Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Nazywam się Lewis Carroll (+18)
#1
Mówią, że tacy jak ty są źli. Mówią, że takich jak ty powinno się wieszać za jaja. W wyobraźni budują dla was lochy, w których sypiał Markiz De Sade. Te społeczeństwo, ta cywilizacja trzymana na smyczy uplecionej ze strachu i ignorancji, ta banda bydląt zasłaniających się za kotarą przykazań, wymierzająca wam lincz za każdy głośniejszy oddech... Czy jest godna? Czy bycie dobrymi każdego dnia ich nie zżera?

Tak często rozprawiają o Bogu. Mówią o grzechach, które podobno tylko pokora może zmyć, ale ty zbyt dobrze znasz ten brud, by wierzyć słowom wychodzącym z ust popleczników czystości. Pamiętasz pełne pogardy spojrzenia, gdy przechodziłeś przez uliczki zanurzone w obojętności i przesiąknięte niepewnością godziny, w których modliłeś się do Boga o oddalenie od ciebie pokus, o jakie nigdy nie prosiłeś.

A czy potrafisz przywołać z pamięci obraz ojca? Wiem, że tego nie chcesz, ale spróbuj. Jaki był? Wciąż ci powtarzał, że jesteś do niczego i wyśmiał cię w twoje dwudzieste drugie urodziny, tylko dlatego, że nie miałeś kobiety. Inni też się śmiali. Ty wtedy uważałeś, że partnerka nie jest ci potrzebna. Miałeś inne cele, inne priorytety. Chciałeś zostać kimś wielkim, dojść do czegoś szlachetnego i udowodnić światu, że nie jesteś nikim. To był najgorętszy lipiec w twoim życiu. Banda bezmózgich klaunów drwiła z ciebie w twoje święto. Uciekłeś do lasu. Płakałeś.

Przyznaj, że się bałeś. Wrodzona nieśmiałość była jak nieujeżdżony koń, z którym nie potrafiłeś się uporać. Marzyłeś o cichej, skromnej kobiecie, ale nigdy nie było ci dane takiej poznać. Zbudowałabyś dla niej dom, spłodził kilkoro dzieci i powtarzał jej każdego dnia, że jest najpiękniejszą istotą we wszechświecie. Ale nie wiń siebie za to. Gdyby Bóg był łaskawy, to postawiłby ci na drodze anioła. Tylko anioł byłby w stanie oczyścić cię ze zmaz jakimi byłeś naznaczony.

A kiedy to zaczęło się zmieniać? Znaczy, no wiesz, kiedy zrozumiałeś, że dojrzałe kobiety przestały cię pociągać? Nie drżyj. To nie twoja wina, że taki jesteś. Zaakceptuj to raz na zawsze, bo nie masz innego wyjścia. Opowiedz mi o dniu, w którym po raz pierwszy miałeś erekcję na myśl o gładkim, nieskalanym dorosłością ciele z dwoma małymi otworkami w jakie można wepchnąć palec. Kiedy doszedłeś do wniosku, że na tej zgniłej planecie są podobni tobie pasjonaci tego piękna? Czy poznałeś wtedy pierwszego przyjaciela?

Byłeś niczym poeta szukający inspiracji. Chciałeś zajrzeć w głąb i ujrzeć oblicze człowieka, któremu nie pozwolono zaznać szczęścia. Conocna masturbacja przy zdjęciach uśmiechniętych niemowląt stała się twoim rytuałem. Wyobrażałeś sobie jak bierzesz je do rąk i ocierasz o nabrzmiałe genitalia. Jak spuszczasz się na ich delikatną skórę i rozsmarowujesz nektar po ciałach. Często nakładałeś foliowy worek na twarz i przyśpieszałeś tym samym nadejście orgazmu. Byłeś pomazańcem definiującym prawdziwą, instynktowną i pierwotną miłość. Szukałeś spokoju.

Dzisiaj spoglądasz przez okno i odczuwasz żal. Ile już minęło lat? Ile czasu można trzymać na uwięzi własne pragnienia? Przecież tak bardzo chcesz usłyszeć skowyt maleńkiej laleczki, którą można zamknąć w piwnicy i pobawić się z nią w męża i żonę. Powinieneś stracić dziewictwo z jedną z nich. Nie będą oczekiwać manier. Ich cipki czekają na twój instrument. Są gotowe na dawkę okrucieństwa. Jedynie przemoc jest w stanie nakarmić zgłodniałe dusze, więc na co czekasz? Nie marnuj dłużej potencjału.

Przez ulicę przejechała na rowerku Ola. Tak, to ta słodka sześciolatka. Wnuczka sąsiadki. Ma piękne blond włosy upięte w kucyk i zielone buciki, które można zdjąć i ujrzeć karłowate nóżki. Chciałbyś je polizać. Uśmiecha się do ciebie, gdy widzi twoją twarz w oknie. Myśli, że jesteś miłym panem. Idealny materiał na żonę. Szczupła, nieprzerżnięta sylwetka prosi byś ją wyswobodził z tej żałosnej sukienki. Błaga, rycerzu. Społeczne normy nie istnieją między wami. W swych fantazjach bierzesz ją na kolana i gładzisz jej płaskie piersi – najlepsze, co może dotknąć mężczyzna. Mała Mona Lisa. Tajemnicze sacrum pojawiające się co dzień w zasięgu wzroku. Myślisz, że ona będzie pierwsza?

Jutro się przekonasz.

Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(31-07-2011, 20:36)Monte Carlo napisał(a): Pamiętasz pełne pogardy spojrzenia gdy przechodziłeś przez uliczki

"spojrzenia , gdy"

(31-07-2011, 20:36)Monte Carlo napisał(a): się do ciebie gdy widzi cię w oknie.

"ciebie , gdy"






Ja nie mogę :/ Psychiczne, dobre, psychiczne coś. Miniatura, tekst... Jakkolwiek by tego nie nazwać – jak dla mnie genialne. Z początku delikatne, przechodzące w coraz mocniejsze słowa, do nutki niepewności. Tekst nie jest tylko dobrze napisany. On przywołuje do głowy mnóstwo obrazów, które szokują. Szokują do tego stopnia, że ciarki mnie przechodziły, a wszystko to pomimo świadomości, że tacy ludzie naprawdę istnieją.

Bardzo dobrze pokazałeś charakter bohatera. I mimo wszystko nieźle ukazałeś jego przemianę. To, jak z początku próbował się pozbyć "naznaczenia" do momentu, kiedy pomyślał, już tak poważnie, o swojej pierwszej ofierze.


Podobało mi się.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#3
Dziękuję za poświęcony czas i wyłapanie błędów, Duśka.

To wprawka do czegoś znacznie większego, mam nadzieję.

Najstraszniejsze jest to, że każdy człowiek, jeśli postawimy go w "odpowiedniej" sytuacji, może stać się dewiantem.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
#4
Nie trzeba człowieka stawiać, żeby stał się dewiantem. Można popatrzeć na jednego człowieka z wielu perspektyw i z jednej z nich na pewno okaże się być typem godnym stygmatyzacji.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#5
(31-07-2011, 23:03)Monte Carlo napisał(a): Najstraszniejsze jest to, że każdy człowiek, jeśli postawimy go w "odpowiedniej" sytuacji, może stać się dewiantem.

Jak dla mnie, to stwierdzenie jest bardziej przerażające niż tekst wyżej.
Na szczęście historia potwierdza, że są ludzie, którzy wolą zginąć niż pogwałcić swoje ideały.

A tekst jest świetny, dobrze 'skomponowany'.
Zauważyłem tylko ten błąd:
Cytat:Gdyby Bóg był łaskawy (przecinek) to postawiłby ci na drodze anioła.

Pozdrawiam
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#6
Dziękuję za opinię, StuGra.

Przecinek wstawiony.

Pozdrawiam.
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości