; ) Co do opowiadania małej dziewczynki, no cóż na początku wyglądała ta miniatura trochę inaczej, ale nie skupiałam się zbytnio na niej bo wolę pisać o fetyszach ; ) Co do przecinków – poproszę moją super nauczycielkę, żeby wytłumaczyła mi to wszystko jeszcze raz od początku, bo od zawsze mam z tym problem.

Duśka – dziękuję za krytykę zawsze mile widziana. Jeśli się nie podoba no cóż szkoda, aczkolwiek pisanie pod jakimś tam wpływem nie jest najlepsze i wtedy zawsze piszę jak zbuntowany dzieciak. Dalszego ciągu na pewno nie będzie, więc wylądowało w miniaturach. Jeszcze raz dzięki za konstruktywną krytykę, lepsze to niż wciskanie kitu, że coś się podoba : )

Alys – to nie jest prawdziwa historia tylko wyimaginowana. Moja chora wyobraźnia czasem daje o sobie znać, dotychczas słyszałam same pochlebstwa na temat tego tekstu, dlatego też znalazło się tutaj gdyż liczyłam na krytykę, którą otrzymałam i jestem wdzięczna : )
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Wiesz, ile ludzi tyle gustów. Niech Twoja wyobraźnia daje o sobie znać bardzo często, to może pewnego dnia zrodzi coś, co mnie zachwyci :D Bo co do tego nie ma reguły, albo się coś podoba albo nie, nie zgadniesz. :)
Odpowiedz
#8
Mam wiele opowiadań miniatur, które jak poprawię to na pewno je tu umieszczę i może wtedy któreś z nich, spodoba Ci się.

+ poprawiłam błędy, które znalazła Duśka i zmieniłam czcionkę : )
Odpowiedz
#9
Czekam :)

Z przyjemnością przeczytam, o.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#10
Z miłą chęcią poczytam o błędach jakie popełniam i zwrócę na nie uwagę na moich cotygodniowych lekcjach polskiego : )
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Obyczajowe inne życie Ilka 2 1,457 20-07-2016, 16:43
Ostatni post: Ilka
  Psychologiczne Walka o życie BloodBerry 4 2,626 14-12-2012, 23:49
Ostatni post: Jafer

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości