Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Stalowe płatki śniegu
#1
Zasługuję na to?
       Zasługuję, by stać w tłumie za tobą, mieć poobijane ramiona od niezważających na nic przechodniów, zostawać szturchanym raz za razem, jak nic nie warty śmieć? Czy coś jest w stanie zakłócić taki porządek rzeczy, ustalony przez kogoś przy narodzinach każdego z nas? Czy jestem w stanie sam zaburzyć ten ustalony ład, mogę wyjść z cienia? Mogę zbliżyć się do tego, kto przechodzi przez tłum bez skazy?
       Chciałbym.
       Pragnąłbym iść naprzód żwawym krokiem, zniszczyć milczenie w sobie, zniszczyć świat, który mnie otacza. Zniwelować negatywy, sięgnąć po światło, by zakryć je ciemnością w swojej dłoni.
       Jednak, czy taki podział ma dla mnie jakikolwiek sens?
       Będę w stanie zmienić dominujące cechy charakteru, zastąpić je tymi zmyślonymi i sztucznie wytworzonymi? Zatem co mam zrobić – mam cierpieć?
       Potrafię znieść ten stan psychicznego unicestwienia?
       Zatrzymuję się, poprawiając paczki w dłoniach, podrzucam kolorowe pudełka. Pudrowe kokardki poruszają się lekko, po chwili na powrót zostają zasypane stalowymi płatkami śniegu, które ściągają kawałek nieba na ziemię. Ciężkie chmury opadają coraz niżej, sprawiając, że powietrze niespokojnie drży, a ludzie zaczynają się czuć małymi bogami.
       Spoglądam na ciebie, idącą przede mną. Zastanawiam się, jak bardzo poczułaś się bogiem, jak bardzo chciałaś zbliżyć się do nieba, by posiąść tę niezwykłą umiejętność.
       Wyobrażam sobie co dzieje się z twoją psychiką, jak zmieniają ją stalowe płaty, powoli opadając na głowę. Mam przed oczami twoją uśmiechniętą twarz, trzymam ten obraz w podświadomości – nie chcę, by przepadł pod wpływem manipulacji nieba.
       Stalowe płatki śniegu opadają na każdą przestrzeń nieskrywaną przed niebem otoczonym ciężkimi chmurami.
       Cieszą małe dzieci, które wystawiają języki, by tylko sięgnąć po magiczny kształt i wessać do środka symetryczny obiekt. Budzą we mnie niepokój, a jednocześnie fascynację.
       Jestem pod wrażeniem siły przebicia niebiańskich istot, której albo ludzie ulegają, albo kryją się po kątach, unikając niezwykłego zjawiska. Podziwiam liczebność, z jaką witają nas każdej zimy. Szanuję za umiejętność prania mózgu ludziom, którzy zaczynają zachowywać się jak pajacyki wyskakujące z pudełka, mające przyklejoną karteczkę z uśmiechem.
       Szanuję ich za cierpienie, jakie wywołują, wśród samotnych osób, które skryte pod kołdrą uciekają od rzeczywistości.
       Stalowe płatki śniegu, ubrane w swoistą, geometryczną zbroję patrolują nas z góry. Ciężkie chmury raz na jakiś czas odsłaniają gwiezdne latarnie, które zawieszone na nieboskłonie, zastępują skrystalizowane, wodne istoty.
       Wzdycham, zostając popchnięty przez przechodnia. Słyszę, ciche przepraszam, widzę uśmiech i wiem, że w słoneczny dzień, nieowiany zimową aurą, nikt nie pofatygowałby się o choćby jedno słowo.
       – Kochanie, pośpiesz się! – Radosny uśmiech mojej żony zakłóca mi tok rozmyślań. Unoszę brwi, na dźwięk pozytywnego brzmienia. No tak, ją również zaatakowały stalowe płatki śniegu.
       Poprawiam prezenty w dłoni i maszeruję wprost za światłem. Kobieta, która objawia identyczne uczucia melancholii (swoją drogą bardzo przeze mnie uwielbiane) nagle stała się tykającą szczęściem bombą. Bałem się mieć styczność z taką ilością radioaktywnej energii.
        Stalowy płatek śniegu spadł na mój nos. Zatrzymałem się na chwilę, widząc niewyraźny kształt.
        Zastanawiałem się, czy mi także wstrzykną w psychikę Tryptaminę?
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Przeczytałem i chyba nie zrozumiałem. Wiem, że ma to jakiś głębszy sens, którego nie umiem rozpoznać. Może przez późną porę, moja głowa nie pracuje w pełni sił. ^^
Once bitten, twice shy.

Moje opowiadania:
Odcienie
Dream
Opowieści menelskie
Odpowiedz
#3
(08-01-2016, 00:07)Aniselle napisał(a): Zasługuję, by stać w tłumie za tobą, mieć poobijane ramiona od niezważających na nic przechodniów, zostawać szturchanym raz za razem, (zbędny przecinek) jak nic nie warty śmieć?

Jednak, (zbędny przecinek) czy taki podział ma dla mnie jakikolwiek sens?

Wyobrażam sobie (przecinek) co dzieje się z twoją psychiką, jak zmieniają ją stalowe płaty, powoli opadając na głowę.

Szanuję ich za cierpienie, jakie wywołują, (zbędny przecinek) wśród samotnych osób, które skryte pod kołdrą uciekają od rzeczywistości.
       Stalowe płatki śniegu, ubrane w swoistą, geometryczną zbroję (przecinek – skoro to miało być wtrącenie, to trzeba je zamknąć) patrolują nas z góry. Ciężkie chmury raz na jakiś czas odsłaniają gwiezdne latarnie, które zawieszone na nieboskłonie, (zbędny przecinek) zastępują skrystalizowane, wodne istoty.

Słyszę, (zbędny przecinek) ciche przepraszam, widzę uśmiech i wiem, że w słoneczny dzień, nieowiany zimową aurą, nikt nie pofatygowałby się o choćby jedno słowo.

Unoszę brwi, (zbędny przecinek) na dźwięk pozytywnego brzmienia.

Kobieta, która objawia identyczne uczucia melancholii (swoją drogą bardzo przeze mnie uwielbiane) (przecinek) nagle stała się tykającą szczęściem bombą.

Jedno podstawowe pytanie: Dlaczego te płatki śniegu są stalowe? Jaki jest cel takiego epitetu? Ani nie ma to związku z jego kolorem, ani kształtem, wagą, twardością... Z niczym! Przypomina to sytuacje z nagłówkami gazet, które są szokujące i sensacyjne, a artykuły są zupełnie na inny temat i bez związku.
Przekaz jest mglisty – raczej trudno doszukiwać się tu jakichś niesamowitych przemyśleń i prawd życiowych. Dużo wielkich słów, barwnych metafor, poetyckich uniesień... w prozaicznej sytuacji – powrotu do domu z zakupów.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości