Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
14 dni
#1
Sam nie wiem jaki tytuł tutaj dać. Ot taka miniaturka napisana pod wpływem emocji. W sumie nawet nie dawno. Nie wiem czy jest udana, obstawiam, że nie xO.

_____________________________________________________________________

"Usuwanie strony rozpoczęte. Czas do zakończenia – 14 dni. Anuluj usuwanie, naciskając tutaj".
Już przestałem liczyć, ile razy widziałem ten prosty komunikat o tak smutnej tonacji. Jakbym topił w jeziorze swoją duszę. Czy ja w ogóle ją jeszcze mam? Rzuca mi się w oczy pogrubione słowo. Brzmi niemalże jak desperackie wołanie jakiegoś rozbitka, który utknął na wyspie, po tym jak jego statek zatonął przez głupotę kapitania gdzieś na środku oceanu. Do kogo on woła? Przecież ocean jest pusty. Nie ma tam niczego oprócz bezkresnego błękitu.
"13 dni"
Co? Jakim cudem? Czemu ten czas tak leci?
"12 dni"
Czuję się jakby ktoś odliczał czas do mojej zguby. Prędzej moralnego samobójstwa. Przyłożyłem sobie do głowy mentalny pistolet.
"11 dni"
Czy zdołam pociągnąć za spust?
"10 dni"
Jak to jest żyć bez moralności? Bez jakiejkolwiek wartości?
"9 dni"
Przecież znam odpowiedź– po co się więc pytam?
"8 dni"
Kot skrył się pod łóżkiem. Jestem żałosny – nawet kot o tym wie. "CHOLERNY FUTRZAK", drę się wniebogłosy, sam nie wiem czemu.
"7 dni"
Wymierzam niewinnemu zwierzęciu "sprawiedliwość". Nie jestem żałosny! NIE JESTEM! jestem...?
"6 dni"
Przypomniały mi się moje wszystkie porażki. Dużo ich trochę.
"5 dni"
Całe moje życie to jedna wielka porażka.
"4 dni"
Wspomnienia przelatują przed moimi oczyma. Co osiągnąłem? Zawaliłem maturę, podpadłem dyrektorowi, straciłem najlepszych przyjaciół.
"3 dni"
Straciłem zaufanie mojego kota, który pomagał mi w trudnych chwilach. Teraz mi nie pomoże. Siedzi przerażony pod łóżkiem. Boi się. Boi się tego potwora, który wciąż trzyma mentalny pistolet przy skroni swojej duszy.
"2 dni"
Napis "tutaj" nie daje mi spokoju. Wpatruję się w niego jak zaklęty. Nie jest to teraz puste słowo wykrzykiwane w desperacji. Teraz jest pełne smutku, żalu, załamania i rozczarowania. Jakby rozbitek widział, jak jego ratunek, w postaci białego jachtu, odpływa w siną dal.
"1 dzień"
Kot wskoczył mi na kolana i spogląda na mnie. W jego oczach nie ma gniewu. Jest tam zrozumienie.
Znów spoglądam na słowo "tutaj". Teraz brzmi inaczej. Jacht zawrócił. Rozbitek krzyczy "TUTAJ! TUTAJ!". Już wie, że wróci do domu.

Odkładam mentalny pistolet.
Zostało kilka sekund, nim strona zniknie w odmętach czasu. Jest czas by to naprawić. Wszytko.
Przesuwam myszkę na przycisk "tutaj". Czas leci nieubłagalnie. Mam wrażenie, że przyspieszył.

5,4,3,2,1... *klik*....
Zdążyłem.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Jak dla mnie strasznie to przekombinowane, nie wiem co chcesz tu przekazać.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
#3
(08-04-2015, 23:48)Samotny wilk ze wschodu napisał(a): Anuluj usuwanie (przecinek) naciskając tutaj".

Już przestałem liczyć (przecinek) ile razy widziałem ten prosty komunikat o tak smutnej tonacji. Jakbym wyrzucał do jeziora swoją duszę. Czy ja w ogóle ją jeszcze mam? Rzuca mi się w oczy pogrubione słowo. Brzmi niemalże jak desperackie wołanie jakiegoś rozbitka, który utknął na wyspie, po tym jak jego statek zatonął przez głupotę kapitania,(zbędny przecinek) gdzieś na środku oceanu.

Czuje(ę) się(przecinek) jakby ktoś odliczał czas do mojej zguby.

Jestem żałosny – nawet kot o tym wie. "CHOLERNY FUTRZAK", drze(drę) się wniebogłosy, sam nie wiem czemu.

Wpatruje(ę) się w niego jak zaklęty. Nie jest to teraz puste słowo wykrzykiwane w desperacji. Teraz jest pełne smutku, żalu, załamania i rozczarowania. Jakby rozbitej(rozbitek) widział (przecinek) jak jego ratunek, (zbędny przecinek) w postaci białego yachtu(zbędny przecinek) , odpływa w siną dal. (Dlaczego piszesz "yacht", a nie "jacht"? Ta druga forma znacznie bardziej mi podchodzi. Chyba że istnieje jakaś różnica między "yachtem" a "jachtem")

Zostało kilka sekund (przecinek) nim strona zniknie w odmętach czasu. Jest czas (przecinek) by to naprawić. Wszytko.
Przesuwam myszkę na przycisk "tutaj". Czas leci nie ubłagalnie(nieubłaganie). Mam wrażenie, że przyspieszył (kropka)

5,4,3,2,1... *click(A nie może być polskie "klik"?)*....

Mam podobne zdanie do Kriga – kompletnie nie wiem, co masz na myśli. Rozumiem, że emocje robią swoje, niemniej ja ich tutaj w ogóle nie czuję: z pewnością są, ale nie wiadomo, jakie i dlaczego, a moim zdaniem przydałoby się choć napomknięcie o przyczynie takiego stanu umysłowego bohatera. Poza tym sam program, który odlicza, też pozostaje dla mnie zagadką.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#4
Zgadzam się z "przedpiszcami" xd od rana próbuję rozgryźć ten tekst, ale albo jestem za głupia albo to ma coś wspólnego z informatyką, bo nic nie rozumiem. Poza tym zastanawia mnie wątek z ufnością kota. I odniesienie "niewinny futrzak" my na pewno myślimy o tym samym gatunku? :p Może jak wyjaśnisz z grubsza o co chodzi to coś mi się w głowie przejaśni, ale na razie nic z tego.
"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" – Ferdynand Kiepski
Odpowiedz
#5
A dla mnie jest to po prostu ukazany dramat człowieka, który jest świadom zbliżającego się końca. Na dokładkę musi dokonać samozniszczenia. Istotne było ukazanie, o czym myślał w tym okresie, jakie były jego "ostatnie" myśli. I chyba tyle.
:)
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#6
Walka człowieka z własnymi myślami... Kto z nas tego nie doświadczył? Generalnie wydaję mi się, że zrozumiałem zamysł tekstu i to, co chciałeś przekazać między wierszami, ubranymi w "informatyczną" (?) szatę – przedstawiłeś krótki dramat człowieka, pogrążonego we własnych, autodestrukcyjnych myślach, gotowego na zaprzepaszczenie owoców swojej ambicji i ciężkiej pracy przez zwątpienie we własne możliwości i parę potężnych ciosów, wymierzonych mu przez życie. Koncepcja ciekawa i ja osobiście potrafiłem wyczuć w trakcie lektury emocjonalność, bijącą z tekstu. Dobrze, że zdążył – w życiu nigdy nie jest za późno na zmianę. :)
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Hm... Niby tekst się odnosi do emocji, niby jest tutaj jakieś przesłanie... ale.
Jeśli wziąć pod uwagę, że całe to odliczanie dotyczy niemocy twórczej – po pierwsze, proces rozwlekania tego na DWA TYGODNIE nie ma sensu. W międzyczasie człowiek niestabilny emocjonalnie, a na takiego wykreowałeś bohatera, zdąży zmienić zdanie.

Po drugie, miałeś kiedyś kota? Znęcanie się nad zwierzęciem, bo niemoc twórcza i niepowodzenie w życiu... Nie. Kot tego nie wybaczy. Koty mają swoją dumę, jednak. Nie lubię kotów, ale trochę ich w moim domu się przewinęło. Może i urocze i puszyste, jak na pierwszy rzut oka, ale pod tą powłoką to jest jedna wielka żądza krwawej zemsty. To już prędzej pies by się tak zachował, jak ten kot.

Nie podobał mi się tekst, tak szczerze mówiąc. Trochę... Niespójny i nielogiczny.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości