Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Taka sobie zwykła historia
#1
Ona – zwykła dziewczyna, szatynka, długie włosy, niczym nie wyróżniała się z tłumu.
On – brunet, wysoki, często można go było spotkać na jednej z ławek w parku.
Podczas jednego z treningów dziewczyna, los chciał, źle się poczuła i usiadła przy nim na ławce. Czuła się nieswojo, bo rzadko przebywała w towarzystwie chłopaków. On pierwszy się odważył i zapytał, jak się czuje. Siedzieli i rozmawiali może 5 minut. Później dziewczyna postanowiła kontynuować trening. Zaczęła całkiem niedawno. Wcześniej całe dnie spędzała w domu i czytała książki. Postanowiła jednak coś zmienić w swoim życiu, zaczęła spotykać się z koleżankami z klasy, zdobyła nawet przyjaciółkę. Po treningu udała się do niej i opowiedziała o rozmowie w parku. Przyjaciółka ucieszyła się, ale w głębi duszy jej zazdrościła. Zna bowiem tego chłopaka i podkochuje się w nim od jakiegoś czasu. Pożegnały się i obie wróciły do codziennych zajęć.
Nazajutrz sytuacja się powtórzyła, jednak chłopak był już bardziej otwarty i zaczął o sobie opowiadać. Dziewczyna dowiedziała się, że gra on na gitarze i ma nawet swój zespół. Zaprosił ją nawet na najbliższy koncert.
Codziennie spotykali się w parku. Nie musieli się umawiać. On zawsze siedział na tej samej ławce. Tylko z każdym dniem był jakby bliżej niej ciałem, ale nie tylko. Dziewczyna także się przed nim otworzyła. Opowiadała o książkach, które przeczytała, o lekcjach gry na fortepianie, szkole i wreszcie o przyjaciółce. Chłopak nie od razu domyślił się, kim ta przyjaciółka jest. Znał ją dość dobrze i unikał jak ognia. Domyślał się, że coś kombinuje, ale o tym nie mówił.
Pewnego dnia na ławce obok niego nie usiadła ta sama dziewczyna, co zawsze, lecz jej przyjaciółka. Uśmiechnęła się dumnie i poinformowała, że koleżanka musiała niestety zostać w domu. Tak naprawdę to była jej wina, to ona doniosła na spotkania w parku i przyczyniła się do zakazu przychodzenia w to miejsce. Tego jednak nie ujawniła. Chłopak zasmucił się, ale został na swoim miejscu.
Tak było jeszcze przez tydzień. Chłopak niechętnie przychodził do parku, ale miał nadzieję, że w końcu zjawi się dziewczyna, na którą czekał. Na próżno. Nie przyszła jeszcze przez kilka dni, a on także przestał tam bywać. Nie porzucił jednak nadziei i postanowił znaleźć tę dziewczynę. Próbował wielu sposobów, na daremnie. Nie przesiadywał już w parku, a większość czasu poświęcał próbom zespołu. Kiedy ćwiczyli ostatni utwór przed koncertem, przypomniał sobie, że ją zaprosił. Pełen nadziei wszedł na scenę. Nerwowo rozejrzał się po sali, ale nigdzie jej nie zauważył. Nie miał teraz czasu, by jej szukać. Zaraz mieli zacząć grać.
Kiedy po trzech piosenkach zrobili krótką przerwę, on jeszcze raz przeszukał wzrokiem salę. Przyjrzał się dokładnie osobom przy barze, grupce dziewczyn przy ścianie, kilku parom, kolejnej grupce znajomych. Aż nagle zatrzymał wzrok na dziewczynie, która akurat stanęła w drzwiach. Tak, to była ona. Wyglądała cudownie. Nigdy wcześniej nie widział jej w spódnicy i szpilkach. Ona też go zauważyła i lekko się uśmiechnęła. Przerwał im jednak perkusista, informując o końcu przerwy. Czuł się już lepiej, wcale się nie stresował.
Zaraz po wybrzmieniu ostatniej nuty zeskoczył ze sceny i podszedł do niej. Była zszokowana, kiedy ją przytulił. W głębi duszy jednak bardzo się z tego cieszyła. Pogratulowała mu koncertu i powiedziała, że od tego momentu może się z nim spotykać, kiedy tylko zechce. Chłopak był bardzo szczęśliwy i bez wahania zapytał, czy będzie jego dziewczyną. Zgodziła się. A co innego mogłaby zrobić? Przeciwstawiła się ojcu i prawie uciekła z domu, żeby go zobaczyć.
Jego ławka była już teraz ich. Codziennie wspólnie spacerowali w parku i siadali właśnie w miejscu, gdzie się poznali.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Przeczytane i cóż historia jest jakby skompresowana wszystko gna na łeb na szyję. Z tego małego fragmentu można by spokojnie zrobić cztery strony. Nie spiesz się tak nikt cię nie goni. To jedna sprawa, druga to fakt, że wszystko jest takie ogólnikowe, jakaś dziewczyna, jakiś chłopak żadnych imion żadnych osobowości. Proponuję poczytać trochę romansów i może jakichś książek obyczajowych np pani Musierowicz choćby "Kwiat Kalafiora" czy "Opium w Rosole".
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
#3
Dobrze napisane, czyta się płynnie... ale...
No właśnie – ale. To po prostu taka sobie historyjka. Bez morału, wielkich uniesień, przeżyć. To jest najzwyczajniej 'letnie' – ani ziębi, ani grzeje.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#4
Dziękuję za komentarze :) Postaram się do nich zastosować w kolejnym tekście.
Odpowiedz
#5
Ładny styl, ale sama opowiastka trochę bez duszy. Takie streszczenie miłosnej historyjki. Następnym razem warto bardziej rozpisać utwór. Potencjał z pewnością masz. ;)
Odpowiedz
#6
Postaram się, choć średnio ni wychodzą dłuższe teksty. Dziękuję :)
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Szukając Szczęścia: Historia Księżyca i Słońca suzigama 18 7,111 13-05-2015, 18:19
Ostatni post: StuGraMP
  Historia pewnego małżeństwa rurencja93 4 3,492 05-02-2015, 05:31
Ostatni post: Krigeranethoth

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości