Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Rozmyślenia młodego filozofa
#1
Rozmyślenia młodego filozofa
 
 
 
 
 
 
Mogłeś być komarem
                                  Wiktoria Wejnarska 11.05.2020
 
 
 
 
 
 
Dedykuję tym, którzy szukają sensu życia i nie mogą go znaleźć
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Wstęp
 
               Z góry uprzedzam, to nie będzie żadna naukowa książka. Mam tylko 15 lat, i dzielę się z Wami moimi rozmyślaniami o życiu. Najwięcej „rozkminek” mam w nocy, kiedy nie mogę zasnąć, i wtedy zazwyczaj rozmawiam z moją przyjaciółką o życiu, i o wielu intrygujących mnie tematach. W tej książce poruszę wiele tematów, które na pewno zastanawiały większą część społeczeństwa.
Mam nadzieję, że jeszcze bardziej rozbudzę waszą ciekawość i skłonię was do jeszcze większego zainteresowania filozofią, ale bynajmniej nie od naukowej strony. W każdym rozdziale tej książki poruszę oddzielne tematy, ale postaram się je jak najbardziej wyczerpać aby zaspokoić waszą ciekawość. Możliwe, że dzięki moim rozmyśleniom narodzi się nowy kierunek w filozofii. Niektóre tematy będę się starał udowodnić od naukowej strony, ale tych tematów, których się nie da w ten sposób wytłumaczyć, postaram się wytłumaczyć jak najbardziej racjonalnie się da.
Z góry uprzedzam, będę pisał jak zatwardziały ateista, ponieważ wyłącznie w ten sposób można w racjonalny sposób wytłumaczyć niektóre zagadnienia, nad którymi rozmyślałem. Oczywiście, nie ze wszystkim co piszę musicie się zgadzać, lecz przyjmijcie to do wiadomości jako mój kierunek widzenia. Co do jednego jestem pewien: znajdziecie racjonalne wytłumaczenie tych problemów, które was nękały po nocach.
Ta książka nie będzie zwyczajna. Będzie miała zupełnie inną strukturę niż taka zwykła. Niektóre rozdziały będą na jedną stronę, a niektóre na paręnaście stron. Wszystko zależy w jakim stopniu chcę rozwinąć temat, i na ile potrafię go wytłumaczyć. Niektórych się nie da logicznie wytłumaczyć, i wtedy będzie pole do popisu dla was. Będziecie mogli mi napisać swoją teorię w mailu, a ja z chęcią z wami podyskutuję. Naprawdę, jestem bardzo ciekawy waszych rozwiązań!  
Pomysł na tą książkę dała mi moja przyjaciółka Wiktoria, której jest właśnie ten cytat na pierwszej stronie. To właśnie jej należą się szczególne podziękowania. Bardzo często mnie wspiera w trudnych dla mnie chwilach oraz dyskutuje ze mną o problemach filozoficznych pokazanych w tej książce. Będę tutaj zamieszczał wiele jej cytatów i myśli, bo to właśnie one mnie zainspirowały.
Jeszcze jedna rzecz zanim zaczniecie czytać. Zachęcam do robienia notatek podczas lektury, abyście mogli zapisać te myśli, które was inspirują lub z którymi się nie zgadzacie. Pozwoli wam to jeszcze lepiej zastanowić się nad zagadnieniem. Jeśli będziecie chcieli podyskutować o czymś, ponieważ np. się nie zgadzacie z tym co napisałem, zapraszam do napisania do mnie maila, który podam na samym końcu książki.
A teraz, zapraszam do czytania! Miłej lektury!
 
 
 
 
Reinkarnacja
 
               Reinkarnacja to temat, który wielu z nas ciekawił oraz fascynował. Z tym co będę teraz pisał nie zgodzi się na pewno większość teologów, ale jak mówiłem we wstępie, będziemy myśleć jak zatwardziali ateiści.
               Na początku zapoznajmy się z definicją pojęcia reinkarnacja. Jest wiele innych określeń tego słowa, takich jak metempsychoza czy transmigracja. Ogólnie słowo to pochodzi z języka łacińskiego re+in+caro, a carnis oznacza ponowne wcielenie. To słowo składa się z dwóch członów, inkarnacja czyli wcielenie, oraz przedrostka re-, który w połączeniu z jakimkolwiek innym wyrazem oznacza coś ponownego, poprzedniego. Czyli w połączeniu ze słowem inkarnacja powstaje słowo reinkarnacja które oznacza ponowne wcielenie. Na tym zakończymy nudne definicje i przejdziemy do czegoś o wiele bardziej zrozumiałego dla przeciętnego człowieka.
Ogólnie rzecz biorąc, reinkarnacja polega na przejściu duszy człowieka zmarłego do nowo narodzonego. Wiele razy można było usłyszeć o takich przypadkach, jak dzieci prowadziły swoich rodziców do grobów swoich poprzednich ciał, a nawet wskazywały zabójcę. Te przypadki nie są udowodnione naukowo, lecz to właśnie te przykłady mnie zaciekawiły i rozpocząłem poszukiwania logicznego wytłumaczenia istnienia reinkarnacji.
Musimy się zapoznać z dwoma teoriami, według których udowodnię istnienie reinkarnacji. Pierwsza to teoria ewolucji Darwina, a druga to zasada zachowania energii sformułowana przez Émilie du Châtelet. Na razie skupimy się na tym drugim.
Zasada zachowania energii mówi, że w przyrodzie nic nie ginie, w tym energia. Można to łatwo pokazać na przykładzie. Uderzam pięścią w łóżko, czyli przekazuję swoją energię do łóżka. Łóżko zaczyna wibrować, tym samym wprawiając w ruch powietrze znajdujące się w okolic mebla. To powietrze wibracjami zrywa z drzewa liść, i tak się dzieje bez końca. To zjawisko, którego teraz dałem przykład nazywa się „efekt motyla”. Motyl machając skrzydełkami w Ameryce może spowodować tornado w Australii.
Według teorii ewolucji Darwina każde stworzenie na Ziemi miało wspólnego przodka. Człowiek pochodzi od małpy, gady i płazy od dinozaurów i takie tam. Ja w dalszej części rozdziału rozbudują tą teorię, ale to już się sami przekonacie jak. Aby zrozumieć to, co będę dalej pisał, musicie znać te obie teorie i mniej więcej rozumieć o co w nich chodzi. Teraz przejdziemy już do głównego tematu tego rozdziału, czyli myślenia nad reinkarnacją. Postaram się udowodnić to, że istnieje ponieważ osobiście wierzę że moja teoria jest prawdziwa.
Wyobraźmy sobie człowieka. Ma nogi, ręce, głowę, brzuch, plecy i wszystkie te organy, jakie posiada dorosły, zdrowy człowiek. Lecz nie będziemy się skupiać na anatomii gatunku ludzkiego, ale będziemy się skupiać głownie na mózgu i rzeczy, którą większość wyznań nazywa duszą. Można się też spotkać z określeniem sumienie, ale według mnie sumienie nie należy do duszy lecz do mózgu, intelektu człowieka. Wszystko, co człowiek ma w sobie, nie mam na myśli organów, takich jak serce, płuca czy wątroba, ale mam na myśli duchowy środek. To, co myślimy, co czujemy jest właśnie tym duchowym środkiem. Teraz wyobraźmy sobie człowieka jako balon. Balon w kształcie dorosłego człowieka, w środku pusty. Tak, jak rośnie prawdziwy człowiek, tak rośnie i balon, w miarę dmuchania go powietrzem. To powietrze to właśnie środek duchowy, czysta energia. Na samym początku, kiedy człowiek się rodzi, ma w sobie bardzo mało energii, ale jest to energia pierwotna, która według mojej teorii pochodzi jeszcze z poprzedniego wcielenia. Dlatego dzieci pamiętają najwięcej, potrafią wskazać dom w którym mieszkały lub swój grób. W miarę rośnięcia człowieka lub dmuchania balona pojawia się coraz więcej energii, lecz nie jest już ona pierwotna. Nabywamy ją wraz z mijającym czasem, doświadczania nowych emocji. Powoli ta energia nabyta wypiera tą energię pierwotną i zapominamy o naszym poprzednim życiu, tracimy umiejętności z nim związane.
To, co napisałem w poprzednim paragrafie, ukazuje następstwa reinkarnacji. Ale gdzie tu są te dwie teorie co mówiłem, że musicie je znać by zrozumieć temat? Właśnie teraz Wam pokaże, że są tutaj.
Zasada zachowania energii twierdzi, że żadna energia w przyrodzie nie ginie. Energią jest środek duchowy człowieka. Czyli że jak człowiek umiera, jego dusza nie może się nagle rozpłynąć, zniknąć. Musi przejść w inny stan, a według teorii reinkarnacji przejść do ciała człowieka nowo poczętego, czyli mówiąc wprost człowieka nowo narodzonego, niemowlaka. Właśnie wtedy otrzymuje energię pierwotną, którą zachowuje nienaruszoną przez pierwsze kilka lat swojego życia. Następnie zostaje wypierana przez energie nabytą, jak już pisałem wcześniej. Idąc tak wstecz, można się cofnąć do czasów dinozaurów i odkryć że jest możliwe, abyśmy dawno, dawno temu byli jakimś tyranozaurem który zjadał inne dinozaury. Czyli możliwe, że kiedyś zjadłem swoją aktualną mamę. Chyba pójdę ją teraz przeprosić…
Teraz przejdźmy do teorii ewolucji Darwina. Według niej, ewoluuje ciało w taki sposób, że dostosowuje się do aktualnego środowiska, warunków życia. Ale mówiłem że ją rozbuduję trochę. Więc czemu jeśli ewoluuje organizm, nie może ewoluować energia, dzięki której dochodzi do reinkarnacji? Według mnie to jest w miarę logiczne, że aby zachować ciągłość zachowania energii musimy ewoluować od czasów najstarszych, to jest od powstania Ziemi lub nawet wcześniej. Ten temat poruszę w następnych rozdziałach. Więc jest możliwe, że byliśmy jakimś prehistorycznym komarem, lecz wiadomo, że miał on mniejszy intelekt od człowieka współczesnego. Ażeby mógł stać się człowiekiem, nie w sensie fizycznym lecz duchowym, ta energia musiała ewoluować. Czyli cytat na początku książki „Mogłeś być komarem”  jak dla mnie jest słuszny i prawdziwy.
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Czy w Kosmosie istnieje życie?
 
               Nad tym problemem głowią się najwięksi naukowcy Wszechczasów. Jak dotychczas nie znaleziono żadnych naukowych dowodów na istnienie życia pozaziemskiego. Ja postaram się znaleźć dowody, lecz nie naukowe, ale filozoficzne. To jest tylko moja wizja, możliwe że nie mam racji. Będę się nawet kłócił z poglądami największych naukowców, więc jest możliwe, że przegram, ale jednak postaram się postawić na swoim.
Na podstawie teorii reinkarnacji którą omawiałem w poprzednim rozdziale można się zastanowić nad istnieniem życia pozaziemskiego. Ziemia liczy sobie jakieś 4 miliardy lat, a przez pierwsze 3 miliardy nie istniało na niej żadne życie. Więc skąd się wzięła ta pierwotna energia? Sam Wszechświat według Teorii Wielkiego Wybuchu stworzonej przez naukowców z Cambridge twierdzi, że Wszechświat ma 13,7 miliarda lat. Czyli pomiędzy Wielkim Wybuchem a stworzeniem Ziemi jest 9 miliardów lat! To czy przez ten okres czasu w Kosmosie nie istniało żadne życie? Według mnie wydaje się to mało prawdopodobne. Według zasady zachowania energii nic nie bierze się znikąd. Więc skąd się wzięła ta pierwotna energia, dzięki której pojawiło się na Ziemi życie? Możliwe, że podczas Wielkiego Wybuchu utworzyła się większa część energii i materii we Wszechświecie. Znana nam materia i energia to zaledwie 4% całej masy w kosmosie. Co się kryje pod tymi 96%? Naukowcy nazywają to ciemną materią i ciemną energią. Możliwe że to właśnie z niej powstało to coś, co nazywam energią pierwotną. Właśnie wtedy powstało życie. Kiedy powstały pierwsze układy słoneczne, galaktyki i planety ta energia pierwotna mogła osiąść na tych planetach i utworzyć to, co nazywamy życiem pozaziemskim.
Ziemia powstałą poprzez zderzenie 2 lub więcej planet lub innych ciał niebieskich. Właśnie na nich mogła być ta energia, która przeszła na Ziemię, i się na niej rozwinęła. Miała najlepsze warunki, ponieważ nasza planeta znajduje się w Strefie Złotowłosej, czyli w strefie idealnie oddalonej od naszej gwiazdy Słońca. Nie jest ani za gorąco, ani za zimno.
Lecz jak to się ma do tego czy w Kosmosie istnieje życie? Jak już wspominałem, między Wielkim Wybuchem a powstaniem naszej planety jest jakieś 9 miliardów lat. Właśnie wtedy powstawała pierwotna energia, dzięki której dochodzi do reinkarnacji. Możliwe że przy okazji tego procesu ukształtowało się życie. Według teorii ewolucji energia ewoluowała stopniowo. Podałem przykład że nasza energia wyewoluowała od dinozaurów do człowieka współczesnego. Tak samo ta energia mogła wyewoluować od istot pozaziemskich do dinozaurów. Można tak się cofać prawie bez końca. Czyli pośrednio udowodniłem, że gdzieś w Kosmosie istnieje lub istniało życie.
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości