Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Horror Bestia
#1
Bestia
Prolog
:

W pewnej angielskiej miejscowości zwanej Keatlyn krążą niezwykłe opowieści. Najbardziej znana jest ta opowiadająca o morderstwie pewnej rodziny:

Żyła niegdyś tutaj Christina Wanbrygd . Córka Heleny Tool, którą ludzie uważali za czarownicę. Nie byli w tym bezpodstawni. Raz znany tutaj bezdomny i żebrak Steven uciekał od niej z domu jakby zobaczył ducha. Zapytany o to co się stało odparł, że ta wiedźma go przeklęła i powiedziała coś po łacinie. Parę dni po tym wydarzeniu mężczyzna zmarł. Christina miała dosyć matki i pewnego dnia uciekła z domu. Niektórzy powiadają, że zanim wybiegła wyparła się również nazwiska i rodziny. Szybko wzięła ślub z Richardem Wanbrygd i urodziła:
Irvisha – Syna pierworodnego, przypominającego swojego ojca.
Josepha – Chłopaka, który miał rysy twarzy Richarda ale był z zachowania łudząco podobny do swojego jedynego dziadka.
Gabriele – Taką samą jak jej matka.
Samantę – Podobną straszliwie do swojej babki Heleny.
To właśnie o najmłodszą z córek drżała najbardziej. Bała się o to, że będzie tym „czymś” co jej matka. Gdyby tylko wiedziała co ją czeka:
To zdarzyło się dokładne cztery lata od urodzenia Samanty. Helena zapukała do domu swojej córki bo chciała zobaczyć po raz pierwszy swoje wnuki. W końcu otworzył jej Richard i wpuścił do środka. Dzieci gdy tylko zobaczyły swoją babkę uciekły do pokoju bowiem matka wmówiła im, że babcia jest bardzo zła. Została tylko Samanta, która odporna na ostrzeżenia podeszła bliżej do Heleny. Nagle Richard, który dopiero teraz uzmysłowił sobie kim jest ta kobieta począł ją wyganiać. Wtedy słysząc hałasy z sypialni wyszła Christina. Odciągnęła swoją córkę od matki poczym zwracając się do tej ostatniej rzekła:
– Jak mogłaś! Wynoś się z tego domu ale już!
Helena odeszła ale ostatni raz spojrzała na swoją wnuczkę i powiedziała:
– Twoją najmłodszą córkę mam w opiece.
Następnego dnia znaleźli cała rodzinę zmasakrowaną. Całą oprócz Samanty, która miała w ręce dziwny medalion. Helena wywalczyła prawa do opieki nad nią i mała zamieszkała z nią w dworku koło cmentarza…
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Cytat:Raz znany tutaj bezdomny i żebrak Steven uciekał od niej z domu jakby zobaczył ducha.

Brak przecinków przy imieniu żebraka.

Cytat:Helena zapukała do domu swojej córki bo chciała zobaczyć po raz pierwszy swoje wnuki.

Pozbyłbym się tego "bo" i zamiast niego postawił przecinek.

Cytat:– Jak mogłaś! Wynoś się z tego domu,ale już!

Przecinek.

Szczerze? Po przeczytaniu prologu nie poczułem żadnego dreszczyku, akcja zbyt łagodna jak na horror, ale zobaczymy co będzie dalej.
[Obrazek: sygnatura_hrwnpws.jpg]

Odpowiedz
#3
Bestia
Rozdział 1: Zombie


W pewnej angielskiej miejscowości zwanej Keatlyn krążą niezwykłe opowieści. Najbardziej tajemnicza i mroczna jest historia czarownicy i jej wnuczki:

– Samanto podejdź tutaj. – Zawołała staruszka.
Minęło już 15 lat od tego makabrycznego wydarzenia. Sprawcy nie ustalono, ale odtąd nikt nie czuł się bezpiecznie. Niektórzy uważali, że Helena jest czarownicą, a inni, że to właśnie ona wymordowała ich wszystkich, a Samantę wzięła na odkupienie swych win. Ci pierwsi mieli rację, ale z tym morderstwem było zupełnie inaczej.
– Tak babciu? – Młoda dziewczyna podeszła do Heleny.
Lata robiły swoje. Samanta wyrosła na śliczną dziewczynę o kruczoczarnych włosach i jasno niebieskich oczach, podobną do swojej babki.
– Dzwoniła pani Sara. Chce żebyśmy tej nocy udały się na cmentarz.
– Ja.. ja też? – Wyjąkała.
Nigdy z babcią nie chodziła na cmentarz, nie odprawiała z nią egzorcyzmów. Bała się tego.
– Samanto usiądź. – Kobieta miała spokojny, ale stanowczy głos – Posłuchaj mnie…
Wzięła dzbanek do ręki i nalała sobie wody:,
– Pamiętasz jak opowiadałam ci o wilkołakach?
Dziewczyna nie odpowiedziała. Babcia opowiadała jej często o wampirach, wilkołakach, zombie i magii. Mówiła, że jest czarownicą i medium. Wierzyła jej, ponieważ czasami pokazywała jej te swoje „czary”. Ale nigdy nie wspomniała o tym jak zginęli jej rodzice i rodzeństwo.
– Twoi rodzice nie zginęli przez przypadek. Zabiły je właśnie one. A właściwie ich duchy.
– Ich duchy?
– Tak. – Odpowiedziała, a widząc zaskoczenie wnuczki dodała – Wyjaśnię ci później.
Tak, więc tego dnia byłam w waszym domu. Podejrzewałam niebezpieczeństwo. Bo widzisz, ponad 300 lat temu czarodzieje podpisali pakt z wilkołakami, że będą polowały wyłącznie w pełnię. Jedna ofiara na miesiąc. Ale one nie dotrzymały słowa i po 50 latach chaosu czarodzieje zbuntowali się i postanowili pozabijać wszystkie wilkołaki. Jednak ich dusza jest nieśmiertelna i może wejść w dowolne ciało. Postanowili, więc że ich ciała zamkną w mauzoleum, a dusze uwiężą w posągach. Jednak po 200 latach za sprawą pewnej czarownicy uwolniły się i przybrały dawną postać. Mordowały teraz każdego, kto stanął im na drodze. Chcieli zabić wszystkich czarodziejów. Ale nie potrafili. Byli, bowiem im posłuszni. To, dlatego żyjesz. Jesteś czarownicą. Moja córka nią nie była i niestety… Potem złapaliśmy ich wszystkich i uwięziliśmy. Wiedzieliśmy, że nie na długo, jeżeli raz uciekły zrobią to ponownie. I teraz, właśnie teraz istnieje ryzyko, że wrócą.
***
Szli cmentarzem w czwórkę: Samanta, Helena, Pani Sara i Pani Monica. Ta ostatnia chciała chyba żeby otworzyć jakiś grób i kogoś ożywić.
– Do rytuału otwarcia pójdziecie obydwie. Ty i Sara – mówiła – Ja wejdę tam i go odnajdę. Potem wszyscy pomożemy w rytuale ożywienia.
– Ale wiesz, że nie ożywimy go w całości. Będzie tylko zombie. Nie będzie szczęśliwy.
Była pełnia. Księżyc oświetlał złotym blaskiem nagrobki. W końcu doszły na sam koniec cmentarza. Przed nimi stało okazałe mauzoleum. Kiedy weszły pani Monica powiedziała:
– To tam.
Poszły za nią do ciemnego pomieszczenia. Zapaliła pochodnię. Gdy to zrobiła oczom ich ukazał się straszliwy widok. Grobowiec był otwarty.
– Monica, co to ma znaczyć? – Spytała Helena.
Kobieta zaśmiała się:
– Jeszcze nie zrozumiałaś Heleno?
Wzięła pochodnię i stanęła w drzwiach grobowca.
– Zabijcie – syknęła.
Po czym zdmuchnęła ją i zniknęła. Z grobowca zaczęły wychodzić blade ciała. Zdawały się świecić w ciemności, która ich otaczała. Jedno z nich podeszło do niej, pchnęło Samantę, po czym zaczęło zbliżać się do jej szyi. Już zrozumiała, chciał przegryźć jej tętnicę. Zaczęła wrzeszczeć. Naglę odskoczyło od niej. Ujrzała swoją babcię i Sarę z pochodniami w rękach. Ta pierwsza zawołała:
– Odwal się od mojej wnuczki!
Po czym wzięła pochodnie i podpaliła trupa, który po chwili zmienił się w proch
– Samanta uciekaj!
– Nie!
Wzięła pochodnię i zapaliła ją chuchnięciem tak jak to robiła jej babcia. Zaczęła podpalać zombie, które po chwili otoczyły ją ze wszystkich stron. Nagle babcia przecięła powietrze pochodnią i z ciał został tylko proch. Resztkami sił wydostały się z grobowca do sali głównej.
Wbiegając do pomieszczenia ujrzały straszny widok. Wszystkie posągi były popękane, a z grobu wydostawały się wilkołaki.
– Jeszcze się zobaczymy – odrzekł jeden ukazując szereg białych ostrych jak brzytwa zębów.


Odpowiedz
#4
Cytat:– Samanto, podejdź tutaj. – Zawołała staruszka.

Cytat:– Samanto, usiądź. – Kobieta miała spokojny, ale stanowczy głos

Przecinek oraz w dialogach (jeśli za nimi stawiamy pauzę, a po niej jakiś opis) na końcu nie stawiamy kropek.

Cytat:Dziewczyna nie odpowiedziała. Babcia opowiadała jej często o wampirach, wilkołakach, zombie i magii.

Mimo iż są to bliskoznaczne słowa, to mimo wszystko źle wyglądają niedaleko siebie.

Cytat:Wierzyła jej, ponieważ czasami pokazywała jej te swoje „czary”.

No teraz to już mamy prawdziwe powtórzenie.

Cytat:– Tak.

Bez kropki.

Cytat:Bo widzisz, ponad 300 lat temu czarodzieje podpisali pakt z wilkołakami, że będą polowały wyłącznie w pełnię. Jedna ofiara na miesiąc. Ale one nie dotrzymały słowa i po 50 latach chaosu czarodzieje zbuntowali się i postanowili pozabijać wszystkie wilkołaki.

Skądś mi się to kojarzy, ale nie wiem skąd :/ A po drugie nie czaję tego – patrz pogrubione – czarodzieje? a nie wilkołaki powinny się buntować?

Cytat:Chcieli zabić wszystkich czarodziejów. Ale nie potrafili.

Ja bym to połączył i przedzielił przecinkiem.

Cytat:Byli, bowiem im posłuszni.

Niepotrzebny przecinek moim zdaniem.

Cytat:Szli cmentarzem w czwórkę: Samanta, Helena, Pani Sara i Pani Monica.

Szli? Chyba Szły – rodzaj żeński, bo jakoś po osobach nie widzę męskiego imienia, czy przydomku.

Cytat:Ta ostatnia chciała chyba, żeby otworzyć jakiś grób i kogoś ożywić.

Chyba przecinek, ale 100% pewien nie jestem.

Cytat:Wzięła pochodnię i zapaliła ją chuchnięciem, tak jak to robiła jej babcia.

Przecinek.

Hmm, coś zaczyna się dziać, ale nadal za mało w tym horroru, za mało krwi, odpadających kończyn i takich tam bajerów, jednak jest co raz lepiej. :ok: Czekam na więcej.
[Obrazek: sygnatura_hrwnpws.jpg]

Odpowiedz
#5
Błędy, błędy, błędy...

VampireAngel napisał(a):W pewnej angielskiej miejscowości (przecinek) zwanej Keatlyn (przecinek) krążą niezwykłe opowieści.
Cytat:– Samanto podejdź tutaj. (zbędna kropka) – Zawołała (z małej litery) staruszka.
Minęło już 15 lat od tego makabrycznego wydarzenia. Sprawcy nie ustalono, ale odtąd (ale od tamtego czasu) nikt nie czuł się bezpiecznie.
Cytat:– Dzwoniła pani Sara. Chce (przecinek) żebyśmy tej nocy udały się na cmentarz.
Cytat:– Samanto usiądź. – Kobieta miała spokojny, ale stanowczy głos (kropka) – Posłuchaj mnie…
Wzięła dzbanek do ręki i nalała sobie wody:, (chyba chodziło o kropkę)
– Pamiętasz (przecinek) jak opowiadałam ci o wilkołakach?
Cytat:Ale nigdy nie wspomniała o tym (przecinek) jak zginęli jej rodzice i rodzeństwo.
Cytat:– Tak. (zbędna kropka) – Odpowiedziała (z małej litery) , a widząc zaskoczenie wnuczki dodała (dwukropek) – Wyjaśnię ci później.
Cytat:Ale one nie dotrzymały słowa i po 50 latach chaosu czarodzieje zbuntowali się (to kto w końcu nie dotrzymał paktu? przeciwko czemu czarodzieje się zbuntowali?) i postanowili pozabijać wszystkie wilkołaki.
Cytat:Chcieli zabić wszystkich czarodziejów. Ale nie potrafili. Byli, bowiem im posłuszni. (Nie potrafili, czy nie mogli? – dziwne podejście do posłuszeństwa: skoro nie dotrzymali paktu, a teraz chcieli pozabijać czarodziejów, to w czym oni byli posłuszni?)
Cytat:Wiedzieliśmy, że nie na długo, (myślnik albo nowe zdanie) jeżeli raz uciekły (przecinek) zrobią to ponownie.
Cytat:Szli (skoro to były kobiety, to raczej 'Szły') cmentarzem w czwórkę: Samanta, Helena, Pani Sara i Pani Monica. Ta ostatnia chciała chyba (przecinek) żeby otworzyć jakiś grób i kogoś ożywić.
– Do rytuału otwarcia pójdziecie obydwie. (przecinek) Ty i Sara – mówiła
Cytat:Kiedy weszły (przecinek) pani Monica powiedziała:
Cytat:Gdy to zrobiła (przecinek) oczom ich ukazał się straszliwy widok. Grobowiec był otwarty. (zaiste, straszny widok)
– Monica, co to ma znaczyć? – Spytała (z małej litery) Helena.
Kobieta zaśmiała się: (czemu dwukropek?)
– Jeszcze nie zrozumiałaś (przecinek) Heleno?
Cytat:Jedno z nich podeszło do niej (czyli, do kogo?) , pchnęło Samantę, po czym zaczęło zbliżać się do jej szyi (dylematu ciąg dalszy – o czyją szyję chodzi?).
Cytat:Po czym wzięła pochodnie i podpaliła trupa, który po chwili zmienił się w proch (brak kropki)
Cytat:Nagle babcia przecięła powietrze pochodnią i z ciał został tylko proch (znowu pewne niedopowiedzenie – z czyich ciał? – czy czytelnik musi wszystkiego się domyślać?).
Cytat:Wbiegając do pomieszczenia (przecinek) ujrzały straszny widok.
Cytat:– Jeszcze się zobaczymy – odrzekł jeden (przecinek) ukazując szereg białych (przecinek) ostrych jak brzytwa (przecinek) zębów.

Dużo się dzieje, ale brak w tym polotu.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#6
Błędy jak wspomnieli koledzy powyżej, ale je już pominę.

Oj stary jest słabo. Nie tylko składniowo, ale i fabularnie. Póki co oczywiście, ale nie wiem czy wiesz, że historii takich jak twoja jest mnóstwo. Może to brutalnie zabrzmi, ale czytając twoje wypociny wyrobiłem sobie zdanie, że fabułę albo układałeś w trakcie pisania, albo szybko spisałeś to co akurat wpadło ci do głowy. Ani jedno zdanie nie zachęcało mnie do brnięcia dalej, ani jedno z opisanych wydarzeń mnie nie zaciekawiło, nie mówiąc już o jakiejkolwiek gęsiej skórce czy chociaż mrowieniu w krzyżu.

No i na Teutatesa co to za rozmiar? Czemu to wszystko jest takie krótkie? Naprawdę nie wystarczy siąść na chwilę i spisać nasze genialne refleksje. Trzeba nad nimi jeszcze posiedzieć i popracować. Drążyć i szlifować jak drogocenny kamień. Poświęcić temu choć trochę czasu i chęci. Przeczytać ze trzy razy samemu, wyłapać błędy, Word wszystkiego za nas nie zrobi.

Mam nadzieję, że wolisz szczerość niż obłudne pochlebstwo i nie masz mi za złe, ale w mojej skali mogę ci wystawić ostatecznie 2/10.

PS tylko się nie poddawaj i pisz dalej
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Zgodnie z poprawką do regulaminu Art. 2, Pkt. 15, z mocą nadaną mi przez Admina, przesuwam temat do Kosza.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości