Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
A wiosną w Warszawie...
#1
Patrzysz, jak jej usta wykrzywiają się w mizernym uśmiechu, dłonie dotykają twoich ramion. Czujesz jak ogarnia cię złość, żal o to, że nie możesz nic zrobić. Siedzisz obok łóżka i patrzysz jak zasypia. Bezradność bierze nad Tobą górę, a łzy spływają po policzkach zawsze wtedy, gdy masz pewność, że ona tego nie widzi. Coś rozdziera cię od środka. Może to twoja dusza, bezskutecznie wołająca o pomoc?

Kiedy wychodzisz z sali, cicho szlochasz. Wchodząc do łazienki, płaczesz. Opierasz się o ścianę i zsuwasz po niej, siadając na zimnej podłodze. Nogi podkulasz pod klatkę piersiową, dłońmi obejmując łydki. Chowasz głowę w kolana, jakby to mogło w czymkolwiek pomóc. Siedzisz tak przez moment. Potrzebujesz oddechu, chwili przerwy. Wstajesz, wychodzisz przed budynek. Trzęsącymi dłońmi wyciągasz, zgniecioną już, paczkę papierosów. Wyjmujesz jednego, nerwowo wsuwając końcówkę filtra do ust. Podpalasz pospiesznie. Wraz z pierwszym pociągnięciem, ogarnia cię chwilowe rozluźnienie.

Jak gdyby nigdy nic, wracasz do sali. Siadasz znów na taborecie, przywołując na zmęczoną twarz sztuczny uśmiech. Masz nadzieję, że poprawi atmosferę. Mimo wszystko. Ciągle nie rozumiesz, czemu to zrobiła, czemu w ogóle próbowała, jednak trwasz, zwracając w jej stronę całą swoją uwagę.

Znów widujecie się codziennie na mieście, pijecie zimne piwo, śmiejąc się z kolejnej kolonijnej grupy, w dziwnych, żółtych czapeczkach. Czas biegnie szybciej, a złe wspomnienia powoli się zacierają.

Po kilku miesiącach stoisz nad świeżo usypanym grobem. Mimo chłodu i spadającego z nieba śniegu, masz na sobie zwykłą koszulkę i krótkie spodenki. Upadasz na kolana, chyląc głowę i chowając twarz w dłoniach. Płaczesz, przeraźliwie głośno, dając upust wszystkim tłumionym emocjom.

Zamykasz drzwi. Nie zauważasz już nawet, że nie ma w nich klamki. Podchodzisz do otwartego okna, nieobecnym wzrokiem wpatrując się w kwitnące za nim drzewa. Muskasz opuszkami palców kraty.
– Warszawa jest piękna wiosną, nie uważasz? – Uśmiechasz się delikatnie do dziewczyny na łóżku. Odpowiada Ci tylko niemym westchnieniem.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Cytat:Upadasz na kolana ( , ) chyląc głowę i chowając twarz w dłoniach.
Chyba... :)

Cytat: Płaczesz, przeraźliwie głośno, dając upust wszystkim tłumionym emocjom.
Bez przecinka. Tak mi się zdaje.

No, ogólnie podobało mi się. Nie mam nic do dodania. Zaciekawiłaś mnie. :)
Weny życzę!
Pozdrawiam, Azza.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#3
Co do pierwszego się zgodzę. W drugim – nie – wtrącenie.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#4
Narrator 2 os. – rzadko spotykane. Bardzo fajna miniaturka.
Pierwszy, który porównał oczy do gwiazd był poetą-geniuszem, każdy następny – grafomanem. ~ J. Kaczmarski
Odpowiedz
#5
Dzięki.

Tak, tak, odkopuję.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#6
Ale to ciekawe. Poczułem się, jakbym był nastolatkiem z wielką depresją i desperacko chciałbym uciec od wszystkich problemów życia, myśląc, że nałogi lub wyśmiewanie innych ludzi coś w tym pomoże. Wierzyłem, że w zakończeniu popełnię samobójstwo, a tu pojawia się przy mnie dobry duszek , który kilkoma słowami zabiera całe zło z mojego otoczenia.

Interpretacja może nie dokońca jest trafna, ale ja to tak odczuwam. Jestem na TAK.

:angel::D:ok::angel::angel::ok::D:angel:
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Haha, ale podoba mi się, jeszcze nikt tak do tego nie podszedł :)

Dzięki za komentarz :)
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#8
I znowu bez emocji. Chyba jednak nie rozumiem twoich tekstów...
Odpowiedz
#9
bywa :)
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#10
Tytuł! Tytuł psuje całą zabawę, za dużo gada. Zmieniłabym.
Podoba mi się, nawet zaryzykuję i napiszę, że bardzo mi się podoba. Jak dla mnie – jest to taka rasowa miniatura; oprócz warstwy dosłownej ja tu odnajduję jeszcze coś, nawet wiele cosi. Nieźle zakończyłaś, chyba nie spodziewałam się akurat czegoś takiego, bardziej skłaniałam się ku jakiemuś rozwinięciu wąteczku tej Jej, a tu niespodzianka.
A co do tego braku emocji, to jest to już chyba sprawa czytelnika, czy tekst jakieś w nim wzbudził, czy nie. Nie wiem, czy jest sens faszerować coś tak krótkiego emocjami, to chyba już w dłuższych tekstach. Miniatura niech mi da pretekst, a ja już sama na to zareaguję.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości