Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Światła
#1
Siedzimy razem na parkanie, wtuleni i uśmiechnięci. Rozmowa coraz bardziej nas wciąga, coraz więcej jesteśmy w stanie powiedzieć. Z każdą minutą moje serce mocniej bije. Oczami wyobraźni wracamy do czasów, kiedy większość chwil spędzaliśmy razem, cały świat był przeciwko nam, a każdy dzień przebiegał inaczej. Śmiejesz się, mówiąc o mojej przerażonej twarzy, kiedy spotkaliśmy się sami po raz pierwszy. Też nie byłeś bohaterem. Przesuwasz palcami po mojej szyi, kulę się, chichocząc cicho. Romantyczna scena, przerysowana z jednego z beznadziejnych harlequinów. Stajesz na ziemi, przodem do mnie, układając głowę na moich piersiach. Głaszcząc cię delikatnie po głowie, spoglądam na oświetloną latarniami alejkę.
– Dobrze mi z tobą – szepczesz, a ja tylko lekko się uśmiecham.
Nierealną chwilę przerywa sygnał karetki. Samochód minął nas raz, drugi, trzeci. Szukał właściwej drogi. Zatrzymał się niespełna trzysta metrów od nas.
– Wiesz, Łukasz... To straszne, że kiedy my jesteśmy szczęśliwi, tam właśnie umiera człowiek – westchnęłam, wpatrzona w kolorowe światła pojazdu.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Więc, możliwe, że oczekujesz, że powiem, iż mi się podobało.
Możliwe, że oczekujesz wrzasków zachwytu i tym podobnych,
ale niestety, tym razem Cię rozczaruję.

Mówiąc krótko, nie przypadło mi do gustu. Strasznie miniaturowe, ale to można wybaczyć. Inną kwestią jest fakt, że sam morał, czy jak chcesz to sobie nazwać, był dla mnie zbyt prosty i oczywisty. Pointa nie zmusiła mnie do dalszych, głębszych przemyśleń. Po prostu stwierdziłaś fakt, że w momencie, gdy jedni się zachwycają swoim szczęściem, drudzy giną, głodują i takie tam.
Ogółem, jak dla mnie, widywałem o wiele lepsze teksty twojego autorstwa, a w porównaniu z nimi ten stoi słabo, jeśli nie na końcu.
Wybacz, za poważną krytykę, ale jakoś nie chcę Cię okłamywać.
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#3
(29-04-2011, 17:42)Nidrax napisał(a): Więc, możliwe, że oczekujesz, że powiem, iż mi się podobało.
Możliwe, że oczekujesz wrzasków zachwytu i tym podobnych,
ale niestety, tym razem Cię rozczaruję.

Mówiąc krótko, nie przypadło mi do gustu. Strasznie miniaturowe, ale to można wybaczyć. Inną kwestią jest fakt, że sam morał, czy jak chcesz to sobie nazwać, był dla mnie zbyt prosty i oczywisty. Pointa nie zmusiła mnie do dalszych, głębszych przemyśleń. Po prostu stwierdziłaś fakt, że w momencie, gdy jedni się zachwycają swoim szczęściem, drudzy giną, głodują i takie tam.
Ogółem, jak dla mnie, widywałem o wiele lepsze teksty twojego autorstwa, a w porównaniu z nimi ten stoi słabo, jeśli nie na końcu.
Wybacz, za poważną krytykę, ale jakoś nie chcę Cię okłamywać.

TY! PATRZ! STRASZNIE MINIATUROWE OPOWIADANIE JEST W DZIALE MINIATUR!
JAAACIEEE, NIESAMOWITE...

Myśl : )



Ja jestem innego zdania; banalnie proste, czyta się bez myślenia, jest fajnie. Ja jestem prosty człek i do mnie to trafiło po prostu. Wiele miniatur Duś jest o wiele gorszych.

(28-02-2011, 17:04)Duśka wyrażająca się o moich obowiązkach napisał(a): (...)kawy nie robię, herbaty też nie, nie zmywam naczyń i nie myję podług. To robota Norbisia.


Odpowiedz
#4
Dzięki Wam obu, haha :P

Ale, Nid, nie wiem za kogo mnie uważasz, patrząc przez pryzmat pierwszych zdań. To nie było miłe.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#5
@Norbert
Jest różnica pomiędzy czymś miniaturowym, a nazbyt (jak dla mnie) miniaturowym.
I w przeciwieństwie do Ciebie, nie ekscytuję się 'banalnie prostymi' tekstami, dlatego takie mam zdanie.

(29-04-2011, 19:46)Duśka napisał(a): Ale, Nid, nie wiem za kogo mnie uważasz, patrząc przez pryzmat pierwszych zdań. To nie było miłe.
W tym momencie dałem się ponieść wodzom fantazji :D Przepraszam. :*
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#6
Przeprosiny poniekąd przyjęte.
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
;\ To może piosenka na przeprosiny?
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#8
A mnie się podobało. Nie jest to może jakieś arcydzieło, ale jest ok. Proste, subtelne, może nie zmusza do bardzo głębokiej refleksji (jednak do jakiejś zmusza), ale czy każdy utwór musi? Czyta się szybko (i nie mam wcale na myśli długości ;) ) i przyjemnie.
Pomarańcze za pensa, krzyczą dzwony Klemensa,
Skradł cytryn pół tuzina, dudnią dzwony Marcina,
Zaraz złapię złodzieja, ryczą dzwony Baileya,
Inni liczą, ty też licz, radzą dzwony Shoreditch.
Oto ciastko – możesz zjeść połowę, a to topór, który zetnie ci głowę .
Odpowiedz
#9
(29-04-2011, 19:47)Nidrax napisał(a): @Norbert
I w przeciwieństwie do Ciebie, nie ekscytuję się 'banalnie prostymi' tekstami, dlatego takie mam zdanie.

To przez to, że wychowałem się na wsi i jedyną moją rozrywką jest wrzucanie kamyków do wody... : ( Złożoność umysłu i małego wszechświata, rozumiesz, nie?


Pio-sen-ka! Pio-sen-ka!

(28-02-2011, 17:04)Duśka wyrażająca się o moich obowiązkach napisał(a): (...)kawy nie robię, herbaty też nie, nie zmywam naczyń i nie myję podług. To robota Norbisia.


Odpowiedz
#10
Pamiętaj o micie szlachetnego dzikusa :)
Pomarańcze za pensa, krzyczą dzwony Klemensa,
Skradł cytryn pół tuzina, dudnią dzwony Marcina,
Zaraz złapię złodzieja, ryczą dzwony Baileya,
Inni liczą, ty też licz, radzą dzwony Shoreditch.
Oto ciastko – możesz zjeść połowę, a to topór, który zetnie ci głowę .
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości