Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Kryminał ŚMIERTELNE CZUCIE
#1
„Śmiertelne uczucie”


Prolog

Prezydent siedział w rządowym aucie. Jechał na ważne spotkanie. Samochód jechał z dużą
prędkością, gdy zakręcił na ulicę Wrzosową, mężczyzna leżący na dachu był już gotowy. Trzymał palec na spuście. Gdy samochód zatrzymał się a ze środka wyszedł jego cel. Nie zawahał się. nacisnął spust. Po chwili głowa państwa osunęła się na chodnik. Jego ochroniarze złapali go. Spojrzeli w górę. Oprawcy już tam nie było.

Emil wyszedł, powolnym spacerowym krokiem z windy. W ręku miał pokrowiec na gitarę. Wyszedł przed budynek. była tam masa ludzi. Nie zwracał na to uwagi. Założył czarne okulary i ruszył do swojego samochodu. Czarny Nissan Nawara stał na parkingu. Wsiadł do środka i rzucił niedbale pokrowiec na tylne siedzenie. Nagle rozległ się dzwonek jego komórki, przyłożył telefon do ucha.
– Tak? – powiedział nie spuszczając wzroku z ulicy.
– Witaj – powiedział do niego dobrze znany mu mężczyzna – I jak, wykonałeś swoją pracę zgodnie z planem?
– A czy kiedykolwiek Cię zawiodłem szefie? Włącz telewizor na pewno już o tym mówią. – powiedziawszy to rozłączył się bez pożegnania. Na jego twarzy malował się zadowolony uśmiech.

.~`Rozdział 1`~.

Dojechał do sporej posiadłości, zaparkował samochód na samym środku podjazdu. Wszedł do środka. Ruszył długim korytarzem w kierunku gabinetu swojego zleceniodawcy i bez pukania wszedł do pomieszczenia.
– Emil! – powiedział zza biurka zadowolony mężczyzna. – Świetnie się spisałeś.
– Wiem i dlatego chcę więcej kasy. – powiedział sucho, stanowczym tonem.
– Jak to więcej? Emilu umawialiśmy się na 500.000 euro. – Młody mężczyzna spojrzał na niego, usiadł na fotelu naprzeciwko.
– Tak ale zmieniłem zdanie. Chcę 800.000, w końcu to był prezydent no nie?
– Tak ale…
– Nie ma żadnych ale. 800 tysięcy się należy. Masz to czego chciałeś, a taka sumka to dla Ciebie pikuś.
– Dobrze, dobrze niech Ci będzie Emilu dostaniesz te swoje 800 tyś. – powiedział niezadowolony podając mu walizkę z pieniędzmi – Ale robię to tylko dlatego, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiodłeś. Zapomniałbym, mam dla Ciebie kolejne zlecenie. – powiedział. Emil spojrzał na niego z zaciekawieniem. Ten wyjął z szuflady biurka zdjęcie.
– Masz zabić ją.

Emil wszedł do mieszkania. Na dzień dobry zostałby o mały włos stratowany przez psa swojej siostrzenicy.
– Paola! – krzyknął – weź tego pchlarza ode mnie!
– Już wujku, Demon! Zostaw pana, chodź tu! – pies podkulił ogon i schował się za dziewczynkę. – Jak tam w pracy wujku? Słyszałeś że dziś ktoś zabił nam prezydenta?
– Coś mi się obiło o uszy – powiedział znudzonym tonem. – Gdzie mama?
– W kuchni. Idę odrabiać lekcje, pomożesz mi z matmy?
– Tak pomogę Ci, idź na razie odrabiać resztę. – powiedziawszy to wszedł do niewielkiej kuchni.
– Cześć siostra – powiedział z uśmiechem.
– Znów nawywijałeś! Powinieneś skończyć z tym i znaleźć sobie normalną robotę.
– Taka mnie nie kręci, mam do Ciebie pytanie – kobieta spojrzała na niego, a on wyciągnął z kieszeni fotografię młodej dziewczyny.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(16-05-2011, 15:43)Lunka napisał(a): Prezydent siedział w rządowym aucie. Jechał na ważne spotkanie. Samochód jechał z dużą prędkością, gdy zakręcił na ulicę Wrzosową (do czego się odnosi ten fragment – do samochodu, czy do mężczyzny), mężczyzna leżący na dachu był już gotowy. Trzymał palec na spuście. Gdy (znowy 'gdy' – powtórzenie) samochód zatrzymał się (przecinek) a ze środka wyszedł jego cel. (przecinek, a nie kropka, bo inaczej to 'gdy' na początku zdania nie ma sensu) Nie zawahał się. nacisnął spust (po kropce z dużej litery). Po chwili głowa państwa osunęła się na chodnik (ha ha – głowa się osunęła – świetne) . Jego ochroniarze złapali go. Spojrzeli w górę. Oprawcy (sprawdź znaczenie słowa 'oprawca' i zamień na 'Zabójcy') już tam nie było.

Emil wyszedł, powolnym (przecinek nie w tym miejscu) spacerowym krokiem z windy. W ręku miał pokrowiec na gitarę. Wyszedł przed budynek. była (z dużej litery) tam masa ludzi. Nie zwracał na to uwagi. Założył czarne okulary i ruszył do swojego samochodu. Czarny Nissan Nawara stał na parkingu. Wsiadł do środka i rzucił niedbale pokrowiec na tylne siedzenie. Nagle rozległ się dzwonek jego komórki, (kropka i nowe zdanie) przyłożył telefon do ucha.
– Tak? – powiedział nie spuszczając wzroku z ulicy.
– Witaj – powiedział do niego dobrze znany mu mężczyzna – I jak, wykonałeś swoją pracę zgodnie z planem?
– A czy kiedykolwiek Cię zawiodłem (przecinek) szefie? Włącz telewizor (przecinek) na pewno już o tym mówią. – powiedziawszy to rozłączył się bez pożegnania. Na jego twarzy malował się zadowolony uśmiech (uśmiech zadowolenia).
.~`Rozdział 1`~.
Dojechał do sporej posiadłości, (zamiast przecinka spójnik 'i') zaparkował samochód na samym środku podjazdu. Wszedł do środka. Ruszył długim korytarzem w kierunku gabinetu swojego zleceniodawcy i bez pukania wszedł do pomieszczenia.
– Emil! – powiedział zza biurka zadowolony mężczyzna. – Świetnie się spisałeś.
– Wiem i dlatego chcę więcej kasy. – powiedział sucho, stanowczym tonem.
– Jak to więcej? Emilu umawialiśmy się na 500.000 euro. – Młody mężczyzna spojrzał na niego, usiadł na fotelu (siada się 'w' fotelu) naprzeciwko.
– Tak (przecinek) ale zmieniłem zdanie. Chcę 800.000, w końcu to był prezydent (przecinek) no nie?
– Tak (przecinek) ale…
– Nie ma żadnych ale. 800 tysięcy się należy. Masz to (przecinek) czego chciałeś, a taka sumka to dla Ciebie pikuś.
– Dobrze, dobrze niech Ci będzie (przecinek) Emilu (kropka i z dużej) dostaniesz te swoje 800 tyś. (po pierwsze – skrót od tysiąca to tys., po drugie – brak konsekwencji – raz piszesz cyframi, raz literowo) – powiedział niezadowolony (przecinek) podając mu walizkę z pieniędzmi – Ale robię to tylko dlatego, bo jeszcze nigdy mnie nie zawiodłeś. Zapomniałbym, mam dla Ciebie kolejne zlecenie. (bez kropki) – powiedział. Emil spojrzał na niego z zaciekawieniem. Ten wyjął z szuflady biurka zdjęcie.
– Masz zabić ją.

Emil wszedł do mieszkania. Na dzień dobry zostałby o mały włos stratowany przez psa swojej siostrzenicy.
– Paola! – krzyknął – weź tego pchlarza ode mnie!
– Już wujku, (kropka – bo chyba wujek nie nazywa się Demon) Demon! Zostaw pana, chodź tu! – pies podkulił ogon i schował się za dziewczynkę. – Jak tam w pracy (przecinek) wujku? Słyszałeś (przecinek) że dziś ktoś zabił nam prezydenta?
– Coś mi się obiło o uszy – powiedział znudzonym tonem. (bez kropki) – Gdzie mama?
– W kuchni. Idę odrabiać lekcje, pomożesz mi z matmy?
– Tak pomogę Ci ('ci' z małej litery), idź na razie odrabiać resztę. – powiedziawszy to (przecinek) wszedł do niewielkiej kuchni.
– Cześć siostra – powiedział z uśmiechem.
– Znów nawywijałeś! Powinieneś skończyć z tym i znaleźć sobie normalną robotę.
– Taka mnie nie kręci, (kropka i nowe zdanie) mam do Ciebie pytanie – kobieta spojrzała na niego, a on wyciągnął z kieszeni fotografię młodej dziewczyny.

Urwane w dziwnym momencie – gorzej niż w meksykańskiej telenoweli.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
Cytat:Prezydent siedział w rządowym aucie. Jechał na ważne spotkanie. Samochód jechał z dużą prędkością, gdy zakręcił na ulicę Wrzosową, mężczyzna leżący na dachu był już gotowy.
Lepiej byłoby gdybyś napisała, że mężczyzna leżał na dachu jakiegoś domu. Z tego opisu wynika, że lezy na dachu samochodu.

Cytat:Na jego twarzy malował się zadowolony uśmiech.
Lepiej brzmi – uśmiech zadowolenia.
Cytat:Na dzień dobry zostałby o mały włos stratowany przez psa swojej siostrzenicy.
To też jakoś dziwnie brzmi.

Popracuj też nad ciekawszą budową zdań. Póki, co czyta się to trochę topornie. Zobaczymy jak się rozwinie.
Pomarańcze za pensa, krzyczą dzwony Klemensa,
Skradł cytryn pół tuzina, dudnią dzwony Marcina,
Zaraz złapię złodzieja, ryczą dzwony Baileya,
Inni liczą, ty też licz, radzą dzwony Shoreditch.
Oto ciastko – możesz zjeść połowę, a to topór, który zetnie ci głowę .
Odpowiedz
#4
Zgodnie z poprawką do regulaminu Art. 2, Pkt. 15, z mocą nadaną mi przez Admina, przesuwam temat do Kosza.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości