Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Odkurzacz
#1
Nauczycielka Polskiego nieźle mnie skrytykowała, że to się z taką długością do niczego nie nadaje... A tu proszę, do działu miniatur nadaje się w sam raz! (a przynajmniej mam taką nadzieję...)

Cenię sobie obiektywność. Ponad wszystko staram się również myśleć racjonalnie. Tak po prostu, z dnia na dzień, nie ma dla mnie nic wspanialszego niż realność tego świata. Jestem dorosłym, pracującym człowiekiem, który najpierw zawsze zajmuje się obowiązkami, a przyjemności odkłada na potem.
Jakże wielkie było więc moje zdziwienie, gdy ja – człowiek obiektywny i racjonalny – zostałem postawiony w sytuacji, której sobie nigdy wcześniej nawet nie wyobrażałem. Otóż z winy przypadku i TYLKO i wyłącznie przypadku (gdyż moje zamiary wobec tego wynosiły dokładnie 0 (zero) procent) włączyłem w swoim nowiutkim odkurzaczu tryb turbo, a ten, maszyna dzika i nieokiełznana, wessał w siebie wszystkie meble i dom w całości – czyli zarazem moje miejsce pracy. Za sprawą więc owego przypadku – bo przecież każdy obiektywny człowiek wie, że maszyna nie myśli, nie może więc i ponosić winy – zostałem wyjątkowo obiektywnym, bezdomnym i bezrobotnym posiadaczem bardzo dobrego odkurzacza.
Z pomocą przyszedł mi w tej ciężkiej chwili właściciel Firmy Produkującej Szalone Pudełka, Sznurowane Krzesła i Zapachowe Zapałki. Był to mój stary znajomy, sędziwy i poczciwy, a, co istotne, bezdzietny człowiek, który firmą zarządzał już od ponad trzech pokoleń. Mogłem więc śmiało powiedzieć, że w swej branży był specjalistą.
I właśnie człowiek ten miał bardzo bliskiego przyjaciela w Departamencie Porządku Publicznego.
Oczywiście nikt tak bardzo nie nadawał się do pracy w tym miejscu tak jak ja – racjonalny człowiek z bardzo dobrym odkurzaczem. Niestety, szefostwo nie doceniło mojego światłego umysłu. Bardzo za to spodobał im się mój odkurzacz. Zaproponowali, że odkupią go ode mnie za stosowną cenę, która umożliwiłaby mi dobrobyt do końca moich dni.
Nie powiem, propozycja była naprawdę kusząca. Z przykrością jednak musiałem odmówić, tłumacząc się tym, że mam o wiele większe ambicje, a bez mojego odkurzacza spełnienie ich mogłoby się okazać niemożliwe.
W związku z zaistniałą sytuacją postanowiłem po raz kolejny poprosić o pomoc właściciela Firmy Produkującej Szalone Pudełka, Sznurowane Krzesła i Zapachowe Zapałki. Widząc moje oddanie wyższym celom, zgodził się – gdyż, jak wspomniałem, był bezdzietny – ustanowić mnie dziedzicem swojej firmy, o ile tylko będę wykorzystywał swój odkurzacz dla jej dobra.
Ucieszyłem się wtedy niezmiernie i przez myśl by mi nawet nie przeszło, że staruszek wcale nie robi tego wszystkiego ze zwykłej dobroci serca. Dość szybko jednak nastąpiła zadziwiająca – bo przecież do tej pory miałem status człowieka obiektywnego i racjonalnego – konfrontacja wyobrażeń z rzeczywistością.
Pewnego słonecznego dnia bowiem, na mocy jakichś wątpliwej legalności umów, zostałem pozbawiony swojego cennego odkurzacza i wyrzucony na bruk. Jak się dowiedziałem, moja maszyna trafiła do znienawidzonego już teraz przeze mnie Departamentu Porządku Publicznego i ów departament twardo i zdecydowanie odmówił mi wydania rzeczonego urządzenia.
I dlatego właśnie, Wysoki Sądzie, wnoszę o wypłatę stosownego odszkodowania.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(16-10-2016, 18:14)KnightingKnight napisał(a): Nauczycielka Polskiego nieźle mnie skrytykowała, że to się z taką długością do niczego nie nadaje... A tu proszę, do działu miniatur nadaje się w sam raz! (a przynajmniej mam taką nadzieję...)
(Uuu... A zatem w tym tekście nie powinno być błędów...)

Otóż z winy przypadku i TYLKO i wyłącznie (o tym, że 'tylko i wyłącznie' jest pleonazmem, ale dopuszczalnym w mowie potocznej – a zatem nie w pisanej – napisano już wiele i nie będę się powtarzał; problem jednak większy polega na tym, dlaczego słowo 'tylko' jest zapisane wielkimi literami? Dochodzi też powtórzenie spójnika 'i', zatem mamy do czynienia z błędem interpunkcyjnym) przypadku (gdyż moje zamiary wobec tego wynosiły dokładnie 0 (zero) procent) włączyłem w swoim nowiutkim odkurzaczu tryb turbo (...)

No cóż, tekst był wcześniej sprawdzony, więc pod względem zasad pisowni jest dobrze. Długość tekstu? Bardziej bym się skupił na przekazie. Czasem bowiem nie potrzeba zbyt wielu słów, by przekazać głębokie prawdy życiowe. Tu jest problem z tymi prawdami. Tekst nie nakłania do refleksji, nie jest w stanie czegokolwiek zmienić, wyjaśnić, podkreślić. Nic mi – czytelnikowi – nie daje. Absurdalna sytuacja z prozaicznym finałem.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości