Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Kryminał Spowiedź
#1
Witraż przedstawiający św. Jerzego rzucał kolorowy blask na salę kościoła. Było to jedyne źródło światła, jeśli nie liczyć kilku świec. Drzwi się otworzyły. Starszy mężczyzna wszedł szybkim krokiem prosto do konfesjonału i zdążył klęknąć, zanim jeszcze drzwi zamknęły się z hukiem.

– Przebacz mi, ojcze, bo zgrzeszyłem – powiedział cicho.
– Wyznaj więc swoje grzechy – odpowiedział głos z drugiej strony.
– Zabiłem człowieka. – Na jego twarzy nie było widać żadnych emocji.
– Czy żałujesz swoich grzechów? – zapytał cicho duchowny
– Nie wiem. – Starzec przez chwilę patrzył w dół.
– Żałuję, ale zrobiłbym to znowu, gdybym był w tej samej sytuacji – odparł.
– Zatem pozbawiłeś kogoś życia w obronie własnej?
Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ojciec Adam dotychczas spowiadał głównie starsze panie, które z kimś się pokłóciły, albo dzieciaki przyznające się z palenia papierosów. Czegoś takiego jednak nie spodziewał się w swojej ,,karierze". I zawsze miał cichą nadzieję, że taki dzień nie nadejdzie.
– Nie.
Wiatr znowu zaczął wiać. Jesienią w tych okolicach było to częste zjawisko. Nocami hulał po miasteczku i niepokoił wszystkich śpiących, raz cichnąc, żeby zaraz znowu rozpocząć swój koncert. Echo szelestów niosło się po całym kościele.
– Nie mogę udzielić ci rozgrzeszenia – odparł ksiądz.
– W takim razie co mam zrobić? – Głos starszego człowieka był zimny i opanowany.
– Oddaj się w ręce policji. Zadośćuczyń społeczeństwu. Zrozum swój grzech i wtedy dopiero proś o przebacznie.
– Zadośćuczynienie... dziękuję, ojcze. – Gdyby nie wąskie kraty, duchowny zobaczyłby uśmiech na pomarszczonej twarzy z szarą brodą.

Wiatr zaczął wiać ze zdwojoną siłą.
StuGraMP napisał 10-11-2015, 23:39:
Usunąłem tę małą czcionkę, bo musiałbym używać lupy, aby to czytać.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(09-11-2015, 03:46)Mr. Bard napisał(a): Witraż przedstawiający Ś(ś)w. Jerzego rzucał kolorowy blask na salę kościoła. Było to jedyne źródło światła(przecinek) pomijając kilka świec(Lepiej wg mnie "jeśli nie liczyć kilku świec"). Drzwi otworzyły się(Nie zostawia się "się" na końcu zdania). Starszy mężczyzna szedł(wszedł – powinien być tutaj czasownik dokonany, bo tak sugeruje reszta zdania) szybkim krokiem prosto do konfesjonału i zdążył klęknąć(przecinek) zanim jeszcze drzwi zamknęły się z hukiem.

    – Wybacz mi (przecinek)ojcze, bo zgrzeszyłem.(zbędna kropka) – powiedział cicho(kropka)
    – Wyznaj więc swoje grzechy. (zbędna kropka)– odpowiedział głos z drugiej strony(kropka)
   – Zabiłem człowieka. – n(N)a jego twarzy nie było żadnych emocji.

   – Nie wiem. – s(S)tarzec przez chwilę patrzył w dół. (Moim zdaniem przydałoby się zaznaczyć wcześniej, że bohater był stary, bo teraz równie dobrze mogłoby to odnosić się do księdza)
   – Żałuję, ale zrobiłbym to znowu (przecinek)gdybym był w tej samej sytuacji.(zbędna kropka) – odparł(kropka)

   (akapit)Nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ojciec Adam dotychczas spowiadał głównie starsze panie, które z kimś się pokłóciły, albo dzieciaki spowiadające się z (przyznające się do – żeby uniknąć powtórzenia) palenia papierosów. Czegoś takiego jednak nie spodziewał się w swojej "karierze"(To nie jest polski cudzysłów).

    (akapit)Wiatr znowu zaczął wiać. Jesienią w tych okolicach było to częste zjawisko. Nocami wiatr hulał po miasteczku i niepokoił wszystkich śpiących (przecinek)raz cichnąc, żeby zaraz znowu rozpocząć swój koncert.

   – Nie mogę udzielić ci rozgrzeszenia.(zbędna kropka) – odparł ksiądz(kropka)
– W takim razie co mam zrobić? – g(G)łos starszego człowieka był zimny i opanowany.
(...)Zrozum swój grzech i wtedy dopiero proś o przebacznie(przebaczenie).
– Zadośćuczynienie... dziękuję, ojcze. – g(G)dyby nie wąskie kraty, duchowny zobaczyłby uśmiech na pomarszczonej twarzy z szarą brodą.

W oczy rzuciły mi się błędy w zapisie dialogów. Przestudiuj nasz forumowy poradnik na ten temat: http://podziemieopowiadan.pl/forum/threa...logow.html
Pamiętaj o tym, że przed każdym myślnikiem otwierającym daną wypowiedź wstawia się akapit. No i zwróć uwagę na to, w którym miejscu stawiasz kropki.

Poza tym nie znalazłam zbyt dużo, ale też fragment króciutki. :)
Czytało się przyjemnie, powiało nie tylko jesiennym chłodem, ale i tajemnicą. Według mnie jako wstęp do dłuższego tekstu, zakładam, że kryminału, skoro znalazł się on w tym dziale, jak najbardziej w porządku. ;)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
Dzięki za pomoc.
Były akapity. Ale w moim programie myślnik po akapicie zmienia się w numeracje która z kolei zmienia się w kropki jak się tu wklei :D A nie wiedziałem o [ p ].

"a) – powiedział cicho(kropka)" – A w artykule jest napisane, że mam nie robić kropki jak piszę że ktoś coś powiedział :D To w końcu jak?

"(Moim zdaniem przydałoby się zaznaczyć wcześniej, że bohater był stary, bo teraz równie dobrze mogłoby to odnosić się do księdza)"
(09-11-2015, 03:46)Mr. Bard napisał(a): Starszy mężczyzna szedł szybkim krokiem prosto do konfesjonału i zdążył klęknąć zanim jeszcze drzwi zamknęły się z hukiem.


Okej, wiem już gdzie robię większość błędów :D
Dzięx
Odpowiedz
#4
(09-11-2015, 19:22)Mr. Bard napisał(a): "a) – powiedział cicho(kropka)" – A w artykule jest napisane, że mam nie robić kropki jak piszę że ktoś coś powiedział :D To w końcu jak?

To w końcu dokładnie tak. Ta kropka po "cicho" w ogóle nie ma nic do rzeczy i jest zawsze, to nie do niej, ale do kropki bądź jej braku na końcu tego, co ktoś mówi odnosi się ta zasada. Ma tam być i już, niezależnie od tego, czy ktoś w dialogu coś powiedział czy trzasnął pięścią w biurko – to tak, jakbyś nie postawił kropki na końcu normalnego zdania.
A żebyś nie miał wątpliwości, masz przykłady poprawnego zapisu z kilkoma wariantami:

– Nienawidzę poniedziałków – mruknął/powiedział/sapnął/prychnął/wycedził Marcin. – Blablabla...


– Nienawidzę poniedziałków. – Marcin pokręcił głową/splunął/padł na ziemię/tupnął wściekle. – Blablabla...


To tę kropkę, która jest pogrubiona i podkreślona, obejmuje ta zasada. Druga, jak widać (w sensie ta po "Marcin" w pierwszym przykładzie i po "wściekle" w drugim) to całkiem co innego. U ciebie w dialogu jest tak samo, po prostu nie ma dalszej części wypowiedzi. Można jej nie dawać tylko w takim przypadku:

– Nienawidzę poniedziałków – mówił Marcin – bo są długie i chce mi się spać.
 
Tu nie ma kropki ani po "poniedziałków", ani po "Marcin", bo "mówił Marcin" jest wrzucone w środek wypowiedzi.

To tyle. Najwięcej zrozumienia, jak to działa, da ci praktyka, nie samo patrzenie na przykłady – czasem mogą ci się one wydawać nielogiczne. :p
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości