Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Dziecko w świetle nauki
#1
Rozbawienie ukrywa się w dziwnych miejscach, ale w nauce jest często na wierzchu, wystarczy się schylić i podnieść. Najlepsze informacje dotyczące dzieci w różnym wieku, na które wpadłem przypadkowo w sieci, zebrałem poniżej. Ciekawe jest, że nikt o takich naukowych ustaleniach nie wie, przynajmniej nikt z moich znajomych, a są to rzeczy warte przemyślenia.

1.Przeczytałem ostatnio ciekawą informację: mleko zawiera substancje, które w przewodzie pokarmowym, pod wpływem enzymów, przekształcają się w coś podobnego do morfiny. Coś, co wywołuje euforię.

Nikt nie chla mleka z tego powodu, bo bariera krew – mózg nie przepuszcza tej substancji. Ale u dorosłych. U niemowlaków ta bariera jest słabo rozwinięta i narkotyk przechodzi, dlatego noworodki ciągną do cycka dokładnie tak, jak ćpun do strzykawki.

Jak człowiek pomyśli, że piękny obraz "Macierzyństwo" zawiera treści zbliżone do zdjęcia dającego sobie w żyłę narkomana, to może się trochę rozbawić. Przynajmniej mnie to bawi, a dodatkowo utwierdza w niechętnym stosunku do tej przyszłości narodu w pampersach.

Gdyby ktoś odkrył sposób aby to działało u dorosłych... no nie, nic by się nie stało. Znając nasze władze, to zadziałałyby z wrodzoną sobie subtelnością i za jakiś czas mleko byłoby dostępne tylko na czarnym rynku, a za posiadanie krowy poszło by się na parę lat za kratki.

Ciekawe, czy krowa też?

2. Firmy z branży reklamowej przeprowadzały badania mające na celu sprawdzenie, kto jest najbardziej podatny na kupowanie pod wpływem chwilowego impulsu. Ponieważ reklama w naszej rzeczywistości jest najważniejszą formą aktywności, daleko przed produkcją, więc badania były rzetelne. Przy analizie wyników zaobserwowano zupełnie nieoczekiwany efekt – osoby, których nazwiska zaczynały się na początkowe litery alfabetu okazały się bardziej skłonne do robienia nieprzemyślanych zakupów, osoby mające nazwiska na litery z końca alfabetu okazywały się bardziej rozważne. Efekt był na tyle statystycznie istotny, że nie było mowy o pomyłce. Tak po prostu jest.

Wytłumaczenie tego zjawiska wiąże się z okresem pobytu w szkole, a dokładniej z częstą w tym okresie procedurą sprawdzania obecności, na przykład na lekcjach. Osoby o nazwisku na 'a' wyczytywane są na początku, zatem szybko mogą zająć się czym innym, natomiast osoby o nazwisku na 'z' muszą utrzymać koncentrację przez znacznie dłuższy czas, zatem chcąc niechcąc mają po ukończeniu szkoły taką umiejętność rozwiniętą lepiej, a więc są przygotowane do dłuższego rozpatrywania decyzji, na przykład o zakupie (lub o małżeństwie, nieważne).

No to nie ma wyjścia. Jak rodzice robią wszystko dla pomyślności dziecka, to zmiana nazwiska najpóźniej tydzień przed porodem, jest obowiązkiem. Taki Adamski, na przykład, powinien już po pozytywnym wyniku testu ciążowego szukać sobie nazwiska. Żyszkiewicz byłoby niezłe.

Bycie odpowiedzialnym rodzicem wymaga jednak poświęceń.

3. Ostatnie badania dotyczące kształtowania się umysłu dziecka wskazują, że to, co nazywamy rozwojem, jest w rzeczywistości degradacją. Mózg noworodka zawiera znacznie więcej połączeń między neuronami, niż mózg dorosłego, można powiedzieć, że każdy jest połączony z każdym. To, co nazywamy rozwojem, polega na blokowaniu niektórych połączeń, a nie na tworzeniu nowych. Można powiedzieć, że noworodek jest super kreatywny, dorastanie polega na systematycznym ograniczaniu tej kreatywności. Innym słowy z wiekiem głupiejemy na potęgę.

W sumie nic nowego. Mądrość ludowa wyraziła to samo w powiedzeniu "Jaki stary, taki głupi".
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Cytat:1.Przeczytałem ostatnio ciekawą informację: mleko zawiera substancje, które w przewodzie pokarmowym, pod wpływem enzymów, przekształcają się w coś podobnego do morfiny. Coś, co wywołuje euforię.

Chemik obok mnie twierdzi, że bzdura.

Cytat:Nikt nie chla mleka z tego powodu, bo bariera krew – mózg nie przepuszcza tej substancji. Ale u dorosłych.

"W całej Europie mleko nie jest wskazane jedynie dla 10 % dorosłych obywateli. Powoduje u nich biegunki, wzdęcia, bóle brzucha.

Powodem jest brak możliwości trawienia cukru mlekowego – laktozy. Osoby te spokojnie mogą jeść sery, jogurty czy produkty o obniżonej zawartości laktozy. Ale reklamy "pij mleko będziesz wielki" są dal nich stanowczo nie wskazane. Wskazania te dotyczą większości mieszkańców Afryki, Azji i rdzennej ludności Ameryk.

Jak wskazują badania DNA osób żyjących w neolicie, około 7 tysięcy lat temu, proporcje ludzi mogący i niemogących pić mleko w Europie wyglądały całkowicie odwrotnie. Przypuszczalnie jedynie około 10% mieszkańców posiadało zdolność trawienia laktozy.

Za rozkład laktozy odpowiedzialny jest enzym jelitowy laktaza. Według założeń ewolucji wszystko co nie jest potrzebne stanowi koszt dla organizmu, którego należy się pozbyć. Zmniejsza szanse przeżycia, a więc eliminuje osobniki nim obciążone. Laktaza bardzo przydatna w najmłodszych okresach naszego życia, z wchodzeniem w dorosłość i zmianą zwyczajów żywieniowych, ma coraz mniej szans na spotkanie z mlekiem. Dlatego u większości ludzi jej produkcja ulega stopniowemu wstrzymaniu razem z wychodzeniem z okresu dziecięcego. Jednocześnie zawierające laktozę produkty, mleko, zaczyna być dla nich niestrawne."
http://www.biotechnolog.pl/news-537.htm

Cytat:Przy analizie wyników zaobserwowano zupełnie nieoczekiwany efekt – osoby, których nazwiska zaczynały się na początkowe litery alfabetu okazały się bardziej skłonne do robienia nieprzemyślanych zakupów, osoby mające nazwiska na litery z końca alfabetu okazywały się bardziej rozważne. Efekt był na tyle statystycznie istotny, że nie było mowy o pomyłce. Tak po prostu jest.

Zapewne ci "amerykańscy naukowcy" których nikt na oczy nie widział. Ech wzięliby się za kolonizację planet, a nie siedzą nad durnowatymi testami. Litera alfabetu z wpływem na uwagę. Już większe znaczenie ma co się zjadło na śniadanie.

Cytat:Ostatnie badania dotyczące kształtowania się umysłu dziecka wskazują, że to, co nazywamy rozwojem, jest w rzeczywistości degradacją. Mózg noworodka zawiera znacznie więcej połączeń między neuronami, niż mózg dorosłego, można powiedzieć, że każdy jest połączony z każdym. To, co nazywamy rozwojem, polega na blokowaniu niektórych połączeń, a nie na tworzeniu nowych. Można powiedzieć, że noworodek jest super kreatywny, dorastanie polega na systematycznym ograniczaniu tej kreatywności. Innym słowy z wiekiem głupiejemy na potęgę.

Powiedz mi jakby wyglądał ruch drogowy gdyby wszędzie były drogi z dwoma pasami ruchu tylko? Nie lepiej działa to wszystko z autostradami itp? Mózg "uczy" się pewnych połączeń, tworzy często używane ścieżki, blokować pewne bodźce itd. nie ma to nic wspólnego z mądrością, a jak już, to ją zwiększa.

Brakuje mi linka to artykułów.
Odpowiedz
#3
(15-07-2011, 21:25)yossarian napisał(a): 3. Ostatnie badania dotyczące kształtowania się umysłu dziecka wskazują, że to, co nazywamy rozwojem, jest w rzeczywistości degradacją. Mózg noworodka zawiera znacznie więcej połączeń między neuronami, niż mózg dorosłego, można powiedzieć, że każdy jest połączony z każdym. To, co nazywamy rozwojem, polega na blokowaniu niektórych połączeń, a nie na tworzeniu nowych. Można powiedzieć, że noworodek jest super kreatywny, dorastanie polega na systematycznym ograniczaniu tej kreatywności. Innym słowy z wiekiem głupiejemy na potęgę.

W sumie wypowiem się tylko, co do tego fragmentu. Kiedyś widziałam dość ciekawy program na temat noworodków. Do pewnej fazy rozwojowej dziecko rozumie co się do niego mówi w pięćdziesięciu językach. Z czasem ta umiejętność zanika, więc coś musi w tym być.
Ogólnie ciekawy tekst, tylko też nie jestem do końca przekonana czy mam wierzyć we wszystko, co jest w nim zawarte.
:* dla Cowboy'a, by się mu nie nudziło, gdy mnie nie ma na forum.
Odpowiedz
#4
Dziwne tezy, zaiste. Azz nigdy o czymś takim nie słyszała. Ale cóż, człowiek całe życie się uczy, czyż nie?

Ogółem, dość interesujący artykuł. Dobra robota. Jednak ciekawe jest, ile tym prawdy, a ile inwencji autora czy pplotek internetowych.
Niemy krzyk, najgorszym z możliwych. Cierpienie na własne życzenie. Krzyk i błaganie o litość nie zawsze są ratunkiem. Natłok straszliwych myśli, nie do odpędzenia. Ból i uczucie, jakby cała radość i szczęście zostały wyssane, jakby zostały same najgorsze chwile.

Cierpi ciało, cierpi umysł, cierpi dusza...
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości