Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Każdy kiedyś szuka ciszy
#1
Cisza jest okropna. Cisza wzbudza strach. Na świecie nigdy nie jest cicho. Kiedy jest przeraźliwie cicho, człowiek słyszy chociażby swój własny oddech. Nie istnieje cisza absolutna.

Ciąża to taki romantyczny epizod w życiu dwojga ludzi. Brzuszek, na który możesz zwalić dodatkowe kilogramy, rodzina pochylająca się nad nim i krzycząca: "Kopie!", mężczyzna, który myje ci plecy i depiluje tam, gdzie już nie sięgasz. A mówiąc szczerze – nigdzie nie sięgasz. Dziewięć miesięcy nerwów, oczekiwania na to, kiedy partner w końcu wyjdzie i trzaśnie drzwiami – w końcu twoje fochy są nie do zniesienia i sama o tym wiesz. Co najmniej miesiąc cogodzinnych wędrówek do toalety. Apetyt na wszystko, czego kobieta w stanie błogosławionym nie powinna jeść. Warzywa? Owoce? Owszem! Szkoda tylko, że kilogramami.

Poród też jest przepięknym doświadczeniem. Myślisz, wręcz marzysz o ciszy, bo słyszysz tylko wrzeszczącą kobietę, lekarza i pielęgniarkę bez serc, którzy co chwila mówią, żebyś parła. Ach, nie zapominajmy, że tym głośnym, irytującym babsztylem jesteś ty sama. Obok mężczyzna trzymający kurczowo za rękę, co chwila paplający bez sensu, jakby miało to pomóc. Nie pomaga. Prosisz, żeby to się skończyło, żeby ból się skończył, żeby... żeby nie spojrzał tam, gdzie nie powinien. Rozwalona pochwa, kał, krew, łożysko i mały potwór. I to ciągłe pragnienie ciszy. Niech nastanie spokój!

Marzenie się spełnia, chociaż po kilku godzinach. Wymodlona, kilkusekundowa cisza. Nikt nie każe przeć. Cisza. Dopiero po chwili uświadamiasz sobie, że to nie tak powinno być. Z kąta dochodzą szepty, ludzie pochylają się nad małym ciałkiem. Mężczyzna drżącym głosem pyta, co się dzieje, czy wszystko w porządku. Zaczynasz szlochać, bo zdajesz sobie sprawę, że ten skarb – największy, jaki kiedykolwiek miałaś – skarb, który nosiłaś pod sercem nie oddycha. Wiesz, że już nie chcesz ciszy.

Bum!

Ty płaczesz, on płacze i dziecko płacze.

Kiedy leżysz już w sali, trzymasz na rękach swojego nowonarodzonego synka, patrzysz na niego i już wiesz – te miesiące rozwolnień, zatwardzeń, sikania i jedzenia śmieci było tego warte.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(26-03-2016, 13:05)Duśka napisał(a): Cisza jest okropna. Cisza wzbudza strach. Na świecie nigdy nie jest cicho. Kiedy jest przeraźliwie cicho (spacja) człowiek słyszy chociażby swój własny oddech.

Zaczynasz szlochać, bo zdajesz sobie sprawę, że ten skarb – największy, jaki kiedykolwiek miałaś – skarb, który nosiłaś pod sercem (przecinek) nie oddycha.

Bardzo sympatyczne – zresztą jak zwykle :)
Przez moment bałem się, że zakończysz to opowiadanie tragiczna puentą, ale na szczęście stał się inaczej. Jest miła refleksja.
Tylko jedno 'ale' – ale dlaczego tak rzadko wstawiasz swoje teksty? :D
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
(26-03-2016, 20:12)StuGraMP napisał(a): [quote='Duśka' pid='38130' dateline='1458990345']

Kiedy jest przeraźliwie cicho (spacja) (tu chyba powinien być przecinek) człowiek słyszy chociażby swój własny oddech.

Sytuacja, którą opisałaś jest bardzo sugestywna i osobista. Wiele kobiet pewnie pamięta taki moment ciszy, czekanie na ten pierwszy krzyk dzidziusia i ulgę, kiedy on zabrzmi. Przynajmniej ja go pamiętam. Bardzo mi się podoba twoja miniaturka. Jest ciepła i pełna nadziei, że w życiu jak w bajce zakończenia bywają dobre.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#4
Dziękuję Wam :)

Stu, nie wstawiam często, bo życie prywatne już nie bardzo mi pozwala na przesiadywanie na forach ;) Teraz pracuję nad czymś dłuższym, poważnym, bez grama finezji i zakłamania. Ot, taka tam książkunia do szuflady ;) Nie mam czasu za bardzo na wstawianie czegokolwiek :D
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#5
1. Tak, tam miało być słowo 'przecinek', a nie 'spacja' – no cóż, korzystanie z funkcji ctrl+v niesie ze sobą różne konsekwencje :)
2. Duś, rozumiem taką sytuację. Również mam problemy z regularnym pisaniem kolejnych rozdziałów. Dlatego cieszę się, że jednak coś Twojego się pojawiło.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#6
Duś, tekst sympatyczny, momentami brutalnie szczery i aż nazbyt realistyczny. Czyta się zaskakująco dobrze, chociaż takie tematy do mnie nie przemawiają :)
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości