Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Tekst po angielsku
#1
Czy zastanawialiście się kiedyś, by przetłumaczyć swój tekst na język angielski? Próbowaliście? Moim zdaniem może to przynieść trzy korzyści:

1) Tekst staje się dostępny dla znacznie większej ilości czytelników.
2) Szybko doskonalisz swój angielski.
3) Widzisz jak na dłoni, które zdania i wyrazy nie są dostatecznie klarowne – bo masz problemy z napisaniem tego zdania po angielsku (zauważył to Samuel Beckett).

Sporo dowiedziałem się o własnym tekście i o języku angielskim, zapisując zdania takie jak te. Zabieram się powoli za poprawki, te w języku polskim. ;)

"Not quite so. Ger looked at the grizzled boozer, Schnozz. Our gentleman was to annoyed and exhausted to start a proper conversation with him. There will be time to laugh and drink. Schnozz walked in heavy boots, probably dreaming of cheerful girls ready for everything for a sip of brandy. That silly look on his face...

On the eternally mouthing trap of my wife, angels shine on her soul: I don’t want to see that face very often, Shnozzy, I really don’t. You’re to horny when you don’t have a bitch around you... I want to fuck something, right now. Well, good thing that you’re back with us, old geezer. We just have to wait a little longer."
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(15-12-2015, 16:49)Artur napisał(a): 3) Widzisz jak na dłoni, które zdania i wyrazy nie są dostatecznie klarowne – bo masz problemy z napisaniem tego zdania po angielsku (zauważył to Samuel Beckett).

More about your foreign language skills than mother tounge it actually speaks, doesn't it, hmm?
Of course, not to write unnecessary junk you learn this way. But to know that, so far you don't need to go. Only to the wise ones you listen have to.
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#3
Zastanawiać to się może i zastanawiałam, ale w końcu parsknęłam śmiechem i przestałam – jeśli chciałabym bawić się w masochizm, to wybrałabym inną drogę :p Znam swoje teksty jak własną kieszeń, że tak powiem, i spędziłam nad nimi zbyt wiele czasu, by drugie tyle spędzać, tłumacząc to wszystko na angielski. Bawiłam się natomiast w tłumaczenie tekstów innych ludzi i to istotnie była dla mnie bardzo interesująca i pouczająca zabawa.

Co do pierwszego punktu: jeśli kiedykolwiek coś, co napiszę, opuści czeluści mojego komputera i wyda się któremuś z czytających po polsku wystarczająco dobre, to ktoś inny, a nie ja, będzie się musiał martwić przekładem. :p Gdybym zaś chciała oddać tekst w ręce szerszego grona odbiorców, to od początku pisałabym go po angielsku, żeby nie utrudniać sobie życia.

Wydaje mi się również, że punkt trzeci w przypadku moich wypocin nie ma zastosowania – ogromną przyjemność sprawia mi wplatanie w moje teksty archaizmów oraz nadawanie niektórym wypowiedziom nieco archaicznego charakteru. Musiałabym naprawdę głęboko kopać, żeby poznać odpowiedniki słów, które wyszły z użycia lata temu (a podejrzewam, że i tak w wielu przypadkach zapewne bym takich nie znalazła) i mocno się namęczyć, żeby zachować właśnie taki charakter dialogów.

Ponadto nie sądzę, by tłumaczenie danego zdania na inny język było miarodajnym wskaźnikiem tego, czy jest ono poprawne i klarowne (no dobra, może w niektórych przypadkach może to działać, ale nadal...). Problem z napisaniem czegoś po angielsku można mieć nawet w przypadku pozornie prostego wyrażenia, nawet jeśli po polsku brzmi ono dobrze – każdy język rządzi się w końcu swoimi prawami i coś, co w jednym zawiera się w jednym słowie, w innym może po prostu nie funkcjonować. A niektórych rzeczy po prostu nie da się przetłumaczyć wprost i trzeba robić to okrężną drogą. Zatem poprawność zdania w danym języku sprawdzałabym w tym konkretnym języku, bo to według mnie da najtrafniejsze wyniki. :p

Podpisuję się również pod tym, co napisał Nid. Moim zdaniem najwięcej dowiesz się o swoim tekście, dając go do przeczytania innym ludziom i słuchając, co mają ci do powiedzenia, nie tłumacząc go na inny język. Ja działałam (i wciąż działam) w ten sposób i mogę z całą pewnością stwierdzić, że gdybym próbowała osiągnąć ten cel na własną rękę, to nawet jeśli udałoby mi się dojść do tego poziomu, który mam obecnie, to pewnie zajęłoby mi to znacznie więcej czasu. Pewnych rzeczy samemu niemal nie da się dostrzec, a poprawność zdań to tylko jeden z wielu problemów na drodze do ulepszenia swojego pisarstwa. :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#4
Powiem krótko: język angielski ma inną gramatykę niż język polski i dlatego nie można oceniać jednego (tekstu w j. polskim) pod kątem drugiego (tekstu w j. angielskim)!
Poza tym życzę powodzenia w zastosowaniu tej metody przy pisaniu poezji :)
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości