Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Nieskończony Świat Tom Pierwszy
#1
Rozdział Pierwszy

Wszechobecna presja naciskająca ze wszystkich stron była nie do wytrzymania, otworzył usta wydając z siebie niemy krzyk. Czerwone morze bólu odbierało zdolność logicznego myślenia, utrzymując go na granicy świadomości.
Witajcie przedstawiciele swojego gatunku, wasz gatunek oraz tysiące innych został wytypowany do udziału w igrzyskach. Igrzyska są systemem naturalnej selekcji która wpłynie na zdefiniowanie i zakwalifikowanie waszych ras w systemie Kosmosu. System powołany przez kongregację pierwszych ras, służy do znajdowania nowych dróg ewolucji. 
System zagwarantuje wam nieskończoność opcji pozyskiwania siły i rozwoju potencjału jednak wybranie kierunku  należy całkowicie do waszej decyzji.
Wśród opcji istnieje możliwość:
– mutacji/ transplantacji DNA innych ras 
– przebudzenie i rozwój własnego DNA 
-transplantacja/hodowanie/generowanie/tworzenie źródeł energii.
– pozyskiwania i zbierania umiejętności (wymagając różnych źródeł energii)
 
ID : Cień (możliwość zmiany)
Rasa: Człowiek    
LV:0  
Klasa: E        
Potencjał: E  
CP(combat power): F –           
 
 
Ciemność przebijało światło, dopiero po chwili uświadomił sobie, że ma zamknięte powieki. Był przyzwyczajony do mroku, światło było zbyt jasne oślepiało go.
Kontury świata powoli stawały się bardziej wyraziste, znajdował się na otwartej przestrzeni, poza nim było tu około kilkaset tysięcy ludzi. Jego noga potknęła się mimowolnie zmuszając go do spojrzenia pod swoje nogi. Znajoma sylwetka kobiety która jeszcze chwilę wcześniej z nim rozmawiała, krew wypływała z jej oczu, uszu, nosa, jej ciało nie wytrzymało transferu do tego miejsca .
Wśród dziesiątek tysięcy ludzi drugie tyle leżało na ziemi martwe.
00:00:59 
Odliczanie pojawiło się w lewym rogu jego wizji. Był to swoisty interfejs do którego miał dostęp. Był wstanie sprawdzić swoje dane oraz przejrzeć rejestr wiadomości SYSTEMU które już zniknęły z wizji.
00:00:00
Nowy licznik zwiastował zmianę.
00:29:59
Dopiero po chwili usłyszał jęk, z dużą dozą szoku obserwował ciało martwej  młodej kobiety gramolące się na ziemi pod jego nogami.
Obserwował jak krtań młodego mężczyzny pochylającego się nad narzeczoną zostaje rozerwana przez niemrawe ciało w zwierzęcym akcie niewytłumaczalnej przemocy.
Truchło zdawało się poruszać szybciej rosnąć w siłę, bez wahania rozepchnął panikujących ludzi i kopnięciem usuną niedoszłą narzeczoną ze świata żywych.
W oddali usłyszał krzyki, nie było wątpliwości, cokolwiek się działo nie było dobre, pomiędzy wątpliwością a decyzją minęła niecała sekunda jego but opadł na czaszkę kobiety miażdżąc ją.
Dusił się chwila wydawała się wiecznością, jednak już po chwili krzyki innych ludzi całkowicie wyrwały go z analizy własnych uczuć, pozostał jedynie instynkt przetrwania.
LV+1 
Poczuł wyraźnie przypływ sił, cel tajemniczego systemu był wyraźny, zignorował migające ikony w kącie wizji, jego but opadał na kolejne ciała. 
LV+1
Sytuacja była bardziej niż zła, jeżeli trupy będą rosły w siłę z każdym zabójstwem podobnie do jego LV UP, będą miały olbrzymią przewagę wynikającą z braku wahania.
Musiał się skupić na zabijaniu przeciwników, otaczał go pierścień ciał, jednak największym problemem był panikujący tłum, zdawali się uciekać od źródła chaosu.
Musiał się wydostać z tłumu zanim ten uformuje ciasną strukturę wewnątrz której poruszanie stanie się niemożliwe.
Widząc rozszerzone strachem źrenice i dzikie zachowanie, bez wahania utorował sobie drogę pięściami i łokciami. 
Otwarta przestrzeń miała dobre piętnaście kilometrów. 
Ze wzrostem siły wygenerowanym przez system LV UP, niszczenie słabszych jednostek przy użyciu nóg i rąk nie stanowiło większego wyzwania. 
Sama ideologia przyrostu siły zdawała się znajoma, powszechnie obecna w systemach  gier komputerowych.
Znalezienie porządnego kija bejsbolowego jednego z trupów, zwiększyło tępo jego mordobicia.
Jednak Zombie tylko przybywało i już po chwili zamiast jednego czy dwóch, grupowały się w coraz to większe grupy z uwagi na ucieczkę ludzi w jednym kierunku powstała naturalna fala nieumarłych zmierzająca w jednym kierunku. Z falą nie dało się walczyć, była w pewnym sensie formą jednolitą i spójną. 
Prostota i jednomyślność podejmowania decyzji o ataku przez zombie była sama w sobie najlepszą formacją nieumarłych. 
Jednak pozostawało pytanie w jaki sposób lokalizowały swoje cele?
Pozostawało przebicie się skrajem fali i wydostanie się z zasięgu fali po czym kontynuować walkę z zaplecza wrogów.
Plan był prosty jednak jego wykonanie wymagało przebicia przez chordę liczącą sobie ponad sto osobników.
Z westchnieniem obserwował zagęszczającą się falę. Nie było wyboru każda sekunda oznaczała dodatkowe zagęszczenie fali.
Musiał zaryzykować, fala stu osobników była chodzącą ścianą mięśni, przebicie się poprzez walkę nie wchodziło w grę, pozostawało wykorzystać głupotę nieumarłych.
Wziął duży rozbieg po czym rozpoczął swój sprint, gromada zacieśniła się w jego kierunku, co tylko mu ułatwiło wybicie się z ramienia potężnego budową zombie jednak pomimo perfekcyjnego wykonania planu nie spodziewał się załamania się ramienia zombie z którego chciał się wybić.
-Kur**
Liczebność fali połączona z jej długością tworzyła cztery szeregi nieumarłych.
Zapadł się w falę jednak siła impetu fali działała na niekorzyść zombie, w przypadku pojedynczego celu pod ich nogami sama siła ich rozpędu i naporu fali przeniosła większość z nich nad nim.
Jednak kilka ciał przewróciło się,  to właśnie te ciała stanowiły dla niego zagrożenie.
Nie mógł zostać w jednym miejscu, brak ruchu oznaczał śmierć. Puki co był silniejszy od swoich przeciwników w jego bliskim otoczeniu było około dwudziestu osobników. Większość przewróconych o osobniki które się na nim przewróciły. Bez wahania rozpoczął pałowanie.
Z zapamiętaniem unosił i upuszczał Baseball na czaszki przeciwników, czerwone informacje o LV UP migały mu przed oczyma jednak całkowicie je ignorował.
00:05:34
Miał nadzieję, że wyzerowanie oznaczało koniec wydarzenia z Zombie. Jednak nie był naiwny wystarczająco by uznać to za pewnik. Szczęście w nieszczęściu że nie miał większego wyboru. 
O ironio najsilniejsze zombie instynktownie skupiały się na gromadzie ludzi, pozostawiając na tyłach najsłabsze jednostki. 
Niski dźwięk zwrócił jego uwagę, obserwował grupę Zombie stojących na tyłach sił nie wykazujących jakiejkolwiek woli walki.
Różniły się od innych Zombie olbrzymimi zwałami skóry na brzuchu które przy wdechu napełniały się dużą ilością powietrza po czym wydobywał się z nich nieprzyjemny wysoki dźwięk. 
Jednostki dowodzące?
Bez wahania porzucił mordobicie, szerokim łukiem zaszedł  nietypowe sylwetki od tyłu i jedną szarżą  uśmiercił całą piątkę, dwa pozostałe wydały z siebie wysokie dźwięki , nieporadnie starając się uciec.
Fala zafalowała i rozpoczęła się odwracać, jednak nie zamierzał dać im jakiejkolwiek szansy, dwoma uderzeniami pozbył się dwójki usuwając wszelkie dowodzące anomalie w swoim otoczeniu.
Zombie straciły impet, dalsze szeregi nie widzące zdobyczy całkowicie wyhamowały, jedynie szeregi z panoramą na ludzi kontynuowały atak niwelując efekt fali który był najniebezpieczniejszą bronią zombie.
00:00:00
Jednak upragniony koniec nie nadszedł, stoper z stanu 0 przeskoczył na pięć minut. Cokolwiek miało się wydarzyć wydarzy się w ciągu pięciu minut.
00:05:00
Z lekkim zdziwieniem obserwował jak jeden z zombie niedaleko niego pochłoną niczym wąż swojego sąsiada po czym przekształcił się w jednostkę dowodzenia.
Nie zamierzał okazywać kurtuazji przeciwnikowi i czekać na zakończenie jego metamorfozy, jego ciało napięło się gdy cisnął metalową pałą Baseballową w przeciwnika.
Metal z łatwością spenetrował napiętą do granic wytrzymałości skórę brzucha wypełnionego powietrzem powodujące eksplozję skóry.
Cokolwiek się działo usuną jednostkę która pojawiła się  w jego otoczeniu pozostawało pytanie jak wiele anomalii pojawiło się na całym polu bitwy i co było ich celem.
Przeraźliwy dźwięk z trzech różnych źródeł przeciął przestrzeń. 
Już po chwili mógł obserwować gigantyczne czterometrowe sylwetki gigantów stworzonych z dziesiątek zombie splecionych w makabryczną sylwetkę człekopodobną.
Nienaturalna konstrukcja była możliwa jedynie przy pomocy wzmocnionych ciał zombie.
Poruszanie się gigantów przypominało przewalanie się splecionej konstrukcji.
Pojedyncze jednostki podejmujące walkę z monstrum nie odnosiły jakiegokolwiek skutku. Uśmiercanie struktury zombie nie miało sensu, jedyny słaby punkt Zombie dowódca był bezpiecznie zabudowany w górnych partiach sylwetki. Jedynym słabym punktem był brzuch wystający poza naturalny pancerz potrzebujący przestrzeni do napełniania się powietrzem w celu wydawania komend.
Ze złośliwym uśmiechem odzyskał swoją metalową pałkę z truchła po czym z lekkim zamachem wysłał ją w kierunku napełniającego się brzucha sto metrów wewnątrz hordy. 
Pocisk ugodził powodując efekt domino, cała konstrukcja się zawaliła. 
Co najmniej kilku funkcjonariuszy Policji tchórzliwie chowający się w tłumie, odzyskało odwagę i w kilka sekund pozbyło się pozostałych przeciwników eliminując  jednostki dowodzące, przywracając chaos w struktury zombie.
00:00:00
Zombie opadły na ziemię bezwładnie, wyzwanie się zakończyło.
 
 
 
 
Analiza 
Zombie Osłabiony(Klasa: F-) : 260 (1sz=1pkt)
Zombie (Klasa: F): 19 (1szt=10ptk)
Zombie Komandor(Klasa E): 7 (1sz=100pkt)
Zombie Fusion(Klasa E+): 2 (1szt=200pkt)
Ilość Punktów:1550pkt
Osiągnięcia:
Największa ilość zabójstw!(1 000pkt)
Największa ilość pkt! (mnożnik pkt x10)
Razem: 255 000pkt
 
 
 
 ID : Cień 
Rasa: Człowiek            Klasa: E->E+       Potencjał: E
CP: E –  –>E+          LV:17  
 
Hipotetyczna wartość  waluty pkt. pozostawała nieznana jednak jego zysk nie był mały biorąc pod uwagę nagrodę za najwyższą ilość zabójstw oraz pkt. Zabijanie samych słabych zombie okazało się kiepskim pomysłem, dużo cenniejsze w walucie pkt. okazały zombie o wyższej randze ryzyka.
Jego Klasa przekształciła się z E- w E+ po misji, podobnie jego CP(combat power-siła bitewna) przekształciła się z E- w E+, nie rozumiał jeszcze znaczenia ukrytego za tymi zmianami jedna jednego był pewien były pozytywne.
Rozmyślanie zostało przerwane przez wibrację przestrzeni, po chwili po raz kolejny zniknęli.
Pojawił się w białej przestrzeni,  przypominającej kwadrat o średnicy ponad dziesięciu metrów.
Witaj w swojej kieszonkowej przestrzeni, wraz ze wzrostem LV twoja przestrzeń będzie się rozrastała, wraz z ilością portali łączących twoją przestrzeń z innymi. Na obecnym stadium masz dostęp do:
a)Portalu świata ojczystego.
b)Portal do placu Handlowego.
c) Portal do sfery Treningowej .
Co dziesięć dni będziesz zobowiązany do brania udziału w kolejnym wyzwaniu, po upływie dziesięciu dni wewnątrz przestrzeni kieszonkowej powstanie portal misji, udział jest obowiązkowy. 
Uwaga: Nieobecność karana śmiercią.
Powrót do rzeczywistości wydawał się mało atrakcyjny, miał dziesięć dni na zrozumienie swojej sytuacji.  System był kluczem do przetrwania, a jego zrozumienie kluczem do wykorzystywanie korzyści z niego wynikających oraz ograniczania najprostszych błędów.
 
Plac Handlowy okazał się placem Handlowym dostępnym dla wszystkich ludzi.
 
-Bracie Karolu, tu można kupić napoje leczące każdą chorobę, a tam dostępne są napoje zmieniające w Wampiry i Wilkołaki… 
Z lekkim zdziwieniem obserwował fiolkę hipotetycznie mogącą wyleczyć raka, była to kopalnia złota zabranie nawet jednej fiolki na Ziemię z łatwością pozwoliło by na bezbolesny awans do warstwy społecznej milionerów.
Te i inne komentarze i podekscytowane krzyki  osób. W obliczu teoretycznej góry złota wszelkie lęki i krytyka zdawały się znikać. Był to ciekawy proces, tchórze pluli sobie w brodę a odważni pysznili się swoimi punktami tworząc zawiść w sercach otaczających ich ludzi.
Jednak On sam wolał utrzymywać swój przychód dla siebie, bogactwo było przywilejem jedynie dla potężnych, dla słabych było przekleństwem. 
Decyzja o zabijaniu Zombie była zadziwiająco blisko decyzji o zabijaniu Ludzi. Wolał nie testować moralności osób go otaczających, w obliczu zagrożenie życia zdecydowana większość z nich wybrała ucieczkę nawet kosztem życia słabszych stratowanych w panicznej ucieczce, co samo w sobie świadczyło o ich moralności albo jej braku.
 
Z zaciekawieniem przeglądał listy kolejnych sklepów, przede wszystkim ciekawiła go wartość pkt które posiadał.
Linia krwi: SS/S/A/B/C/D/E/F/G/H/I
Jak się okazało klasa zwiększała przyrost siły na poziom, im wyższa klasa tym większy przyrost sił.
Dziesięć poziomów klasy E konwertuje się w jeden poziom klasy D. Natomiast stan –/+ wewnątrz kategorii świadczy o rozwoju, po osiągnięciu stanu + możliwe jest przeżycie metamorfozy w wyższą klasę swojej rasy. Jednak warunki ewolucji są dla każdej rasy inne. Maksymalny LV wynosi 100 w każdej klasie, tym samym lv100 stawał się naturalnym limitem dla osób nie będących wstanie podnieść swojej klasy.
 
Rasy definiowane poprzez zakres potencjału ich rozwoju, na przykład jeden ze smoków w przeszłości odblokował Klasę S i od tego czasu wszystkie jego dzieci rodzą się z naturalnym „Potencjałem S” pozwalającym na osiągnięcie klasy S poprzez naturalne LV UP.
Jednocześnie Smoczy „Potencjał” kończył się na poz. S, przebicie tego poziomu jest jednym z najtrudniejszych wyzwań smoków tej linii krwi. 
 
Ludzka rasa której Potencjał jest na poziomie E jest na samym początku drabiny ewolucyjnej, dlatego droga ludzkości jest co najmniej ciężką pracą która może doprowadzić do ślepego zaułka. 
 
Najłatwiejszym krokiem dla ludzi jest zakupienie smoczej linii krwi i fuzji z nią co pozwoli na przejęcie przynajmniej części potencjału i cech smoczej rasy, co prawda nigdy nie osiągną poziomu S z uwagi na brak czystości krwi, jednak A było bardzo prawdopodobne.
 
Ludzie w sklepie z liniami krwi gdy tylko zrozumieli jak istotny jest potencjał dla szybkiej ewolucji, wydawali z siebie westchnienia patrząc zazdrośnie na nieosiągalną cenę punktową linii krwi S/SS/A/B.
 
Oferta sklepowa oferowała za punkty drogę na skróty, jednak pierwszy smok zaczynał od zera i osiągną S bez mieszania swojej krwi, jednak nad S istniało SS. Był wewnątrz pierwszej grupy reprezentującej Ludzkość, kto wie jakie przeznaczenie oczekuje na Ludzkość, nie zamierzał zmieniać linii krwi przed osiągnięciem absolutnego limitu swojej własnej rasy.
 
Koniec końców znalazł dwa sklepy które w jego ocenie mogły być krytyczne w ewolucji ludzkości.
Sklep z narkotykami medycznymi, wewnątrz których znajdowały się tańsze i droższe substancje o większym lub mniejszym potencjale ewolucyjnym. Jednak organizm się na nie uodparniał po kilku dawkach w danej klasie.
Oraz źródła energetyczne, będące minimalnym wymaganiem do użytkowania mocy. 
Źródła dzieli się na kilka kategorii: 
-Transplant : Przeszczepienie źródła istoty naturalnie je posiadającej, klasa oraz wydajność zależy od pierwotnego właściciela , niepewny stopień synchronizacji.
-Hodowlane: Najpewniejszy sposób i zarazem najwolniejszy, gwarantuje 100% synchronizacji oraz rozwój jest ograniczony jedynie przez zasoby właściciela.
-Mechaniczne: Implant, którego rozwój zależy od rozwoju technologii i posiadania projektów technologicznych oraz wykfalifikowanego Nano inżyniera.
Go osobiście interesowało Hodowlane rozwiązanie, pozwalające na wyhodowanie własnego organu kompatybilnego z Ludzkim DNA. 
Hodowlane rozwiązanie wymagało zakupienia Nasiona Źródła, posiadającego wewnątrz siebie zapis komend zmuszających DNA do stworzenia nowego organu źródła 100% synchronizowanego z DNA. 
Cena nasienia zależała od czystości zapisu, każdy zapis posiadał w sobie więcej lub mniej niepotrzebnych informacji, których obecność zanieczyści DNA utrudniając podnoszenie Rangi.
Najczystsze dostępne nasiona kosztowały ponad grubo ponad milion. 
Wolał nie ryzykować zakupu nasiona puki nie pozna konsekwencji kupowania tańszych.
Sprawa narkotyków ewolucyjnych była o wiele prostsza, im droższy narkotyk tym większa szansa na podniesienie potencjału! Narkotyki same w sobie były robione ze skarbów naturalnych zmiksowanych z składnikami pomocniczymi pomagającymi wydobyć ich pełny potencjał. Pozwalały na podniesienie limitu Potencjału, co pozwalało na zwiększenie rangi w razie zdobycia minimum 10poziomu potrzebnego do bazowej konwersi LV ( z 10 na 1 wyższej klasy) oraz odpowiedniego CP(CP+)
Dawki wyceniane poprzez skuteczność i jakość tego samego napoju:
 (Czystość  w „%”. Im mniej nieczystości tym większa szansa na powodzenie w podniesieniu potencjału. )
(Uwaga: Nawet śladowe ilości nieczystości w późniejszych stadiach mogą okazać się krytyczne.)
Napój Ewolucyjny Klasy E:
10% – 200pkt
20% – 400pkt
30% – 800pkt
40% – 1 600pkt
50% – 3 200pkt
60% – 6 400pkt
70% – 12 800pkt
80% – 25 600pkt
90% – 51 200pkt
100% – 102 400 pkt
Napój Ewolucyjny Klasy D
10% – 2 000pkt
20% – 4 000pkt
30% – 8 000pkt
40% – 16 000pkt
50% – 32 000pkt
60% – 64 000pkt
70% – 128 000pkt
80% – 256 000pkt
90% – 512 000pkt
100% – 1 024 000pkt
Kupowanie Eliksiru o niskiej czystości mogło wydawać się dobrym sposobem na oszczędzanie jednak równocześnie nieczystości mogły potencjalnie zmniejszyć jego szanse na uszlachetnienie potencjału w późniejszych fazach rozwoju C,B,A,S,SS.
Zapewne istniały środki oczyszczające co nie znaczy, że były ogólnie dostępne, a na pewno nie było ich w sklepie.
Zwiedził jeszcze aukcje przed podjęciem ostatecznej decyzji jednak jako instytucja stworzona dla społeczeństwa graczy obecnie była pusta z uwagi na brak jakichkolwiek środków bądź towarów wśród ocalałych.
Ostatecznie zdecydował się na napój ewolucyjny, oraz przedmioty codziennego użytku/przetrwania.
 
Czy chcesz kupić „Eliksir Ewolucyjny  wartość oczyszczenia: 100% klasa: E”/ cena: 102 400 pkt. Tak/Nie? Tak!
Czy chcesz kupić „Skurzana Zbroja” – klasa D/cena: 16 000 pkt. Tak/Nie? Tak!
Czy chcesz kupić „Katana”   klasa D/cena: 50 000 pkt. Tak/Nie? Tak!
                                 „Łuk”       klasa D – 10 000 pkt.
                                 „Strzała” klasa D – 1 000 x 10 pkt.
                                 „Strzała” klasa E – 100 x 100 pkt.
„Pierścień z podręczną przestrzenią kieszonkową” (10 metrów  kwadratowych) –  30 000 pkt.
„Narkotyk regeneracji tkanki” Klasa E – 500x 10 pkt.
„Narkotyk regeneracji tkanki” Klasa D – 5 000 x 1 pkt.
„Narkotyk wzmocnienia” Klasa E – 1 000 x 5 pkt.
„Narkotyk wzmocnienia” Klasa D – 10 000 x 1 pkt.
„Narkotyk zatrzymujący krwawienie” – 100 x10 pkt.
 
Razem: 248 400/255 000 pkt.   Pozostałe: 600 pkt.
Wypił Napój Ewolucji wewnątrz własnej przestrzeni kieszonkowej. 
Jego skóra niemal natychmiast zapłonęła, czół jak jego temperatura ciała skacze na łeb na szyję. Doświadczenie eliksiru okazało się niekończącą się gorączką przewlekaną wymiotami. Po bóg wie jakim okresie czasu, ocknął się ze swojej gorączki wewnątrz kałuży brudu i nieczystości które opuściły jego ciało.
Gdy tylko pomyślał o brudzie ten znikną za sprawą przestrzeni. 
 
 
    ID : Cień 
Rasa: Człowiek            Klasa: E+–> D       
Potencjał: E- –>D      CP: E+ –> D      LV:17 –>1.7  
Czas do kolejnej misji: 21:12:02
 
100% Eliksir okazał się warty każdego grosza.
W połączeniu z jego dodatnim CP oraz 17poz, jego uszlachetnieniu potencjału do poz. D towarzyszyło CP dodatnie klasy E(E+) co pozwoliło na natychmiastowe osiągnięcie Rangi D.
 Czół się lepiej niż kiedykolwiek, percepcja jego mózgu przypominała percepcję noworodka, a jego ciało tryskało energią.
Ciało ubrane w skórzaną zbroję, broń pozostawił w przestrzeni pierścienia który w krótkim czasie okazał się jego ulubionym zakupem. Pierścień całkowicie niwelował ideologie kłopotów z bagażem, wewnątrz pierścienia istniała mniejsza wersja białej przestrzeni przeznaczona do transportu.
Połączenie pierścienia ze świadomością pozwalało na dużo szybsze dobycie ostrza z przestrzeni kieszonkowej i zmaterializowanie go bezpośrednio w dłoni.
Podobnie było ze strzałami, materializowanie strzały na łożysku łuku było dużo skuteczniejsze i szybsze niż każdorazowe sięganie do kołczanu.
Nie wspominając już o tonikach rekreacyjnych, których natychmiastowe użycie w walce mogło stanowić granicę między życiem a śmiercią.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(28-01-2017, 20:10)NieskończonyŚwiat napisał(a):
Spotkałem się z krytyką administracji tego forum odnośnie stylu literackiego przypominającego grę komputerową(jest to oficjalna odmiana literacka i do tego międzynarodowa wzorowana na tysiącach powieści XianXia oraz Wuxia z odmianą "Infinity"). 
Bardzo mi się nie podoba brak tolerancji ukazany w odp administratora, mimo wszystko jest to zakładka "Fantastyka" a nie "Fantastyka Admina"...
Nie, nie, nie, panocku. Problemem jest sposób, w jaki to zrealizowałeś.  W poprzednim dokumencie pierwsza połowa to było normalne fantasy, a w drugiej zacząłeś wprowadzać z czapki growe udziwnienia bez wprowadzenia czytelnika w setting. Są świetne opowiadania osadzone w grach, ale przede wszystkim taki zabieg musi być wykonany ze świadomością czytelnika i mieć cel fabularny: Kawahara robi to dobrze, chociaż pewnie nigdy nie widział gier MMO na oczy,  Mamare Toruno robi to dobrze,  Yuu Kamiya robi to dobrze, nawet przejrzałem trzy pierwsze tytuły z twojego Bio i tam robią to dobrze, czyli zazwyczaj albo zaczynają powieść w prawdziwym świecie i dopiero robią przeskok do gry, albo na samym początku bohaterowie mówią otwarcie, że są w grze, nawiązując do mechaniki, grafiki, w/e. Ty – nie.  Ty nagle rzuciłeś kawał nerdojęzyka czytelnikowi na ryj jak mokrą szmatę. Stąd ta niechęć. Teraz jest troszeczkę lepiej.

Pozwolę sobie na razie przejrzeć tylko część fragmentu, bo jest tego za dużo, żeby przetrawić na raz.

Cytat:Wszechobecna presja naciskająca ze wszystkich stron była nie do wytrzymania, otworzył usta <przecinek> wydając z siebie niemy krzyk.

Cytat:
Witajcie przedstawiciele swojego gatunku, wasz gatunek oraz tysiące innych został wytypowany do udziału w igrzyskach. Igrzyska są systemem naturalnej selekcji <przecinek> która wpłynie na zdefiniowanie i zakwalifikowanie waszych ras w systemie Kosmosu. System powołany przez kongregację pierwszych ras, <a tutaj z kolei tego przecinka być nie powinno> służy do znajdowania nowych dróg ewolucji. 
System zagwarantuje wam nieskończoność opcji pozyskiwania siły i rozwoju potencjału <przecinek> jednak wybranie kierunku <tu wkradła się podwójna spacja> należy całkowicie do waszej decyzji <gram. – "należy do was" lub "podlega waszej decyzji">.
Wśród opcji istnieje możliwość:
– mutacji/ transplantacji DNA innych ras 
– przebudzenie i rozwój własnego DNA 
<spacja>transplantacja/hodowanie/generowanie/tworzenie źródeł energii. <bez kropki>
– pozyskiwania i zbierania umiejętności (wymagając różnych źródeł energii)

Cytat:
Ciemność przebijało światło <styl. – dopiero po chwili zatrybiłem, że podmiotem w zdaniu jest światło, a nie że mamy do czynienia z błędem fleksyjnym>, dopiero po chwili uświadomił sobie, że ma zamknięte powieki. Był przyzwyczajony do mroku, światło było zbyt jasne oślepiało go.
Kontury świata powoli stawały się bardziej wyraziste, znajdował się na otwartej przestrzeni, poza nim było tu około kilkaset tysięcy ludzi. <w poprzednim zdaniu imho dużo lepiej sprawdziły by się kropki w miejscach przecinków> Jego noga potknęła się <przecinek> mimowolnie zmuszając go do spojrzenia pod swoje nogi. Znajoma sylwetka kobiety <przecinek> która jeszcze chwilę wcześniej z nim rozmawiała, krew wypływała z jej oczu, uszu, nosa, jej ciało nie wytrzymało transferu do tego miejsca<spacja się wkradła, a samo zdanie tak średnio się klei… Może zamiast przecinka dać wielokropek lub pauzę? Albo przepisać je od nowa>.

Cytat:
Odliczanie pojawiło się w lewym rogu jego wizji. Był to swoisty interfejs<przecinek> do którego miał dostęp. Był wstanie <w stanie… Wstanie to mi dzisiaj rano sprawiało problem, bo jeszcze chciałem spać> sprawdzić swoje dane oraz przejrzeć rejestr wiadomości SYSTEMU <czemu system jest napisany kapitalikami?> <przecinek> które już zniknęły z wizji.

Cytat:
Dopiero po chwili usłyszał jęk, <lepiej tutaj pasuje kropka> z dużą dozą szoku obserwował ciało martwej <przecinek> młodej kobiety gramolące się na ziemi pod jego nogami.
Obserwował <przecinek> jak krtań młodego mężczyzny pochylającego się nad narzeczoną zostaje rozerwana przez niemrawe ciało w zwierzęcym akcie niewytłumaczalnej przemocy.

Cytat:
Truchło zdawało się poruszać szybciej <przecinek> rosnąć w siłę, <kropka, maybe?> bez wahania rozepchnął panikujących ludzi i kopnięciem usuną <usunął> niedoszłą narzeczoną ze świata żywych.
W oddali usłyszał krzyki, nie było wątpliwości, cokolwiek się działo <przecinek> nie było dobre, pomiędzy wątpliwością a decyzją minęła niecała sekunda <przecinek> jego but opadł na czaszkę kobiety <przecinek> miażdżąc ją. <Ja bym to podzielił na dwa mniejsze zdania – takie tyrady wyrazów ciężko się czyta>
Dusił się <kropka> chwila wydawała się wiecznością, jednak już po chwili krzyki innych ludzi całkowicie wyrwały go z analizy własnych uczuć, pozostał jedynie instynkt przetrwania.

Cytat:
Poczuł wyraźnie przypływ sił, cel tajemniczego systemu był wyraźny, zignorował migające ikony w kącie wizji, jego but opadał na kolejne ciała. 

Cytat:
Sytuacja była bardziej niż zła, <kropka> jeżeli trupy będą rosły w siłę z każdym zabójstwem podobnie do jego LV UP, będą miały olbrzymią przewagę wynikającą z braku wahania.
Musiał się skupić na zabijaniu przeciwników, <kropka> otaczał go pierścień ciał, jednak największym problemem był panikujący tłum, <kropka/pauza> zdawali się uciekać od źródła chaosu.
Musiał się wydostać z tłumu [b]<przecinek> [/b]zanim ten uformuje <uformował by> ciasną strukturę <przecinek> wewnątrz której poruszanie stanie się niemożliwe.

Cytat:
Sama ideologia przyrostu siły zdawała się znajoma, powszechnie obecna w systemach <wkradła się tu podwójna spacja> gier komputerowych.
Znalezienie porządnego kija bejsbolowego <należącego do> jednego z trupów, zwiększyło tępo jego mordobicia.
Jednak Zombie <zombie> tylko przybywało i już po chwili zamiast jednego czy dwóch, grupowały się w coraz to większe grupy [b]<muszę przyznać, że pod względem gramatycznym, to zdanie jest bardzo brawurowe> [b]<kropka>[/b][/b] z uwagi na ucieczkę ludzi w jednym kierunku powstała naturalna fala nieumarłych zmierzająca w jednym kierunku. Z falą nie dało się walczyć, była w pewnym sensie formą jednolitą i spójną.

Cytat:
Prostota i jednomyślność podejmowania decyzji o ataku przez zombie była sama w sobie najlepszą formacją nieumarłych. <niezbyt sensowne. Tak jakbyś powiedział, że wyszkolenie i determinacja są najlepszym batalionem wojska>
Jednak pozostawało pytanie w jaki sposób lokalizowały swoje cele? <"Jednak pozostawało pytanie, w jaki sposób lokalizowały swoje cele." lub [b]"Jednak pozostawało pytanie – w jaki sposób lokalizowały swoje cele?" Ewentualnie w drugim przykładzie dwukropek zamiast >[/b]
Pozostawało przebicie się skrajem fali i wydostanie się z zasięgu fali [b]<przecinek> [/b]po czym kontynuować walkę z zaplecza wrogów.
Plan był prosty <przecinek> jednak jego wykonanie wymagało przebicia przez chordę liczącą sobie ponad sto osobników.
Z westchnieniem obserwował zagęszczającą się falę. Nie było wyboru <kropka lub pauza> każda sekunda oznaczała dodatkowe zagęszczenie fali.
Musiał zaryzykować, fala [b]<PENTAKILL> [/b]stu osobników była chodzącą ścianą mięśni, <kropka> przebicie się poprzez walkę nie wchodziło w grę, <kropka lub pauza> pozostawało wykorzystać głupotę nieumarłych.
Wziął duży rozbieg <przecinek> po czym rozpoczął swój sprint, <kropka> gromada zacieśniła się w jego kierunku, co tylko mu ułatwiło <ułatwiło mu> wybicie się z ramienia potężnego budową <pleonazm jak cofanie do tyłu czy okres czasu. Wystarczy "potężnego"> zombie <przecinek> jednak pomimo perfekcyjnego wykonania planu nie spodziewał się załamania się ramienia zombie <przecinek> z którego chciał się wybić.
-Kur** <Nie wspominasz tu, by w grze działał jakiś system cenzury, więc powinna tu być stara, dobra kurwa. Masz trzynaście lat, że gwiazdkujesz wulgaryzmy w obawie przed dostaniem bury od matki?>
Liczebność fali połączona z jej długością tworzyła cztery szeregi nieumarłych.
Zapadł się w falę [b]<przecinek> [/b]jednak siła impetu fali działała na niekorzyść zombie, <kropka> w przypadku pojedynczego celu pod ich nogami sama siła ich rozpędu i naporu fali [b]<Oh, baby, a triple~!> [/b]przeniosła większość z nich nad nim.
Jednak kilka ciał przewróciło się, <Wkradła się podwójna spacja. Kropka lub po prostu "i" w tym miejscu sprawdzi się lepiej od przecinka> to właśnie te ciała stanowiły dla niego zagrożenie.
Nie mógł zostać w jednym miejscu, <kropka lub pauza mile widziane> brak ruchu oznaczał śmierć. Puki <póki> co był silniejszy od swoich przeciwników <kropka> w jego bliskim otoczeniu było około dwudziestu osobników. Większość przewróconych o osobniki [b]<przecinek> [/b]które się na nim przewróciły. Bez wahania rozpoczął pałowanie.
Z zapamiętaniem <że co? o_O> unosił i upuszczał Baseball na czaszki przeciwników, <kropka> czerwone informacje o LV UP migały mu przed oczyma <przecinek> jednak całkowicie je ignorował.
00:05:34
Miał nadzieję, że wyzerowanie oznaczało koniec wydarzenia z Zombie [b]<zombie>[/b]. Jednak nie był naiwny wystarczająco <wystarczająco naiwny> <przecinek> by uznać to za pewnik. Szczęście w nieszczęściu <przecinek> że nie miał większego wyboru. 
O ironio <przecinek> najsilniejsze zombie instynktownie skupiały się na gromadzie ludzi, pozostawiając na tyłach najsłabsze jednostki. 
Niski dźwięk zwrócił jego uwagę, <przecinek> obserwował <"Spojrzał na", bo aktualnie to brzmi jakby ten niski dźwięk obserwował umarlaków> grupę Zombie <zombie> stojących na tyłach sił <przecinek> nie wykazujących jakiejkolwiek woli walki.
Różniły się od innych Zombie <zombie> [b]<QUADRAKILL>[/b] olbrzymimi zwałami skóry na brzuchu <przecinek> które przy wdechu napełniały się dużą ilością powietrza <przecinek> po czym wydobywał się z nich nieprzyjemny wysoki dźwięk. <Niski dźwięk, wysoki dźwięk. Zaczynam się gubić :C> 
Jednostki dowodzące?
Bez wahania porzucił mordobicie <w sensie, ktoś mu przylutował w ryj?>, <kropka> szerokim łukiem zaszedł <wkradła się podwójna spacja> nietypowe sylwetki od tyłu i jedną szarżą <tu też> uśmiercił całą piątkę, <kropka> dwa pozostałe wydały z siebie wysokie dźwięki <niechciana spacja>, nieporadnie starając się uciec.
Fala zafalowała [b]<Sensacja! Fala zafalowała, szum zaszumiał, a woda się rozwodniła...>[/b] i rozpoczęła się odwracać, jednak nie zamierzał dać im jakiejkolwiek szansy, <kropka> dwoma uderzeniami pozbył się dwójki usuwając wszelkie dowodzące anomalie w swoim otoczeniu.
Zombie straciły impet, dalsze szeregi nie widzące <niewidzące> zdobyczy całkowicie wyhamowały, <kropka> jedynie szeregi z panoramą na ludzi <że co?> kontynuowały atak <przecinek> niwelując efekt fali <przecinek> który był najniebezpieczniejszą bronią zombie.
00:00:00
Jednak upragniony koniec nie nadszedł, stoper z stanu 0 przeskoczył na pięć minut. Cokolwiek miało się wydarzyć <przecinek> wydarzy się w ciągu pięciu minut.
00:05:00
Z lekkim zdziwieniem obserwował <przecinek> jak jeden z zombie niedaleko niego pochłoną <pochłonął> niczym wąż swojego sąsiada <przecinek> po czym przekształcił się w jednostkę dowodzenia.
Nie zamierzał okazywać kurtuazji przeciwnikowi i czekać na zakończenie jego metamorfozy, <kropka> jego ciało napięło się <przecinek> gdy cisnął metalową pałą Baseballową w przeciwnika.
Metal z łatwością spenetrował napiętą do granic wytrzymałości skórę brzucha wypełnionego powietrzem powodujące eksplozję skóry. <Od dawna nie widziałem takiego bullshitu. Co z tego, że skóra była napięta? Kij bejsbolowy jest tępy, ma dużą powierzchnię i jest względnie lekki. Przeciętny bejsbol waży 3/4 kilograma… Nawet gnijącego, rozpadającego się zombie nie da rady przebić, rzucając w niego czymś takim>
Cokolwiek się działo <przecinek> usuną <usunął> jednostkę <przecinek> która pojawiła się <niechciana spacja> w jego otoczeniu <kropka> pozostawało pytanie <przecinek> jak wiele anomalii pojawiło się na całym polu bitwy i co było ich celem.

Cytat:
Nienaturalna konstrukcja była możliwa jedynie przy pomocy wzmocnionych ciał zombie. <Tak, miały dodatkowe zbrojenia…>

Cytat:
Pojedyncze jednostki podejmujące walkę z monstrum <przecinek> nie odnosiły jakiegokolwiek skutku. Uśmiercanie struktury zombie nie miało sensu, jedyny słaby punkt Zombie <zombie> dowódca był bezpiecznie zabudowany w górnych partiach sylwetki. Jedynym słabym punktem był brzuch wystający poza naturalny pancerz <przecinek> potrzebujący przestrzeni do napełniania się powietrzem w celu wydawania komend.
Ze złośliwym uśmiechem odzyskał swoją metalową pałkę z truchła <przecinek> po czym z lekkim zamachem wysłał ją w kierunku napełniającego się brzucha sto metrów wewnątrz hordy. 
Pocisk ugodził <przecinek> powodując efekt domino, cała konstrukcja się zawaliła. 
Co najmniej kilku funkcjonariuszy Policji tchórzliwie chowający <chowających> się w tłumie, odzyskało odwagę i w kilka sekund pozbyło się pozostałych przeciwników <przecinek> eliminując <niechciana spacja> jednostki dowodzące, przywracając chaos w struktury zombie.
00:00:00
Zombie opadły na ziemię bezwładnie, wyzwanie się zakończyło.




O – mój – Boże. Okej, po kolei. Fabularnie może nie ma tragedii – motyw apokalipsy zombie jest wyświechtany, ale działa, za to technicznie... tragedia.
Brak wcięć akapitowych wcale nie ułatwia czytania. Interpunkcja leży. Pomijasz sporo przecinków, a z drugiej strony budujesz niepotrzebnie długie zdania ze strzępów, które niekoniecznie mają ze sobą większy związek, zamiast porozbijać to na osobne zdania. MASA powtórzeń kole w oczy. Językowo ujdzie, choć masz skłonność do pleonazmów, a kilka innych błędów gramatycznych też Ci się wkradło. Pomysł może jest okej, ale masz przed sobą wiele pracy i poprawek.

Może potem coś dopiszę. Na razie muszę się zbierać.
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#3
Nid mnie ubiegł, ale skoro już zacząłem to wkleję.
Najpierw kilka przykładów. Nie jestem specjalistą od interpunkcji, ale kilkanaście znalazłem już na początku tekstu. Uwagi dotyczą jedynie fragmentu.
Był przyzwyczajony do mroku, światło było zbyt jasne(przecinek)oślepiało go.
Kontury świata powoli stawały się bardziej wyraziste, znajdował się na otwartej przestrzeni, poza nim było tu około kilkaset (pleonazm)tysięcy ludzi. Jego noga potknęła się(przecinek) mimowolnie zmuszając go do spojrzenia pod swoje nogi. Znajoma sylwetka kobiety(przecinek) która jeszcze chwilę wcześniej z nim rozmawiała,(raczej kropka) krewKrew wypływała z jej oczu, uszu, nosa, jej ciało nie wytrzymało transferu do tego miejsca .
Wśród dziesiątek tysięcy ludzi drugie tyle leżało martwe na ziemi martwe.
00:00:59 
Odliczanie pojawiło się w lewym rogu jego wizji. Był to swoisty interfejs(przecinek) do którego miał dostęp. Był wstanie w stanie sprawdzić swoje dane oraz przejrzeć rejestr wiadomości SYSTEMU(przecinek) które już zniknęły z wizji.
Dopiero po chwili usłyszał jęk, z dużą dozą szoku obserwował ciało martwej(przecinek)  młodej kobiety gramolące się na ziemi pod jego nogami.
Obserwował jak krtań młodego mężczyzny pochylającego się nad narzeczoną(przecinek) zostaje rozerwana przez niemrawe ciało w zwierzęcym akcie niewytłumaczalnej przemocy.
Truchło zdawało się poruszać(przecinek) szybciej rosnąć w siłę, bez wahania rozepchnął panikujących ludzi i kopnięciem usuną usunął niedoszłą narzeczoną ze świata żywych.
W oddali usłyszał krzyki, nie było wątpliwości, cokolwiek się działo nie było dobre, pomiędzy wątpliwością(przecinek) a decyzją minęła niecała sekunda(kropka) jego Jego but opadł na czaszkę kobiety(przecinek) miażdżąc ją.
Dusił się(przecinek) chwila wydawała się wiecznością, jednak już po chwili krzyki innych ludzi całkowicie wyrwały go z analizy własnych uczuć, pozostał jedynie instynkt przetrwania.
Dalej nie sprawdzałem, ale można znaleźć babole. Kilka przykładów
tępo  tempo
 
czół   czuł
 
puki  póki
 
Poprosiłeś, aby wydać opinię o tekście.
Moja jest następująca: absolutnie nie odpowiada mi forma i treść, który zaprezentowałeś. On mi nic nie mówi. Opis gry z pozycji postaci biorącej w niej udział nie przypadł mi do gustu. Jeżeli chcesz, aby było to czytelne, należy zdecydowanie popracować nad interpunkcją. Budujesz bardzo długie zdania, które czyta się z wielką trudnością. Skoro tekst opiera się na opisach, powinien być czytelny i łatwy w odbiorze. Opisy mordowania nie wywarły na mnie żadnego wrażenia. Nie czułem grozy sytuacji. Przecież to jest gra.
Kto ma być czytelnikiem? Czy fani gier?
Nie wiem, czy są w stanie przetrawić ten tekst i skupić na nim uwagę.
ludzi poznawaj według paraboli, nie hiperboli
Odpowiedz
#4
Bardzo dziękuję za produktywne komentarze, poświęcenie czasu na rozpisanie opinii.
Jestem wstanie teraz dostrzec, że pod przykrywką ostrych komentarzy kryje się dobra intencja (skasuję mój komentarz na początku postu).

Pomijając interpunkcję nad którą ewidentnie muszę popracować.

Dostrzegłem problem budowania napięcia w aktach walki. Obecnie zastanawiam się nad ilością informacji jak również zakresem.

Z uwagi na mnogość ras które zamierzam wprowadzać do opowiadania, zastanawiam się na ile opis powinien być rozbudowany?

Z uwagi na dużą ilość, rzeczy nad którymi powinienem popracować zapewne dużo wody upłynie zanim uporam się z edycją pierwszego rozdziału. Tym samym raczej nie dam rady publikować kolejnych rozdziałów w najbliższym czasie.
Odpowiedz
#5
(29-01-2017, 16:50)NieskończonyŚwiat napisał(a): zastanawiam się na ile opis powinien być rozbudowany?

Ja zawsze uprawiam zasadę, że opisy powinny być dawkowane oszczędnie. Tak naprawdę mało kto lubi czytać długie tyrady deskrypcji, jakby były wyrwane z jakiejś encyklopedii. Na początku możesz opisać najważniejsze cechy gatunkowe w dwóch, trzech zdaniach i ewentualnie potem to rozbudowywać w późniejszych momentach, gdy jakaś informacja będzie potrzebna dla fabuły.
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#6
Dzięki, postaram się, im dłużej się zastanawiam tym więcej rzeczy do korekty "ehh".
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości