Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Horror Głębia Strachu
#1
To co wydarzyło się w ciągu ostatnich tygodni utwierdziło mnie w przekonaniu, że nic nie jest takie na jakie wygląda. Jeśli teraz tego słuchasz to znaczy, że to mnie zabiło i czai się na ciebie. Uciekaj z tego domu! Wszystko opowiem ci od początku, od chwili gdy ten dom był wspaniały do czegoś co urządziło na mnie polowanie. Proszę, wysłuchaj tego do końca, bo to co mam ci do powiedzenia jest bardzo ważne i zależy od tego twoje życie. Zacznijmy od początku, od pierwszego października, dnia w którym się tutaj wprowadziłam...

...był to piękny, słoneczny dzień. Dom wydawał się taki wspaniały, już nie będzie w nim wścibskich rodziców ani mojego rodzeństwa, mój własny dom. Był on średniej wielkości. Miał dwa pokoje, kuchnie, łazienkę, duży salon i strych. Strych był zamknięty i nikt nie miał do niego klucza zdaje się że poprzedni właściciel zgubił je. Nie przejmowałam się tym. Ważne, że był to mój dom. Całe południe zajęło mi rozpakowanie kartonów. Wieczorem poszłam do łazienki umyć się. Gdy relaksowałam się w wannie usłyszałam jak ktoś trzaska drzwiami. Wyszłam z wanny i okryłam się szlafrokiem. Zobaczyłam że drzwi od strychu są przymknięte. Przestraszyłam się, bo powinny być zamknięte i to na kluczyk którego nikt nie ma! Weszłam tam. Strych był cały zakurzony gdzie niegdzie zwisała z sufitu pajęczyna. Nagle poczułam na szyi czyjś oddech. Wycofałam się i przestraszona wybiegłam do kuchni, dzwoniąc na policje. Po czym się rozłączyłam. Przecież to mógł być przeciąg. Jaka byłam głupia. Poszłam dokończyć kąpiel i gdy położyłam się na łóżku szybko zasnęłam.
Około godziny drugiej w nocy rozległ się huk, jakby zawalił się dach. Usiadłam na łóżku inasłuchiwałam. Zdawało mi się słyszę jakieś trzaski na strychu. Zeszłam na dół, zapalając wszystkie światła. Nigdy nie zapomnę tego jak się bałam. Od tego dnia zaczęło się wszystko, co najgorsze i jedynym uczuciem które odczuwałam był paniczny strach. Gdy byłam na schodach, zrozumiałam jedno, że może to myszy czy inny gryzoń. Poszłam na strych krzycząc:
– Nie boje się! – Spostrzegłam że pod oknem było biurko a na nim jakaś książeczka. Był na nim inicjały A.L. Wzięłam go i poszłam do mojego pokoju.
To był dziennik nie jakiego Alberta, który tutaj mieszkał opisywał co się wydarzyło w tym domu.


8.12.1998
„ W nocy znów słyszałem jak ktoś chodzi po strychu. Drzwi były znów otwarte.”
23.12.1998
„Widziałem to coś co nawiedza to miejsce! Strasznie się boję że zrobi mi to krzywdę. To nie przypominało człowieka. Myślę że to był Szatan..”
1.01.1999
„Jest coraz gorzej! Zaatakowało mnie! Muszę stąd uciekać”
3.01.1999
„Boże dopomóż! On tutaj je…”

Pod koniec autor pisał chaotycznie, stronna w dzienniku była całą we krwi.
Pamiętam, że przez tydzień był spokój, a może tylko mi się tak zdawało?
Szłam około czwartej do łazienki gdy nagle to cos zobaczyłam. To w ogóle nie przypominało człowieka. To było obślizgłe i pełzało. Zamknęłam się na kluczyk w łazience. Kiedyś czytałam, że potwory wtedy nie wejdą. Może to tylko sen, myślałam gorączkowo. To była rzeczywistość.
Spędziłam noc w łazience. Strach. To słowo będzie mi znane do końca. Nad ranem wymknęłam się do biblioteki. Dowiedziałam się że dom miał liczne nie wyjaśnione morderstwa i zaczęło się to od roku 1960 od niejakiego Franka L., Który prowadził okulstyczne rytuały. Koło jego ciała znaleziono książkę „ Arbalet de magia veterum” Stracił pewnie nad tym czymś kontrolę i to coś zaczęło zabijać.
Wróciłam do domu z zamiarem ucieczki do rodziców. To już nie był ten wspaniały dom, tylko.. nawet nie wiem czym już to było. Drzwi za mną były otwarte, bałam się ich zamknąć. Nagle z głośnym hukiem drzwi same się zamknęły. Krzyknęłam i coś wpełzło mi po nogach. Upadłam. Przyszpiliło mnie. Krzyczałam i próbowałam wstać. Nie mogłam. Nie wiem jak może pod wpływem adrenaliny udało mi się to coś zepchnąć i uciekłam do łazienki i zamknęłam się na klucz.
Słyszę to coś. Jest za drzwiami i próbuje się dostać do środka. Boję się….

…. Jeśli jeszcze tego słuchasz, drogi słuchaczu to wiedz, że nazywam się Lily i mam dwadzieścia lat. Pewnie już nie żyje, ale ty jeszcze masz szansę uciec. Nie zmarnuj jej.
Odkryłam że wszystkie rytuały które Frank L odprawiał, Odprawiał je na strychu. Stracił nad tym czymś kontrolę. Ten potwór potrzebuje ciała ludzkiego, bo daje mu to energię.
Dziękuję za to że mnie wysłuchałeś….

... cisza... nagle słychać huk..
...kobiecy pisk i warczenie...
...odgłos martwego ciała, uderzającego o ziemię...
... charczenie i syczenie...
...odgłos połykanego ciała..
...charki....
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Błędów wyhaczyłam dość sporo już po pierwszym zdaniu. Czuję, że będzie bardzo dużo problemów z interpunkcją.
Cytat: To co wydarzyło się w ciągu ostatnich tygodni utwierdziło mnie w przekonaniu, że nic nie jest takie na jakie wygląda.
Przecinki przed "co wydarzyło się"; "utwierdziło"; "na jakie".
Cytat: Jeśli teraz tego słuchasz to znaczy, że to mnie zabiło i czai się na ciebie.
Słuchasz? Raczej czytasz... Przecinek przed "to znaczy". Do tego powtórzenie.
Cytat:Wszystko opowiem ci od początku, od chwili gdy ten dom był wspaniały do czegoś co urządziło na mnie polowanie.
Przecinek przed "gdy"; "do czegoś"; "co urządziło". Ogólnie zdanie ma dziwną logikę. Musiałam przeczytać kilka razy, by zrozumieć jego sens.
Cytat: Proszę, wysłuchaj tego do końca, bo to co mam ci do powiedzenia jest bardzo ważne i zależy od tego twoje życie.
Zmieniłabym, bo czytelnik to czyta. Choć nie wiem, bo może na koniec okazać się, że dana osoba zwraca się do kogoś. Do tego znowu leży interpunkcja. Przecinki przed "co mam" i "jest bardzo ważne".
Cytat: Zacznijmy od początku, od pierwszego października, dnia w którym się tutaj wprowadziłam...
Przecinek przed "w którym".
Cytat: Był on średniej wielkości. Miał dwa pokoje, kuchnie, łazienkę, duży salon i strych. Strych był zamknięty i nikt nie miał do niego klucza zdaje się że poprzedni właściciel zgubił je. Nie przejmowałam się tym. Ważne, że był to mój dom.
Pogrubiłam powtórzenia. Do tego przyczepię się do drugiego zdania, które przydałoby się podzielić na dwa. "Strych był zamknięty i nikt nie miał do niego klucza zdaje się że poprzedni właściciel zgubił je." Zakończ zdanie na "klucza". Później zaczniesz od "Zdaje się, (tak, zgubiony przecinek)że poprzedni właściciel je zgubił(szyk w zdaniu).".
Cytat: Wieczorem poszłam do łazienki umyć się.
Kolejny szyk. "Wieczorem poszłam umyć się do łazienki." Choć z tą łazienką jest zbędne, bo logiczny człowiek domyśli się, że nie do sypialni.
Cytat: Gdy relaksowałam się w wannie usłyszałam jak ktoś trzaska drzwiami.
Przecinek przed "usłyszałam" i "jak".
Cytat: Zobaczyłam że drzwi od strychu są przymknięte.
Przecinek przed "że". W kolejnym zdaniu występuje słowo zamknięte, więc zamień z "przymknięte" na "uchylone".
Cytat: Przestraszyłam się, bo powinny być zamknięte i to na kluczyk którego nikt nie ma!
Przecinek przed "którego".
Cytat: Strych był cały zakurzony gdzie niegdzie zwisała z sufitu pajęczyna.

Gdzieniegdzie piszemy łącznie. Do tego postaw przed tym słowem przecinek. Piszesz tu też o liczbie mnogiej, więc zwisały pajęczyny.
Cytat: Wycofałam się i przestraszona wybiegłam do kuchni, dzwoniąc na policje. Po czym się rozłączyłam.
Problem z końcówką, bo "policję". Zamiast kończyć zdanie, dałabym przecinek. Do tego błąd logiczny... Wyszła z wanny i miała przy sobie telefon? Wychodzi na to, że w biegu dzwoniła na policję.
Cytat: Poszłam dokończyć kąpiel i gdy położyłam się na łóżku szybko zasnęłam.
Kompletnie nie pasuje mi to zdanie. Wychodzi, jakby miała kąpiel w łóżku. Do tego przecinki "i, gdy"; "łóżku, szybko".
Cytat: Usiadłam na łóżku inasłuchiwałam.
"i nasłuchiwałam"
Cytat: Nigdy nie zapomnę tego jak się bałam.
Przecinek przed jak.
Cytat: Od tego dnia zaczęło się wszystko, co najgorsze i jedynym uczuciem które odczuwałam był paniczny strach.

Dałabym "Tego dnia", więc uciąć "Od". Przecinki przed "które" i "był".
Cytat: Gdy byłam na schodach, zrozumiałam jedno, że może to myszy czy inny gryzoń.
Kolejny błąd logiczny. Piszesz o jednym zwierzęciu, zaraz o kilku. "myszy czy inne gryzonie." Do tego utnij to "jedno", bo kompletnie nie pasuje.
Cytat: Poszłam na strych krzycząc:
"Weszłam na strych, krzycząc:"
Cytat: Nie boje się
Forma osobowa. Nie boję się.
Cytat: Spostrzegłam że pod oknem było biurko a na nim jakaś książeczka. [/b]Był[/b] na nim inicjały A.L. Wzięłam go i poszłam do mojego pokoju.
Przecinki przed "że" i "a". Przy drugim powtórzeniu powinno być były, ale kompletnie to usuń i zastąp innym słowem. Choćby "Znajdywały się na niej". Niej, bo piszesz o książeczce. Do tego "Wzięłam ją".
Cytat: To był dziennik nie jakiego Alberta, który tutaj mieszkał opisywał co się wydarzyło w tym domu.
Niejakiego piszemy łącznie. Do tego dałabym "i" przed opisywał oraz przecinek przed "co".
Cytat: „ W nocy znów słyszałem jak ktoś chodzi po strychu. Drzwi były znów otwarte.”
Zbędna spacja po cudzysłowie. Przecinek przed jak. Do tego powtórzenia.
Cytat:„Widziałem to coś co nawiedza to miejsce! Strasznie się boję że zrobi mi to krzywdę. To nie przypominało człowieka. Myślę że to był Szatan..”
Przecinek przed "co" i "że" oraz drugim "że". Usuń sprzed "krzywdę" to, bo kompletnie psuje zdanie. Dlaczego szatan wielką literą? To nie jest Bóg. A, wielokropek składa się z trzech kropek, więc też to popraw.
Cytat: Muszę stąd uciekać
Kropka na końcu zdania.
Cytat: On tutaj je…
Usuń wielokropek, bo autor dziennika zostawił tam zakrwawioną stronę. Więc nie dokończył zdania.
Cytat: Pod koniec autor pisał chaotycznie, stronna w dzienniku była całą we krwi.
"cała" – literówka.
Cytat: Szłam około czwartej do łazienki gdy nagle to cos zobaczyłam.
Przecinek przed gdy. Zamieniłabym "zobaczyłam to coś.". I tu też literówka, bo nie ma ś, a jest s.
Cytat: Szłam około czwartej do łazienki gdy nagle to cos zobaczyłam. To w ogóle nie przypominało człowieka. To było obślizgłe i pełzało. Zamknęłam się na kluczyk w łazience. Kiedyś czytałam, że potwory wtedy nie wejdą. Może to tylko sen, myślałam gorączkowo. To była rzeczywistość.
W tym fragmencie jest masa powtórzeń. Do tego źle zapisana myśl bohaterki.
Może to tylko sen – myślałam gorączkowo.
Cytat:To słowo będzie mi znane do końca.
Do końca czego?
Cytat: Dowiedziałam się że dom miał liczne nie wyjaśnione morderstwa i zaczęło się to od roku 1960 od niejakiego Franka L., Który prowadził okulstyczne rytuały.
Przecinek przed "że" "niewyjaśnione" (łącznie). Dlaczego który jest napisane wielką literą? To nie jest nowe zdanie. Do tego "okultystyczne rytuały".
Cytat: Stracił pewnie nad tym czymś kontrolę i to coś zaczęło zabijać.
Wybacz za wyrażenie, ale rzygać mi się chce od nadmiaru powtórzeń i ciągłe używanie "to", "to coś".
Cytat: To już nie był ten wspaniały dom, tylko.. nawet nie wiem czym już to było.
To i to...
Cytat: bałam się ich zamknąć.
Bałam się je zamknąć, bo piszesz o drzwiach.
Cytat: Krzyknęłam i coś wpełzło mi po nogach.
Zmieniłabym na "Krzyknęłam, gdy poczułam, że coś pełza mi po nogach.". Tamto kompletnie nie pasuje.
Cytat: Nie wiem jak może pod wpływem adrenaliny udało mi się to coś zepchnąć i uciekłam do łazienki i zamknęłam się na klucz.
Przecinek przed może. Zmieniłabym na "(...) udało mi się to coś zepchnąć, po czym uciekłam do łazienki i zamknęłam się na klucz.".
Cytat: Słyszę to coś.
Zbyt często używane słowo coś oraz to...
Cytat: …. Jeśli jeszcze tego słuchasz, drogi słuchaczu to wiedz, że nazywam się Lily i mam dwadzieścia lat. Pewnie już nie żyje, ale ty jeszcze masz szansę uciec.
Tu jest dopiero bałagan... Usuń ten niby wielokropek na początku zdania. Do tego czytasz i Drogi Czytelniku. Przecinek przed "to wiedz". Do tego "nie żyję".
Cytat: Ten potwór potrzebuje ciała ludzkiego, bo daje mu to energię.
Usuń "to" sprzed energię.
Cytat: Dziękuję za to że mnie wysłuchałeś….
"Dziękuję za to, że to przeczytałeś..." WIELOKROPEK SKŁADA SIĘ Z TRZECH KROPEK
Cytat: ... cisza... nagle słychać huk..
...kobiecy pisk i warczenie...
...odgłos martwego ciała, uderzającego o ziemię...
... charczenie i syczenie...
...odgłos połykanego ciała..
...charki....
Tu już w ogóle jest burdel. Stawiasz wielokropek na początku zdania, to postaw też spację. Do tego popraw ilość kropek. Zbędny przecinek przed uderzającego. Jak brzmi odgłos połykanego ciała?

Matko, przebrnęłam! Dawno nie musiałam poprawiać aż tylu błędów. Czeka przed Tobą dużo pracy, bo w prawie każdym zdaniu jest błąd. Poczytaj o interpunkcji http://podziemieopowiadan.pl/forum/threa...nkcja.html – tu masz wszystko.
Dość krótkie. Wiele opisów dałoby się rozwinąć. W szczególności, że to opowiadanie, a nie miniatura. Zbyt szybko przeskakujesz z jednego miejsca do drugiego. Mylisz formy osobowe, używasz bardzo dużo powtórzeń, więc pisanie polecam ze słownikiem wyrazów bliskoznacznych, który pozwoli Ci zastąpić niektóre słowa. Nie zniechęcaj się, pisz dalej. Każdy od czegoś kiedyś zaczynał. Pozdrawiam. :)
:* dla Cowboy'a, by się mu nie nudziło, gdy mnie nie ma na forum.
Odpowiedz
#3
Jak zauważyła Darena – sporo błędów. Nie zrażaj się jednak i pisz dalej. Twoje opowiadanie jest ciekawe. Warto je jednak rozbudować i dopracować – jednym słowem "dopieścić".
Najważniejsze, że chcesz pisać, masz natchnienie i ciekawe pomysły. Nad formą zawsze można popracować.
Nanieś poprawki i powodzenia w dalszym pisaniu.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#4
Dzięki za komentarze i stracony czas na wskazanie błędów. Dostosuje się do wskazówek jeszcze raz dziękuję..

Odpowiedz
#5
Nie ma problemu, taka nasza "praca". :) Przynajmniej umiliłeś/łaś mi czas przy niemieckim.
:* dla Cowboy'a, by się mu nie nudziło, gdy mnie nie ma na forum.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości