Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Zemsta cz. I
#1
Był zwykły, niezbyt różniący się od innych dzień, w którym ludzie zajmowali się swoimi codziennymi obowiązkami... Naturalnie robili tak ci, którzy mieli jakiekolwiek obowiązki.
Niektórzy po prostu odwiedzali karczmy i zamtuzy próbując zapełnić nadmiar czasu i przehulać zawartość swoich sakiewek...
 -Stawiam dziesięć monet, że Bjorn pokona Tubbego w walce !
Krzyknął ktoś lekko pijany.
 -Ja tyle samo stawiam na Tubbego !
Krzyknął inny,po czym wszyscy zaczęli tworzyć okrąg w centralnej części budynku,a dwaj mężczyźni weszli do jego środka.
 Tubbe pierwszy zrzucił swoją koszulę, a Bjorn zrobił to zaraz po nim.
Stanęli naprzeciw siebie i skinęli sobie głowami na znak szacunku po czym stanęli w pozycjach bojowych, każdy w nieco innej.
 Bjorn ustawił nogi na szerokości bioder, uniósł zaciśnięte pięści tak, że lewa ręka osłaniała bok głowy, zaś prawa chroniła brodę, z kolei Tubbe rozczapierzył je szeroko i zgiął się niemalże w pół, po czym zaszarżował pierwszy.
 Bezskutecznie, Bjorn odskoczył w lewo, dostawiając prawą nogę w miejsce lewej,następnie w ułamku sekundy znów je rozstawił, wysunął prawą nogę do przodu, skręcił biodra i uderzył mocno pomiędzy łopatki ,by błyskawicznie poprawić drugą pięścią w bok głowy i jeszcze uchylić się przed słabym ciosem wykonanym bokiem pięści.
 Tubbe syknął z bólu i niespodziewanie kopnął Bjorna w udo,gdy tylko obrócił się do niego przodem.

Rozległa się wrzawa i śmiechy ,pijanej w mniejszym lub większym stopniu, widowni.
 Bjorn padł na ziemię,złapał lewą nogę rywala i ucisnął dłonią ścięgno za kolanem,a gdy ten ukląkł,otoczył jego kark ramieniem i ścisnął,zaś nogi zaczepił na jego biodrach.
Szarpał na boki,a od ścian karczmy rozlegało się echo strzelających kręgów szyjnych.
 Tubbe szarpał się i po chwili uniósł płaską rękę,resztki sił wybrzuszyły mięśnie jego ramion,po czym... Odklepał trzy razy o podłogę.
Uścisk zelżał a Bjorn poklepał przeciwnika po ramieniu i wstał z desek.
 Ludzie odbierali zakłady,niektórzy zadowoleni, inni markotni a jeszcze inni tak pijani,że byli w stanie ledwie opuścić głowy na dębowe stoły.
Bjorn wziął swoją wygraną i zamówił dwa kufle miodu, jeden dla siebie, drugi dla Tubbego.
 -To była dobra walka, przyjacielu.
  -Nie martw się,wygrasz następnym razem,ty wypierdku Jotuna.
Oboje gromko się roześmiali.
 – Chodź przewietrzyć łeb i zapalić fajkę, mamy pewne sprawy do omówienia.
Wyszli z karczmy i podeszli do swoich koni. Tubbe podszedł do swojego siwka, po którego lewej stronie stał czarny koń Bjorna.
 Gdy chwilę pogrzebał w jukach, z zadowoleniem wyjął sosnową fajkę i woreczek z tytoniem,by wsypać trochę do cybucha, odpalić od pochodni kawałek gałązki i przytknąć do tytoniu, zaciągając się z lubością i podając fajkę druhowi.
 – Chciałeś coś ze mną omówić, jak mi się zdaje ?
 – Dobrze ci się zdaje, myślałem o małej wyprawie... Pamiętasz jak opowiadałeś mi o Vendland, o twojej rodzinie i knieziu Jarowoju ?
 – Tak, bardzo chciałem pomścić rodzinę, którą ten wieprz mi... Sami nie damy rady !
  Powiedział, gdy domyślił się o co chodzi.
 – Spokojnie, jarl Jomsborga, Hakon, jest mi winien przysługę, a na naszą korzyść działa fakt,że przysiągł na Odyna i na to wasze Słońce.
 – Fakt, Hakon ma w połowie krew waszą a w połowie mojego ludu, taka przysięga jest dla niego bardzo wiele warta...Ale trzeba zebrać lid, zdobyć ekwipunek, jedzenie...
 – Tym zajmę się ja i moja żona, ty poszukaj ludzi i myśl o zemście...Nie martw się,już niedługo go wypatroszysz tego syna lodowej dziwki...
 -Tylko gdzie ich szukać... ?
 Tubbe wstał i zaczął głośno i wyraźnie krzyczeć do wszystkich w karczmie :
 – Cisza !
 Po chwili wszyscy zainteresowali się i zapanowało milczenie.
 – Ja i mój przyjaciel pragniemy dokonać zemsty na ludziach jarla Vendlandu, potrzebujemy wszystkich sprawnych wojowników...Co prawda on nic wam zaoferować nie może,jednak ja obiecuję wam łupy i napad na klasztor gdy tylko dokona się jego zemsta... Pomyślcie tylko : Tyle złota, srebra i drogich kamieni, ile tylko załadujemy na drakkar... !
Rozległy się gwizdy aprobaty i oklaski
 -Możecie płynąć z nami, pod warunkiem jednak, że wasze kobiety naszykują dużo strawy, a wy nie ruszycie jarla bez wyraźnego rozkazu Bjorna !
 Ktoś uniósł kufel i krzyknął :
-Skoll !
-Skoll -Pochwyciły dziesiątki gardeł.
 Bjorn rozszerzył oczy i sledził wzrokiem siadającego po woli przyjaciela.
-Co tak na mnie patrzysz ?
Milczał w osłupieniu.
– "Kto nie chce dotrzymać przysięgi jest zgubiony, jednak jeśliby jej dotrzymał,dary od bogów kiedyś go dosięgną..."
– Nie za dużo sag czytasz, przyjacielu ?
– W nich zawarta jest mądrość i odpowiedzi...Tobie przydałoby się choć spojrzeć na manuskrypt.
-Ha ! Wiesz,że moja głowa nie jest równie silna co ręce...
 – Tak...I dlatego ja ratuję cię dyplomatycznie a ty bez przerwy używasz siły.
 Roześmieli się oboje.

 -No, wsiadajmy na konie i jedźmy do mojego hovu,potem przybiję do słupa wiadomość o zbiórce na brzegu morza i wypłyniemy.
 Obaj dosiedli rumaków i pognali na drugi koniec osady.
 Wiatr rozwiewał wsłosy i brody,a mroźny wiatr szczypał twarze dwóch przyjaciół...
Nagle jakiś krzyk zakłócił tę beztroską chwilę...Krzyk kobiety i płacz dzieci... To był krzyk Thorgedy !
 Tubbe przyspieszył gdy uświadomił sobie,że jego żona jest w niebezpieczeństwie  a Bjorn pognał za przyjacielem
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(27-08-2018, 15:12)Svantewid napisał(a): Był zwykły, niezbyt różniący się od innych dzień, w którym ludzie zajmowali się swoimi codziennymi obowiązkami... Naturalnie robili tak ci, którzy mieli jakiekolwiek obowiązki.
Niektórzy (Trochę za dużo tego "który") po prostu odwiedzali karczmy i zamtuzy (przecinek) próbując zapełnić nadmiar czasu i przehulać zawartość swoich sakiewek...

 –(spacja)Stawiam dziesięć monet, że Bjorn pokona Tubbego w walce (zbędna spacja)!
(To po myślniku w tej samej linijce do wypowiedź) K(k)rzyknął ktoś lekko pijany.

Krzyknął inny,(spacja)po czym wszyscy zaczęli tworzyć okrąg w centralnej części budynku,(spacja)a dwaj mężczyźni weszli do jego środka.

Stanęli naprzeciw siebie i skinęli sobie głowami na znak szacunku (przecinek)po czym stanęli w pozycjach bojowych, każdy w nieco innej.(Trochę to nie przypomina bójki w karczmie – za grzeczni i za trzeźwi ci zapaśnicy :D)

Bezskutecznie, Bjorn odskoczył w lewo, dostawiając prawą nogę w miejsce lewej,(spacja)następnie w ułamku sekundy znów je rozstawił, wysunął prawą nogę do przodu, skręcił biodra i uderzył mocno pomiędzy łopatki (zbędna spacja),(spacja)by błyskawicznie poprawić drugą pięścią w bok głowy i jeszcze uchylić się przed słabym ciosem wykonanym bokiem pięści.(To jest dość nietrafiona metoda opisu – w ogóle nie wiadomo, co się dzieje – co jest dość paradoksalne, bo opisałeś najdrobniejsze ruchy bohatera. W każdym razie to nie działa, nie wiadomo, co konkretnie się dzieje i nie ma w tym żadnej dynamiki)
 Tubbe syknął z bólu i niespodziewanie kopnął Bjorna w udo,(spacja) gdy tylko obrócił się (Kto się obrócił? Bjorn czy Tubbe? Może w tej części zdania chodzić o ich obu) do niego przodem.


Uścisk zelżał(przecinek) a Bjorn poklepał przeciwnika po ramieniu i wstał z desek.
 Ludzie odbierali zakłady,niektórzy zadowoleni, inni markotni(przecinek) a jeszcze inni tak pijani,że byli w stanie ledwie opuścić głowy na dębowe stoły.

Wyszli z karczmy i podeszli do swoich koni. Tubbe podszedł do swojego siwka, po którego lewej stronie stał czarny koń Bjorna.

Pamiętasz(przecinek) jak opowiadałeś mi o Vendland, o twojej rodzinie i knieziu(kneziu) Jarowoju ?
 – Tak, bardzo chciałem pomścić rodzinę, którą ten wieprz mi... Sami nie damy rady !(myślnik)
 (W poprzedniej linijce) P(p)owiedział, gdy domyślił się(przecinek) o co chodzi.

 – Fakt, Hakon ma w połowie krew waszą (przecinek)a w połowie mojego ludu, taka przysięga jest dla niego bardzo wiele warta...A

Co prawda on nic wam zaoferować nie może,jednak ja obiecuję wam łupy i napad na klasztor(przecinek) gdy tylko dokona się jego zemsta... Pomyślcie tylko : T(t)yle złota, srebra i drogich kamieni, ile tylko załadujemy na drakkar... !
Rozległy się gwizdy aprobaty i oklaski(kropka)

-Skoll -P(p)ochwyciły(podchwyciły) dziesiątki gardeł.
 Bjorn rozszerzył oczy i sledził wzrokiem siadającego po woli(powoli) przyjaciela.

 – Tak...I dlatego ja ratuję cię dyplomatycznie(przecinek) a ty bez przerwy używasz siły.

 Tubbe przyspieszył (przecinek)gdy uświadomił sobie,że jego żona jest w niebezpieczeństwie (przecinek) a Bjorn pognał za przyjacielem(kropka)

Zacznę od tego, co zostawiam do poprawienia Tobie: spacje stawia się po znakach przestankowych, a akapity przy każdej zmianie myśli (zejściu do nowej linijki). Trochę też ograniczyłabym liczbę wielokropków – pojawiają się jak na tak krótki tekst bardzo często, a moim zdaniem w większości przypadków niepotrzebnie.

Podobnie jak poprzedni i ten tekst jest bardzo krótki – a spokojnie można by go wydłużyć i sporo by na tym zyskał. Wszystko wydarzyło się bardzo szybko i nie było żadnego napięcia, a przydałoby się ono zwłaszcza na końcu: w końcu żonie bohatera dzieje się krzywda. Samej rozmowie o zemście również brakuje moim zdaniem emocji: tak sobie pogadali i tyle, żadnego w tym poruszenia, a szkoda. Tym bardziej szkoda, że chociaż z początku byłam na nie, potem pomysł całkiem mi się spodobał i chętnie przeczytałabym dalszy ciąg.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
Dalszy ciąg będzie,nawet mam pomysł pewien ale chcę go przemyśleć by uniknąć jakiś niezgodności w fabule, że na przykład pojawi się postać którą bym uśmiercił .
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości