Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Fantasy Na granicy
#1
Oto mój najnowszy tekst. :–)

Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza..
.

Sala chorych, na której leżałam, miała pobielane ściany. Zielone linoleum pokrywające podłogę jeszcze nie wyschło po ostatnim sprzątaniu. Można było się poślizgnąć i wywinąć niezłego orła. Cisza wokół mnie sprzyjała refleksjom, więc zaczęłam zastanawiać się nad sobą i swoim życiem.
Jestem chora. I co dalej? Walczyć, czy się poddać – oto jest pytanie. Wiele takich właśnie myśli kłębiło się w mojej głowie, gdy leżałam w szpitalnym, bardzo niewygodnym łóżku, pod białą kołdrą, podłączona do różnych urządzeń medycznych. Czemu to spotkało mnie? To będzie stanowiło odwieczną tajemnicę. Moja mama zawsze powtarzała, że zostałam wybrana, że jestem wyjątkowa. Ale ja mam gdzieś taką wyjątkowość. Co niby ma takie być? To, że umrę bardzo młodo, czy to, że resztę życia spędzę na chemioterapii i w szpitalnym łóżku? A może to, że po prostu mam raka?
Na szczęście miałam przy swoim boku kogoś, kto mnie rozumiał, umiał pocieszyć. Kogoś, kto był mi bliski i komu mogłam się wypłakać, zwierzyć – mojego przyjaciela z dzieciństwa, Łukasza, wysokiego bruneta o ciemnych oczach. On zawsze siedział obok mnie, rozmawiał, śmiał się. Dzięki niemu miałam ochotę żyć, mimo, że zbyt wiele czasu nie miałam. I właśnie on wszedł w tej chwili do sali. Zajął oczywiście swoje zwykłe miejsce, czyli metalowe krzesło obok mojego łóżka.
– Jak się czujesz? – spytał, biorąc moją dłoń w swoją.
– Trochę lepiej – skłamałam, znajdując siły na delikatny uśmiech. Nie chciałam go martwić, ale on znał mnie zbyt dobrze…
– Tosiu, nie musisz kłamać.
– Nie chciałam Cię martwić…
– Antonino Jankowska, przestań wygadywać te brednie i weź się w garść! Wiesz przecież, że mnie możesz powiedzieć… – Jego słowa wcale nie poprawiły mego samopoczucia. Ja zwyczajnie nie umiałam pogodzić się z chorobą i ze śmiercią.
– Ja… – Łukasz uniemożliwił mi wypowiedzenie dalszych słów, przykładając swój palec do moich ust.
– Ciii – szepnął. – Jestem tu.


Ale dość już o szpitalu i tych sprawach – one zawsze mnie dołują. Chciałam Wam opowiedzieć o tym, jak poznałam Łukasza, o tym, jak wyznałam mu, że jestem chora i o moim najpiękniejszym śnie. Wiem, że nie zostało mi wiele czasu, więc chcę to zrobić teraz, by zachowało się to dla przyszłych pokoleń. Może ktoś kiedyś znajdzie ten stary zeszyt i przeczyta? A może nawet się wzruszy? Kto wie…
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
van Tesse napisał(a):Dzięki niemu miałam ochotę żyć, mimo, ze (że) zbyt wiele czasu nie miałam.
Cytat:Ale dość o już o szpitalu i tych sprawach – one zawsze mnie dołują. Chciałam Wam opowiedzieć o tym (przecinek) jak poznałam Łukasza,

Ciekawie się zapowiada.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
Dziękuje, już poprawiłam.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#4
(20-08-2011, 13:46)van Tesse napisał(a): Sala chorych, na której leżałam, miała pobielane ściany.
Nie wiem czemu, ale od razu przyszedł mi na myśl psychiatryk. :D

Nie znalazłam niczego, do czego miałabym wątpliwości (albo jestem ślepa :P). Tekst zapowiada się ciekawie, dlatego czekam na dalszą część. W sumie zaczyna się dość obyczajowo, dlatego tym bardziej wzbudza moją ciekawość. :)
:* dla Cowboy'a, by się mu nie nudziło, gdy mnie nie ma na forum.
Odpowiedz
#5
Dareno, dziękuję za tak miłe słowa.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#6
Cytat: Dareno, dziękuję za tak miłe słowa.
Za prawdę się nie dziękuje. :)

A tak w sumie... Ciekawi mnie, bo początek jest dość typowy, obyczajowy, a całość ma być fantasy. Nie wiem dlaczego, ale przez tą kategorię odnoszę, że będzie szczęśliwe zakończenie. :D Dokładniej mam na myśli, że znajdzie się jakaś magiczna istota, która uratuje życie bohaterki, albo sprawi, że jego ostatki będą wyjątkowe.
:* dla Cowboy'a, by się mu nie nudziło, gdy mnie nie ma na forum.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Ja nie wiem, czy to ja niedowidzę, ale po kiego umieszczać chusteczkowe sample? Niczego z tego nie wyniesiemy...
Odpowiedz
#8
O co chodzi?
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#9
Cytat: Ja nie wiem, czy to ja niedowidzę, ale po kiego umieszczać chusteczkowe sample? Niczego z tego nie wyniesiemy...

Ekhm, czemu nie ogarniam Twojej wypowiedzi? I nie, nie pisz mi tylko, że jestem tępa.
:* dla Cowboy'a, by się mu nie nudziło, gdy mnie nie ma na forum.
Odpowiedz
#10
Feee... urwałaś w najlepszym momencie ! !

Ogólnie podobało mi się, aczkolwiek jak na razie twój tekst nie ma nic wspólnego z fantasy. Czekam na dalsze rozwinięcie akcji, a jak nie, to się na Ciebie obrażę :P

Pozdrawiam
[Obrazek: sygnatura_hrwnpws.jpg]

Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości