Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Ghardar Półork
#1
Ciemna,jesienna noc.
Ghardar uciekał tak szybko,jak tylko pozwalały mu jego silne nogi,raczej już nawykłe do polowań.
Biegł,jednak cały czas miał wrażenie,że bestia jest coraz bliżej a takie uciekanie nic nie da,bo tak czy tak jest mu widocznie pisana śmierć,i to chyba dziesiejszej nocy...
 Nie,nie chcę tego sprawdzać...-przyspieszył,złapał gałąź i podciągnął się,a gdy usiadł na grubszym konarze usłyszał huk,a drzewo złamało się.
Chłopak niewiele myśląc odepchnął się nogami od padającego pnia,a chwilę później do jego uszu dobiegł huk i jakiś inny dźwięk...ni to warknięcie,ni to pisk.
 Wstał z ziemi,podniósł grubą gałąź i uderzył w plecy potwora.Nie poruszył się,ale coś chrupnęło.
 Pewnie kręgosłup...Teraz już nic mi nie grozi...Chyba,że napadną mnie inni,zazdrośni myśliwi.
Jego obawy nie były wcale takie wydumane jak mogłoby się wydawać,bo wielu młodych orków chciało przejść wreszcie w dorosłość w oczach reszty twierdzy,a dodatkowym ciężarem stał się fakt,że dzieci zarówno ludzi jak i orków nie przepadały za chłopcem,za to nieco inaczej podchodzili do niego starsi,u których mógł w ten sposób zyskać szacunek i wreszcie stać się pełnoprawnym łowcą czy wojownikiem.
 Postanowił obejrzeć swoją zdobycz

Pomyślmy...skóra nienaruszona,żabra połamane,ale nadadzą się pewnie do jakichś amuletów,na brzuchu jest pewnie dużo mięsa...Tylko jak to zabrać...Już wiem !
 Pozbierał dość grube i w miarę regularne gałęzie,podniósł z trudem cielsko stwora i położył pod nim pierwsze kawałki drewna.Pchnął z górki w stronę obozu i pobiegł za cielskiem,które zatrzymało się przed obozową bramą.
Ktoś z wieży krzyknął "Ghardar wrócił z łowów !"
Wrota otwarły się a kilku mężczyzn wciągnęlo stwora do środka i witając radośnie chłopca,którego dumną teraz twarz rozświetliły pierwsze promienie świtu.
-Chłopczę,od teraz jesteś już prawie mężczyzną,jednak,by stać się nim w pełni musisz zaprosić do swego namiotu kobietę, wymieszać swe nasienie z jej krwią i przedłużyć linię plemienia,aczkolwiek już teraz czekają cię pewne przywileje...
-Jakie konkretnie przywileje masz na myśli ?
-Od teraz możesz już biesiadować nie jak chłopiec,o wodzie,lecz jak mężczyzna,raczyć się piwem,winem czy gorzałką,możesz razem ze swoimi dorosłymi braćmi korzystać ze świętej plemiennej fajki i stawać do pojedynków,ale póki co,postaraj się wystrzegać nadużywania ich.
Skinął głową,a Barzoga,żona Grobasha, stanęła przed nim i naznaczyła mu czoło zwierzęcą krwią.
 Część osady ucieszyła się,część trochę mniej,ale wszyscy od tej pory musieli się z nim liczyć w pewnych sprawach,więc mógł już stać się czeladnikiem u jednego z mistrzów czy to kowalstwa,garbarstwa,górnictwa...
-Trzymaj,Ghardar...Twoje zdrowie.
Powiedział Gnarkh,jego starszy brat.
 W końcu mój brat mnie szanuje...Po tylu latach nie musimy wreszcie rywalizować...
Pomyślał i opróżnił butelkę,oddając się zabawie,z której niewiele zamierzał jutro pamiętać...
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(16-07-2018, 15:51)Svantewid napisał(a): Ciemna,(spacja)jesienna noc.

Ghardar uciekał tak szybko,(spacja)jak tylko pozwalały mu jego silne nogi,(spacja)raczej już nawykłe do polowań.

Biegł,(zbędny przecinek) jednak cały czas(przecinek) miał wrażenie,że bestia jest coraz bliżej a takie uciekanie nic nie da,bo tak czy tak jest mu widocznie pisana śmierć,i to chyba dziesiejszej(dzisiejszej) nocy...

 Nie,nie chcę tego sprawdzać...-przyspieszył,złapał gałąź i podciągnął się,a gdy usiadł na grubszym konarze(przecinek) usłyszał huk,a drzewo złamało się.

Chłopak niewiele myśląc (przecinek)odepchnął się nogami od padającego pnia,a chwilę później do jego uszu dobiegł huk i jakiś inny dźwięk...n(N)i to warknięcie,ni to pisk.

Chyba,(zbędny przecinek)że napadną mnie inni,zazdrośni myśliwi.

Jego obawy nie były wcale takie wydumane jak mogłoby się wydawać,bo wielu młodych orków chciało przejść wreszcie w dorosłość w oczach reszty twierdzy,a dodatkowym ciężarem stał się fakt,że dzieci zarówno ludzi (przecinek)jak i orków nie przepadały za chłopcem,za to nieco inaczej podchodzili do niego starsi,u których mógł w ten sposób zyskać szacunek i wreszcie stać się pełnoprawnym łowcą czy wojownikiem.
(Za długie to zdanie)

Pozbierał dość grube i w miarę regularne gałęzie,podniósł z trudem cielsko stwora i położył pod nim pierwsze kawałki drewna.Pchnął z górki w stronę obozu i pobiegł za cielskiem,które zatrzymało się przed obozową bramą.

Wrota otwarły się(przecinek) a kilku mężczyzn wciągnęlo(wciągnęło) stwora do środka i witając radośnie chłopca,którego dumną teraz twarz rozświetliły pierwsze promienie świtu.

(akapit)-Chłopczę,od teraz jesteś już prawie mężczyzną,jednak,(zbędny przecinek)by stać się nim w pełni(przecinek) musisz zaprosić do swego namiotu kobietę, wymieszać swe nasienie z jej krwią i przedłużyć linię plemienia,aczkolwiek już teraz czekają cię pewne przywileje...

-Od teraz możesz już biesiadować nie jak chłopiec,o wodzie,lecz jak mężczyzna,raczyć się piwem,winem czy gorzałką,możesz razem ze swoimi dorosłymi braćmi korzystać ze świętej plemiennej fajki i stawać do pojedynków,ale póki co,(zbędny przecinek)postaraj się wystrzegać nadużywania ich.
(akapit)Skinął głową,a Barzoga,żona Grobasha, stanęła przed nim i naznaczyła mu czoło zwierzęcą krwią.

 (akapit)Część osady ucieszyła się,część trochę mniej,ale wszyscy od tej pory musieli się z nim liczyć w pewnych sprawach,więc mógł już stać się czeladnikiem u jednego z mistrzów(przecinek) czy to kowalstwa,garbarstwa,(czy/czy to – wypadałoby dać tutaj któreś z tych dwóch)górnictwa...

-Trzymaj,Ghardar...Twoje zdrowie.
Powiedział Gnarkh,jego starszy brat.
(Powyższe – zapis wypowiedzi – powinno wyglądać następująco:
– Trzymaj, Ghardar... Twoje zdrowie – powiedział Gnarkh, jego starszy brat.)


Bardzo krótki tekst, więc niewiele mogę o nim powiedzieć – wszystko jest tylko powierzchowne, paru bohaterów, którzy po prostu są, jakaś króciutka akcyjka... Najpierw wypowiem się więc o stronie technicznej.

Przede wszystkim: zjadasz spacje po znakach przestankowych. Zaznaczyłam to tylko w paru miejscach, bo nie chce mi się wklepywać tego samego w całym tekście – zrób to samodzielnie. Po każdym przecinku, wielokropku, kropce i tak dalej dajesz spację. Inaczej nawet wizualnie coś jest mocno nie tak.

Druga sprawa: brakuje wcięć akapitowych. Przed każdą wypowiedzią i zdaniem otwierającym nową myśl (czyli przejściu do nowej linijki) powinno być wcięcie. Na forum wstawia się je tagiem [p.] bez kropki. Bez tego nawet krótki tekst źle wygląda, bo jest jednym wielkim bloczkiem liter.

Jedyne, co mam do powiedzenia o samym tekście, to to, że tam, gdzie powinno być napięcie, w ogóle go nie ma. Najpierw nawykły do polowań ork ucieka przed jakąś nieokreśloną bestią, bojąc się o swoje życie, bestia bez problemu powala drzewa... A potem nagle bez większego problemu ork po prostu łamie bestii kręgosłup. I tyle, koniec starcia. Nawet tak krótki tekst bardzo wiele by zyskał, gdyby to starcie było czymś więcej niż tylko jednym parozdaniowym akapitem bez żadnego napięcia.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
Faktycznie,nie za bardzo mi to wyszło. Dzięki za zwrócenie na to uwagi.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości