Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Przezroczysta krew
#1
Od autora:

Nie pytajcie czemu, nie pytajcie jak, nie pytajcie skąd. Pomysł przyszedł tak nagle i musiałem go wykorzystać, po co najmniej dwóch miesiącach literackiej posuchy i upośledzeniu wyobraźni. Tak po prostu.




Przezroczysta krew


Palce nieznacznie drgnęły.
Odczuwał wrażenie, że jest gotów. Tak mu się przynajmniej wydawało. A potem spojrzał w jego oczy kolejny raz i zrezygnował. Nie mógł się nadziwić widokiem osoby, która siedziała teraz przed nim i nie spiesząc się, napełniała kieliszki czystą wódką. A z pewnością czystszą niż zamiary, które zaraz wszystko miały odmienić.
Jednak siedział tak w bezruchu i coś mu nie pasowało. Wszystko, co widział na ziemi i każde ze słów opisujących siedzącego przed nim człowieka, rozbiło się w jednej chwili niczym szkło, które zostało już napełnione.
– Zdrowie.
Paliło bardziej niż zwykle. Jego lekki głos dźwięczał jeszcze chwilę w uszach, choć może był to efekt napoju, któremu poddał się dobrowolnie. Miał nadzieję, że to ułatwi zadanie, jednak szybko się jej pozbył, gdy tylko poczuł żar trawiący jego serce od środka.
– Dobra.
Był chyba zbyt zajęty nalewaniem kolejnej zawartości, ponieważ to kłamstwo umknęło jego uwadze, choć mówiono, że nigdy się to nie zdarza. Zauważył zamiast tego niepewność, którą odczuwali oboje nazbyt dobrze, żeby puścić ją mimochodem. Przerwał nalewanie, uniósł wymownie wzrok.
– Do pełna.
Przechylili raz jeszcze.
Palce, które wcześniej nieznacznie drgnęły, teraz pewnie spoczęły na rewolwerze. Spojrzał na zegar, choć miał świadomość, że stanął już dawno i więcej nie ruszy. Świat pod nimi także stanął, razem z czasem, który się skończył.
– Nigdy nie pozbędziecie się tych waszych nawyków. Ludzie.
Diabeł przemówił pierwszy lekko rozbawionym głosem i przewrócił oczami. Wziął do ręki kieliszek, zaczął nim rytmicznie stukać o blat stołu, wpatrując się w kompana.
– Dlaczego?
– Mogłeś zapytać o dowolną rzecz, a wybrałeś tak banalną.
Przerwał na chwilę. Chciał chyba wstać, co by znacząco skomplikowało plany, jednak porzucił zamiar i kontynuował wypowiedź.
To ten moment.
– Widzisz. Zabiłem ich...
Wyciągnął najszybciej jak potrafił. Srebrna kula trafiła w głowę i przeszła na wylot, rozbryzgując strumienie przezroczystej krwi na podłogę. Był już gotów wykorzystać choć najmniejszy moment nieuwagi i zrobił to. Nie było w tym nic nadzwyczajnego. Ciało osunęło się bezwładnie jak wszystkie inne, które przyszło mu oglądać. Zdechł jak wszyscy, tak normalnie.
Spojrzał na zegar, nie ruszył.. Upuścił broń. Palce nieznacznie drgnęły z ciągłego zmęczenia i skupienia. Wykrzesał z siebie resztki sił i ruszył w stronę wyjścia.
Otworzył drzwi. Wcale nie tęsknił za tym widokiem, jednak blask nieba znów powalił go na kolana. Chłonął bez opamiętania każde z uderzających go świateł, ale wiedział, że musi wrócić. Tam na dole wszystko się zmieniło.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(08-04-2016, 23:52)Yerzay napisał(a): Tak mu sie przynajmniej wydawało. A potem spojrzał w jego oczy kolejny raz, (zbędny przecinek) i zrezygnował.

Miał nadzieje, że to ułatwi zadanie, jednak szybko się jej pozbył, gdy tylko poczuł żar trawiący jego serce od środka.

Zauważył zamiast tego niepewność, którą odczuwali oboje, nazbyt dobrze, żeby puścić ją mimochodem. (do czego mam przypiąć to 'nazbyt dobrze'? bo ten przecinek przed wyrażeniem wprowadza zamieszanie)

Świat pod nimi także stanął, (zbędny przecinek – znowu wprowadza tylko zamieszanie) razem z czasem, który się skończył.

Chciał chyba wstać, co by znacząco skomplikowało plany, jednak porzucił zamiar i kontynuował. (co kontynuował?)
To już. (a to przypadkiem nie jest wypowiedź? jeśli tak, to gdzie myślnik? jeśli tak, to we wcześniejszym zdaniu na końcu powinien być dwukropek – trudno to zrozumieć)

Był już gotów wykorzystać choć najmniejszy moment nieuwagi, (zbędny przecinek) i zrobił to.

Ciało osunęło się bezwładnie, (zbędny przecinek) jak wszystkie inne, które przyszło mu oglądać.

Tam na dole, (zbędny przecinek) wszystko się zmieniło.

Trudno to ogarnąć, bowiem w niektórych sytuacjach nie wiem, kto wykonuje daną czynność. Zbyt uproszczony tekst, a z drugiej strony niepotrzebne przecinki, które zmieniają sens zdania.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
Błędy poprawione, dziękuję bardzo C: Tak późno z tego powodu, że nie miałem dostępu do komputera.
Odpowiedz
#4
Tekst jest dobry.
Jedyną rzeczą, nad którą się głowiłam to, to kto jest kim na końcu.
Mój mózg nie mógł tego za bardzo ogarnąć.
" Czy to był w końcu ten diabeł czy ten człowiek? "
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości