Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Fałszywe oskarżenie
#1
Angar trenował na arenie przez cały dzień. Pot spływał mu z czoła. W porównaniu do niektórych, słońce niezbyt mu doskwierało, mimo iż był w Mora Sul, w Varancie- pustynnym kraju asasynów. Wielu osobom nie pasowało to, że był mistrzem areny. Były strażnik świątynny udał się do swojej małej klitki, położył się na łóżku i błyskawicznie zasnął.
Angar otworzył swoje oczy. Stało nad nim dwóch asasynów.
— Idziesz z nami. — rzucił jeden szorstko po czym podniósł bez wyjaśnień Angara.
Prowadzili szarpiącego się wojownika przez całe miasto. Ziarenka piasku poruszane wiatrem wlatywały mu w oczy. To był wyjątkowo wietrzny dzień. W końcu asasyni go puścili. Angar rozejrzał się: był w sądzie. Na trybunach była masa ludzi.
— Oskarżony Angar. Mamy świadka, który widział, jak zabija pan Ahse, nadzorcę areny. Przyznaje się pan do tego czynu? – spytał sędzia. Był ubrany w brązowy kubrak. Wojownik dziwił się że sędzia jeszcze się w nim nie ugotował.
— Ależ oczywiście że nie! To nie ja go zabiłem! – wrzasnął były strażnik świątynny — Kim jest świadek?!
— Ja nim jestem – krzyknął z tłumu Utah, szanowany asasyn, posiadające olbrzymie wpływy w mieście. Był także konkurentem Angara. Zajmował drugie miejsce na arenie, co znaczyło, że jeżeli wyślą byłego strażnika świątynnego na stryczek, to on zajmie pierwsze miejsce. Sprawa źle się przedstawiała. — Nie udawaj, że to nie ty zabiłeś Ahse!
— Ty gnido! Chcesz mnie wrobić, zająć moje miejsce na arenie! — zgrzytnął zębami Angar.
— Tak do niczego nie dojdziemy. — orzekł sędzia — Kto jest za uniewinnieniem oskarżonego? — kilka osób z tłumu podniosło ręce. — Kto jest za skazaniem na śmierć? — w górę uniosło się znacznie więcej rąk niż przy poprzednim pytaniu. — Wyrok zapadł. Jutro pan zawiśnie. Jakieś ostatnie życzenie?
— Owszem, wbijcie moje dwa miecze trzysta metrów na południe od miasta. Na skrzyżowaniu dróg. — W głowie Angara zaświtał pewien plan, jak się z tego wykaraskać.

Wczesnym rankiem strażnicy wyprowadzili Angara z celi. Asasyni prowadzili go na stryczek, gdy nagle wojownik podłożył jednemu nogę, a drugiemu zasadził kopniaka w czuły punkt. Obaj asasyni się przewrócili, po czym Angar kopnął ich w głowę i stracili przytomność. Były członek bractwa błyskawicznie wykradał się przez miasto, gdyż większość strażników patrolujących miasto i innych ludzi czekała na miejscu egzekucji. Angar wyszedł z miasta południową bramą i pobiegł przed siebie. Po jakimś czasie odnalazł swoje miecze wbite w piach. Teraz pozostawało tylko jedno: zemścić się na Utahu.

Utah czuł się wstrząśniętym tym że Angar uciekł. Wynajął kilku ludzi, by pilnowali jego domu, gdyby były strażnik świątynny chciał się zemścić. Pocieszającą rzeczą było to, że wystawiono już nagrodę za głowę Angara do odebrania u Rarida, zarządcy miasta. Dziesięć tysięcy sztuk złota. Pokaźna sumka, lecz jeszcze żaden łowca nagród nie wyruszył na polowanie. Asasyn położył się do łóżka i zasnął.

Była może trzecia w nocy gdy Utah się obudził. Stała nad nim znajoma osoba, przykładająca mu miecz do gardła. Asasyn przeraził się. Był to Angar.
— Strażnicy... jak?— wyszeptał Utah.
— Nie takie rzeczy robiło się w koloni. — mruknął Angar, po czym poderżnął asasynowi gardło. Utah spoczywał już prawdopodobnie na łonie Beliara. Wojownik nie czuł gniewu. Ogarnął go niezachwiany spokój.
W Mora Sul nic go już nie czekało prócz śmierci. Angar wiedział już co zrobi. Uda się do ruin na północy, by tam odnaleźć ciszę i spokój.

____________________________________________________________________________________________________________________________________

Opowiadanie tyczy się serii gry Gothic, także bez znajomości tej gry mogą się pojawić problemy ze zrozumieniem tekstu.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Za szybko. Cholernie szybko dzieje się fabuła i akcja. Gdyby ubrać to w ładne słowa, opisy, epitety mogło by wyjść świetne opowiadanie. A tak to tylko przeciętnie.
(28-02-2011, 17:04)Duśka wyrażająca się o moich obowiązkach napisał(a): (...)kawy nie robię, herbaty też nie, nie zmywam naczyń i nie myję podług. To robota Norbisia.


Odpowiedz
#3
Dziękuję Norbercie za wyrażenie swojej opini. Mam prośbę, a mianowicie: czy można by przenieść ten temat na dział z miniaturkami? Tak się pośpieszyłem z tym opowiadaniem, że jak tylko zobaczyłem napis fantastyka to odrazu go tu dałem nie zastanawiając się czy jest tu jakiś dział z krótkimi opowiadaniami fantasy. Z góry THX. ^^
Odpowiedz
#4
Bardzo dużo i szybko się dzieje. Wygląda jak streszczenie streszczenia.
Sporo błędów:

Cytat:Wielu osobom nie pasowało to że był mistrzem areny.
Przed 'że' (lub całym wyrażeniem np. 'chyba że') zawsze stawiamy przecinek. Takich zdań jest więcej, ale to już zadanie dla ciebie.

Cytat:– Idziesz z nami.– (zbędna kropka i brak spacji przed myślnikiem) rzucił jeden szorstko po czym podniósł bez wyjaśnień Angara.
Cytat:– Oskarżony Angar. Mamy świadka, który widział (przecinek) jak zabija pan Ahse- (przecinek zamiast myślnika; myślnik w tym przypadku sugeruje zakończenie czyjejś wypowiedzi) nadzorcę areny.
Cytat:– Ja nim jestem.– z tłumu wyjawił się (wyjawić to można tajemnicę) Utah- (znowu błędny myślnik) szanowany asasyn, posiadające olbrzymie wpływy w mieście.
Cytat:Zajmował drugie miejsce na arenie, co znaczyło (przecinek) że jeżeli wyślą byłego strażnika świątynnego na stryczek (przecinek) to on zajmie pierwsze miejsce.
Cytat:Sprawa źle się przedstawiała.– Nie udawaj że to nie ty zabiłeś Ahse!
– Ty gnido! Chcesz mnie wrobić, zająć moje miejsce na arenie!– zgrzytnął zębami Angar.
– Tak do niczego nie dojdziemy.– orzekł sędzia.– (zbędne kropki)
Cytat:Wyrok zapadł. Jutro, (zbędny przecinek) pan zawiśnie.
Cytat:Na skrzyżowaniu dróg.– w (z dużej litery) głowie Angara zaświtał pewien plan, jak się z tego wycackać (wycackać – pot. «zadbać o wygląd kogoś lub czegoś szczególnie starannie» – słownik PWN) .
Cytat:Wynajął kilku ludzi (przecinek) by pilnowali jego domu, gdyby były strażnik świątynny chciał się zemścić.
Cytat:Pocieszającą rzeczą było to że wystawiono już nagrodę za głowę Angara. Dziesięć tysięcy sztuk złota. (a gdzie wystawiono ową nagrodę, na ulicę?)
Cytat:Ogarnął go niezachwiany pokój. (mój pokój też się nie chwieje)
:D
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#5
Poprawione, a co do słowa wycackać myślałem ze znaczy ono wyjść z kłopotów. Kolega tak do mnie mówił, jak coś nabroiliśmy ^^
Odpowiedz
#6
Z tym 'wycackać' miałem problem. W pierwszym momencie pomyślałem, że takiego słowa w ogóle nie ma. Znam formę 'cackać się' czyli poświęcić czemuś zbyt wiele czasu lub obchodzić się z kimś delikatnie. Później jednak wklepałem twoje słowo do Google i stąd definicja z PWN.
Przeczytaj też porady dotyczące pisania dialogów:
http://podziemieopowiadan.pl/forum/threa...logów.html
(jeśli chodzi o punkt 2, to na tym forum wszystkie myślniki są identyczne, ale warto znać tą zasadę)
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Mniemam iż dzieje się to po wydarzeniach z gothica 3.Mnie się podoba,lecz z tą prędkością podczas wizyty w sądzie to trochę przesadziłeś.Fajne,ale napisz dalszą część(kontynuacje).
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości