Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Sci-Fi Nadzieja umiera ostatnia
#1
Witam
Chciał bym przedstawić moje opowiadanie jak na razie zobaczy się co wyjdzie dalej. Z góry uprzedzam, że w mieście Nowy Sącz nie ma metra ale mam plan(własnej twórczości) jak by mogło ono wyglądać albo kto wie kiedyś ono powstanie więc proszą uzbroić się w cierpliwość bo będzie pokazany wizualny obraz gdzie rozgrywa się akcja opowiadania. Zapraszam do lektury i opinii.

Pozdrawiam



Stacje:
1. Barska
2. Pieczawskiego
3. Nowochruślicka
4. Galicja
5.Łubinka
6. I Brygady
7.Nawojowska
8. Sportowa
10.Biegonice
11.Grunwaldzka
12.Zielona
13. Kunegundy
14. Kolejowa
15. Batorego
16.Krańcowa
17. Lwoska
18. Chełmiec
19. Tarnowska
20. Wielopole

[Obrazek: 11075315_569102579898443_1895188355_n.jp...d73152cadc]



Delikatny odgłos brzęknięcia oznaczający powrót bębenka w rewolwerze ucieszył Mateusza. Szybko schował rewolwer do kabury. Spojrzał na bardzo dobrze oświetlony zegar wiszący nad wejściem na stację. Był dumny, że jako jeden z nielicznych może spoglądać na zegar i funkcjonować w rytmie dnia i nocy. Zegar też świadczył o zamożności stacji. Stwierdził szybko, że ma jeszcze dużo czasu, by udać się do komendy głównej. Wyjął z prawej kieszeni harmonijkę i zaczął powolnie wydobywać z niej dźwięk.
Dopiero po dłuższej chwili zorientował się, że ktoś go woła. Po chwili rozpoznał delikatny głos dochodzący ze stacji.
– Tu jesteś. – szczerze uśmiechnęła się do niego średniego wzrostu brunetka.
Mateusz popatrzył na dziewczynę ze zdziwieniem i ze złością. Powoli wstał i ruszył w jej kierunku.
– Nie powinnaś tyle chodzić ....
– Nie będziesz mi mówił co mogę, a czego nie mogę. – wtrąciła się dziewczyna – Byłam dziś u lekarza i stwierdził, że nic mi już nie jest i jestem w pełni sił. – powiedziała mocno akcentując ostatnie słowa.
Chłopak popatrzył na nią z góry, chociaż wiedział, że tego nie lubiła.
– Mogę?
Dziewczyna szybko skinęła głową, że się zgadza. Delikatnie powiódł ręką po jej tułowiu próbując znaleźć bliznę z ostatniej wspólnej wyprawy na powierzchnię. Każde wspomnienie z tej wyprawy wzbudziło w nim wstyd i bezradność. Chociaż dziewczyna go zapewniała, że to nie jego wina i to dzięki niemu żyje, ale on nie mógł sobie wybaczyć tego momentu, w którym to pozwolił, aby sama sprawdziła pomieszczenie domostwa. Każde spojrzenie dziewczyny wzbudzało w nim skruchę do życia, której starał się nie okazywać. Wiedział, że nie wolno mu okazywać łaski w niektórych sytuacjach i stał się przy tym zimnym człowiekiem bez uczuć. Tylko jedna dziewczyna wiedziała, jak dostać się do tej bryły skutej lodem. Podczas każdego snu dręczył go koszmar z tamtej nocy. Zawsze zaczynał i kończył się tak samo, a on wiedział, że już nigdy się go nie pozbędzie.
Dziewczyna złapała jego rękę i pociągnęła w głąb stacji.
– Wiesz co? Nareszcie mogę powrócić w szeregi odziału. – dziewczynie nie schodził uśmiech z twarzy – Nareszcie po tych uciążliwych pięciu miesiącach będę mogła wyruszyć w misję lub pomóc jakoś w zdobywaniu środków do przetrwania na powierzchni.
– Nie, nie i jeszcze raz nie.
– Niby dlaczego ? – szybko straciła swój dobry nastrój i popatrzyła na chłopaka. Jego wyraz twarzy wszystko jej powiedział. Nie oczekiwała odpowiedzi. Wiedziała, że on bardziej to przeżywa niż ona, ale postanowiła już wcześniej, że przy najbliżej okazji chce się wyrwać ze stacji. Czerwono-pomarańczowe światło z lamp awaryjnych zmieniło się na mocne światło lamp rtęciowych.
Stacja była jedną z największych w mieście pod względem powierzchni i obecnej liczby zamieszkanej ludności. Mieszkańcy szybko przekształcili stację w metropolię i najlepiej rozwinięte miejsce w metrze. Ludzie specjalnie wysyłali zepsute towery, by inżynierowie i pracownicy zajęli się nimi lub je naprawili. Stacja stała się głównym ośrodkiem przemysłowym metra.
Oboje weszli w uliczkę pełną namiotów wojskowych zamieszkiwanych przez ocalałych. Wszędzie było słychać rozmowy ludzi i krzyki bawiących się dzieci. Każdy dorosły widząc ich przestawał rozmawiać. Niektórzy patrzyli z uznaniem i z wdzięcznością, ale zdarzali się ludzie, którzy patrzyli z pogardą.
– Patrycjaaaa... Patii...– siedmioletnie dziecko podbiegło do dziewczyny i wtuliło się w nią mocno.
– To dla tego nie możesz powrócić do odziału. – Mateusz cicho powiedział do dziewczyny. Kucnął przed chłopczykiem sięgnął do kieszeni spodni. Wyciągnął z niej lizaka. Słodycze w metrze to była rzadkość. Każde dziecko marzyło o dostaniu nawet najmniejszego cukierka i poczuciu tej słodyczy.
Chłopczykowi zaświeciły się oczy i nieśmiele odebrał prezent. Szybko schował go w kieszeni bluzy i zaczął się wpatrywać, jak by oczekiwał na więcej.
– Kacperek, co się mówi? – dziewczyna lekko się uśmiechnęła
– Dziękuję ... – Uśmiechnął się szczerze. Podszedł do Mateusza i mocno go przytulił.
Patrycja widząc sytuację uśmiechnęła się i złapała brata za rękę. Odeszli w stronę końca holu. Mateusz obejrzał się. Ludzie wrócili do rozmów i swoich zajęć. Nie lubił, jak ktoś obserwuje co robi. Powoli odszedł w stronę komendy głównej.
Nieopodal miejsca zakwaterowania ocalałych ludzi znajdował się targ, na którym każdy mógł znaleźć coś dla siebie, ale za to ceny rzadkich przedmiotów przytłaczały o ból głowy. Ludzie, którzy mieli znajomych wśród handlarzy mogli dostać zniżkę. Mateusz przynosił jednemu z nich cenne przedmioty z powierzchni. Przed każdym z wyjściem na górę kupiec sobie zastrzegał, co by mógł dostać. W zamian dawał sowite nagrody. Im bardziej tajemniczy przedmiot i rzadszy, tym handlarz był bardziej skłonny dać wyższą zapłatę za nie.
Szybko odnalazł drogę do odpowiedniego straganu. Nie musiał wcześniej zapowiadać się kupcowi. Zawsze miał dla niego czas. Tym razem dostrzegł go z kilku metrów.
– Witam cię, młody człowieku.– Uśmiechnął się mężczyzna w poczciwym wieku, mocno ściskając rękę młodzieńca – Wejdźmy do środka. Kochanie, zajmij się straganem.
Żona mężczyzny wyszła z namiotu stojącego za straganem i zajęła miejsce męża. Chłopak został zaproszony do namiotu.
– Twoja ostatnia dostawa przyniosła mi niezły zysk . – zaśmiał się. – Z czystą radością do twojej ostatniej wypłaty dorzucę połowę tego, co otrzymałeś. Chciałem ci to wcześniej przekazać, ale wiesz, wolę osobiście, a nie z rąk do rąk. Myślałem, że coś ci się stało, albo że złapały cię służby stacji.
– Służby stacji? – zdziwił się Mateusz – Niby za co? Nie robię nic wbrew regulaminu jaki ustalono. Nawet kilka punktów powstało z mojej inicjatywy. – zaśmiał się.
– Wiesz, po targu i dostawcach krąży wiele plotek. Jedne mówią o likwidacji sprzedaży, jak to oni nazywają "luksusowych towarów sprowadzanych z góry", takich jak alkohol i papierosy. Wiesz o co chodzi. Druga plotka głosi, że władze stacji wszystkie te luksusowe towary zachowują dla siebie i sprzedają, by wzbogacić skarb stacji.
– Jak dla mnie to czyste brednie.– zaśmiał się jeszcze głośniej chłopiec. – Ale dowiem się co nieco i ci coś opowiem o tych nowych punktach regulaminu. A co chcesz, żebym ci dostarczył?
– Masz tu kartkę. Sporo tego trochę, ale dawno cię nie było i towar się skończył. Co ci się uda przynieść, to od razu dostarcz mnie.
Młodzieniec pokiwał głową i wyszedł z namiotu. Udał się szybkim krokiem w stronę komendy głównej.
Pomieszczenia zarządu stacji były umieszczone w dwóch regionach stacji centralnej. Znajdował się właśnie w dawnych pomieszczeniach służbowych, a komenda w dobrze zachowanych wagonach. Jeden z wagonów został przekształcony w salę konferencyjną. Kolejny w pomieszczenie do podejmowania głównych decyzji. Mateusz bywał tam czasem i pomagał decydować, o wyprawach na górę. Pomieszczenie to bardzo mu się podobało. Na środku wagonu stał duży stolik, na którym znajdowała się najdokładniejsza mapa metra i plan miasta Nowy Sącz. Po bokach znajdowały się dwa mniejsze stoliki, na których także były mapy i plany. Każdy zawsze coś nad nimi wykonywał, ale najbardziej ciekawy w tym wagonie był stoliczek z maszyną do pisania. Tylko nieliczni mieli do niej dostęp. Mateusz zawsze chciał się jej bliżej przyjrzeć, ale zawsze coś mu w tym przeszkadzało.
Trzeci wagon był najbardziej odwiedzanym wagonem. Ludzie składali tam pozwy, zapisywali się do oddziałów lub po prostu przychodzili zapytać jak wygląda życie na górze. Był najmniej przekształcony z całej trójki. Został tam dodany stolik, za którym zawsze sekretarz i cierpliwi wysłuchiwali wszystkich. Dla bezpieczeństwa, za jego plecami, na końcu wagonu stali uzbrojeni w pałki wojskowi, by w razie wypadku rozgonić tłum, ale bardzo rzadko się to zdarzało.
Mateusz wszedł do drugiego wagonu pokazując wojskową książeczkę. Dwójka strażników pilnujących wejścia zasalutowała i wpuściła go do środka. Chociaż wagon był największym z wagonów i ciężko było go zobaczyć zapełnionego, akurat dziś było to możliwe. Szybko prześledził dwa rzędy siedzeń dwuosobowych szukając wolnego miejsca. Po krótkich oględzinach spostrzegł, że mimo jego prośby Patrycja przyszła na zebranie. Szybko zajął miejsce obok niej.
– Co ty tutaj robisz?
– Nic. Przyszłam po prostu na zebranie. To co, tego też już mi nie wolno? – dziewczyna odwróciła wzrok od chłopaka i zaczęła wpatrywać się w osoby, które miały poprowadzić to spotkanie.
– Wolno. Ale mam nadzieję, że nie ma cię na liście?
Patrycja go zignorowała i zaczęła notować ważne informacje z zebrania, które okazało się być kolejnym planem zaopatrzenia stacji w najpotrzebniejsze rzeczy i produkty.
Nie odezwała się ani słowem do swojego sąsiada mając mu za złe to, że wszystkiego jej zabrania. Wiedziała, że on się o nią martwi, ale żeby stosować wobec niej taki areszt? Nie chciała być ograniczona. Chciała żyć według własnych zasad. Nie lubiła, kiedy ktoś decyduje za nią. Chciała się wyrwać ze stacji i iść przed siebie tak, jak to robiła przed wojną. Nikt nie mówił jej gdzie może iść i z kim. Czuła się wolna, a teraz jak mysz w laboratoryjnej klatce.
Spotkanie szybko się zakończyło. Wszyscy zbierali się do wyjścia, gdy prowadzący przywołał do siebie gestem ręki Mateusza. Bardzo go to zdziwiło. Wyczuł od razu, że nie chodzi o temat spotkania. "Może jednak plotki okazały się prawdą. Nie, to nie możliwe. Wiedział by, gdyby prawo na stacji się zmieniło". Zaprosił go gestem ręki do pomieszczenia, w którym podejmowano decyzje i stanął przed mapą.
– Podejdź chłopcze. – zachęcił go ręką mężczyzna – Mam dla ciebie zadanie.
Mateusz poczuł wewnętrzną radość, że został doceniony przez komendę. Szybko podszedł do dużego stołu i stanął na przeciwko mężczyzny.
– Hmmm ... Od czego tu zacząć -zamyślił się szukając czegoś na planie Nowego Sącza. – A tak, jest. Wiesz co się tutaj znajduje?
– Tak.
– Chodziły pogłoski, że podczas budowy Centrum Handlowego "Europa II" powstał pod nią duży magazyn, aby przechować dla ludności broń, żywność i inne środki do życia. Wiesz jak to plotki. Ktoś coś powie, ktoś doda coś od siebie i tak rodzą się niekiedy bujdy. Sam w to nie wierzyłem, dopóki nie udałem się na Kolejową i tam nie spotkałem pewnego starca, który stwierdził, że był jednym z inżynierów budujących ten obiekt. Szybko nawiązaliśmy rozmowę. Na początku mu nie wierzyłem, ale gdy rozrysował wszystko na kartce i stwierdził kilka ważnych faktów, które dla ciebie mogą być mało istne, to mu uwierzyłem i postanowiłem to sprawdzić. – Odkaszlnął mężczyzna – To będzie ekspedycja po towary, a tak naprawdę zbadacie ten obiekt. Ty będziesz dowodził grupa badawczą. Wybrałem dla ciebie sześciu ludzi. Weźmiecie ze sobą również inżyniera. – Podał mu kartkę, którą przed chwilą wyciągnął z kieszeni. Mateusz czytając nazwiska był w szoku. Dlaczego akurat Patrycja? Ona nie może iść, dopiero co zakończyła leczenie! Gdy już chciał rozpocząć o tym dyskusję mężczyzna się ulotnił. Na dole kartki spostrzegł zakreślony w kółku napis " 18:00 przy pierwszym posterunku obok wyjścia ze stacji".
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
O. Post apo :P zacznijmy ;>

1. "Chłopczykowi zaświeciły się oczy i nieśmiele odebrał prezent" <–-–-– raczej nieśmiało

2. "Szybko schował go w kieszeni bluzy i zaczął się wpatrywać, jak by oczekiwał na więcej." <–-–-–- może lepiej było by "jakby" i czekał też jest ok :)

3. "Trzeci wagon był najbardziej odwiedzanym wagonem." <–-–- A nie lepiej "najczęściej ?

4. "Chociaż wagon był największym z wagonów i ciężko było go zobaczyć zapełnionego" <–-–-– Za dużo tych wagonów, powtórzenia nie są czymś dobrym, poza to zdanie mógł byś przebudować.
5. "Wiedziała, że on się o nią martwi" <–-–- To "on" jest tutaj zbędne, wyrzuć je.
Całość wyraźnie inspirowana jest Metrem 2033. To nie jest atut, ale mimo to i kilku zgrzytów nie jest totalnym g.. więc może jeszcze tu wpadnę.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
#3
Ok, zobaczymy dokąd nas zawiezie ten wagonik. Jak na razie jest całkiem nieźle (widzę, że pomysł czerpałeś z Metra 2033. Uwielbiam tą książkę i grę Metro Last Light – więc, jeśli faktycznie się oparłeś o nie, to masz ode mnie ogromny plus).

Wytykanie błędów zostawiam niebieskim, bo zrobią to najlepiej :D, ale chciałbym coś zauważyć

" brzęknięcia oznaczający powrót bębenka w rewolwerze ucieszył Mateusza"
W rewolwerze nie jest to brzękniecie, tylko takie kliknięcie "Click".

Tyle ode mnie :).
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#4
(04-04-2015, 10:40)zkacovany napisał(a): Spojrzał na bardzo dobrze oświetlony zegar wiszący nad wejściem na stację. Był dumny, że jako jeden z nielicznych może spoglądać na zegar i funkcjonować w rytmie dnia i nocy. Zegar też świadczył o zamożności stacji.

– Tu jesteś. – s(S)zczerze uśmiechnęła się do niego średniego wzrostu brunetka.

– Nie powinnaś tyle chodzić(zbędna spacja)....
– Nie będziesz mi mówił co mogę, a czego nie mogę.(zbędna kropka) – wtrąciła się dziewczyna(kropka) – Byłam dziś u lekarza i stwierdził, że nic mi już nie jest i jestem w pełni sił. (zbędna kropka) – powiedziała (przecinek)mocno akcentując ostatnie słowa.

Delikatnie powiódł ręką po jej tułowiu (przecinek)próbując znaleźć bliznę z ostatniej wspólnej wyprawy na powierzchnię. Każde wspomnienie z tej wyprawy wzbudziło(wzbudzało) w nim wstyd i bezradność. Chociaż dziewczyna go zapewniała, że to nie jego wina i to dzięki niemu żyje, ale(zbędne) on nie mógł sobie wybaczyć tego momentu, w którym to pozwolił, aby sama sprawdziła pomieszczenie domostwa.

Każde spojrzenie dziewczyny wzbudzało w nim skruchę do życia(To się nie klei, skrucha jest żalem, który odczuwa się po zrobieniu czegoś złego. Tutaj to zupełnie nie pasuje, zwłaszcza że nie mówi się, "odczuwam skruchę do czegoś"), której starał się nie okazywać. Wiedział, że nie wolno mu okazywać łaski w niektórych sytuacjach i stał się przy tym zimnym człowiekiem bez uczuć. (To trochę kłóci się z tą skruchą i conocnymi koszmarami, w każdym razie moim zdaniem.)

Dziewczyna złapała jego rękę i pociągnęła w głąb stacji. (Tylką tą jedną rękę? A co z resztą ciała? Zdecydowanie powinno być "złapała go za rękę")

– Wiesz co? Nareszcie mogę powrócić w szeregi odziału(oddziału). – d(D)ziewczynie nie schodził uśmiech z twarzy(kropka) – Nareszcie po tych uciążliwych pięciu miesiącach będę mogła wyruszyć w misję lub pomóc jakoś w zdobywaniu środków do przetrwania na powierzchni.

– Niby dlaczego ? – s(S)zybko straciła swój dobry nastrój i popatrzyła na chłopaka.

Jego wyraz twarzy wszystko jej powiedział. Nie oczekiwała odpowiedzi. Wiedziała, że on bardziej to przeżywa niż ona, ale postanowiła już wcześniej, że przy najbliżej okazji chce się wyrwać ze stacji. (To tylko utwierdza mnie w przekonaniu, że chociaż chcesz, aby bohater był "zimnym draniem", nie wynika to z jego poczynań.)

Stacja była jedną z największych w mieście pod względem powierzchni i obecnej liczby zamieszkanej ludności(A przez kogo była ta ludność zamieszkana? Lepiej będzie: liczby zamieszkałej ludności).

Mieszkańcy szybko przekształcili stację w metropolię i najlepiej rozwinięte miejsce w metrze. Ludzie specjalnie wysyłali zepsute towery(towary), by inżynierowie i pracownicy zajęli się nimi lub je naprawili.

Każdy dorosły widząc ich (przecinek) przestawał rozmawiać.

– Patrycjaaaa... Patii...(spacja)– s(S)iedmioletnie dziecko podbiegło do dziewczyny i wtuliło się w nią mocno.

– To dla tego(dlatego) nie możesz powrócić do odziału(oddziału). – Mateusz cicho powiedział do dziewczyny. (Lepiej będzie brzmiało tak: "(...)nie możesz powrócić do oddziału – powiedział cicho Mateusz do dziewczyny.)

Chłopczykowi zaświeciły się oczy i nieśmiele(nieśmiało) odebrał prezent. Szybko schował go w kieszeni bluzy i zaczął się wpatrywać, jak by(jakby) oczekiwał na więcej.

– Kacperek, co się mówi? – d(D)ziewczyna lekko się uśmiechnęła(kropka)

Patrycja widząc sytuację(przecinek) uśmiechnęła się i złapała brata za rękę.

Nie lubił, jak(gdy) ktoś obserwuje(obserwował)(przecinek) co robi.

Nieopodal miejsca zakwaterowania ocalałych ludzi znajdował się targ, na którym każdy mógł znaleźć coś dla siebie, ale za to ceny rzadkich przedmiotów przytłaczały(przyprawiały) o ból głowy.

Ludzie, którzy mieli znajomych wśród handlarzy (przecinek)mogli dostać zniżkę. Mateusz przynosił jednemu z nich cenne przedmioty z powierzchni. Przed każdym z wyjściem na górę kupiec sobie zastrzegał, co by mógł(Raczej "co chciałby" – to "mógłby" nie pasuje, bo sugeruje, że wybierał sobie, co łaskawie weźmie od tego Mateusza, a jak wnioskuję – panował deficyt potrzebnych dóbr.) dostać.

Im bardziej tajemniczy przedmiot i rzadszy(Im bardziej rzadki i tajemniczy – forma "bardziej rzadszy/bardziej większy" jest błędna i pokrewna), tym handlarz był bardziej skłonny dać wyższą zapłatę za nie.(więcej za niego zapłacić)

– Witam cię, młody człowieku.(spacja)– Uśmiechnął się mężczyzna w poczciwym wieku, mocno ściskając rękę młodzieńca(kropka) – Wejdźmy do środka. Kochanie, zajmij się straganem.

– Twoja ostatnia dostawa przyniosła mi niezły zysk .(zbędna kropka) – zaśmiał się.

Myślałem, że coś ci się stało,(zbędny przecinek) albo że złapały cię służby stacji.

– Służby stacji? – zdziwił się Mateusz(kropka) – Niby za co? Nie robię nic wbrew regulaminu(regulaminowi) jaki ustalono.

– (...)Wiesz (przecinek)o co chodzi. Druga plotka głosi, że władze stacji wszystkie te luksusowe towary zachowują dla siebie i sprzedają, by wzbogacić skarb stacji.

– Jak dla mnie to czyste brednie.(zbędna kropka) – zaśmiał się jeszcze głośniej chłopiec(Dorosłego faceta nie nazwałabym chłopcem).

Pomieszczenia zarządu stacji były umieszczone w dwóch regionach stacji centralnej.

Kolejny w pomieszczenie(u) do podejmowania głównych decyzji. Mateusz bywał tam czasem i pomagał decydować, (zbędny przecinek)o wyprawach na górę.

Po bokach znajdowały się dwa mniejsze stoliki, na których także były mapy i plany. Każdy(Kto każdy? Niezbyt wiadomo, o kogo chodzi) zawsze coś nad nimi wykonywał, ale najbardziej ciekawy w tym wagonie był stoliczek z maszyną do pisania.

Trzeci wagon był najbardziej(Lepiej "najczęściej") odwiedzanym wagonem.

Ludzie składali tam pozwy, zapisywali się do oddziałów lub po prostu przychodzili zapytać(przecinek) jak wygląda życie na górze.

Mateusz wszedł do drugiego wagonu (przecinek)pokazując wojskową książeczkę.

Chociaż wagon był największym z wagonów(Lepiej "największy", po prostu) i ciężko było go zobaczyć zapełnionego(Wg mnie lepiej będzie prościej, na przykład: rzadko bywał zapełniony), akurat dziś było to możliwe. Szybko prześledził dwa rzędy siedzeń dwuosobowych (przecinek)szukając wolnego miejsca.

– Nic. Przyszłam po prostu na zebranie. To co, tego też już mi nie wolno? – d(D)ziewczyna odwróciła wzrok od chłopaka i zaczęła wpatrywać się w osoby, które miały poprowadzić to spotkanie.

Nie odezwała się ani słowem do swojego sąsiada (przecinek)mając mu za złe to, że wszystkiego jej zabrania. Wiedziała, że on się o nią martwi, ale żeby stosować wobec niej taki areszt? Nie chciała być ograniczona. Chciała żyć według własnych zasad. Nie lubiła, kiedy ktoś decyduje(decydował) za nią. Chciała się wyrwać ze stacji i iść przed siebie tak, jak to robiła przed wojną. Nikt nie mówił jej (przecinek)gdzie(dokąd) może iść i z kim.

Spotkanie szybko się zakończyło. Wszyscy zbierali się do wyjścia, gdy prowadzący przywołał do siebie gestem ręki Mateusza. Bardzo go to zdziwiło. (Mateusza czy prowadzącego? Bo mogło równie dobrze jednego, jak i drugiego)

"Może jednak plotki okazały się prawdą. Nie, to nie możliwe(niemożliwe). Wiedział by(Wiedziałby), gdyby prawo na stacji się zmieniło".

– Podejdź (przecinek)chłopcze. – z(Z)achęcił go ręką mężczyzna (kropka)– Mam dla ciebie zadanie.

Mateusz poczuł wewnętrzną radość, że został doceniony przez komendę. Szybko podszedł do dużego stołu i stanął na przeciwko(naprzeciwko) mężczyzny.

– Hmmm ... Od czego tu zacząć –(spacja)zamyślił się (przecinek)szukając czegoś na planie Nowego Sącza. – A tak, jest. Wiesz (przecinek)co się tutaj znajduje?

– (...) Wiesz(przecinek) jak to plotki. Ktoś coś powie, ktoś doda coś od siebie i tak rodzą się niekiedy bujdy.

(...) – Odkaszlnął mężczyzna (kropka)– To będzie ekspedycja po towary, a tak naprawdę zbadacie ten obiekt.

Mateusz czytając nazwiska(przecinek) był w szoku. Dlaczego akurat Patrycja? Ona nie może iść, dopiero co zakończyła leczenie! Gdy już chciał rozpocząć o tym dyskusję (przecinek)mężczyzna się ulotnił. Na dole kartki spostrzegł zakreślony w kółku napis "(zbędna spacja) 18:00 przy pierwszym posterunku obok wyjścia ze stacji".

No cóż, nie będę owijała w bawełnę: tekst średnio mi się spodobał. Dostrzegam wiele podobieństw do uniwersum "Metro 2033", co w sumie ani mnie ziębi, ani grzeje, chociaż wolę, kiedy autorzy czerpią z dzieł innych trochę mniej zauważalnie (Ty nawet dodałeś mapkę metra z numerami stacji, jak się domyślam, bo obrazka nie widzę, a coś takiego widziałam już w wydaniu "Metra", które posiadam). W każdym razie przejdźmy do sedna:

Po pierwsze, nie podoba mi się język. Momentami przekręcasz słowa lub zwroty albo nie używasz synonimów (a dla tego mam już mniej zrozumienia, bo istnieją słowniki synonimów, także internetowe). Poza tym nieszczególnie podeszli mi jak na razie bohaterowie. O Mateuszu najpierw napisałeś, że "nie wolno mu okazywać łaski w niektórych sytuacjach i stał się przy tym zimnym człowiekiem bez uczuć", a potem przez cały tekst jego zachowanie ukazuje, że to nieprawda, bo wciąż martwi się, że ta jego dziewczyna jest w niebezpieczeństwie – niezbyt to pasuje do człowieka bez uczuć. Reakcje tej panienki również mi się nie podobają (choć pewnie głównie dlatego, że raczej nie przepadam za bohaterami żeńskimi w większości tekstów) – chce iść naprzód, być wolna i tak dalej, co jest całkiem zrozumiałe, ale to jej traktowanie troski Mateusza jako zakazywania wszystkiego sprawiło, że od razu stała się dla mnie typem rozkapryszonej, dziecinnej panienki. Być może mam błędne wrażenie – i w sumie taką mam nadzieję – bo to dopiero początek tekstu, więc zachowanie bohaterów może się wielokrotnie zmienić.

Mam nadzieję, że pokażesz tym tekstem coś innego niż można przeczytać w "Metrze". :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#5
Vet już ci napisała o problemie z synonimami i miała rację, w oczy strasznie rzuca się stacja i metro.

Co do tej dziewczyny, niektórzy nawet widząc, że innym na nich zależy są skłonni zignorować te uczucia za cenę własnej wolności. Dlatego dopóki lepiej nie poznam bohaterów to ciężko będzie ich ocenić i zgodzić się luk kłócić o i charakterze.

Kurde metro leży na półce jeszcze nie tknięte więc nie wiem na ile twoja historia się z nim pokryje.
W sumie czytałem mało post apków więc będę śledził tak jak Kolekcjonera i zobaczę co się z tego urodzi.
Popracuj trochę nad rzeczami które wytknęła Vet, bo miejscami zdania wyglądają jak napisane przez dziecko, a to za sprawą głupich błędów i niedociągnięć psuje ogólne wrażenie.
[Obrazek: 12.jpg]
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Miniatura Nadzieja (short) Mezaara 11 4,448 23-05-2013, 00:35
Ostatni post: omega
  Fantasy Znaleziona nadzieja 1 lenciakowa 4 2,619 02-04-2013, 16:47
Ostatni post: Arabella
  Miniatura Migawki- Ostatnia Pieśń Archibaldetionans 3 3,230 08-10-2011, 17:56
Ostatni post: StuGraMP
  Fantasy opowiadanie "Cztery noce. Noc czwarta, ostatnia" Bruno 4 3,577 01-10-2011, 00:30
Ostatni post: Naxster

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości