Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Nieoczekiwane skutki uboczne
#1
Jednym z najczęściej popełnianych błędów jest niedocenianie skali i zasięgu skutków działalności człowieka. Każdej działalności – obojętne, czy ma za zadanie poprowadzić ludzkość do świetlanej przyszłości, czy wręcz przeciwnie. Popatrzmy na przykład. Co takiego zrobił system emerytalny, powszechny w krajach rozwiniętych?

W wieku emerytalnym wydawanie emerytury na dziewczynki nie ma specjalnie sensu, picie też trzeba długo konsultować z wątrobą, a jakieś przyjemności trzeba mieć. Pozostaje jedna, która jest wieczna, czyli sprawić, żeby znajomi zzielenieli z zazdrości. Nowy samochód... tak, ale to raz na długi czas. Czym można corocznie zaszpanować? Ano, luksusowym wyjazdem na wakacje.

Mamy już pierwszy efekt – latające tam i z powrotem samoloty, które spalają paliwo i emitują spaliny, czyli dwutlenek węgla plus coś rakotwórczego.

Drugi efekt – wszystkie w miarę sensowne miejsca na świecie są przerabiane tak, żeby odpowiadały wyobrażeniom emerytów o luksusie, a więc takie same hotele, tak samo wyposażone, te same usługi i ta sama plaża. Różnorodność świata zanika. To, co było kiedyś miejscowym zwyczajem, przerabia się na stylizowaną pod przyjezdnych egzotykę.

Trzeci efekt – miejscowa ludność staje się rozpaczliwie zależna od turystów – nie ma gromady emerytów, nie ma kasy. Powoduje to wykształcenie się u tych ludzi mentalności dziwki spod latarni, która bez klientów nie przeżyje.

Czwarty efekt – turyści muszą mieszkać blisko plaży, bo tyłki już ciężkie w tym wieku. No to wszystkie budynki przesuwają się w stronę wybrzeża. A tsunami czasami się trafia.

Piąty efekt (bardzo wyraźnie widoczny w Polsce) – co ja się będę przejmował tym, jak wygląda moje najbliższe otoczenie? Psie gówno na chodniku, śmieci do lasu – nie rusza, stać mnie na wakacje w posprzątanym kraju.

Ciekawe, kto wpadnie na pomysł wakacji zastępczych – parka emerytów płaci grosze, jedzie do zakamuflowanego ośrodka gdzieś w ojczyźnie, gdzie spędza wesoło czas przy mlecznej zupce i leniwych pierogach, dostaje serię zdjęć (Photo Shop potrafi), gdzie widać ich na tle zabytków jakiegoś egzotycznego kraju, przed końcem turnusu seans w solarium, żeby ich nieco przypalić, i fruuu do chałupy. Będą mogli szpanować. Przecież tylko o to chodzi.

Trzeba tylko pilnować, żeby jako pamiątki nie kupili standardowej ciupagi.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Już powtórzeń się nie czepiam, a widziałam ze dwa.

Drugi tekst Twojego autorstwa, który czytam i powiem, że styl jakim operujesz coraz bardziej mi się podoba.

Co do samego tekstu.

Ciekawe podejście. Co jednak z tymi, którzy też szczycą się owymi wycieczkami, a do wieku emerytalnego jeszcze nie doszli?
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#3
Niestety, spotkałem tak wiele osób, które są zawsze chętne, żeby coś zobaczyć i jednocześnie bardzo oporne, gdy trzeba coś zrozumieć, że jestem uprzedzony. Nie rozumiem turystyki.
Poza tym zwracam uwagę, że słowa "Pojechałam do Egiptu" oznaczają w rzeczywistości "Zapłaciłam, żeby mnie zawieźli do Egiptu". Można to dalej rozwijać. Turysta to osoba, której aktywność sprowadza się do wyciągania karty kredytowej.
Jestem uprzedzony, nie? ;).
Odpowiedz
#4
Jesteś :P Osobiście jak gdzieś wyjdę i czegoś nie zobaczę, dotknę, poczuję uważam, że wakacje były zmarnowane.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#5
Bardzo podoba mi się styl – bezpośredni, dobitny, bezprecedensowy. To lubię. Samo podejście do sprawy – no cóż, uważam, że powyższy problem nie tyczy się tylko emerytów i nie można też uogólniać. Mnóstwo jest szpanerstwa wśród młodych ludzi – turystyki też to się tyczy nie tylko iphonów i markowych ciuchów. A spaliny...wybacz, ale to już było trochę naciągane. I bez emerytów pełno tego po świecie pełza i wszelakie szatańskie wymysły typu samochody i samoloty będą tym pierdzieć do atmosfery czy staruszkowie postanowią zwiedzać świat czy też zostać w domu.
Odpowiedz
#6
............................
(10-07-2012, 20:17)Jaga napisał(a): Mnóstwo jest szpanerstwa wśród młodych ludzi – turystyki też to się tyczy nie tylko iphonów i markowych ciuchów.

I fajek, i klubowego dziwkingu, taaaaa

(10-07-2012, 20:17)Jaga napisał(a): A spaliny...wybacz, ale to już było trochę naciągane.

Planeta Ziemia przeżywała deszcze meteorytów, pożary całych kilometrów kwadratowych lasów, pożary szybów naftowych, kiedy jeszcze nas na tu nie było.. Ba, ten wybuch wulkanu o śmiesznej nazwie jakiś czas temu wyemitował do atmosfery kilka razy więcej dwutlenku węgla niż ludzie przez cały swój okres działalności. To koncerny chcą, abyśmy sądzili, jakimi bydlakami jesteśmy, bo TYYYYLLEEEE emitujemy do atmosfery, a tak naprawdę chodzi o to, że przecież alternatywy dla paliwa na razie nie ma, więc oszczędzać trzeba. A na kim najlepiej? Ano na głupich ludziach, którym można narobić do głów mediami. To niesamowite, ile można zrozumieć, nie oglądając telewizji. Efekt dziury ozonowej i ocieplenie klimatu? OCIEPLENIE? Ha, zdaniem ekspertów bardziej grozi nam oziębienie! Kolejne zlodowacenie kontynentów – są na to badania, że ileśtam milionów lat temu klimat zmieniał się tak, jak zmienia się nam teraz. Zlodowacenie i regeneracja natury co jakiś czas stać się musi, taka jest natura naszej planety. No, ale paliwo, palimy paliwo. Jacy my źli. I kto na tym naprawdę cierpi? Planeta? Czy może sami ludzie?
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Tak, a winę za paliwo i spaliny emitowane do atmosfery ponoszą emeryci! : D Co prawda telewizję oglądam bo muszę, ale na Dziennikarstwie uczą takiej przydatnej rzeczy jak to co media robią ludziom z głową. Przykre tylko, że po to, żebym sama mogła kiedyś to robić...
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości