Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Likaonia
#1
Likaonia. Epilog. Część I Cmentarz Fragment I Prolog




Znowu tu
...
Początek i koniec. Historia zatoczyła koło. Nie wiem czego się spodziewałem. Przecież to od początku było skazane  na porażkę . No cóż . Cmentarz spowija mgła . Zabawne
 ...
,,Do końca świata i o jeden dzień dłużej ''...
Tylko ja zostałem .Cmentarz Likaoni
 ...
Tu ona się zaczęła i tu się zakończy.
To było tak dawno
...
Grób ostatni
 ...
 Husk , Fisk , Tommy
 ...
Demony , Dwunastu synów . Historia jak każda inna a zarazem jak żadna .
Smutne i zabawne. Śmiertelnicy
 ...
 Brzemię które noszę od zawsze .
Kiedyś opowiem jak powstało. Tyle dusz pochłonęła ziemia
...
Tyle bólu nam życie przysporzyło.
,,Walka o lepsze jutro”
...
Kiedyś brzmiało to tak poważnie . Dziś to zwykła mrzonka . Jakie jutro?
Dla kogo. Likaonia
...
,,Ratunek ludzkości”.
Stworzyła tylko cmentarz ... Ludzkości nie da się uratować. Bogowie ją przeklęli , Aniołowie opuścili , Raje zamknięto , Piekła przepełniono , Natura nas opuściła . Pokój miał być lekiem.
Stał się chorobą zwalczaną wojną .Instynkty wygrały. Rada galaktyczna chce zamknąć projekt .
Ja
 ...
...
...
Strażnik Ziemi
...
...
Opuszczę ją . Tyle lat walki . Tyle dowodów że ludzkość się zmieni , że są warci , że trzeba
...
że można
...
że należy
...
Zniszczę świątynię . Stworzono nimi ziemię. Nadano nimi życie. One były domem jej strażników.
Źródłem mocy. Przekaźnikiem mojej mocy i wiedzy. Ziemia przetrwa . Ludzie się obejdą bez . Nie zasługują
...
Odrzucili prawdę .Tyle kultur , ras , gatunków . Ja wybrałem ludzi . Do dziś żałuję.
Opowiem wam historię. Od początku . Od grobu do grobu .
...
Od narodzin do śmierci . Od nadziei do porażki. Od wiary do nicości . Historii Bohatera który stał się przestępcą. Przyjaciela który stał się wrogiem .JA ADEINARA IBRAHIM ASABI LIKAON ESERT IDAE! Początek i koniec
...
Jak słowa potrafią być puste
...
Może to ja stałem się pusty?
...
Może zawsze taki byłem ?
...
Czy to ma znaczenie?
...
Świat ma prezydenta. Wyzbył się Wiar i Religi . Nauka stała się kluczem. Ludzie stali się bezmyślni . Jedność rozłamu .  Nieposłusznych straszy się wojną .Nie ma narodów , walut , wartości . Myślenie jest zgubne . Posłuszeństwo to cnota . Jednostka ma wartość , gdy jest potrzebna , Gdy tworzy całość . Roboty , Kosmici
...
Ważne by słuchali ...
Reszta jest ..."

Likaonia Rozdział I Początek Końca Część I Zalążek Chaosu Akt I Fisk. Syn . Mąż . Uczeń. Radny

Pamiętam to jak dziś . Wróciłem z wojny. Dla kogo? Z kim? Czy to ważne? To by to spamiętał. Byliśmy z Mikiem przyjaciółmi  od dziecka . Razem w szkole , wojsku m na jego ślubie , wojnach
...
Fisk urodził się krótko po naszym pierwszym wyjeździe . Jena tuż przed ostatnim
...
Pamiętam to jak dziś.
...
Z Fiskiem zawsze byliśmy blisko
...
Gdy napadnięto nasz konwój nie przypuszczałem że to coś poważnego.
To nie pierwszy raz. Nigdy bym się nie spodziewał tego jak to się zakończy .
Było ich trzech .
...
Nas sześcioro .
...
Mieliśmy panować nad sytuacją.
...
Mieli być rozbrojeni . Ukryty pistolet . Nagły strzał . Pacyfikacja .
-Jeśli tego nie przetrzymam ... Zajmij ... się ... Moją ...  Rodziną .”
Na dzień przed powrotem
...
Wyjazd z przyjacielem
...
Powrót z Trumną
...
Przeżyliście takie coś ?Nikomu tego nie życzę . Obiecaliście wrócić razem.
...
 W pewnym sensie tego dotrzymałem
-Witaj Norbert . W końcu wróciliście .Gdzie Mike?
-Jest mi strasznie przykro .Moly. Wczoraj. Napadli nas. Zaskoczyli ...
-Gdzie tata?
-Może już idź. Dziękuje ci za wszystko . Ja im To wyjaśnię.
 Jena była za mała by wiedzieć co się działo . Moly szybko się podniosła. Zmieniła partnera .Fisk?Zamknął się w sobie. Minęły dwa tygodnie  . Siedziałem na tym właśnie cmentarzu .
-Często siedzisz na jego grobie?
-Fisk... Cały czas. Myślę.                                                                                                               
-Tyle mówił o obowiązkach! O sprawiedliwości! Bohater za życia ! Odrzutek po śmierci!  Nic nam się nie należy ! Dlaczego?! Bo ktoś w papierach się pomylił!Ty jako obca osoba więcej pomogłeś teraz niż oni przez całe życie !
-Długo nad tym myślałem. Mam plan. Zakładam organizację! Ład i Pokój ! Nadeszły czasy Likaoni ! Znam cię od dziecka . Załóżmy ją razem .                                                                       
 -Ale jak? Nie mamy nic! Jesteśmy nieważni!
-Głęboko w niedostępnych miejscach na rożnych terenach  znajdują się świątynie . Mam Mapy. Jeśli legendy są prawdziwe to drzemie tam ogromna moc. Strażnicy ziemi i moc stworzenia. Oraz brama do krainy bogów. Z taką mocą walka o pokój to nie problem.
-To na co czekamy?!
-Powoli . Po kolei . Najpierw należy stworzyć i zaprzysiąc Likaonie. Spotkamy się w Kłominie.

Gdybym odchodząc wiedział co będzie dalej
...
Nigdy bym się za to nie brał.
Cmentarz.
Zabawne miejsce na początek ratowania świata .
Gdy tu tak siedzę i myślę wszystko zdaje się tak bezsensowne.
A wtedy wydawało się idealnie i takie wymarzone.
Pierwotnie powstawały tu groby  bliskich przyszłych członków.
Były one też powodem ich dołączania .
Kto by pomyślał że będą tu też przyszłe groby tych właśnie członków?

Kłomin- miasto duchów. Miasto niegdyś tętniące życiem. 5 tyś ludzi , Szpital m stołówka m sklepy , kino , klub oficera.
Nie prowadzą tu żadne oficjalne drogi , ni ma tego miejsca na mapach. Cegły stąd użyte do budowy pałacu kultury.
Było to miasto wojsk radzieckich do 92  .
Potem porzucono je w pośpiechu.
Dlaczego je stworzono?
Czemu nie ma go na mapach?
 Czemu tak stąd szybko uciekli?
82 Gwardyjski pułk strzelców zmotoryzowanych.
Na początku stacjonowali tu hitlerowskie służby pracy .
Stworzyli obóz Jeniecki.
W 1939 zwieziono 6 tyś polskich jeńców i 2300 więźniów Politycznych.
 W 1940 przekazano dowództwo oflag II D GrossBonn. Dołożono więźniów z europy .
W 1945 ich w pośpiechu ewakuowano .
Historia poza  dwukrotnym opustoszeniem wydaje się zwyczajna .
Niestety tak to widzą wyłącznie nie wtajemniczeni .
Dowódca obozu odkrył tu coś co pierwotnie go przyciągnęło.
Ściągnięto tu więcej ludzi i więźniów.
Ostatecznie jednak ta sama rzecz zmusiła ich do opuszczenia w pośpiechu tego miejsca.
Historycy podają że uciekano przed wojskami radzieckimi .
Dlaczego więc wynieśli się na TRZY TYGODNIE przed pojawieniem się choć ŚLADU tych wojsk?
Czerwoni zdziwili się stanem miejsca jak i tą pośpieszną ucieczką.
Ich dowódca znalazł to samo co jego Nazistowski poprzednik.
Krótko po tym fakcie i oni uciekli w pośpiechu
. Przed czym uciekano dwukrotnie?
 I to WOJSKA Radzieckie i nazistowskie ?
Mapa mówi jasno.
A Historia tylko przekonanie.
Miejsce którego nie ma na mapach.
Drogi których oficjalnie i nie prowadzą nigdzie.
Miasto którego nie ma.
 Zniszczone.
 Opuszczone.
Zatrzymane jakby w czasie.
Trafiłem pierwszy na miejsce.
Zanim dotarł Fisk znalazłem to co tak ciągnęło i następnie odpychało i zmuszało do ucieczki.
 Czy przepowiednia może być prawdą?
Wykopaliska
 ...
Ogromne wrota
 ..
Zanim zdążyłem się rozejrzeć czy przyjrzeć ze skupienia wyrwał mnie FISK.
-Czy to jest to co myślę?
-Najbliższa brama . Pierwsza z opisów, w tym rejonie.
-Czy to ci kogoś nie przypomina?
-Skoro się zdecydowałeś zagrajmy w otwarte karty. Będę z tobą szczery .Jak myślisz skąd wiem o Świątyniach?Skąd mam i znam mapy? Nie znam rodziców , przeszłości , domu , rodu . Jedyne co mam to bagaż dziwnych rzeczy i przepowiednię. Wyciągnąłem pudło z walizy . Gdy je otwarłem odezwał się dziwnie znajomy mi głos:
,,TEN KTÓRY PRZYBĘDZIE Z DALA . Z BAGAŻEM ARTEFAKTÓW
. STWORZY GROMADĘ.ZAPROWADZI POKÓJ.MIMO CENY NAWET OBCY I WYŻSI UKORZĄ SIĘ PRZED NIM . A JEGO ZNAKAMI BĘDĄ : CHAOS, NIEPAMIĘĆ I PUSTKA!”
-Mapy mnie tu zaprowadziły. Opisy pism kazały być tu z Organizacją założoną ze szczerych chęci .Dla szczerych celów . Z czystego serca. Dlatego jesteś tu ty.
Podszedłem do bramy. Dotknąłem miejsca na rękę. Na bramie freski dziwnie znajomej pary i osoby do mnie podobnej .Nagle wszystko do mnie wróciło. Odległa planeta , rodzice , tragedia , ofiara , kara , zniszczenie moja podróż , Rada galaktyczna , Mój wybór , Ziemia ...
-Dotknij bramy Fisk- Zrobił to.
Brama się odezwała:
–,,ORGANIZACJA ZAŁOŻONA.PRZYSIĘGA PRZYJĘTA.PODRÓŻ ROZPOCZĘTA.BRAMY ŚWIĄTYŃ SŁUCHAJĄ I OCZEKUJĄ.BOSKA BRAMA OTWORZY SIĘ WEDLE ZASAD.MOC I STRAŻNICY DO USŁUG.WITAMY W DOMU LIKAONIE. I CIEBIE SYNU GWIAZD.PIERWSZY RADNY FISK I DOWÓDCA LIKAONIE ADEINARO IBRAHIMIE ASABI ESERCIE IDAE.”
Przeklęte błogosławieństwo .Chaos rozpoczęły niewinne gesty. ZAKOŃCZYŁY GO OFIARY WIELU.
Myślałem że to u bram świątyni wszystko się zaczęło .Dziś wiem że myliłem się. To CMENTARZ był jej zalążkiem .
WOLNOŚĆ I POKÓJ miały być jej symbolem. Zabawne. Symbolami naprawdę były ŚMIERĆ I CIERPIENIE .
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Rozdział I Część I Akt II Świątynia prawdy. 


Wnętrze Świątyni.

Ogromne Sale.

Masa Posągów Strażników.

Aura mocy wyczuwalna z daleka.

Pełno przeróżnych pomieszczeń .

W centralnej sali tron otoczony miejscami dla rady.

Uznałem że wszystko dzieje się niezwykle szybko.

Postanowiłem tu odpocząć.
Po tej przemowie do komnaty Radnego dołączono elementy komnat generała.



Jest to coś o czym nie wspomniałem. Świątynie są żywe i potrafią się zmieniać i dostosowywać.







Pakt z pobratyncami?



Na to chyba za wcześnie.



Kolejny radny?



 To będzie raczej kwestia wyczucia.



Kolejna świątynia?



 Raczej wymaga wpływów rejonowych.



Więc co teraz?

– A o mnie zapomniałeś? – Odezwał się znajomy głos.



Zrobiło się jasno, ciepło. Piękna niewiasta.



-SHENVENA! Myślałem że Twoja wizyta wymaga otwarcia waszej bramy?!



-W tej kwestii właśnie przyszłam. Mogę Ci w tym pomóc. Za stare dobre czasy! – Powiedziała z werwa.



– Te rzeczy wcale nie muszą być przeszłością. – Stwierdziłem przekornie.



-To groźba czy propozycja? – Zapytała nieśmiałe.



Pewnie jesteście ciekawi o czym mowa.



SHENVENA to bogini wojny. Smocza Bogini.



W ludzkiej postaci przepiękna. W formie smoczej – groźna.



Moja wieloletnia miłość. Niegdyś byliśmy blisko.



–,, SHEA MANERA NIMARE MANTIR!"



Brama się rozwarła.



Była to jednak jednorazowa rzecz. Nie opiszę   więc tego dokładnie. Nie wolno mi.



– Czemu taszczysz tu tego starego gruchota? – Odezwał się wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna z Piorunem.



ZEUS. Stary głupiec. Wiele się zmienił od czasu panteonu starożytnych greków.



– Przedstawiłaś mu moja decyzję? – Zapytał. Widząc jednak jej minę. – Drogi Likaoni. Ze względu na Twoje oddanie Projektowi Ziemia i samej Ziemi oraz bliskości względem naszego panteonu, oficjalnie muszę Ci coś oznajmić. Otrzymujesz prawo do rytuału Wyniesienia.



Zwaliło mnie to z nóg.



Tu należy wspomnieć czym jest owy rytuał. Jest on bardzo stary rzadki i  właściwie niestosowany. Dlaczego? Bo to rytuał zmiany w BOGA.



– Jestem zaszczycony Jednak rytuał wymaga silnych i stałych związków...



– Pierwszy związek zawiążesz dziś z SHENVENA. Otworzy ci to drogę do paktu z pobratyncami. Gdy do niego dojdzie wyniesienie będzie kompletne.







Nie zamierzałem się kłócić  z samym ZEUSEM.



Po upojnie spędzonej noce wróciłem do świątyni. Mimo że nie ufam bogom nie miałem wyjścia. By iść dalej musiałem grać w ich grę.



Następny przystanek : Świątynia Bogini Wilków.
"

Następnie przedyskutować sytuację z Fiskiem .

 Fisk był zafascynowany świątynią .

 Postanowiłem mu ją więc trochę przybliżyć.

Oglądał akurat Freski stworzenia.

Wyglądał na zmieszanego.

Stojąc zanim zacząłem monolog.:

-Pewnie słyszałeś jakaś Historię Stworzenia.

Pozwól że opowiem ci tą związaną z legendą o Świątyniach.

Na początku był Chaos – tyle się zgadza .

Z Chaosu wyłonił się Stwórca.

Pierwszy z Bogów.

Bóg potrzeby , tworzenia i chaosu.

 Stworzył pierwszą planetę i rasę.

Do planety dołożył układ planetarny i rasy niższe.

 Jeśli myślisz o Ziemi – powiem ci że to u was ludzi typowe.

Wy z waszą Ziemią

...

Wracając . Czas mijał , rasy się rozwijały , tworzyły cywilizacje , kultury.

Z wiary i modlitw rodzili się Bogowie .

Rasy zaczęły podróżować , poznawać się.

 Stworzyły radę Galaktyczną.

 W pewnym momencie rada pod wpływem rasy naukowców postanowiła zacząć pewien projekt. Polegał on na stworzeniu i kontroli Rasy na Zterraformowanej planecie.

Rasa wyższa musiała zrodzić Boga/Bogów.

Na planecie powstały punkty kontroli i interakcji .

Wy ludzie zawsze lubicie teorie spiskowe.

Iluminaci. Ciekawa nazwa dla rady.

To prawda że piramid nie stworzyli ludzie

...

Nie sami .Powstały tu też takie świątynie jak ta.

Żywe. Zdolne się bronić . I działać nawet bez pomocy .Pełne takich o to strażników .

Wybrano Ziemię i Małpy. Ewolucyjnie z naukowym wsparciem je przekształcono.

Tak powstaliście WY. Ludzie.

Przez lata tworzyliście plemiona ,wioski, księstwa , państwa ,cywilizacje , zapełnialiście panteony .Rada cicho się ulotniła i obserwowała z daleka .

Kiedyś gdy ją głębiej poznam opowiem ci o mojej przeszłości .

Na ten moment wiedz że jako jedyny z rady zostałem na Ziemi .

Oczyszczono mi pamięć bu nikt nie połączył faktów .

 Powiem wielokrotnie byliście blisko.

Nie chciano byście poznali prawdę.

 Nie zrozumielibyście nic bez wsparcia rady.

A jej poznanie wymaga czasu.

Zabezpieczono Świątynię i resztę pozostałości po projekcie Rady.

 Klątwa Tutenchamona ?

Głowa rady do dziś ma wam za złe takie zrozumienie zabezpieczeń  w piramidach.

 Nie rozumiem dlaczego. Ja miałem obudzić wspomnienia gdy nadejdzie czas i wszystko ucichnie .  Przyśpieszyli to jednak pod wpływem nagłego zainteresowania Świątyniami .

 Celem jest kontrola nad projektem .

Ludzie są już niezależni .

 Niestety ich pociąg do wojen i konfliktów  wymusza kontrolę .

 Celem jest pokojowy rozwój i dołączenie ludzi do Galaktycznej Rady .

  Zabrałem go do ogromnej sali.

Sali Komunikacji . Żyła własnym życiem .

W momencie otwarcia świątyni pozostawieni w hibernacji pomagierowie obudzili się .

Ta sala była jednym z ich miejsc pracy .

Obsługiwali żywe maszyny , pilnowali porządku , doglądali .

W centrum sali -kryształ szóstego zmysłu .Podszedłem do niego

– Proszę o Połączenie z radą.

Pomagierzy zaczęli się krzątać . Kryształ zmienił się w ekran . Po chwili czekania Zobaczyłem znajomą twarz.

-Nie śpieszyło ci się...

-Witam Generale Xeron. Chciałbym grzecznie przypomnieć kto wyczyścił mi pamięć i zostawił samego.

Generał Xeron . Zanytanski dowódca. W radzie dba o bezpieczeństwo . Jego rasa niegdyś podbijała wszechświat. Klęska żywiołów na rodzimej planecie nauczyła ich pokory. Dziś pilnują porządku i pokoju . Wysoki dobrze zbudowany fioletowy osobnik . Sam prawie wykończył cztery inne rasy. Dziś niesie pomoc innym .Jego zimna nieprzyjazna i pokerowa twarz działa na każdego kto nie zna go bliżej .

Ma twarde zasady ale nie serce.

-Generale! Maniery!Witam zarządce Ziemi. Oczekuje raportu.

-Witam pokornie głowę rady.  Z chęcią złożył bym raport . Nie mam jednak za bardzo czego. Początek Drogi . Liczyłem raczej na Raport galaktycznej sytuacji i wasze oczekiwania.



Xyliaden . Jedyna pewna osoba w radzie . Xarameni to bardzo mądra stara rasa. Ich pomysłem było powstanie rady . Ich przedstawiciele zwykle nią dowodzili . Mistrzowie dyplomacji i skarbnica wiedzy . Wysoki postawny elegancki i Niebiesko skóry. Dowódca Rady.



-Galaktyką targają obecnie poważne problemy. Twoja przyśpieszona pobudka to element obawy przed utratą kontroli w wyniku nadzwyczajnie nieprzyjaznej sytuacji. Wojna z nowa ogromną i zaawansowaną rasą , klęski żywiołowe , wewnętrzne problemy ras i rady . Burdel totalny .



Niski czerwony staruszek . Rasa Bermanerów . Skrybowie  i obserwatorzy. W radzie zbierają i spisują wszystko : fakty , wiedzę , historię .Służą też jako doradcy. Memanera pamiętam odkąd znam radę .



-Projekt Ziemia co prawda jest jednym z priorytetów.-Zaczął XYLIADEN

– Jednak  w obecnej sytuacji nasze możliwości w kwestii wsparcia są bardzo ograniczone .

Pytałeś o  nasze oczekiwania . Jak może pamiętasz , w naszych wytycznych znalazło się ,,Przeznaczenie Organizacji ''. Ostatni podpunkt pod tymi o przeznaczeniu w Projekcie Ziemia jak i na samej Ziemi mówił o wspieraniu Galaktycznych interesów i pomocy w rozwiązaniu Galaktycznych konfliktów.

Więc na razie oczekujemy założenia Rady Likaoni , Oficjalnej Ziemskiej Rejestracji tej organizacji , Ogłoszenia jej metod i celów , Otwarcia naborów . Gdy uznasz że ma ona silną pozycję – raportuj . Zgłaszaj się do nas tylko ze sprawami które wymagają natychmiastowej uwagi i wsparcia . Do usłyszenia przyjacielu .



Ekran znika , wrócił kryształ.

-Dziękuje przyjaciele za pomoc . Mam nadzieję że Hibernacja wam służy . Jako dowódca dziękuje wam za oddanie i poświęcenie . Zapewniam 100% bezpieczeństwa.



Wyszedłem z Fiskiem z pomieszczenia . Zaprowadziłem go do Komnat Rady . Przed Komnatą I Radnego się zatrzymaliśmy .

-To Komnaty Rady . Te drzwi prowadzą do twojej komnaty. Komnaty I Radnego.

Odpocznij , posil się , rozpakuj , wyśpij . Czuj się jak w domu . W przyszłości stworzymy własne siedziby , teraz musimy się cieszyć z tego co mamy . Ja muszę zając się Świątynią. Zobaczymy się później.



Fisk wszedł do komnaty. Ja udałem się do najgłębszej części świątyni . Moje oczy dobrze widzą w ciemności .

Gdy doszedłem do grubych i solidnych drzwi odezwał się głos

-Nie śpieszyłeś się. I co to za dzieciak ? Gdy słyszałem o Likaoni i jej radzie liczyłem na dorosłych i doświadczonych .

-Też się cieszę że cię widzę . Jak widzę  izolacja nic cię nie zmieniła . Likaonia ma zasady  i wymogi .Może kiedyś to zrozumiesz.



Co ja tu robię pomyślałem. Siedzę w części więziennej Świątyni . W ciemności prowadzę pogawędkę ze wcielonym złem.

Jedni mówili że to mój brat , inni że to zła wersja mnie .Niektórzy mówili ,,Demon” nawet ,,Lucyfer ''. Dla mnie był po prostu zwykłą niezrozumianą duszą .

Pewnie ciekawi was jego historia . W młodości był strasznie ambitny . Mówił wieloma językami . Filozof , Psycholog , Językoznawca , Archeolog , Matematyk , Fizyka ,  Astronom , Astrolog . Osobistość renesansu . Od zawsze bolało go że mimo obszernej wiedzy  i wielokierunkowości  nie potrafił rozwiązać najpoważniejszych problemów . Patrzył na bolesną śmierć rodziców i rodzeństwa. Nie widząc rozwiązania w Faktach i naukach  popularnych , zaczął pałać się archeologią głębiej i czymś na kształt magii . Jego ambicje stały się zgubne. Związał się  z tajemniczym osobnikiem . To on był  jego łącznikiem z ludźmi i   organizacjami

 które zagłębiały  się w tematy mroczne i mistyczne . Pewnego dnia zapoznał się z tzw . ,, KRĘGIEM TAJEMNIC” . Była to Satanistyczna sekta pałająca się czarną magią .

Jej Charyzmatyczny Lider szybko owinął  sobie młodzieńca wokół palca . Przygotowali razem rytuał który miał wyzwolić świat od zła i cierpienia . Młody zdobył zakazany pergamin , przetłumaczył jego treść , Odnalazł ołtarz  w Marmurowej jaskini na Krymie  , Zdobył kawałek drewna z Wolemii Szlachetnej  , Użył kawałka przeklętego Fingerytu do wystrugania różdżki , kwasem FLUOROANTYMONOWYM  ostrożnie wypalił na niej runy . Był w stanie nawet poświęcić życie swojego młodszego brata . Zapłacił za to ogromną cenę .

-Połóż brata nago na ołtarzu . Daj mi różdżkę i pergamin. Ostrzem z Fingerytu wbij się w jego sfery życiowe – Po tym jak to wykonał -O WIELKI DEMONIE ! WZYWAM TWOJĄ MOC ! OFIAROWANA POWOLNA ŚMIERĆ MŁODZIEŃCA KTÓREGO DUSZA JEST TWOJA !

WYGNAJ NA ZAWSZE JEGO ZABÓJCE I POSIĄDŹ JEGO CIAŁO .– Zszokowany młodzieniec stał jak wryty .Nie taka była umowa . Mieli  posiać jego moc i wybawić  świat od cierpienia . Nim zdążył zareagować odezwał się głos.

-GŁUPCZE!OSZUKANO CIĘ ! GDY TY ZWODZIŁEŚ MŁODZIEŃCA TWOJA WYBRANKA

ZAWARŁA ZE MNĄ PAKT! POWINIENEŚ LEPIEJ DOBIERAĆ POBRATYŃCÓW ! DUSZ TWOJA I TWOICH BRACI SĄ MOJE! W ZAMIAN ZA JEJ ŻYCZENIE !

DUSZĘ MŁODZIEŃCA WYGNAM NIE JA ! WYGNAJĄ JEGO CZYNY !NIE POTRZEBNE MI CIAŁO ! WYSTARCZĄ MI TACY GŁUPCY JAK WY !

Od tamtej pory dusza młodego błąkała się po świecie. Widząc zło i cierpienie stawała się coraz mroczniejsza . Rada złapała i uwięziła ją tu

...

Ja miałem ją ocalić

...



-Nigdy bym nie pomyślał że dziecko je spełni . Bardzo mnie to ucieszyło mimo wszystko .

Sam nie wiem ile to już czasu minęło .  Wasza obecność umili mi czas aż do waszego odejścia ...

-Zależy ci na ziemi i ludziach?

-A co to za pytanie ? Jeśli musisz wiedzieć to odpowiedź brzmi tak.

-Wierzysz w powodzenie projektu?

-Skąd taka nagła salwa pytań? Tak.

-Tęsknisz za cielesnością ?

-Tak. Duchowość przestała dawno mnie bawić.

-Czy umiesz być posłuszny i kontrolować się?

-Zaczynam się bać . Tak i Tak.



Po chwili namysłu dotknąłem kryształu komunikacji wewnętrznej.

-Uwaga! Nowy rozkaz ! Otwarcie bramy i wyzwolenie więźnia nr 7 7 7 7 7 7 7.



Reakcja była natychmiastowa. Rozkaz poszedł do Pomagierów w Centrali Dowodzenia Świątyni .

Ogromna brama z hukiem się otwarła . We wnętrzu była sylwetka Młodego.



-Wyglądasz na zmieszanego. Zaskoczonego . Moim celem od startu miało być ocalenie ciebie. Nie ocalę cię jednak dopóki sam w to nie uwierzysz i mi na to nie pozwolisz.

Twoje błąkanie się jak i czas spędzony jako wiezień raczej nie wpłynęły pozytywnie na ciebie.

By cię ocalić należy ci pokazać cel i sens . Możesz odmówić. Jak dla mnie możesz uciec .

Do niczego cię nie zmuszam . Daję ci tylko szansę na zostanie Honorowym pierwszym członkiem Likaoni.

-Co pomyślą w Radzie? Co z zasadami? Co z karą.

-Rada dała mi wolną rękę . Część innych ras i tak uważa  mnie za wariata a projekt za szaleństwo .

Gdybyś według zasad nie nadawał się na członka świątynia by was nie wpuściła .

A co do kary ... To chyba pytanie retoryczne.



Czy dobrze zrobiłem? W życiu wszystko jest względne . Ta decyzja przysporzy mi co prawda MASY KŁOPOTÓW . Jednak ostateczny efekt był idealny Niestety ...



Wyprowadziłem go z ciemności .

Poleciłem pomagierom znaleźć mu godne miejsce  ,

 pilnować go , doglądać i dbać  o niego .

Ja na razie nie miałem czasu na wątki poboczne .

Wiedziałem też że świątynia od tak bez mojej wiedzy go nie wypuści.

Przechadzałem się po świątyni.

-Czy dowódca nie sądzi że należało by w głównej komnacie zająć Swoje  miejsce?

-Mir! Jak dawno nie słyszałem  głosu Mocy ! Wiem że wypadało by to zrobić.

Po prostu lubię mieć  wszystko gotowe zanim zaczynam latać.

-Rozumiem . Czas jednak mija. Zwłoka może zaszkodzić projektowi.



Postanowiłem posłuchać Mira. Udałem się do głównej sali . Ubrałem się w Świątynne Ceremonialne Ubrania. Zasiadłem następnie na tronie.

Z miejsca stałem się jednością z projektem.

Zobaczyłem mapę świątyń , Opisy ich stanu , Stan rejonów ... Wszystkie informacje o Ziemi.



-Z przykrością muszę oznajmić że dostęp do funkcji i mocy jest ograniczony . Konkretne  funkcje i moce wymagają ilości członków ,  Zawartości rady , Postępu i odwiedzin świątyń , pozycji i wpływów na ziemi .  Co najważniejsze .Wymagane jest otwarcie Boskiej Bramy .

Następnie samotna podróż przez nią oraz powrót .



O wszystkim wiedziałem. Ale lubiłem słuchać  głosu Mira .

 Wciąż nie wiedziałem jaki następny wykonać krok?

Kolejny radny ?

Pakt z Pobratymcami (Humanoidy? Zwierzęta? )

Kolejna Świątynia?

 Kolejny członek ?

Bo zbieranie wpływów jak i budowa siedziby wymaga Likaoni spełniającej zarys podstawowej :

Ja RADA SPECE I CZŁONKOWIE

...

Po dogłębnym namyśle uznałem że warto dokładniej zwiedzić świątynie.

 Jest to więc okazja by trochę wam o niej opowiedzieć. Zacznę od końca.

Pewnie zdziwiło was to że świątynia posiada więzienie.

Sprawa świątyni wymagała dodatkowych środków ostrożności.

Więzienie miało zabezpieczać tajemnice ich istnienia.

Sala ofiarna miała być dodatkowym straszakiem.

 W tym więzieniu doskwiera wyłącznie samotność.

Cele posiadają wszelkie wygody i udogodnienia : wygodne łóżka, TV, toalety.

Od opuszczenia ziemi przez radę młodzieniec był właściwie jedynym oficjalnym więźniem. Wszystkie bramy poza tą najgłębiej są niskie.

Ta w której przebywał młody była przeznaczona dla niebezpiecznych i niepewnych.

 On znajdował się tam bo to jedyna cela która utrzyma nie cielesnych.

Mimo że z zewnątrz na to nie wygląda, świątynia w środku zdawała się nie mieć końca.

Sala Dowodzenia, Sala Centralna, Sala Komunikacji, Komnaty Rady, Komnaty Członków, Komnaty Gości.

 Masa pomieszczeń i korytarzu.

Wszędzie strażnicy i pomagierzy.

Aż trudno uwierzyć że tak masywna konstrukcja bez śladów schowała się pod lasem i miastem duchów.

Komnaty bogato zdobione, w pełni wyposażone, wysoki standard.

 Sala dowodzenia ja i komunikacji – obca technologia oraz pomagierzy.

Sale szpitale z komnata speca medycznego.

 Krzątający się pomagierzy, izolatki, sale z łożami, gabinety, magazyny leków.

Komnata speca informatycznego.  Sale z serwerami. Zaawansowana technologia rady.

Sala zgromadzeń, jadalnie, spiżarnie, kuchnie, siłownie , baseny, kina

...

Świątynia była małym samodzielnym i samowystarczalnym państwem.

Można więc powiedzieć że rada stworzyła miejsca na samodzielne państwo dla organizacji która zajmie tu miejsce  .

 Dlaczego?

Bo rada nie ufa ludziom.

Szczególnie tym z pieniędzmi i pozycja.

 Poznała się na ludzkiej naturze.

 Wiedza o ich zachłanności, łatwości w obrażeniu ich, ich skłonności do wojen.

Musieli więc być przygotowani na każdą ewentualność.

Główna świątynia jednak znajduje się gdzie indziej...                                                                                     



Będąc szczerym cała ta sytuacja wtedy była kusząca.

Fisk zapoznawał się z księgami.

 Zaprzyjaźniał z pomagierami.

Musiałem jednak coś z nim przedyskutować :

-FISK. Jesteś radnym. Jednak to nie koniec. Radny musi mieć specjalizacje.

To od niej zależy jego pozycja w radzie oraz jego zadania i obowiązki.

 Jesteśmy tu trochę. Zanim przedstawię Ci dalszy plan powiem Ci co wymyśliłem.

Długo nad tym myślałem. Ze względu na Twoje zainteresowania i pasję zostaniesz specem wojskowym.

Witam więc radnego fiska – generała Likaoni.




Po tej przemowie do komnaty Radnego dołączono elementy komnat generała.

Jest to coś o czym nie wspomniałem. Świątynie są żywe i potrafią się zmieniać i dostosowywać.



Pakt z pobratyncami?

Na to chyba za wcześnie.

Kolejny radny?

 To będzie raczej kwestia wyczucia.

Kolejna świątynia?

 Raczej wymaga wpływów rejonowych.

Więc co teraz?
– A o mnie zapomniałeś? – Odezwał się znajomy głos.

Zrobiło się jasno, ciepło. Piękna niewiasta.

-SHENVENA! Myślałem że Twoja wizyta wymaga otwarcia waszej bramy?!

-W tej kwestii właśnie przyszłam. Mogę Ci w tym pomóc. Za stare dobre czasy! – Powiedziała z werwa.

– Te rzeczy wcale nie muszą być przeszłością. – Stwierdziłem przekornie.

-To groźba czy propozycja? – Zapytała nieśmiałe.

Pewnie jesteście ciekawi o czym mowa.

SHENVENA to bogini wojny. Smocza Bogini.

W ludzkiej postaci przepiękna. W formie smoczej – groźna.

Moja wieloletnia miłość. Niegdyś byliśmy blisko.

–,, SHEA MANERA NIMARE MANTIR!"

Brama się rozwarła.

Była to jednak jednorazowa rzecz. Nie opiszę   więc tego dokładnie. Nie wolno mi.

– Czemu taszczysz tu tego starego gruchota? – Odezwał się wysoki, dobrze zbudowany mężczyzna z Piorunem.

ZEUS. Stary głupiec. Wiele się zmienił od czasu panteonu starożytnych greków.

– Przedstawiłaś mu moja decyzję? – Zapytał. Widząc jednak jej minę. – Drogi Likaoni. Ze względu na Twoje oddanie Projektowi Ziemia i samej Ziemi oraz bliskości względem naszego panteonu, oficjalnie muszę Ci coś oznajmić. Otrzymujesz prawo do rytuału Wyniesienia.

Zwaliło mnie to z nóg.

Tu należy wspomnieć czym jest owy rytuał. Jest on bardzo stary rzadki i  właściwie niestosowany. Dlaczego? Bo to rytuał zmiany w BOGA.

– Jestem zaszczycony Jednak rytuał wymaga silnych i stałych związków...

– Pierwszy związek zawiążesz dziś z SHENVENA. Otworzy ci to drogę do paktu z pobratyncami. Gdy do niego dojdzie wyniesienie będzie kompletne.



Nie zamierzałem się kłócić  z samym ZEUSEM.

Po upojnie spędzonej noce wróciłem do świątyni. Mimo że nie ufam bogom nie miałem wyjścia. By iść dalej musiałem grać w ich grę.

Następny przystanek : Świątynia Bogini Wilków.
"

Rozdział I cześć I akt III LIKAON. LYKOROUS. LINIRA.




-Fisk. Szykuj się do podróży. Czas na kolejny krok. Cel – Park Yellowstone. Wyjaśnię Ci na miejscu.



Po ogarnięciu i zebraniu się wyszliśmy że świątyni.

 Na odchodne zebrałem prowiant i majątek że skarbca.

Postanowiłem podróżować pierwsza klasą .

Eleganckie oficjalne stroje.

Kierunek – Montana, park narodowy Yellowstone.

Głęboko w centrum znajdują się tereny wilków.

Wylądowaliśmy w porcie lotniczym gallatin field.

Z tamtad do centrum belgrade w Montanie. Z tamtad kilka minut do parku.

 Podroż wypożyczonym BMW.

Spacer przez park



-Fisk. To co teraz zobaczysz pewnie cie zaskoczy. Zachowuj się normalnie. Czuj się jak w domu. Oni są przyjaźni. Dla mnie to prawie rodzina.



W głębi lasu znajduje się polana z masą nor.

Podszedłem do dwóch wilków na jej skraju.

-Salem bracia. Przybywam z poselstwem do królowej. Ten oto młodzieniec to radny. Zajmijcie się nim jak swoim.

Z miejsca zaczęli się zmieniać.

Przekształcili się w swoje humanoidalne wcielenie.

Zaprowadzili Fiska w głąb polany. Gdy przekroczyłem granice polany iluzja zniknęła.

Pokazała się osada humanoidów tętniącą życiem.

Dotarłem do schodów w centrum.

 Na jego szczycie znajduje się świątynia.

 Przed brama znajdowała się dwójka strażników.

Stary po lewej kompletnie mnie zignorował.

Natomiast gdy zobaczył mnie młody podbiegł do mnie i zaczął tulić.

– Ostrożnie bo Lyko bo mnie udusisz. A ty stary głupcze nigdy mnie nie poznajesz. Czy jego wysokość jest u siebie?

-Tyle czasu cie nie było a tak mnie traktujesz?

-Młody. Wszystko w swoim czasie.

Ominołem ich i wszedłem do świątyni.

-Oczekiwałam cie mój drogi – Głos pięknej  Liniry odbijał się od ścian. Stała przed tronem patrząc w moja stronę

– Wiem o planie Zeusa. Jest mi on bardzo na rękę. Nie myśl że ktoś zapomniał ile dla nas zrobiłeś. Szczególnie w kwestii wychowania tego młodego wilka. – Uśmiechnęła się  i puściła oczko.

 – Nie myśl że nie widzę co się dzieje między wami.

Po dzisiejszej nocy będziesz jednym z nas. Otworzy ci to drogę do jego serca. Dwie pieczenie na jednym ogniu. Dwa cele na raz. Nie patrz się tak na mnie. Daje ci jako partnera i pierwszego członka. Nie udawaj świętego. Dobrze znam twoje poligamiczne związki i poglądy o wolnych związkach. Jednak dość gadania. Zapraszam na włości.



Upojna noc z Boginiami. Najpierw smocza bogini wojny. Teraz bogini i matka wilków. Królowa ich świata.



Nad ranem zawitałem do domu strażników.

-A ty nadal nie gotowy?

Co się tak na mnie patrzysz?

Zabieram cię jako członka Likaonia.

No i mojego partnera.



No i się doigrałem. Młody tak się ucieszył  ze wypuścił mnie dopiero następnego dnia. Zabrałem fiska, przedstawiłem ich sobie i ruszyliśmy dalej.



Gdy tak na to teraz patrzę to widzę jak dałem się w robić.


Radny członek ja i pobratyncy...

Epilog Cześć I Cmentarz Fragment II Wilki i ich bogini




Siedząc na cmentarzu mam dużo czasu.

Zacząłem wspominać. Za wcześnie by mówić o samym początku.

 Jednak należy wyjaśnić kwestie Pobratyncow.

 Gdy zszedłem na ziemię próbowałem szukać posłuchu u ludzi.

Niestety łatwo było zauważyć że nie tędy droga.

Błądzić po ziemi znalazłem małe wilczątko przy martwej matce.

Postanowiłem się nim zaopiekować.



-Nie wiem kim jesteś nieznajomy. Jednak twoje czyny głośno mówią wszystko. Za opiekowałeś się obca sierota. Wybrałam ciebie jako tego który wyniesie moje dzieci na nowy stopień ewolucji gatunkowej.



Tak zaczęła się moja historia jako tego który stworzył Nowe Humanoidalne Wilki – Dzieci Liniry.

A ten wychowanek – sierota – to właśnie Lykorous.

 Pomogłem im stworzyć cywilizacje. Po czym wróciłem do Rady.



Od tego czasu nioslem brzemię Likaonia.

To właśnie wilki mnie tak ochrzciły.

Jednak dopiero wcześniej opisana noc dała mi prawo nazywania się częścią tej cywilizacji.



Rycerz w Białej zbroi. Na białym koniu.

Czy daleko mu do jeźdźca apokalipsy?

Miał budować a burzył.

Miał naprawiać a niszczył.

Nosił słowa pokoju prowadził wojnę.


Wojnę która miał zakończyć.

Rozdział I Cześć I Akt III Husk. Radny. Serce Likaonia




-Fisk. Młody . Muszę wam o czymś opowiedzieć.

Gdy jeszcze wierzyłem w ludzi i szanse na wybranie kogoś z nich na pobratynca.

 Poznałem pewna rodzinę. Była to strasznie wierzącą i rygorystyczną familia.

 Ich syn okazał się inny. Przez lata zbierała w nim niechęć do nich jak i do samego siebie.

Dzięki pomocy młodego księdza udało mu się wyjść do rodziców.

Niestety ojciec nie przyjol tego najlepiej.

Wyrzucił go z domu i wydziedziczył. Młody przeniósł się do akademika.

 Przez swoją sytuację jak i łatwowierność oraz dobre serce dał się wykorzystywać. Zdrady, oszustwa, wymuszenia.

Pewnego dnia zderzył się ze mną na drodze.

Wyglądał na zrozpaczonego i w totalnej rozsypce. Zabrałem go na obiad.

Rozkleił się i opowiedział swoją historię

. Wziołem go pod swoje skrzydła.

Jakoś coś zaiskrzyło. Byłem jego opiekunem, partnerem i mentorem.

Razem z tamtym księdzem powoli pogodziliśmy go z ojcem.

 Gdy upewniłem się ze ma odpowiedniego partnera i że sobie poradzi zostawiłem go.

Mówię o tym ponieważ, wybrałem go na drugiego radnego Likaonia.

 Jej Serce, PR, Wizerunek, Dyplomatę.

Gdy go poznacie zrozumiecie.

 Musimy go mieć oraz skleić radę gdyż następny większy krok to dotarcie do Głównej, Centralnej i Najważniejszej Świątyni.



Byli zaciekawieni nowym kolega.

Jego rodzice pochodź z Iranu. Przenieśli się do USA w czasach wrogości do Lgbt.

Do rejonu wojującego o czystość tej kwestii.

Zaistnienie więc Ojca Meneta było spora niespodzianka.

Obecnie młody mieszkał w Rzymie we Włoszech.

Jednak teraz był z wizytą u rodziców w USA.

Jadąc do nich dowiedziałem się o morderstwie starego Meneta.

Pomyśleć że mimo mijającego czasu niektórzy nic się nie zmienili.

Prześladowcy lgbt zostali złapani.

Wyrok za ich brutalne śmierci – kara śmierci.

Gdy dotarliśmy okazało się że jego przyjazd do rodziców skończył się źle.

Ten który wykończył Meneta zaatakował również jego partnera.

Więc był to idealny moment na naszą propozycję.

Jego rodzice ucieszyli się na nasz widok.

 Uznali również że nasza propozycja jest wręcz idealna.

– Likaon! – Podbiegł uradowany Husk by mnie wyściskać.

– Husk! Najszczersze kondolencje. Przybyłem tu by cie zabrać. Oferuje ci pozycje radnego – Serca Likaon.

– To kiedy ruszamy?!

– Cieszy mnie twój entuzjazm.

Jednak musimy najpierw złożyć pełna radę. Przedstawiam Ci radnego generała Fiska i pierwszego członka.

– Kogo Potrzeba?

– Informatyka.

– A i Tommym zapomniałeś? – Wtrącił  Fisk.

– Gdzie on teraz jest?

– Szanghaj Chiny.

– Pierwszy z głowy. Teraz spec medyczny.

– Tina! Jest w Singapurze. Głowa światowej medycyny

– Spec gospodarczy i zaopatrzeniowy.

– Sanna! Sztokholm w Szwecji. Główny ekonomista światowy. Przyboczna światowych władców.

– Sprawiedliwość?

– Naah. Kanton Szwajcaria. Jest jak Salomon.

-Transport i spedycja?

– Amsterdam w Holandii. Nasz znajomy Lars. Właściciel największej na świecie firmy transportowej.

– Kultura historia i wierzenia?

– Chiang Mai. Bangkok Tajlandia. Światowej rangi i sławy kulturoznawca.

– Finanse?

– Abbeus z Jerozolimy Bank światowy.

– Rozwój i rozbudowa?

– Jovan. Ale go trzeba znaleść.

-Klimat?

– Liam. Ottawa w Kanadzie. Klimatolog.

– Naczelny edukator?

– Lizy. Canberra Australia. Najmądrzejszy człowiek.
– To czeka nas nie lada wyprawa! "

Epilog Cześć I Cmentarz Fragment III Radni

,,

To ostatnie moje chwile na cmentarzu .

 Postanowiłem wykorzystać ten czas do rozmyślań.

Dlaczego ostatnie ?

 Bo mimo że Likaonia tu się zakończyła , ja wciąż mam wiele wspomnień .

Ważniejsze elementy historii Huska i Fiska znacie.

Pojawią się tu jeszcze nawiązania do innych zdarzeń z ich życia .

Uważam jednak że reszcie radnych też należy się przedstawienie.



Tommy – Nasz Haker.

Fakt że to Fisk o nim wspomniał to nie przypadek.

 Pamiętam go z czasów gdy między wyjazdami bywałem u Mikea .

Tak jak Fisk był niepewny swoich uczuć .

Mieli nawet wspólny epizod .

Był mądrym i wykształconym samoukiem .

Pomógł nam kiedyś namierzyć kuzynkę Fiska gdy ta rozpustnica nagle zniknęła .

Ojciec to stary wyga .

Uciekł z młodszą gdy Tommy miał 12 lat .

Matka to delikatna osoba .

Nie poradziła sobie po rozwodzie .

 Po próbie samobójczej  zamknięto ją w ośrodku .

Tommy trafił do wuja Jamesa .

James wydawał się spoko.

 Zamknięto go jednak gdy Tommy wyznał że się do niego dobiera .

 By nie trafił do domu dziecka załatwiłem mu stypendium i akademik w Massachusetts Institute of Technology  .

Do tego załatwiłem mu staż i po stażowe zatrudnienie w Google w Profilu X .

W czasie wydarzeń po śmierci Mikea był na studiach .

Natomiast w momencie jego wspomnienia przez Fiska kierował centralą Google w Chinach .



Tina – Nasza Pani medyk.

Głowa Światowej Medycyny .

Czołowy lekarz Organizacji takich jak WHO .

Singapur wiódł przym w medycynie.

Dlatego tam siedziała  w czasie gdy o niej wspomniano .

Poznanie jej było nietypowe .

 Był to czas gdy z Mikiem przebywaliśmy w Rosji na pokojowej misji wsparcie .

Wysłano nas między innymi by sprawdzić sytuację w Wierszynie – Polskiej wiosce na Syberii .

Gdy tam przyjechaliśmy okazało się że miejscowi zmuszeni są stawić opór bandzie wędrownych rozbójników.

 Najbardziej zaskoczył nas szpital .

Kierowała nim 13 letnia  sierota Tina .

Jej poziom  wiedzy medycznej był zatrważająco  wysoki .

Miała 13 a dorównywała Profesorowi ordynatorowi  po studiach z bagażem doświadczeń .

 Gdy pozbyliśmy się szefa stało się coś strasznego .

Jego ludzie w odwecie spalili wioskę a mieszkańców wraz z nią .

Widząc nas sami wskoczyli w ogień .

Przeżyła tylko Tina .

 Załatwiłem jej  wykształcenie medyczne i pozycję w WHO .

Zostawiłem też dość dużo kasy.



Sanna – Najlepsza w dziedzinie ekonomi .

Doradca rządów . Jest w zarządzie światowej Unii Ekonomicznej .

 Szwedzkie imię wynika z jej korzeni . Sama pochodzi jednak z Sany w Jemenie .

Najpierw sama zajmowała się młodszym rodzeństwem po tragicznej śmierci rodziców.

Gdy się zakochała i wyszła za mąż urodziła troje dzieci .

 Krótko po narodzinach trzeciego mąż zmarł tragicznie .

Gdy ją poznałem Jemenem targała wojna domowa .

 Ludzie Hadiego , ruch Huti , Ludzie Abdullaha Salima   i Dżihad .

Wsparłem ją finansowo .

 Niestety w Sanie wybuchły walki .

 Jej dom wysadził członek Al-Kaidy .

Wyciągnąłem ją   stamtąd .

Dzieci niestety zginęły w wybuchu .

 By ją oderwać od ciągłych strat i bólu wysłałem ją na studia do INSEAD we Francji .

 Załatwiłem jej też pozycję doradcy w rządzie Francji .



Lars- Spec od transportu i spedycji .

Kiedyś z Mikiem pojechaliśmy do Włoszech .

 Oni na wakacje

. Ja udałem się tam by walczyć z mackami mafii które wychodziły poza kraj.

Lars zawsze interesował się transportem.

 Był to jego konik . Pochodził z biednej wielodzietnej rodziny .

 Miał dziecko i żonę w Mediolanie .

Z powodu biedy i długów związał się z mafią .

Był ich geniuszem od transportu .

Gdy rozbiłem punkt w którym działał by ludzie milczeli porwano ich bliskich .

Jednak osoby wysłane do porwania były narwane .

W związku z hałasem i awanturą wpadła policja .

W wyniku strzelaniny doszło do zapalenia materiałów magazynowanych w kryjówce porywaczy . Wszyscy zginęli  .

Z pomocą zeznań Larsa rozbito tymczasowo mafię .

W ramach wdzięczności Lars dostał miejsce na OUS w Szwajcarii i etat w duńskim DSV .

Dziś jest właścicielem DSV . Prowadzi ją z Amsterdamu w Holandii .



Naah- Sprawiedliwy pustelnik .

Odnaleźliśmy go w górach w okolicy Szwajcarskiego Kantonu .

Samotnik ten stracił wszystko w tragedii w owych górach .

Ubraliśmy go . Dostał miejsce w Szwajcarskiej Uczelni Prawa .

 Dziś siedzi w tamtejszym Sądzie najwyższym.



Chiang Mai – Samozwańczy Kulturoznawca .

 Pochodzi ze slamsów Tajlandii .

Pomagał nam ścigać azjatyckie sekty .

Samouk . Zapewniłem mu możliwość zwiedzania świata i poznawania kultur.

Te hobby było kiedyś odskocznią od biedy .

 Dziś to zawód który dał mu światową sławę i miano światowego kulturoznawcy .

 Dziś zasiada w Bangkoku w zarządzie światowej organizacji kultury.



Abbeus-Światowej Sławy bankier i finansista

 Jego dom to Jerozolima . Pochodzenia żydowskiego .

 Pomagaliśmy walczyć jego pobratymcom ze światową wrogością i uprzedzeniami .

Stracił wiele w życiu.



Jovan- Spec od rozwoju i rozbudowy .

 Pewnie dziwi was ze jest opisany jako ,,do znalezienia '' .

To dlatego że pomaga w rozwoju i rozbudowie podróżując po całym świece .

To jego wdzięczność za to że w czasie misji w Afryce  poza walką z uciskiem ściągnęliśmy również nakłady ludzi , pieniędzy i materiałów dla najbiedniejszych rejonów. 



Liam – Kanadyjski Greenpeace .

Jeździł z nami po świecie i edukował o klimatycznej zapaści .

Dziś to głowa światowej organizacji ratowania klimatu.



Lily – Australijka pochodzenia rdzennego plemiennego .

Rządna wiedzy . Niegdyś zwiedzała świat by ją zdobywać . Dziś siedzi w Canberze i to ona edukuje .



Już pewnie wiecie czemu mówiłem o jeźdźcu apokalipsy .

 Sprowadzałem śmierć , zniszczenie i nieszczęście po czym dawałem spełnienie marzeń by ostatecznie kusząc złudną nadzieją zabrać z tego raju na długą męczącą drogę

...
do grobu.

Rozdział I Częć I Akt IV Tommy 




Chiny – przewspaniały i bogaty kulturowo kraj .

 Chińska Republika Ludowa .

Bardzo stare państwo w Azji .

56 grup etnicznych .

 Ponad 114  mld ludzi .

20% światowej populacji .

Stolica –  Pekin .

Konstytucja .

 Urzędowy język – Mandaryński .

 Socjalizm monopartyjny z Republiką Socjalistyczną .

Prezydent – przewodniczący .

 Premier. Prawie 10 mln km2 .

Tylko 3 % wód śród lądowych .

144 osoby na km2.

 PKB to 10 000 $ na osobę .

 Waluta 1 Yuan= 10 jiao = 100 fenów (CNY, ¥) .

Szanghaj .

Wschodnie Chiny .

Przy ujściu rzeki Jangcy .

 Jeden z największych portów morskich .

Jedna z największych giełd .

Rekordowa liczba wieżowców .

Nazwę tłumaczy się dwojako –  ,,Najdalszy zasięg morza '' i ,, Naprzód w morze ''.

Paryż Wschodu .

Królowa Orientu .

 Azjatycka Prostytutka .

Powstało jako wieś za dynastii Song .

Za założenie Szanghaju uważa się otoczenie jej murem w 1543.

 Należało do prowincji Jiangsu ze stolicą w Nankin.

Od 1927 roku było osobnym dystryktem .

W XIX w zaczęła się jego rola w handlu .

Jednak dopiero układ w Nankinie po wojnie opiumowej otwarł go międzynarodowo .

Ucierpiał podczas powstania tajpingów  .

w 1854 pozwolono na usuniecie ograniczeń stref wpływów .

 A w 1863 miasto w pełni wróciło do chin .

Po wojnie z Japonią znów wrócił obcy kapitał .

 W czasie II WŚ  miasto przyjmowało uchodźców .

1949 – komuniści .

Zamykanie i otwieranie go na obcy kapitał wpływało na jego rozwój .



Nie dziękujcie za tę lekcję Historii .

Uznałem że jest niezbędna do poprawnego wczucia się w jego klimat .

Przybycie tutaj miało dwa cele .

Głównym był Tommy.

 Centrala Google znajdowała się w centrum .

 Nasze przybycie obyło się bez ekscesów .

Wieżowiec wydawał się nie mieć końca .

Weszliśmy do środka .

W recepcji siedziała młoda kobieta .

-Witamy w siedzibie Google . W czym mogę pomoc ?

-Mamy umówioną wizytę Z Tommym Harperem XI Tungiem .

-Oczywiście . Oczekuje was w biurze na samym szczycie .



Szybki przejazd nowoczesną windą zakończyło zatrzymanie na szczycie .

Na przeciw  windy było ogromne biuro .

Gdy weszliśmy do środka powitał nas uradowany Tommy.

– Cieszę się że jesteście. Cóż was sprowadza przyjaciele?

-Dość poważna propozycja Tommy. Uzgodniłem to wcześniej z twoimi przełożonymi .

Jeśli się zgodzisz twoja pozycja będzie oczekiwała twojego powrotu .

Proponuje ci pozycję u boku Generała Fiska . Zostaniesz Radnym – Informatykiem i Hakerem .

– Propozycja przyjęta . Jednak najpierw musimy zając się kilkoma pilnymi sprawami Tu w Chinach .

– Dobrze się składa . Czeka nas i tak wycieczka do tybetu .

– Dobrze ale najpierw moje sprawy . Tylko tak będę mógł opuścić Chiny .Chodzi o Ataki Hakerskie na Placówki rządowe i państwowe . Do tego podejrzenia o oszustwo polityczne . Jest też sprawa zaginionych 30 mld $.

– Grubo się bawisz . Nie wiedziałem że Google ma takie zajęcia.

-Tego typu gigant z tak ogromnymi zasięgami i bazą danych to idealny partner każdego państwa . Udaje się nam pomagać bez angażowania się w politykę czy prywatność .

– Dobra ty ich namierz my zajmiemy się resztą.



Tak oto wplątałem się w wewnętrzne problemy Chin .

 Znalezienie źródła ataków hakerskich w chinach – Hakerskim raju – nie było łatwe.

Gdy ostatecznie podpuściliśmy hakerów tworząc fikcyjnego kandydata na Ministra cyfryzacji i ogłosiliśmy plany pościgu anty hakerskiego złapanie sprawców okazało się dziecinnie proste.

Okazało się że mieli siedzibę w obskurnej dzielnicy miasta .

Sami hakerzy okazali się być zbitkiem byłych obcych szpiegów chcących destabilizacji całych chin . Przekazaliśmy ich władzom.



Oszustwo polityczne okazało się manipulacjom strony przeciwnej.

Oskarżeni byli czyści. Prasa i służby otrzymały po prostu zmanipulowane dane .



Zaginione pieniądze znalazły się najszybciej.

Błąd w obliczeniach przekazał je na prywatne konto .

Jednak ze względu na brak przepisów pozwalających na ich odzyskanie był problem.

29 mld odzyskano resztę zatrzymał owy obywatel.



Postanowiliśmy odpocząć przed podróżą do Tybetu.

Dostaliśmy też zaproszenie od władz Chin.

A to dopiero pierwszy radny.



Wizyta u władcy Chin.

– Witam ponownie panie tom.

Witam również gości z zagranicy.

 Jestem wdzięczny za wsparcie.

Słyszałem również o waszych celach.

Oczywiście jak pewnie wiecie wszystko jest przygotowane.

Młodych zapraszam do podążania za moim doradcą.

Wskaże wam miejsce gdzie wybierzecie swoje nagrody.

 Uznajcie je za dowód wdzięczności.

 My musimy pogadać na osobności.

Gdy drzwi się zamknęły i zostaliśmy sami władca kontynuował przemowę.

-Nie myśl mój drogi że cię nie poznałem.

Wiemy kim i po co tu jesteś.

Chiny nie zapominają.

 Szczególnie osób u których zaciągają dozgonny dług wdzięczności.

A u pewnej postaci w naszej historii mamy więcej niż jeden.

 Możesz tu czuć jak u siebie.

Dotrzymaliśmy też obietnicy o opiece.

 Sekret jest bezpieczny.

 Zawsze będziesz mógł na nas liczyć.

Jestem Xi Chiang Mai.

Wywodzę się z rodu ostatnich cesarzy

Moja rodzina to tradycjonaliści.

 Wszystko to bardzo pomogło mi zdobyć i utrzymać władze.

Gdy pożywicie się  się i odpoczniecie macie zapewniony transport do Tybetu.

Wprost pod drzwi zakonu.

 Zakonnicy wiedzą o waszym przybyciu.

 Oczekują was. Do zobaczenia.



Po wysłuchaniu tego monologu zaprowadzono mnie do moich komnat.

 Na miejscu towarzystwa dotrzymywał mi syn władcy.

 Mam jakiś dar że inne istoty mają do mnie słabość.

Wiedziałem że to zbliżenie to próba politycznej gry.

Miałem jednak ważniejsze sprawy na głowie by się tym przejmować.



Po pożegnaniu opuściliśmy pałac.

Podróżowaliśmy rządowa limuzyna.

 Droga do Tybetu minęła błyskawicznie.

 Gdy dotarliśmy pod bramę przeor już nas oczekiwał

Młodych zaprowadzono do specjalnie przygotowanych komnat.

 Ja udałem się na oficjalna ucztę u przeora.

Ogromną sala. Syto zastawiony stół.

Masa mędrców wschodu.

 Uczta była z okazji religijnych świąt.

 Fakt że zostałem na nią zaproszony był swoistym powitaniem.

Gdy się na jadłem to razem z przeorem grzecznie przeprosiliśmy gości i opuściliśmy sale.

Udaliśmy się do komnat przeora.

Usiedliśmy w jego gabinecie.

– Jest mi bardzo miło widzieć cie ponownie po takim czasie.

Twoja wierność nam i naszym zasadom jest godna pozazdroszczenia.

 Twoje wsparcie i pomoc w czasach największej potrzeby nie zostały zapomniane.

Twoja tajemnica jest bezpieczna.

Wiemy o tym że wróciła ci pamięć ponieważ świątynia nagle się obudziła.

 Wspomniałeś kiedyś że to będzie swoistym znakiem.

Odpocznijcie, posilcie się i gdy będziecie gotowi udajcie się do świątyni.



Postanowiłem posłuchać głosu rozsądku i skorzystać z gościny. Szczególnie że od ludność i separacja klasztoru bardzo mi pasowała.

Tommy Fisk i Husk. Troje radnych. Troje przyjaciół. Do tego młody wilk jako członek. Jak to słodko wyglądało. Niewinna zabawa.

...

Postanowiłem nie zakłócać ich sielanki.

Samotnie wszedłem do świątyni.

Mimo że ogólnie świątynie cechowało się ogólnie identycznością – nawet więzienia były złączone – różniła je jedna podstawowa rzecz – Bramy Bogow były zrejonizowane.

Może was dziwić więc że w rejonie polski była rejonizacji panteonu greckiego.

Dlatego nie mogłem opisać tego dokładnie.

To bogowie użyli tej bramy.

Dlatego była otwarta chwilowo.

Rejonizacja świątyni w Polsce była dwojaką.

Mogła prowadzić do słowiańskich Bogow lub katolickich.

Dlaczego nie chrześcijańskich?

Rejonizacja wymaga silnego złączenia wierzących z dama wiara.

Klasztor szaolin to Tybet. Tybet to buddyzm.

Założycielem tej idei był siddhartha Gautama.

560 – 480 r p n e. Nonteizm buddyzmu zamiast

skupiać się na bogu skupia się na moralności.

Dharmizm natomiast wplotl reinkarnacje i karmę.

Mimo całych zawiłości zgodnie z prawem panteonu.

To,, przebudzony " twórca buddyzmu

Stał się chcąc nie chcąc Bogiem.

Wbrew nie którym doniesieniom

To ci którzy osiągnęli nirwane mogą być bogami.

Czysta kraina nirwany to amilabha.

Jest to religia księgi – tarty.

Do tego mamy istoty nadprzyrodzone.



-Rozwodzisz się nad sensem wiary i Religi. A jednak zdajesz się wierzyć w ludzi.

-Całkiem o tobie zapomniałem.

Ostatni Raksasz. Jeden z dwunastu demonów wiezionych w świątyniach.

– Wiem że wyzwoliłeś młodego.

Wiem że go przekabaciles. Ze mną nie będzie Ci tak łatwo.

– A co powiesz jeśli zaoferuje ci nauki w klasztorze?

-Blefujesz!

– Wiesz dobrze jak wiele zakon mi zawdzięcza.

Wiesz ze mogę prosić o wszystko.

-Co miałbyś z tego mieć?

– Zaczol byś nauki.

Gdy oczyszcza Twoja duszę uwolnią cie a ty zostaniesz kolejnym demonem u mego boku.

-Widzę  w co grasz. Pragniesz oczyścić wszystkich dwunastu. Umowa stoi. Z chęcią zobaczę twoja klęskę.



Przeor szybko się zgodził.

Drugi demib załatwiony.

Jeszcze dziesięć

...

– Szybko się uczysz. Jeszcze szybciej rozwiązujesz problemy. Uznaj bramy buddyzmu za otwarte. Amilabha wita.



Nigdy bym nie zgadł ze demon to klucz do bramy. Sprawy nabrały tępa.
Odpowiedz
#3
Epilog Cześć II Ruiny przeszłych potęg Fragment I Chiny –  Pycha i rozpusta

Po opuszczeniu cmentarza znalazłem się spowrotem w smutnej szarej rzeczywistości.

Znów oglądałem cienie przeszłości.

Ostatecznie dotarłem do Chin.

Plątałem się między Szanghajem a Tybetem.

Zanim jednak opowiem co zostało z wielkich Chin czas wrócić do przeszłości.

Muszę się do czegoś przyznać.

Wielokrotnie nieświadomie zmieniałem historie pomagając.



Mówi się że Chiny stworzyło Pięciu Czcigodnych.

Bardzo dobrze ich poznałem.

Fuxi był pierwszy. Użyłem moich zdolności

by pomóc mu udomowić zwierzęta.

Przyniosłem mu również od Rady podwaliny rodziny.

Shenong wybrał naukę rady o uprawie ziemi.

Huang Di zainteresował się łukiem, wozami, ceramika, zjednoczył plemiona i odkrył jedwab.

Yao wybrany został by w zamian za kalendarz ustanowił religie.

Shun i Yu walczyli z powodzią.

Yu podzielił kraj na prowincję.

Następca przez niego wybrany okazał się zdrajca. Zastąpiliśmy go synem Yu.

Tak zaczęła się dynastia Xiu.

Zakochałem się w tym kraju.

Byłem u boku TRZYDZIESTU  władców Shang.

Ostatni odwrócił się ode mnie swojego kraju i swojego rodu.

Ukaral go najazd wrogów.

Za dynastii Shang sprowadziłem na Chiny epokę brązu. Pomagałem im też animizmem, irygacja.

Dynastia Zhou.

Pomogłem in zjednoczyć kraj.

Między 770 a 476 p. N. E. Po epoce wiosny zaczęła się epoka jesieni.

Natura ludzka zgubiła ich.

Państwo rozpadło się na małe królestwa.

Władcy odsunęli się by stać się religijnymi hegemonami.

Przyniosłem Chinom epokę żelaza.

 Zaczęła się walka między królestwami.

Wsparłem dynastię quin.

Sprowadziłem taoizm, konfucjonizm.

Pomogłem przy budowie wielkiego muru.

Wsparłem dalszą ekspansje Chin.

Przyniosłem pismo mało pieczeciowe.

Następnymi wybrańcami była dynastia Han.

Tu już się nie hamowałem.

Feudalizm, podboje, handel, uniwersytet, Haremy, minetaryzacja,.

Nadeszła epoka trzech królestw.

Dynastię Jin Sui i Tang.

Nadeszło kolejne zjednoczenie.

Powiększono ziemię.

Rozkwit kultury i ekonomi.

Pokonanie Turków.

Astronomia, matematyka, kartografia, odkrycie papieru i porcelany.

Później bunty, wewnętrzne wojny, nacjonalizm, brak toleranci, antybuddyzm.

Piec królestw. Dynastię song i yuan.

Mongolowie.

Dynastia Ming.

1644-1911 mandzurska dynastia qing.

Chinska republika 1911-1949.

Mao zedong z chińska republika ludowa.

Reformy rolne. Nacjonalizacja. Wojna koreańska.

Rozłam radziecki chiński   kaszmir. Rewolucja kulturowa.



To taki skrótowy opis mojej historii w Chinach.

W tej historii często pojawia się postacie związane z przeszłością i dokładniejsze nawiązania do konkretnych okresów.



Teraz wróćmy do dziś.



Teraz krocze po ty co z Chin zostało.

Ogromne przeludnienie spowodowało klęskę głodu i silne napięcia wewnętrzne.

Społeczne niezadowolenie i napięcia

Doprowadziło do wielu buntów i wojen domowych.

Rządy powstawały i upadały.

Klęski żywiołowe stały się chlebem powszednim.

Ludzie porzucili wszelkie religie i wierzenia .

Tylko Tybet utrzymał wiarę.

Siły Buddy osłabły i ograniczyły zasięg na Tybet.

Wyzysk społeczny i ogromną bieda.

Klasztor Szaolin stał się celem ataków społeczność politycznych.

Wielokrotnie bronił się przed zmasowanymi atakami.

W ostatnich momentach istnienia Likaonia doszło do wewnętrznej zdrady.

Nasz człowiek w klasztorze otworzył bramy i rozgniewany tłum wymordował wszystkich poza przeorem który zabezpieczył teren świątyni w której się zamknol i aktywował systemy zabezpieczeń i maskowania .

Rozgniewany tłum zaczol niszczyć i palić wnętrze klasztoru.

STRAŻNICY Świątyni szybko się ich pozbyli.

Caly dorobek porzucono. Nastały czasy anarchi.

Wieloketnia wojna gospodarczą o wpływy z USA zakończyła się kompletna izolacja Chin.

Zaawansowana technologia i lata tworzenia podróbek wywołały wrogość świata wobec Chin.

Bunt maszyn niezadowolonych ze swojego stanu fizycznego i społecznego doprowadził do krwawych walk zakończonych porzuceniem technologi.

To ona razem z wiarą została oskarżona o wywołanie obecnego stanu.

Powstawały sekty, organizacje, kwitnela szara strefa.

Chinska mafia była w raju.

Medycynę zaś topio metodami niekonwencjonalnymi i narkotykami.

Walutę zaś topiono wimiana z pierwszeństwem praw jungli.

Historia stała się narzędziem manipulacji.

Kultura tradycja i zwyczaje zostały zakazane.

Myślenie zastąpiono instynktem przetrwania.

Rozwój to zło które przyniosło technologie zagłady.

Edukacja dotyczy wyłącznie przetrwania..



Patrząc na ten obraz nędzy o rozpaczy man dziwne odczucia.

Jakby to nie był koniec. Jakby wszystko miało się zmienić. Jakby istniała jeszcze

..
Nadzieja
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości