Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Rodzina
#1
– Mieli zostać moimi przyjaciółmi. Być zawsze wtedy, kiedy będzie mi źle. Za każdym razem, gdy zamykałam oczy, wyobrażałam sobie, ze się uśmiecham. Wie Pani, to takie dziwne uczucie, świadomość, że należy się do grupy, jest się jej częścią. Chyba każdy z nas chce mieć kogoś. To normalne, prawda? Wszystko ze mną w porządku... Mam rację?
– Masz. To nic złego. Kim oni byli?
– Stworzyli mi dom. Na początku uczyli chodzić, mówić. Wszystko od podstaw. Byłam jak mały, bezbronny kociak. Zna Pan to uczucie? Brak domu, przywiązania. Nie wiedziałam jak żyć.
– Nie odpowiedziałaś. Skup się.
– Przepraszam. Kim byli? Rodziną. Codziennie, zawsze po szkole, biegłam, żeby ich zobaczyć. Poczuć znajomy zapach, zamknąć się w tych czterech ścianach. W miejscu, gdzie czułam się bezpieczna. Bezpieczna i... potrzebna? Tak, to chyba dobre słowo. Cieszyłam się każdą chwilą. Każdą zachłannie łapałam. Wiedzą Państwo... Jakby była tą ostatnią...
– Długo to trwało?
– Nie pamiętam. Chwilę, może dwie. Kiedy w nocy nie dawałam rady, gdy wracały wspomnienia, dzwoniłam. Zawsze przychodził. Głaskał po głowie, szepcząc, że wszystko będzie dobrze. Naprawdę byli jak rodzina. Szczególnie on. Stał się starszym bratem, którego zawsze chciałam mieć. Czułam się potrzebna.
– Kim on był?
– Nie wiem.
– Możesz rozwinąć?
– Nie wiem. Miał wiele twarzy. Dla każdego inną.
– A dla Ciebie?
– Dla mnie... Dla mnie był starszym bratem. Jaką miał twarz? Łagodną. Uśmiechał się. Zawsze się uśmiechał. Nie ważne było, co się dzieje. Działo, przepraszam. Nie mogę się przyzwyczaić. Kiedyś przyszedł do mnie nocą. Rodziców nie było. Młody już dawno spał. Przyszedł, siadł przy mnie, na skraju łóżka i pocałował w czoło. Chyba było mu źle... Ale nigdy nie powiedział, dlaczego...
– Czy Pani go kochała?
– Kochałam...? Wie Pan, miłość to bzdura... Kolejna bajka dla dzieci, które chłoną wszystko, co się im powie... To taka jakby gra... Zawsze wyciągał mnie z tarapatów. Mogłam zachowywać się jak ostatnia kurwa. Szlajać się pod wpływem środków odurzających... A on... Szukał mnie do upadłego. Był jak brat...
– Słuchaj... Dlaczego?
– Dlaczego był jak brat? Ile razy mam powtarzać.
– Nie. Pytam, dlaczego. – światło lampy na chwilę padło na moje oczy, oślepiając mnie.
– Bo kiedy dał mi broń, wiedziałam już, co mam zrobić...
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Powalające. Zaskoczenie mnie dobiło. Spodobało mi się.

Cytat:Na prawdę byli jak rodzina.
Naprawdę piszemy łącznie (nie wykluczam wyjątków, ale to akurat nie ten przypadek).
Odpowiedz
#3
Stary tekst, sorry. xD
Zaraz poprawię.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#4
No, nawet fajny. Podobał mi się. :)
Taka ładna miniaturka.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
#5
Brawo! Bardzo, ale to bardzo mi się to podobało ;)
Pierwszy, który porównał oczy do gwiazd był poetą-geniuszem, każdy następny – grafomanem. ~ J. Kaczmarski
Odpowiedz
#6
Noo i jak wcześniej. Tym jednak razem, rozwijałem skrzydła wyobraźni... ...aż tu cap, mnie za łeb na dół.
Jakbym czytał o Mansonie. No tylko pozazdrościć takich pomysłów. Weny!
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Dzięki, chociaż z weną kiepsko :)
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#8
Dobry tekst. Choć w takich przypadkach to "Pan" nie trzeba chyba pisać od dużej litery
Odpowiedz
#9
A nawet jest jest to błędem. Już poprawiam :)
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#10
Bardzo fajny tekst, a zakończenie to taka ,,otwarta furtka" dająca do myślenia ;)
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości