Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Wolność wyznania w Wielkiej Brytanii
#1
Praca zaliczająca na studia. Druga dusiowa 5 w życiu :P


Kiedy usłyszałam, że tematem, który mam opracować jest wolność wyznania w Wielkiej Brytanii nasunęło mi się pewne pytanie. Mianowicie... Czym jest wolność wyznania? Sama w sobie? Jakie akty prawne o niej mówią, i co ważniejsze, w jaki sposób? Artykuł osiemnasty Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka mówi, że "każdy człowiek ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania; prawo to obejmuje swobodę zmiany wyznania oraz swobodę głoszenia swego wyznania lub wiary bądź ewentualnie, bądź wespół z innymi ludźmi, publicznie i prywatnie, poprzez nauczanie, praktykowanie, uprawianie kultu i postrzeganie obyczajów". Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych, iż "nikt nie może podlegać przymusowi, który stanowiłby zamach na jego wolność posiadania lub przyjmowania wyznania albo przekonań według własnego wyboru.". Nawet w Konwencji Praw Dziecka możemy znaleźć wzmiankę o wolności wyznania. Oprócz zapewnienia, że dziecko, tak samo jak osoba dorosła, ma prawo do wolności myśli, sumienia i wyznania w Konwencji tej znajduje się zapewnienie, iż państwa respektować będą zarówno prawa jak i obowiązki rodziców lub opiekunów prawnych wobec uświadomienia dziecka o możliwości korzystania z prawa do wolności religijnej, zgodnie z rozwijaniem się zdolności dziecka. Paragraf trzeci, artykułu czternastego brzmi: "Swoboda wyrażania wyznawanej religii lub przekonań może podlegać tylko takim ograniczeniom, które są przewidziane prawem i są konieczne do ochrony bezpieczeństwa narodowego i porządku publicznego, zdrowia lub moralności społecznej bądź podstawowych praw i wolności innych osób.".
Czym więc jest wolność wyznania sama w sobie? Możemy uznać, że każdy człowiek ma prawo do wolności sumienia i religii, zarówno jej posiadania, przyjmowania jak i zmiany. Nikomu nie można zabronić manifestowania, samemu bądź wspólnie z innymi, swej religii lub przekonań poprzez nauczanie praktyki religijnej, uczestniczenie w obrzędach i uprawianie kultu. Stwierdza się też, iż jeśli tak stanowi prawo można ograniczyć wolność do uzewnętrzniania religii lub przekonań. Ograniczenia te muszą być przewidziane przez prawo. Muszą też być niezbędne w państwie demokratycznym ze względu na bezpieczeństwo publiczne, porządek publiczny, zdrowie, moralność lub ochronę podstawowych praw i wolności innych osób.

Wolność religii w Wielkiej Brytanii jest chroniona przez triumwirat systemów prawnych. Jest też sygnatariuszem Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, która gwarantuje wolność wyznania, sumienia i myśli. Co więcej, oprócz międzynarodowych aktów prawnych Wielka Brytania posiada Ustawę o Prawach Człowieka, w której, z nieco zmienionym brzmieniem, spotykamy się z artykułem dziewiątym Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności. Grupy religijne nie są zobowiązane do zarejestrowania się. Każda instytucja religijna zobowiązana jest do finansowania swojej działalności poprzez darowizny, inwestycje i kwestowanie, jednak program dotacji rządowych, finansowanych w dużej mierze z pieniędzy z loterii, pomaga opłacać naprawy i konserwacje starych budynków takich jak kościoły czy katedry. Grupy religijne działają na zasadzie organizacji charytatywnych, dzięki czemu mogą korzystać z wielu ulg podatkowych, co jest niemałym dla nich ułatwieniem. Finansowo rząd pomaga także "Szkołom wiary". Co więcej, prawo wymaga, aby w szkołach publicznych (dla dzieci i młodzieży od trzech do dziewiętnastu lat) prowadzona była edukacja religijna. Każde środowisko lokalne deyduje o kształcie i treści nauczania religii. Programy te muszą odzwierciedlać dominujące miejsce chrześcijaństwa, oraz brać pod uwagę inne religie w kraju. Dodatkowo, szkoły w Anglii i Walii muszą co najmniej raz dziennie odbyć akt zbiorowego kultu. W praktyce działanie to ma przede wszystkim chrześcijański charakter, ze względu na przeważającą liczbę Chrześcijan w kraju. Wymóg ten może zostać uchylony, jeśli szkoła uzna to za nieodpowiednie dla niektórych lub wszystkich uczniów. Wszyscy rodzice mają prawo do wycofania dziecka z nauki religii, ale placówka musi wyrazić na to zgodę. W Wielkiej Brytanii zabrania się dyskryminacji pracowników ze względu na ich przynależność religijną. Przykładem może być na przykład to, że Muzułmanie, pracujący w Służbie Więziennej, mają prawo do odbycia przerwy podczas zmiany, by odmówić modlitwę.

W ostatnim czasie powstała nowa religia, bazująca na pogańskim kulcie. Druidzi, jak sami siebie nazywają, będą mieć takie same prawa jak Chrześcijanie, Muzułmanie czy Żydzi. Oznacza to, że tak samo jak inne religie, druidyzm otrzyma status instytucji charytatywnej. Nazwanie owego kultu "religią" było poprzedzone czteroletnimi badaniami, podczas których komisja uznała, iż Druidzi oferują wyznawcom rozwój duchowy oraz korzystny system wartości.

Na rozwój wolności wyznania w Wielkiej Brytanii duży wpływ miały dobre stosunki między poszczególnymi religiami. Niemniej jednak, zdażają się akty dyskryminacji. W 2007 roku na siedem lat więzienia skazany został Abu Hamza al-Masri. Powodem było podżeganie do nienawiści religijnej oraz mordowania Żydów. Pewien Muzułmanin, prosząc szefa o urlop, by móc uczestniczyć w pielgrzymce do Mekki, nie otrzymał odpowiedzi. Okazało się jednak, iż w takim przypadku decyzja została rozpatrzona pozytywnie. Po powrocie z pielgrzymki, mężczyzna został zwolniony z pracy. Społeczność islamska nadal zarzuca policji bezpodstawne zatrzymywanie i przeszukiwanie wyznawców. Jeszcze w połowie 2010 roku, wielu brytyjskich obywateli (ok. 60%) opowiedziało się za tym, by zabronić Muzułmankom zasłaniania twarzy w miejscach publicznych. Często bywa tak, iż Katolicy nie dostają urlopów ze względu na święta. Wiele osób w dni świąteczne nie posiada dnia wolnego. Faktem, iż w każdej umowie winien się znaleźć zapis o możliwości wzięcia takiego urlopu, nikt się nie przejmuje.

Wielka Brytania, inaczej Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej, składa się z Anglii, Walii i Szkocji. W mojej pracy spróbuję przyjrzeć się każdemu z tych rejonów z osobna.

W Walii na dzień dzisiejszy, mimo państwowego kościoła anglikańskiego, spotkać się możemy z każdą z wielkich religii nie-chrześcijańskich, takich jak judaizm, islam, buddyzm, hinduizm czy nawet sikhizm. Niektórzy nawet nazywają ją "Domem religii". Jedną ze spraw, które niepokoją, jest radykalny spadek z roku na rok ludzi wierzących. Nie chodzi o żadną konkretną liczbę.

Szkocja jest krajem tradycyjnie chrześcijańskim. Najwięcej Szkotów (ok. 40%) należy do Kościoła Państwowego – kalwińskiego Kościoła Szkockiego. Z biegiem lat ta część Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii laicyzuje się, co w praktyce oznacza mniejsze zainteresowanie tradycyjnymi religiami. Coraz więcej miszkańców opowiada się za ateizmem. Tak samo jak w Walii, najczęściej spotykanymi wyznaniami są islam, chrześcijaństwo, buddyzm, hinduim, sikhizm i neopoganizm.

Jeśli chodzi o Irlandię Północną, większość mieszkańców to chrześcijanie. Połowa z nich opowiada się za przynależnością do protestantyzmu, druga połowa zaś katolicyzmu. Od 1968 roku miał miejsce konflikt północnoirlandzki, polegający na walkach między tymi dwoma odłamami chrześcijaństwa. Dopiero w 1998 roku, osiem z dziesięciu najważniejszych partii północnoirlandzkich podpisało postanowienie, które jak na razie, przynajmniej teoretycznie, zażegnało ten konflikt. W praktyce nadal dochodzi do nieporozumień między odłamami.

Zawsze stykaliśmy się z informacją, iż stanowcza większość mieszkańców Anglii należy do kościoła państwowego, a więc anglikanizm jest najpopularniejszą religią w tym państwie. Nic bardziej mylnego. Według raportu z 2010 roku badającego postawy społeczne obywateli okazało się, że zaledwie 20% społeczności opowiada się za przynależnością do Kościoła Anglii. Co ciekawsze, prawie połowa z nich nigdy nie korzystała z jego usług. Oprócz chrześcijaństwa oraz innych wielkich religii bardzo popularne są tu bahaizm i Rastafarianizm. Rację bytu mają też orgaznizacje, propagujące ateizm, humanizm, bezbożność i laicyzm.

Osobiście uważam, że Wielka Brytania nie posiada problemu na tle religijnym. W większości przypadków prawo do wolności wyznania, myśli i sumienia jest przestrzegane. Świadczy o tym między innymi fakt, iż każde lokalne społeczeństwo winno unormować sprawę religii w każdej szkole publicznej. Coraz więcej wyznań, które, nawet w brzmieniu, uznawane są za dziwne, bądź niezrozumiałe mają możliwość istnienia. Nie licząc Irlandii Północnej, gdzie nadal słyszy się o aktach przemocy, łamanie wolności religijnej okazuje się sporadycznymi zachowaniami.


Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
No, nie dziwę się, że 5. :) Gratuluję!
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#3
Co do artykułu, nie ma się do czego przyczepić, chociaż osobiście wolę publicystykę mniej sprawozdawczą. Kwestia, która mnie zaintrygowała to "organizacje propagujące bezbożność". Możesz podać przykład takiej organizacji, bo nie wiem czy dobrze odczytałem to zdanie?
Odpowiedz
#4
Wow, dawno mnie nie było na tym forum. Weszłam w zakładkę "dziennikarstwo", ponieważ sama jestem początkującą dziennikarką i mam już trochę za sobą w tym temacie. Osobiście wybieram się na studia w tym kierunku.
Przechodząc do właściwego tematu, bardzo ciekawy artykuł. No tak, Wielka Brytania wydaje się być tolerancyjna, jednak myślę, że w Polsce ten problem nadal jest istotny. Nie mówię, że wszędzie, bo w większych miastach się to zmienia, lecz to nie wystarcza.

Mam pytanko do Ciebie, @Duśka. Czy Ty także studiujesz dziennikarstwo? :)
talking, laughing, loving, breathing, fighting, fucking, crying, drinking, riding, reading, losing, cheating, kissing, thinking, dreaming..
I love you. And I fucking hate you.
Odpowiedz
#5
Nie jestem dziennikarką i nigdy nawet nie stałam blisko dziennikarstwa :P

Dziękuję za komentarz :P
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#6
@StuGraMP, mój błąd, za szybko pisałam, ale nie musisz z tego powodu spadać z krzesła. Każdemu zdarzają się pomyłki, nawet tak "nieomylnemu" jak Ty, na pewno :)
talking, laughing, loving, breathing, fighting, fucking, crying, drinking, riding, reading, losing, cheating, kissing, thinking, dreaming..
I love you. And I fucking hate you.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Spokojnie, spokojnie, to tylko błąd ;)
Poza tym – skąd pytanie o to, czy mam coś wspólnego z dziennikarstwem? ;)
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości