Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Fantasy Valarand
#11
(01-02-2016, 21:42)Crazy Halfling Mage napisał(a): Rozdział IV

 Co go bardzo zaciekawił(o), tutejszy kalendarz różnił się od tego, który znał ze swojego świata. 

Również pojęcie tygodnia nie było znane, zamiast niego funkcjonował dziesięciodniowy (zbędne, gdyż 'dekameron' oznacza dziesięć dni, natomiast nie spotkałam się ze słowem 'dekameren') dekameren, pospolicie nazywany dekadniem lub po prostu dekiem, z kolei ostatni jego dzień, będący zazwyczaj dniem wolnym, zwano jasirem.

Jako, (zbędny przecinek – jako że, mimo że, chyba że) że jeden z nich był wciąż w trasie, a drugi zajmował się jakimiś alchemicznymi eksperymentami i wpadał w gniew, gdy ktoś mu przeszkadzał, jego ciekawość na razie pozostawała niezaspokojona.

Zjadł obiad, powiedział zwięźle Mirkowi, że następnego dnia skoro świt ruszają w drogę, więc ma być gotowy (przecinek) po czym dodał, by pod żadnym pozorem nikt mu nie przeszkadzał (przed 'i' stawiamy przecinek, kiedy zaczyna zdanie podrzędne, jak w tym przypadku – 'i poszedł spać' jest zdaniem podrzędnym do 'zjadł obiad') i poszedł spać.

Przepłukali twarz i usta w wodzie z pobliskiej studni, mag zjadł lekkie śniadanie (Mirek, sam nie wiedząc (przecinek) czym dokładnie, (bez przecinka) był tak zdenerwowany (przecinek) iż nie mógł nic przełknąć), poczęstował chłopaka owocem cipelli (przecinek) i obaj udali się do stajni.

Wbrew zdrowemu rozsądkowi, (bez przecinka – podkreślone nie jest zdaniem tylko częścią inicjującą zdanie) postąpił krok naprzód i wyciągnął do zwierzęcia dłoń.

– Drze się (przecinek) jakby go zarzynali! – rzucił jedne (jeden) z pomocników Brego.

Wbrew obawom trzech chłopców, (bez przecinka) siodłane zwierzę było tym razem zupełnie opanowane.

Zignorował docinkę (docinek) jednego z chłopaków i przypomniawszy sobie coś niecoś z filmów, lekko popędził go, bodąc go (zbędne) łydkami w boki.

Skupiał się natomiast na dosiadanym ogniokrwistym i wskazówkach, (bez przecinak) udzielanych mu na bieżąco przez maga. 

Rodriguez podkreslał (podkreślał), iż w dużej mierze było to zasługą samego zwierzęcia.

– Wasz plan nazywa się Terra. I wydawało mi się, że znacie (tę) nazwę – dodał, marszcząc brwi. – Dlaczego więc jesteś taki zdziwiony?

– Chłopcze, ty naprawdę dużo nie wiesz – rzucił wreszcie Rodriguez, wyraźnie zdezo-rientowany (bez myślnika w środku tego słowa).
Sorry, że wcześniej nie zauważyliśmy tego fragmentu. Ja ostatnio mało bywam na forum, więc nie miej za złe tego przeoczenia.
Nadal jest ciekawie. Dobry wątek z krewkim koniem – faktycznie bywa, że to nie jeździec wybiera tylko zwierzę. Ostatnie zdania świadczą, że Mirek nie jest pierwszym przybyszem z przyszłości.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
Reklama AdSense
#12
Fajny tekst.
Narracja trzyma poziom i dialogi są fajne. Będę śledził.
Odpowiedz
#13
Podoba mi się. Połączenie dwóch światów to, stary jak ta Ziemia, motyw fantasy. I co dziwne, nadal działa ;) czekam na dalsze części
"Ja nie boję się ciemności. Boję się swojej wyobraźni..."
Nieznany Autor. 

"Zombie najszybciej pozbyć się kulą pistoletu. Rozłupanie głowy toporem jest zabawniesze."
DjDanceCore. 
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości