Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Próba
#1
— Dlaczego chcesz to zrobić?
Stary człowiek o smutnych oczach i twarzy pokrytej czarną, gęstą brodą zadał pytanie cichym lecz donośnym głosem. Nie krył zdziwienia propozycją, którą właśnie usłyszał. Funkcję kapłana pełnił już czwartą dekadę, jednak co dzień przekonywał się, że człowiek uczy się do końca życia. Dźwięk jego słów rozchodził się i odbijał echem po rozległym wnętrzu synagogi jeszcze przez dobrych kilka chwil, jednak tajemniczy gość nie kwapił się z odpowiedzią. Stał nieruchomo i patrzył w oczy duchownego z takim samym serdecznym spojrzeniem, z jakim wyjaśniał mu wcześniej swój plan i propozycję jednocześnie. Mężczyzna ten był niewysoki, szczupły, ubrany w czerwony, opadający do ziemi płaszcz. Miał lekko zaokrągloną, dziecięcą twarz, a ciepły blask płynący z jego oczu wzbudzał zaufanie. Wcale nie wyglądał na mordercę.
— Powiedzmy, że jest to mój jedyny sposób, abym mógł spełnić swoje powołanie — powiedział w końcu.
— No, no, no... — Starzec uśmiechnął się, grożąc ironicznie palcem. — Samolubne podejście.
Po chwili jednak opamiętał się i jego głos przybrał poważny ton.
— Jeśli go zdradzisz, to tak jakbyś zabił, zdajesz sobie sprawę?
— Tak.
Gość sprawiał wrażenie pewnego siebie. Jego wzrok skierowany był prosto w oczy duchownego, ręce skrzyżował na piersiach. Widząc jednak, że kilka chwil upłynie, nim starzec zdecyduje się na odpowiedź, rozejrzał się po bogato zdobionym wnętrzu świątyni. Było w niej niewiarygodnie cicho. Tak cicho, że światło odbijające się od złoconych płaskorzeźb wpadało szeptem do uszu i niczym ciecz, dokładnie wypełniało świadomość. Mężczyzna spojrzał w kierunku zdobionych kolorowymi kamieniami balustrad i z uznaniem pokiwał głową. Po chwili odezwał się.
— Nie chcę za to pieniędzy. Może być jakaś symboliczna kwota. — Przeniósł wzrok z powrotem na kapłana. — Więc jak będzie?
Starzec sprawiał wrażenie, jakby nie dosłyszał. Jego uwagę zaprzątnęło coś innego. Teraz dopiero zauważył, że po wejściu przybysza kolory ściennych witraży straciły na swoim oryginalnym blasku, cienie ścielące przejścia między ławami poszerzyły się i wydłużyły. Święci na obrazach zamilkli. Starzec rozejrzał się jeszcze raz po wnętrzu świątyni. Jakiś wewnętrzny głos mówił mu, że robi to po raz ostatni.
Człowiek w czerwonej szacie zniecierpliwił się.
— Potrzebujesz czasu do namysłu? — zapytał niespodziewanie szorstko.
— Tak — odpowiedział szeptem kapłan, po czym natychmiast tego pożałował. Ziemia wokół niego zatrzęsła się. Cień zaczął wlewać się do wnętrza wszystkimi oknami. Drobinki kurzu, tańczące na tle tryskających światłem witraży, ginęły, wchłonięte przez falę zimna, która przetaczała się po kolejnych rzędach ław. Wysoko ponad dachem domu bożego niebo przecięła błyskawica.
— Uuu... — Mężczyzna uśmiechnął się smutno. — Zła odpowiedź.
Nagły ucisk w piersiach odebrał starcowi dech. Pobladł momentalnie, zachwiał się na nogach. Rozpaczliwymi ruchami próbował wyswobodzić się z szaty, która wydawała się teraz zdecydowanie za ciasna.
— Daruj życie... — Kapłan upadł na kolana.
— Życie? — Mężczyzna wskazał ręką ołtarz, po czym spojrzał na duchownego z politowaniem. Jego twarz zmieniła się nie do poznania. Czoło i lica pokryły się głębokimi szramami, usta wykrzywiły w szyderczy grymas. Serdeczny blask oczu zniknął. Przez moment patrzył jeszcze na wijącego się w konwulsjach kapłana. Po chwili odwrócił się i powolnym krokiem ruszył do wyjścia.
— Błagam — wymamrotał starzec. Oddychał coraz ciężej. — Nie zabijaj.
Apostoł nie odpowiedział. Nawet się nie zatrzymał.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Fajne :) Chociaż nie pasuje mi jedna rzecz... Jak światło może wpadać szeptem do uszu?
Odpowiedz
#3
(12-04-2015, 20:37)Mayne napisał(a): Stary człowiek, (zbędny przecinek) o smutnych oczach i twarzy pokrytej czarną (przecinek) gęstą brodą zadał pytanie cichym (zbędny przecinek) lecz donośnym głosem.

Stał nieruchomo i patrzył w oczy duchownego z takim samym serdecznym spojrzeniem (przecinek) z jakim wyjaśniał mu wcześniej swój plan i propozycję jednocześnie.

Powiedzmy, że jest to mój jedyny sposób, abym mógł spełnić swoje powołanie — powiedział (powtórzenie) w końcu.

Tak cicho, że światło odbijające się od złoconych płaskorzeźb wpadało szeptem do uszu i niczym ciecz, dokładnie wypełniało świadomość. (światło wpada szeptem do uszu – cóż za abstrakcja...)

Po chwili odezwał się. (raczej dwukropek, bo wprowadzasz wypowiedź)
— Nie chcę za to pieniędzy.

Jego twarz zmieniła się (nie) do poznania.

O fabule na razie się nie wypowiadam, bo jeszcze za mało.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#4
(12-04-2015, 20:37)Mayne napisał(a): — No, no, no... — Starzec uśmiechnął się, grożąc ironicznie zmieniłabym szyk na: ironicznie grożąc palcem palcem.

Widząc jednak, że kilka chwil upłynie upłynie kilka chwil, nim starzec zdecyduje się na odpowiedź, rozejrzał się po bogato zdobionym wnętrzu świątyni.

Nagły ucisk w piesiach piersiach odebrał starcowi dech.
Czoło i lica pokryły się głębokimi szramami, usta wykrzywiły w szyderczy(m) grymas(ie).

Stu, ośmielę się zauważyć, iż tekst jest miniaturą, czyli teoretycznie jest to jego początek i koniec w jednym. :P
Napisane jest ładnie, czyta się przyjemnie i ciekawie. Udało Ci się zawrzeć dużo w małej ilości. Wybrałeś interesujący temat, pióro masz lekkie i miłe. Tekst byłby idealny, gdybym jeszcze go zrozumiała. xD Niby wiem o co chodzi, coś mi świta, ale nie do końca go rozumiem i w sumie nie wiem, co chciałeś przekazać.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#5
Kurde, nie zauważyłem, że to miniatura. W takim razie nie wiem, co autor miał na myśli, co chciał przekazać, jaką prawdę życiową?
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#6
Nie chcę się tu wymądrzać, ale ja zrozumiałam to jako alegorię zdrady Judasza i kary za nią. Jest mowa o tym, że jeśli zdradzi, to będzie równoznaczne z zabójstwem, jest też mowa o pieniądzach. Ten, który zdradzi i ten, który tę zdradę akceptuje, byliby siebie warci, tak samo winni, gdyby nie fakt, że kapłana poddano jakiejś próbie, prowokacji.
Naprawdę ładnie napisane, choć rzeczywiście mogłoby być więcej tych symboli, żeby przesłanie stało się bardziej wyraziste:).
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Hej.
Dziękuję Wam serdecznie za opinie.
Miniaturę napisałem kilka lat temu na pojedynek literacki. Przed wklejeniem jej tutaj poczyniłem kilka poprawek "last minute", stąd literówki i połknięte wyrazy. Wstyd mi za nie jak nie wiem co.
Dziękuję za poprawienie przecinków (cześć z nich to wynik zmian, część braków w mojej wiedzy).
Mój kolega nazwał kiedyś ten temat "religijnym rewizjonizmem". Określenie jest w zasadzie trafne. Religia to nie jest mój ulubiony temat, ale czasem do niej sięgam. Nie przekazuję tutaj jakiś wielkich prawd, objawień nie oczekuję :). Tak po prostu złożyłem sobie fragment, który ukazuje, jak Judasz mógł szukać sobie wspólników.
Co do symboli: lubię jak jest ich mało, nawet za mało.
Dziękuję za pochwały, dziękuję za krytykę.
Odpowiedz
#8
Miniatura sama w sobie nie jest zła, jednak – jako że to jest odniesienie do prawdziwych religii, to kilka rzeczy mi tutaj zgrzyta.
Świątynię określasz jako "synagoga". Byłeś kiedyś w synagodze? Nie ma tam witraży ani obrazów świętych. Ba, święci pojawili się na długo po nastaniu chrześcijaństwa. W judaizmie – a Judasz był żydem – taki termin w ogóle nie funkcjonuje.

Poza tym, to chyba wszystko jest w porządku i chętnie bym przeczytał coś jeszcze spod Twojego pióra.
Odpowiedz
#9
Wanderer, dzięki.
Frywolnie użyłem sobie słowa synagoga, nie wykazałem się kunsztem, umieszczając podobizny świętych na ścianach i w dodatku w tamtych czasach. Tak skupiony byłem na głównej linii, że tamto po prostu zaniedbałem.
Wielkie dzięki za zwrócenie uwagi.
Odpowiedz
#10
Ciekawe chociarz na poczatku nie wiedzialem o co chodzi, minus za bledne przedstawienie synagogi, ale plus za zakonczenie.
Nie zniechecaj sie tylko pisz dalej. Moze napiszesz to samo ale w dluzszej, lepszej wersji?
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości