Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Sci-Fi Kolekcjoner
#1
Cóż, mimo porażek, jakie ostatnimi czasy ponoszą (w kwestii pisania miniatur) postanowiłem przenieść się na teksty innego typu – czyli przygodowe. Sam tekst napisany jest nawet niedawno (w tym tygodniu gdzieś, ale starałem się dopracować go jak tylko mogłem), ale pomysł na powieść został stworzony wiele lat temu i od tamtego czasu był systematycznie kreowany. Później przestałem nad nim pracować, więc część po prostu zapomniałem. Jednak dzisiaj chcę go reaktywować i zamienić go w poważniejszy kawałek tekstu. Proszę o bezstronną opinię na temat tego fragmentu :).

_______________________________________________________________

Kolekcjoner
cz.1
Wspomnienia. Zyskują na wartości, gdy wiemy, że osoby w nich występujące umarły. Czy to śmiercią naturalną, czy też w ogniach apokalipsy, którą sami na siebie zesłaliśmy. Jednak gdy świat staje na krawędzi zagłady, a może już ową krawędź przekroczył, wszystko traci swoją pierwotną wartość. Wspomnienia, miłość, a nawet śmierć schodzi na drugi plan. W czasach, w których miasta zostały pochłonięte przez ognie bomb atomowych i radioaktywność, ludzie wciąż istnieją i walczą. O co? Często o wodę, jedzenie, amunicję, broń, tereny i o przetrwanie. Jest jednak garstka osób, które walczą, ale same nie wiedzą o co. Dzień w dzień mordują kolejne osoby, wbijając co raz to nowy gwóźdź do trumny cywilizacji, nie wiadomo w jakim celu. Czegoś szukają, czegoś pragną. Pytanie brzmi "Czego?". Nie trudziłbym się nad tym, gdyby nie fakt, że sam należę do tych osób.

______________________________________________________________
Przechadzam się po strawionym i obróconym w perzynę Poznaniu. Dokładniej rzecz ujmując, sunę po głównej ulicy niczym duch. Jest to obszar zaciętych walk toczonych pomiędzy jakimiś dwiema grupami osób, które przetrwały III Wojnę Światową, tylko po to, aby mordować się w zgliszczach tego, co kiedyś nazywaliśmy "miastem".
Jednak teraz jest tu cicho. Zbyt cicho, ale wiem, że oni tam są. Chowają się w gruzach budynków i czekają, aż będę łaskaw zniknąć gdzieś za rogiem, by móc kontynuować walkę. Każdy inny człowiek zostałby zabity w ferworze walki, ale ja nie.
Ktoś mógłby zapytać, kim jestem. Różnie na mnie mówią. Jedni nazywają mnie "Świrem", inni "Dziadkiem", a jeszcze inni "Latarnią", sam nie wiem dlaczego. Jednak oprócz tych określeń, spotkałem się również z innymi. Dwa najpopularniejsze to: "Strażnik Przeszłości" lub "Kolekcjoner Wspomnień". Czemu zawdzięczam takie określenia? Być może temu, co robię. Otóż moim zajęciem jest kolekcjonowanie starych nagrań wideo, zdjęć i nagrań audio, jeszcze z czasów sprzed wojny potocznie nazywanej "Wielką Zagładą". Nie raz się zastanawiałem, czy istnieje coś takiego jak "Mała zagłada"?

Moja historia ma swój początek dość niedawno, bo raptem kilka miesięcy temu. Nie pamiętam jednak, co się wtedy dokładnie zdarzyło. Ze strzępków wspomnień, które walają się po mojej głowie, mogłem wywnioskować tylko to, że ktoś mnie napadł. Jakaś masywna sylwetka pojawiła się tuż przede mną i po chwili poczułem bardzo mocne uderzenie w potylicę. Kiedy się obudziłem, nie pamiętałem nawet swojego własnego imienia. Od tamtej pory włóczę się po świecie, strawionym przez ognie piekielne, w celu odnalezienia odpowiedzi na wcześniej postawione pytanie "Kim jestem?". Szukam jakichkolwiek śladów swojej historii, nie wiedząc, jak wyglądałem za młodu. Nie pamiętam, kim byłem, gdzie mieszkałem, co robiłem, kim byli moi rodzice, czy miałem jakichś znajomych, czy oni przeżyli armagedon i gdzie ostatni raz ich widziałem.

Minąłem róg spalonej kamienicy; na ulicy, z której niedawno wyszedłem, znów rozległy się odgłosy walki. Seria z karabinu, krzyk rannego, pojedyncze strzały, ciche skomlenie jakiegoś przerażonego dzieciaka, który myślał pewnie, że jak pójdzie ze starszymi znajomymi, to awansuje w chorej hierarchii jego społeczeństwa. Hierarchii zbudowanej na bezsensownej śmierci i niewinnych ofiarach.

Ja jednak nie mam czasu na takie rozmyślania. Zmierzam do pewnego domku na obrzeżach Poznania – widziałem go z dachu wypatroszonej betonowej konstrukcji, która kiedyś pewnie była kamienicą. Coś mi podpowiada, że tam natknę się na pewną poszlakę, która naprowadzi mnie na odpowiedni trop i że w końcu znajdę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania. Sam nie wiem, czemu ten budynek miałby skrywać cokolwiek wartościowego. Ot zwyczajny, jednorodzinny domek jakich wiele na przedmieściach Poznania. Jednak w tej swojej przeciętności wyróżnia się czymś, czego nie jestem w stanie opisać. Cóż, nic nie stracę, zaczynając przeczesywanie terenu właśnie od niego.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(15-03-2015, 20:42)Samotny wilk ze wschodu napisał(a): Jednak,(zbędny przecinek) gdy świat staje na krawędzi zagłady, a może już ów(ową) krawędź przekroczył, wszystko traci swoją pierwotną wartość.

W czasach, gdzie(w których) miasta zostały pochłonięte przez ognie bomb atomowych i radioaktywność, ludzie wciąż istnieją i walczą.

Przechadzam się po strawionym i zamienionym w pierzynę(Zakładam, że chodziło o "obrócony w perzynę", bo o zamienianiu w pierzynę jeszcze nie słyszałam) Poznaniu. Dokładniej rzecz ujmując, sunę po głównej ulicy niczym duch.

Jest to obszar zaciętych walk,(zbędny przecinek) pomiędzy jakimiś dwoma(dwiema) grupami osób, które przetrwały III WŚ(Napisałabym pełną nazwą), tylko po to, aby mordować się w zimnych resztkach tego (przecinek) co kiedyś nazywaliśmy "metropolią".

(akapit)
Jednak, (zbędny przecinek)teraz jest tu cicho. Zbyt cicho, ale wiem, że oni tam są. Chowają się w gruzach budynków i czekają (przecinek) aż będę łaskaw zniknąć gdzieś za rogiem, by móc kontynuować walkę. Każdy inny człowiek zostałby zabity w eforze(ferworze) walki, ale ja nie.

Jedni nazywają mnie "Świrem", inny "Dziadkiem", a jeszcze inni "Latarnią", sam nie wiem(przecinek) czemu(Lepiej wg mnie "dlaczego").

Czym zawdzięczam takim określeniom? (Czemu zawdzięczam takie określenia)

Być może tym(temu)(przecinek) co robię, czyli szukam starych nagrań wideo, zdjęć i nagrań audio, jeszcze z czasów sprzed wojny,(zbędny przecinek) potocznie nazywanej "Wielkiej Zagłady"("Wielką Zagładą"), jakby mogłaby(zbędne) być "Mała zagłada".

Wtedy właśnie zostałem napadnięty i poprzez uderzenie kijem baseballowym w tył głowy,(zbędny przecinek) pozbawiony wszelkich wspomnień.

Szukam jakichkolwiek śladów swojej historii, nie wiedząc(przecinek) jak wyglądałem zza młodu. Nie pamiętam(przecinek) kim byłem, gdzie mieszkałem, co robiłem, kim byli moi rodzice, czy miałem jakiś(jakichś) znajomych, czy oni przeżyli armagedon i gdzie ostatni raz ich widziałem.

Minąłem róg jakieś spalonej kamienicy, na ulicy(przecinek) skąd(z której) niedawno wyszedłem znów rozległy się odgłosy walki. Seria z karabinu, krzyk rannego, pojedyncze strzały, ciche skomlenie jakiegoś przerażonego dzieciaka, który myślał pewnie, że jak pójdzie ze starszymi znajomymi(przecinek) to awansuje w chorej hierarchii jego społeczeństwa.

Coś mi podpowiada, że tam znajdę coś (przecinek)co naprowadzi mnie na odpowiedni trop i,(zbędny przecinek) że w końcu znajdę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania.

Jak na razie niewiele mam do powiedzenia. Motyw z utratą wspomnień nie wydaje mi się szczególnie świeży, ale może uda ci się wycisnąć z tego coś interesującego, na co też liczę. Czytało mi się póki co średnio – brakuje mi tutaj obrazu zniszczeń, dominują przemyślenia bohatera, o którym nie mam pojęcia (co w sumie wybaczam, bo on też nie ma o sobie pojęcia, jak wynika z tego fragmentu), i jego refleksje. Czyli na ten moment nie wyczytałam z tego nic, co zachęciłoby mnie jakoś szczególnie do dalszego czytania.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
(15-03-2015, 21:39)Vetala napisał(a): Jak na razie niewiele mam do powiedzenia. Motyw z utratą wspomnień nie wydaje mi się szczególnie świeży, ale może uda ci się wycisnąć z tego coś interesującego, na co też liczę. Czytało mi się póki co średnio – brakuje mi tutaj obrazu zniszczeń, dominują przemyślenia bohatera, o którym nie mam pojęcia (co w sumie wybaczam, bo on też nie ma o sobie pojęcia, jak wynika z tego fragmentu), i jego refleksje. Czyli na ten moment nie wyczytałam z tego nic, co zachęciłoby mnie jakoś szczególnie do dalszego czytania.

Poprawki naniesione i dziękuję za komentarz. Faktycznie, skupiłem się na przemyśleniach bohatera, a zapomniałem opisać dokładniej świat, który go otacza. Postaram się nie zapomnieć o tym następnym razem.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#4
(15-03-2015, 20:42)Samotny wilk ze wschodu napisał(a): Jest jednak garstka osób, które walczą, ale same nie wiedzą o co. Dzień w dzień mordują kolejne osoby, wbijając kolejne gwoździe do trumny cywilizacji, nie wiadomo po co(w jakim celu – unikniesz powtórzenia).

Przechadzam się po strawionym i obróconym w pierzynę (w perzynę inaczej zgliszcza :D) Poznaniu.

Jest to obszar zaciętych walk pomiędzy jakimiś dwiema grupami osób, które przetrwały III Wojny Światowe(trzy wojny światowe lub III wojnę światową), tylko po to, aby mordować się w zimnych resztkach tego, co kiedyś nazywaliśmy "metropolią".

Ktoś mógłby się(zbędne) zapytać "Kim jestem?"(jeśli to nie jest pytanie retoryczne skierowane do siebie, to zapisz małą literą bez cudzysłowu).

Różnie na mnie mówią. Jedni nazywają mnie "Świrem", inny (inni lub drudzy) "Dziadkiem", a jeszcze inni "Latarnią", sam nie wiem, dlaczego.

Być może temu, co robię,(tu dałabym kropkę a dalej nowe zdanie od słowa 'Szukam') czyli szukam starych nagrań wideo, zdjęć i nagrań audio, jeszcze z czasów sprzed wojny potocznie nazywanej "Wielką Zagładą", jakby mogła być "Mała zagłada".

Moja historia zaczyna się(zaczęła się skoro dalej piszesz, że dość niedawno, więc lepiej zastosować czas przeszły) dość niedawno, bo raptem kilka miesięcy temu.

Szukam jakichkolwiek śladów swojej historii, nie wiedząc, jak wyglądałem zza(za) młodu.

Minąłem róg jakieś spalonej kamienicy,(myślnik zamiast przecinka) na ulicy, z której niedawno wyszedłem znów rozległy się odgłosy walki.

Ja jednak nie mam czasu na takie rozmyślania. Zmierzam do pewnego domku na obrzeżach Poznania – widziałem go z dachu pewnej(zbędne) wypatroszonej betonowej konstrukcji, która kiedyś pewnie była kamienicą.

Jak to u ciebie przemyślenia, zagubienie, spoglądanie w głąb siebie. Niewiele wiemy, o powodach, przebiegu i konsekwencjach globalnych tej wojny, choć nie wiem, czy będziesz o tym wspominał. Pewnie skupisz się na postaci bohatera i poszukiwaniach jego tożsamości. Mógłbyś jednak choć pokrótce opowiedzieć albo wpleść o tym wzmianki w trakcie tych poszukiwań, ale oczywiście to twój tekst. Zaciekawiłeś mnie i chciałabym się dowiedzieć, kim był twój bohater, zanim to wszystko się wydarzyło.
Wpadło mi w oczy niezłe zdanie, takie ironiczne: 'sprzed wojny potocznie nazywanej "Wielką Zagładą", jakby mogła być "Mała zagłada"'.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#5
(16-03-2015, 00:07)Nawka napisał(a): Jak to u ciebie przemyślenia, zagubienie, spoglądanie w głąb siebie. Niewiele wiemy, o powodach, przebiegu i konsekwencjach globalnych tej wojny, choć nie wiem, czy będziesz o tym wspominał. Pewnie skupisz się na postaci bohatera i poszukiwaniach jego tożsamości. Mógłbyś jednak choć pokrótce opowiedzieć albo wpleść o tym wzmianki w trakcie tych poszukiwań, ale oczywiście to twój tekst. Zaciekawiłeś mnie i chciałabym się dowiedzieć, kim był twój bohater, zanim to wszystko się wydarzyło.
Wpadło mi w oczy niezłe zdanie, takie ironiczne: 'sprzed wojny potocznie nazywanej "Wielką Zagładą", jakby mogła być "Mała zagłada"'.

Dziękuję za korekty, ale je już jutro wprowadzę. Większość rzeczy jest zaplanowane. O samym bohaterze nic nie będzie wiadome aż do końca (wtedy poznamy jego przeszłość, niezbyt kolorową zresztą), ale o życiu ludzi przed wojną i ogólnie o tym jak świat wyglądał nim zaczęły spadać atomówki, będziemy dowiadywać się właśnie z tych nagrań, zdjęć, audiologów, które bohater będzie znajdować. Również o powodach wojny i ogólnie o częściowym jej przebiegu. Jak na razie to zapomniałem tylko opisać tą ulicę, po której główny bohater idzie xD.

BTW. Dzięki Nid, że przeniosłeś tekst, bo nie byłem pewny gdzie go dokładnie umieścić.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#6
Sorry, ale co post-apo robi w dziale "fantasy"?
[niedozwolony link]
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Wstęp, jak dla mnie, jest zachęcający. Mam wielką słabość do post-apo, a gdy w grę wchodzi jakaś wielka tajemnica i ciekawa historia, po prostu mnie masz. Ciekawy jestem jak dalej się to rozwinie i co z tym zrobisz. Niemniej jednak tekst wymaga, by poświęcić mu jeszcze trochę pracy. Mam mieszane uczucia, bo z jednej strony całkiem mi się podoba, a z drugiej jest trochę rzeczy, do których muszę się przypierdzielić. Bo zwyczajnie psują cały efekt i nie czyta się tego tak, jak się czytać powinno. Pewnie na niektóre z nich zwróciły już uwagę osoby powyżej, więc wybaczcie mi, jeśli coś powtórzę. Nie byłbym jednak sobą, gdybym się nie wypowiedział.

Spoiler: 'Proponowane poprawki'

I jeszcze jedna kwestia...
Zaklinacz dusz? Serio? Trochę to komiczne, no bo co on ma z duszami faktycznie wspólnego? Ponadto nie wyjaśniłeś dlaczego ma taki szacunek, że ludzie na jego widok przestają walczyć i mordować się nawzajem. Wciąż nie mam pojęcia kim jest w tym momencie, kim się stał po utracie pamięci. Zrozumiałem tyle, że poszukuje własnych wspomnień, chce poznać swoją przeszłość. Czemu miałoby na tym zależeć komukolwiek poza nim?

Jeśli posiedzisz nad tym tekstem dłużej, ma szansę stać się naprawdę dobry i ciekawy. Niestety póki co, to tylko szansa. Tekst, który przeczytałem jest średni i niedopracowany. Mimo to, mam nadzieję, że nie porzucisz tego projektu, bo masz dobry pomysł. Powodzenia :).
Odpowiedz
#8
Wczoraj tego nie mogłem zrobić, ale dzisiaj już popoprawiam to co zgrzyta :P

" A poza tym, serio przetrwali wszystkie trzy wojny? "

Oj, walnąłem się w odmianie.

" Ponadto nie wyjaśniłeś dlaczego ma taki szacunek, że ludzie na jego widok przestają walczyć i mordować się nawzajem. " Właśnie sam główny bohater tego nie wie. On po prostu idzie środkiem ulicy. Nikogo nie poznaje, wszyscy są dla niego obcy. A kim się stał po utracie? Właśnie tytułowym "kolekcjonerem".

Dziękuję za komentarz Orzech :D.

Rozpatrzę Twoje poprawki i jeszcze popracuję. (W ogóle zapomniałem dać podtytuł, że jest to 1 część prologu, ale spoxsik xO)

(16-03-2015, 08:48)Vercenvard napisał(a): Sorry, ale co post-apo robi w dziale "fantasy"?

Jak przenieśli tak zostało :P
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#9
No, tekst jest dobry. Zaciekawiłeś mnie.

Ekspertem od post-apo nie jestem, ale mi tam opisów nie brakuje. Potrafię sobie wyobrazić jak to wygląda po samym wprowadzeniu. Zresztą jak skończyłam czytać pierwszy kawałek to już wiedziałam, że mi się spodoba. Ładnie przedstawiłeś głównego bohatera ;)

Przyczepię się jednak, do tego, o czym wspominał zdaje się Orzech, główny bohater przechadza się ulicą i wszyscy się po kontach chowają, ALE okazuje się, że tak naprawdę stracił pamięć i nie wie co się dzieje.

To czego brakuje to według mnie nie jest brak opisu tej ulicy po której, tylko podkreślenia faktu, że on nie bardzo rozumie dlaczego ludzie tak na niego reagują, jakby był jakimś bogiem zniszczenia, czy coś takiego.

Z tekstu wynika, że po prostu stracił pamięć... ale jest to napisane mniej więcej w taki sposób: Generalnie zabijam co się rusza, ale nie bardzo wiem dlaczego ani jaki mam cel. Jestem koksem na osiedlu i wszyscy spierdalają na mój widok, mam z 10 przydomków, nie wiem skąd się wzięły. A no i nie pamiętam kim jestem bo jakiś gościu tak mi przywalił, że mi się w główce poprzestawiało, więc idę do jakiegoś domku poszukać starych zdjęć.

Widzisz kontrast pomiędzy tym, co jest wytłuszczonym drukiem, a zdaniami pisanymi już normalnie? Brakuje mi hmm... płynnego przejścia między dwoma skrajnymi kolorami. W drugiej części to z niego taka ciapa wychodzi, a nie władca osiedla.

Nie wiem jak dokładniej wyjaśnić.

Pozostaje też pewna dość nie jasna kwestia. Zakładam, że swoją reputację wyrobił ZANIM stracił pamięć, bo nie sądzę, żeby zbieraniem taśm wyrobił sobie szacunek i nalepkę jak kolekcjoner idzie to nie strzelać. Dobrze myślę?

Ogólnie pozostawia dobre wrażenie. Może nie widać (głownie ze względu na formę przekazu) ale to o czym wspomniałam (kontrast) jest kwestią zmiany dwóch, trzech zdań gdzieś na granicy akapitów :)

Czekam na ciąg dalszy,
Odpowiedz
#10
Wreszcie doczekałem się czegoś od wilka :D i nie liczę tu miniaturek.

" Trzy najpopularniejsze to, "Strażnik Przeszłości" lub "Kolekcjoner Wspomnień". "
Ja tu widzę dwa. I o ile łapię "Kolekcjonera Wspomnień" to ten "Strażnik Przeszłości" wydaje się wydumany i bardziej kojarzył by się z kimś, kto chroni antyczną wiedzę i artefakty niż ze zbieraczem starych kaset.

Tak jak reszta ciekawy jestem jak to rozwiniesz, jednak sam fragment wydaje się niepełny. Przydało by się chociaż kilka linijek więcej we wprowadzeniu, może odsłuchanie urywku jakiegoś nagrania lub spojrzenie na zdjęcie. Coś w ten deseń lepiej zarysowałoby postać kolekcjonera. Jednak to tylko luźna uwaga.
[Obrazek: 12.jpg]
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości