Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Najbardziej tandetne motywy książkowe by Yami
#51
Moja pozycja w tej kwestii jest nieco inna. Jeśli twórca celuje w dzieło poważne, nie humoreskę czy luźny zbiór opowiadań, w pewnym momencie istnieje wręcz konieczność wywołania jakiegoś konfliktu. Fabuła potrzebuje jakiegoś celu, zakończenia, miejsca, do którego autor będzie prowadził swoich bohaterów i czytelnika. I tak generuje się TEGO ZŁEGO, króla czy potwora, albo jakiegoś najeźdźcę. Konflikt MUSI istnieć, tylko formy różne. Albo państwo walczące o niepodległość złemu tyranowi z północy, albo znowu rebelia przeciw złemu władcy. Innym razem powstaje armia, która ma pokonać wielkiego demona i jego piekielne pomioty itd.
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#52
Ja próbuję unikać schematów, ale często to nie wychodzi, np. w sci-fi. Tak wiele powstało już takich historii, że ciężko jest wymyślić coś nowego.
Odpowiedz
#53
Przeczytałem cały wątek i wydaje mi się, że nie jest ważny sam motyw ale sposób w jaki zostanie on przedstawiony. Autor, który potrafi świeżo spojrzeć na jakiś problem może stworzyć rewelacyjny utwór. Tylko trzeba wpaść na odpowiedni pomysł. Świat się zmienia i niektóre motywy mogą nabierać zupełnie nowego światła. Np. motyw buntu. Mozna buntować się przeciw szkole, systemowi, dostawcy usług internetowych który inwigiluje bohatera lub cenzoruje przeglądaną treść, firmie energetycznej, służbie zdrowia, przeciw nadgodzinom w pracy etc...
Odpowiedz
#54
ZOSTAŁEM PRZYKŁADEM.

OT, CAŁY KOMENTARZ W PIZDU.
Odpowiedz
#55
Temat bardzo mi się podoba, nieźle się uśmiałam czytając to. Zgadzam się z Tobą całkowicie.
Co do dobra dodałbym jeszcze, że główny bohater – czyli ten "dobry" – jest jest prawie zawsze nieśmiertelny, bez względu na to ile razy się go dźgnie, przywali obuchem, gaśnicą lub innym tępym narzędziem w łeb, ten po wypluciu z siebie wszystkich flaków i utracie hektolitrów krwi nagle wstanie i rozwali tego "złego", a skoro jesteśmy już w temacie to powiem jeszcze o granicy pomiędzy dobrem a złem. Ja także nie lubię podziału na "czarne" i "białe", według mnie coś takiego po prostu nie istnieje.
Jeżeli natomiast chodzi o rebelię, może nie czytałam niczego z perspektywy tych "złych", ale oglądałam i przyznam, że bardzo mi się podobało. Przede wszystkim świetnie zrobione.
Odnośnie powtarzania motywów uważam, że w chwili obecnej nie da się, albo jest to raczej bardzo trudne, aby wymyślić coś całkowicie nowego, czego nikt NIGDY nie użył przed nami. Liczy się według mnie to w jaki sposób przedstawimy ten sam motyw.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości