Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Niechciany – Wstęp
#1
Niegdyś świat pokryty był popiołem. Na ziemi, jak i w powietrzu można było ujrzeć szare drobinki, powoli wzbijające się w bezbarwne wtedy niebo. Wszystko wokół wydawało się mdłe i mizerne. Ziemie nie obfitowały w żadną zieleń, a strumienie rzek były wypełnione ciemnym płynem, niezdatnym do picia dla ludzi, którzy jeszcze nie istnieli. Noc i dzień wyglądały niemalże tak samo, a jedynym dźwiękiem, możliwym do usłyszenia, był szum lekkiego wiatru i płynących rzek.
Czas mijał nieubłaganie. Słońce wschodziło i zachodziło, dni zamieniały się w lata, a te w kolejne stulecia. Jednak po pewnym czasie, z najstarszego popiołu, który do tej pory okalał cały świat, zaczęły zradzać się demoniczne moce. Były to pierwsze istoty, spoglądające na tutejszą krainę. Nieznanego pochodzenia, nie znając swego bytu, posiadały wielką mądrość o świecie ich otaczającym, a wszystko to dzięki kawałku szarości, który przetrwał setki lat. Ich wygląd był przeróżny, jednak większość po części przypominała kilkumetrowe monstrum w kształcie człowieka. Niektóre z nich posiadały skrzydła, a jeszcze inne pokryte były futrem i kształtem przypominały zwierzęta. 
Ich umysły szybko przystosowały się do świata, powoli zaczynając nim rządzić. Zaczęły zgłębiać swoją wiedzę i tworzyć własną kulturę, znaną dzisiaj magią. Jednak to im nie wystarczało. Chcieli poznać więcej, coś spoza tutejszego świata, coś, co poszerzyłoby ich wiedzę jeszcze bardziej. Umożliwiała im to magia, którą zaczęli płynnie władać. Jedna z istot nazywana przez wszystkie inne mędrcem władała magią przestrzeni. Była zdolna przyzwać byt z innego świata. W ten sposób byli w stanie posiąść nieznaną im dotąd wiedzę i mądrość.
Po kilkudniowym, uprzednim przygotowaniu się do rytualnej magii, mędrzec stanął przed wyrysowanym okręgiem z wyrytymi wewnątrz, przeróżnymi kształtami i wzniósł ręce ku szaremu niebu. Zaczął recytować nikomu dotąd nieznane słowa i po chwili okrąg stanął w jasnym świetle, z którego następnie zaczęły wyłaniać się dwie niskie sylwetki. Światło powoli zanikło, a demony mogły w końcu ujrzeć inne istoty spoza ich świata. Byli to ludzie, którzy przerażeni zaistniałą sytuacją, natychmiastowo zaczęli krzyczeć. Jednak mędrzec przemówił i po czasie uspokoił nowo ujrzane istoty, które wbrew pozorom, nie różniły się od nich tak bardzo. 
Mędrzec ofiarował im całą swoją, dotychczas zebraną wiedzę i tego samego oczekiwał od nowo poznanej dwójki osób. Jednak jedna z nich po otrzymaniu wiedzy, całkowicie się zmieniła. Był nią niewysoki mężczyzna, o czarnym kolorze włosów. Jego umysł nie wytrzymał napływu przeogromnej wiedzy i zmienił go w istotę władczą. Natychmiast zaczął siać wokół zniszczenie, unicestwiając przy tym wszystkie żyjące dotąd demony. Nawet wielbiony przez wszystkich mędrzec, nie zdołał się obronić przed wylewającą się z umysłu mężczyzny potęgą.
Na jego drodze ku władzy, w końcu została tylko jedna osoba. Była nią kobieta, która przybyła do tego świata wraz z nim. Jednak nie odznaczała się głupotą i gdy ten siał wszędzie destrukcję, przygotowała w swojej głowie inkantację, mającą za zadanie, wysłać mężczyznę do innego wymiaru oddalonego od innych światów o tysiące lat. Wystawiła dłoń w kierunku jego osoby i wypowiedziała dwa krótkie słowa – „Imnir oteirus” oznaczające inny wymiar. Mężczyzna natychmiast zniknął z tego świata, zostawiając po sobie jedynie czarny dym, który po chwili się ulotnił. 
Po tym wszystkim kobieta została sama w krainie pełnej szarości i smutku. Postanowiła stworzyć tutaj świat, jaki znała do tej pory, obfitujący w zieleń, zwierzęta i pory roku. Szarość nieba zamieniała się w błękit, po którym szybowały ptaki. W rzekach nie płynęła już ciemna woda, a przezroczysty płyn. Świat stawał się powoli żywy i kolorowy. Pozostało tylko jedno, stworzenie ludzi, którzy podejmą się prowadzenia tego świata. Tak oto powstał człowiek zrodzony z magii, któremu przekazana została niezbędna wiedza do życia. Kobieta stała się czymś na wzór Bogini, mającą pieczę nad wszystkim, co ją otacza. Stworzyła przyszłość światu, który popadł w zapomnienie. 
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Łał, tekst :D Z opóźnieniem, ale jestem.

(13-05-2019, 15:29)HiImMitsuya napisał(a): Ziemie(Raczej "ziemia nie obfitowała, nie mówimy tu raczej o poszczególnych krainach) nie obfitowały w żadną zieleń, a strumienie rzek(To rzeki czy strumienie? :D Lepiej "koryta rzek") były wypełnione ciemnym płynem, niezdatnym do picia dla ludzi, którzy jeszcze nie istnieli. Noc i dzień wyglądały niemalże tak samo, a jedynym dźwiękiem,(zbędny przecinek) możliwym do usłyszenia,(zbędny przecinek) był szum lekkiego wiatru i płynących rzek.

Jednak po pewnym czasie,(zbędny przecinek) z najstarszego popiołu, który do tej pory okalał cały świat, zaczęły zradzać się demoniczne moce. Były to pierwsze istoty,(zbędny przecinek) spoglądające na tutejszą krainę.

Ich wygląd był przeróżny, jednak większość po części przypominała kilkumetrowe monstrum w kształcie człowieka.(Monstrum to dość ogólne określenie, kompletnie nic nie mówi o czyjejś formie poza wielkością, więc "przypominała kilkumetrowe monstrum" to trochę niefortunny opis) Niektóre z nich posiadały skrzydła, a jeszcze inne pokryte były futrem i kształtem przypominały zwierzęta. 

Zaczęły zgłębiać swoją wiedzę i tworzyć własną kulturę, znaną(zwaną) dzisiaj magią. (Jak kultura może być zwana magią? Owszem, kultura to nie tylko dorobek materialny, ale magia jak dla mnie może być częścią kultury, a nie jej nową nazwą. Kultura to szersze pojęcie)

Po kilkudniowym,(zbędny przecinek) uprzednim przygotowaniu się do rytualnej magii, mędrzec stanął przed wyrysowanym okręgiem z wyrytymi wewnątrz,(zbędny przecinek) przeróżnymi kształtami i wzniósł ręce ku szaremu niebu.

Jednak mędrzec przemówił i po czasie uspokoił nowo ujrzane istoty, które wbrew pozorom,(zbędny przecinek) nie różniły się od nich tak bardzo.

Mędrzec ofiarował im całą swoją,(zbędny przecinek) dotychczas zebraną wiedzę i tego samego oczekiwał od nowo poznanej dwójki osób. Jednak jedna z nich po otrzymaniu wiedzy, (zbędny przecinek)całkowicie się zmieniła. Był nią niewysoki mężczyzna,(zbędny przecinek) o czarnym kolorze włosów.

Nawet wielbiony przez wszystkich mędrzec,(zbędny przecinek)nie zdołał się obronić przed wylewającą się z umysłu mężczyzny potęgą.

Na jego drodze ku władzy,(zbędny przecinek) w końcu została tylko jedna osoba. Była nią kobieta, która przybyła do tego świata wraz z nim. Jednak nie odznaczała się głupotą i gdy ten siał wszędzie destrukcję, przygotowała w swojej głowie inkantację,(zbędny przecinek) mającą za zadanie,(zbędny przecinek) wysłać mężczyznę do innego wymiaru oddalonego od innych światów o tysiące lat.

W rzekach nie płynęła już ciemna woda, a przezroczysty płyn.(Napisałabym to inaczej, bo teraz zdanie niekoniecznie znaczy, że ów przezroczysty płyn był po prostu czystą wodą. Płynem nazwałabym prędzej brudną wodę, czyli: "nie płynął już ciemny płyn, a czysta woda" czy coś w tym stylu)

Kobieta stała się czymś na wzór Bogini(bogini), mającą pieczę nad wszystkim, co ją otacza.

Okej, przeczytane. Teraz kilka słów ode mnie.

Przede wszystkim – stawiasz za dużo przecinków. Miejscami zupełnie niepotrzebnie oddzielasz przecinkami pełnoprawne fragmenty zdań (tak jakbyś chciał robić z nich wtrącenia), co bardzo zaburza płynność czytania. To prawda, że w języku polskim stawia się naprawdę sporo przecinków, ale nie można sobie nimi szastać na prawo i lewo. Poza tym żadnych uwag co do samego tekstu nie mam, piszesz zgrabnie i poza tymi przecinkami jest bardzo dobrze.

Co do tematyki – szczerze mówiąc, nudziłam się. Nie ma akcji, bohaterowie są szczątkowi, dostałam w zasadzie sam opis (fakt, że porządnie napisany, nieco ratuje sytuację). Moim zdaniem opis genezy świata i jego mieszkańców to jeden z gorszych sposobów rozpoczęcia tekstu. Na pierwszych stronach spoczywa wielka odpowiedzialność: muszą zachęcić do dalszego czytania, wprowadzić do tego, co będzie później. Opis powstania świata dla mnie zupełnie nie spełnia tego zadania, wręcz przeciwnie w moim przypadku. Wrzucasz czytającego do uniwersum, którego kompletnie nie zna i nie wie, czy chce poznać, i na śniadanie serwujesz mu mitologiczny opis. Samo wymyślanie genezy własnego uniwersum jest w porządku, jeśli kogoś to kręci, ale trzeba pamiętać o tym, że dla nieobeznanego z tym czytającego prawie na pewno będzie to dalece mniej interesujące niż dla autora.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
(22-05-2019, 08:45)Vetala napisał(a): Łał, tekst :D Z opóźnieniem, ale jestem.

(13-05-2019, 15:29)HiImMitsuya napisał(a): Ziemie(Raczej "ziemia nie obfitowała, nie mówimy tu raczej o poszczególnych krainach) nie obfitowały w żadną zieleń, a strumienie rzek(To rzeki czy strumienie? :D Lepiej "koryta rzek") były wypełnione ciemnym płynem, niezdatnym do picia dla ludzi, którzy jeszcze nie istnieli. Noc i dzień wyglądały niemalże tak samo, a jedynym dźwiękiem,(zbędny przecinek) możliwym do usłyszenia,(zbędny przecinek) był szum lekkiego wiatru i płynących rzek.

Jednak po pewnym czasie,(zbędny przecinek) z najstarszego popiołu, który do tej pory okalał cały świat, zaczęły zradzać się demoniczne moce. Były to pierwsze istoty,(zbędny przecinek) spoglądające na tutejszą krainę.

Ich wygląd był przeróżny, jednak większość po części przypominała kilkumetrowe monstrum w kształcie człowieka.(Monstrum to dość ogólne określenie, kompletnie nic nie mówi o czyjejś formie poza wielkością, więc "przypominała kilkumetrowe monstrum" to trochę niefortunny opis) Niektóre z nich posiadały skrzydła, a jeszcze inne pokryte były futrem i kształtem przypominały zwierzęta. 

Zaczęły zgłębiać swoją wiedzę i tworzyć własną kulturę, znaną(zwaną) dzisiaj magią. (Jak kultura może być zwana magią? Owszem, kultura to nie tylko dorobek materialny, ale magia jak dla mnie może być częścią kultury, a nie jej nową nazwą. Kultura to szersze pojęcie)

Po kilkudniowym,(zbędny przecinek) uprzednim przygotowaniu się do rytualnej magii, mędrzec stanął przed wyrysowanym okręgiem z wyrytymi wewnątrz,(zbędny przecinek) przeróżnymi kształtami i wzniósł ręce ku szaremu niebu.

Jednak mędrzec przemówił i po czasie uspokoił nowo ujrzane istoty, które wbrew pozorom,(zbędny przecinek) nie różniły się od nich tak bardzo.

Mędrzec ofiarował im całą swoją,(zbędny przecinek) dotychczas zebraną wiedzę i tego samego oczekiwał od nowo poznanej dwójki osób. Jednak jedna z nich po otrzymaniu wiedzy, (zbędny przecinek)całkowicie się zmieniła. Był nią niewysoki mężczyzna,(zbędny przecinek) o czarnym kolorze włosów.

Nawet wielbiony przez wszystkich mędrzec,(zbędny przecinek)nie zdołał się obronić przed wylewającą się z umysłu mężczyzny potęgą.

Na jego drodze ku władzy,(zbędny przecinek) w końcu została tylko jedna osoba. Była nią kobieta, która przybyła do tego świata wraz z nim. Jednak nie odznaczała się głupotą i gdy ten siał wszędzie destrukcję, przygotowała w swojej głowie inkantację,(zbędny przecinek) mającą za zadanie,(zbędny przecinek) wysłać mężczyznę do innego wymiaru oddalonego od innych światów o tysiące lat.

W rzekach nie płynęła już ciemna woda, a przezroczysty płyn.(Napisałabym to inaczej, bo teraz zdanie niekoniecznie znaczy, że ów przezroczysty płyn był po prostu czystą wodą. Płynem nazwałabym prędzej brudną wodę, czyli: "nie płynął już ciemny płyn, a czysta woda" czy coś w tym stylu)

Kobieta stała się czymś na wzór Bogini(bogini), mającą pieczę nad wszystkim, co ją otacza.

Okej, przeczytane. Teraz kilka słów ode mnie.

Przede wszystkim – stawiasz za dużo przecinków. Miejscami zupełnie niepotrzebnie oddzielasz przecinkami pełnoprawne fragmenty zdań (tak jakbyś chciał robić z nich wtrącenia), co bardzo zaburza płynność czytania. To prawda, że w języku polskim stawia się naprawdę sporo przecinków, ale nie można sobie nimi szastać na prawo i lewo. Poza tym żadnych uwag co do samego tekstu nie mam, piszesz zgrabnie i poza tymi przecinkami jest bardzo dobrze.

Co do tematyki – szczerze mówiąc, nudziłam się. Nie ma akcji, bohaterowie są szczątkowi, dostałam w zasadzie sam opis (fakt, że porządnie napisany, nieco ratuje sytuację). Moim zdaniem opis genezy świata i jego mieszkańców to jeden z gorszych sposobów rozpoczęcia tekstu. Na pierwszych stronach spoczywa wielka odpowiedzialność: muszą zachęcić do dalszego czytania, wprowadzić do tego, co będzie później. Opis powstania świata dla mnie zupełnie nie spełnia tego zadania, wręcz przeciwnie w moim przypadku. Wrzucasz czytającego do uniwersum, którego kompletnie nie zna i nie wie, czy chce poznać, i na śniadanie serwujesz mu mitologiczny opis. Samo wymyślanie genezy własnego uniwersum jest w porządku, jeśli kogoś to kręci, ale trzeba pamiętać o tym, że dla nieobeznanego z tym czytającego prawie na pewno będzie to dalece mniej interesujące niż dla autora.

Okay :D Jak zawsze – dzięki za wskazanie błędów, krytykę i podpowiedzi. Czytając Twój komentarz, gdzie wskazywałaś błędnie postawione przecinki, zacząłem łapać się za głowę i mówić w myślach "co to ma być " xD
Naprawdę nie mam pojęcia, jak ja mogłem zrobić takie błędy z ",".
Odpowiedz
#4
(22-05-2019, 23:26)HiImMitsuya napisał(a): Okay :D Jak zawsze – dzięki za wskazanie błędów, krytykę i podpowiedzi. Czytając Twój komentarz, gdzie wskazywałaś błędnie postawione przecinki, zacząłem łapać się za głowę i mówić w myślach "co to ma być " xD
Naprawdę nie mam pojęcia, jak ja mogłem zrobić takie błędy z ",".


Oj tam, zdarza się :) Może trochę na pocieszenie powiem ci, że raczej łatwiej "wyleczyć się" ze stawiania zbyt wielu przecinków niż stawiania ich za mało. :D
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości