Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Wiersz o magicznym ziele
#1
Królestwo zatrzęsło się grozą
Lud cały wstrzymał dech w piersi,
Bo często nękają nas mąk dużą dozą,
Gdy król nasz się rozsierdzi.
Pogłoska twierdzi, że nie wiedzieć dlaczego
I za czyją to szczwaną przyczyną,
Nagle, słonecznego dnia którego
Monarszy śmiech zaginął.
Powiecie, że sprawa ta nie jest poważna,
Iż zbędnie się nią tak trwożę,
Ale mię to tutaj biorą za błazna
I bezbłędnie ja tu głową nałożę.
Chyba że może szybciutko zwieję,
Bo mam już pomysł ten chytry:
Zabieram stąd wszystkie moje manele,
Ucieknę od zgubnej tej brzytwy!
Lecz zapomniałem, że jestem błaznem,
A moje błazeństwo w tym tkwi,
Iż w takich momentach to właśnie
Los musi mię zawsze wykpić.
Kiedy opuściłem swoją komnatę,
Na monarsze trafiłem warty,
Karą dostałem dwa razy batem,
Do muru zostałem przyparty.
Upolowany jak jakiś odyniec
Szedłem w tym podłym pochodzie,
A gdy wyszliśmy na zamkowy dziedziniec,
Przeciągnęli mię ryjem po błocie.
Mało błazeńskiej mi doli swojej?
Za kogo mię mają, za knura?
Targają tak w brudzie do sali tronowej
Przed oblicze najjaśniejszego króla!
W sali już ślachcice zebrani
Wiodę po nich błędnym okiem,
Zdobiony tron na wprost tam w dali
Przechodzę doń między tłokiem.
Na żaden dowcip nie wpadłem od rana,
Pisana na pewno jest już mi kara,
Rzucają mię w końcu na ugięte kolana,
Przede mną królewska spoczywa para.
Podnoszę teraz wzrok mój zlękniony
Na starczą władcy bródkę kozią,
Błagam, żeby był zadowolony!
A od jego twarzy powiewa grozą…
Sytuacja przedstawia się marnie,
Na przeżycie jedną mam szansę,
W końcu schylam się, troszeczkę się garbię
I udaję, że jestem szympansem.
Ten nowy żart z małpim krokiem
To najlepsze, co przyszło do głowy,
Spoglądam na króla zadowolonym wzrokiem,
A on coraz bardziej rozeźlony!
Wygląda jakby rzucić chciał tronem
Prosto w twarz mą bezbronną.
Może żart jakiś opowiem?
Gadkę wszak mam wyborną!
Nikt się tego nie spodziewa.
— Więc królu kochany, uwagi proszę!
Co to jest: w zdobne szaty się odziewa,
A z wyglądu przypomina kozę?
Król coraz silniej się gniewa,
Mruczy coś groźnie pod nosem.
Krzyczy: — Co to ma być za cholera!
Uraczyć go ciepłym stosem!
Teraz mam już nikłą nadzieję,
Nogi robią się miękkie.
— Królu mam jeszcze magiczne ziele!
Zwykłą wyciągam sakiewkę.
W palce biorę roślinny trunek,
Szybkimi ruchami go kruszę,
Ten poczęstunek, to dla mnie ratunek,
Rozpalam, przy czym trochę się krztuszę.
Magia ta rozluźnia me mięśnie,
Choć w smaku trochę parszywa,
Monarsza bródka nagle się trzęsie,
A kozią twarz uśmiech wykrzywia.
Napadły go dziwne chichoty,
Patrzę zdumiony na króla.
Nosem wyczuwam duże kłopoty.
— Błaźnie! Cóż to za wspaniała chmura?!
— Chwast magiczny taki, co mami,
Na polu przed zamkiem rośnie.
Król łypie czerwonymi oczami.
— Błaźnie! Czy to nie jest aby sprośne?
— Gdzież tam, to jest zwyczajne jak siano,
Wyrasta tam gdzie popadnie,
Choć faktycznie ściga je prawo,
Z pola jednak każdy chłop kradnie.
Władca się raptem oburza:
— To są chamy i ludzie chciwi!
Jeśli już się mają odurzać,
Niech będą pijani, ale nie szczęśliwi!
— To nie może być prawda!
Panie zmień proszę swe zdanie!
— Ta roślina jest nielegalna
I niech tak właśnie zostanie!
Ale zmienię błaźnie los twój marny,
Za ziele coś uczynię w podzięce,
Minie cię teraz stos całopalny,
A litościwie skazuję na ścięcie.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(08-07-2012, 21:35)maciekbuk napisał(a): Królestwo zatrzęsło się grozą
Lud cały wstrzymał dech w piersi,
Bo często nękają nas mąk dużą dozą,

Nieco zgubiony rytm.

Cytat:(...) piersi
Gdy król nasz się rozsierdzi.
Pogłoska twierdzi,

potrójny – burzy efekt.

Cytat:Powiecie, że sprawa ta nie jest poważna,
Iż zbędnie się nią tak trwożę,
Ale mię to tutaj biorą za błazna
I bezbłędnie ja tu głową nałożę.
Chyba że może

Znowu potrójnie.

Cytat:szybciutko zwieję,
Bo mam już pomysł ten chytry:
Zabieram stąd wszystkie moje manele,
Ucieknę od zgubnej tej brzytwy!

Lepiej brzmi bez nich.

Cytat:
Karą dostałem dwa razy batem,

Nie podoba mi się to zdanie. A co jeśli napisałbyś –
Karę dostałem – dwa razy batem

Cytat:W sali już ślachcice zebrani

chyba literówka.

Cytat:A od jego twarzy powiewa grozą…

Dałabym "ale"

Cytat:W palce biorę roślinny trunek,
Szybkimi ruchami go kruszę,
Ten poczęstunek, to dla mnie ratunek,

Znów potrójnie.



Ogólnie świetne, mimo że rymowane. Dobrze dobierasz słowa, genialnie ułożona historyjka. Wiadomo, kilka potknięć, ale każdemu się zdarza. Jedyne, do czego mam zastrzeżenia, takie poważniejsze, to forma. I tak wiersz jest pisany abab, więc mógłbyś nieco ułatwić nam czytanie i trochę to podzielić :P

Brawo.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości