Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Zabijanie istotnych postaci
#1
Stosujecie? :)

I nie chodzi mi tu nawet o zakończenia typu "bohatersko się poświęcił, ratując kogoś tam", tylko raczej takie niespodziewane zwroty akcji, kiedy nagle ginie postać, której śmierci czytelnik się w ogóle nie spodziewa, szczególnie, gdy nawet nie jest to końcówka powieści.
[niedozwolony link]
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Do tej pory nie stosowałem, ale zamierzam.


George R. R. Martin approves
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#3
Jeżeli autor celuje ponad fantastykę młodzieżową, czyli ponad target 11-15, to moim zdaniem nawet powinien zabić jakąś postać. Ot, aby dać dobry przykład czytelnikowi, że żartów nie ma i tutaj umiera się naprawdę.

W fantastyce młodzieżowej dobre postacie mają swoistą protekcję przed śmiercią. Wiesz, że nie umrą i nic im nie grozi. I to jest koszmarnie nudne.
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
#4
(21-02-2015, 13:04)Yami napisał(a): Jeżeli autor celuje ponad fantastykę młodzieżową, czyli ponad target 11-15, to moim zdaniem nawet powinien zabić jakąś postać. Ot, aby dać dobry przykład czytelnikowi, że żartów nie ma i tutaj umiera się naprawdę.

Też tak uważam, tym bardziej, że prawdziwe życie nie zna granicy w tej kwestii. Nie rozróżnia młodych od starych, dobrych od złych ani mądrych od głupich.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#5
(21-02-2015, 13:04)Yami napisał(a): Jeżeli autor celuje ponad fantastykę młodzieżową, czyli ponad target 11-15, to moim zdaniem nawet powinien zabić jakąś postać. Ot, aby dać dobry przykład czytelnikowi, że żartów nie ma i tutaj umiera się naprawdę.

Ten trik sprawdza się dobrze nie tylko w przypadku opowiadań, if you know what I mean ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Czasami, gdy pojawiają się nowi, próbują na jeden raz wrzucić wszystko, co mają. Zupełnie, jakby portal miał lada dzień zniknąć z Internetów, a administracja pojechać do Afryki, sprzedawać olejek do opalania rdzennym murzynom.
~Yami
Odpowiedz
#6
Z zabijaniem jest pewien problem. Jak już poświęci się pewną ilość tekstu na to, żeby danego bohatera z odbiorcami zapoznać, to ciężko go potem nagle ubić. Jeżeli się czytelnik do takiej postaci przywiąże, to może być mu potem smutno. Zazwyczaj nie ubija się głównych bohaterów (są oczywiście wyjątki), chyba, że na końcu książki.

Za to jeżeli chodzi o drugoplanowych (istotnych, ale nie niezbędnych do rozwijania fabuły), to śmierć jest jak najbardziej mile widziana. Zazwyczaj ma ona istotny wpływ na głównego bohatera i pozwala jeszcze lepiej go poznać. Trzeba to tylko umiejętnie zorganizować.

Podam jeszcze tylko przykład. W książkach A. Pilipiuka dość często pojawiają się postacie, które z góry przeznaczone są na śmierć i to nie taką zwyczajną, ale bohaterską/męczeńską. Nie są to postacie pierwszoplanowe, jednak na pewno istotne. Tacy "bohaterowie z zasadami", którzy poświęcają się dla czegoś większego. Istnieje ktoś taki w prawie każdej jego książce. Zawsze mi się to podobało, bo moje pierwsze książki były właśnie o takich bohaterach (od Indian, przez Spartan, aż do Sienkiewicza) i w pewien sposób to do mnie przemawia.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Cytat: Istnieje ktoś taki w prawie każdej jego książce.

Bzdura. Cykl o Jakubie, Wampir z M-3. Książki, z których Pilipiuk jest znany dużo bardziej niż z Oka Jelenia. Humanitarne, z targetem na młodych.

Cytat:Jeżeli się czytelnik do takiej postaci przywiąże, to może być mu potem smutno.

A co innego mają robić książki, jak nie wywoływać emocje? Ja osobiście lubię dostawać z tego źródła pełne spektrum odczuć. Przeżywać, a nie tylko pokonywać kolejne akapity. Jeżeli postacie nie obchodzą czytelnika, to klimat jest płaski. A nie będą go obchodzić, jeśli gdzieś w mroku nie będzie się czaiło paskudne widmo ich śmierci. Tak to działa.

Jeśli czytelnik ma trzynaście lat, to można go łatwo oszukać. Łatwo przestraszyć. Wystarczy dawać zagrożenia, a on sam z siebie zacznie się przejmować. Natomiast dorosły czytelnik musi zobaczyć, że potrafisz zabić w swojej pisaninie.

To też między innymi powód, dlaczego tak wiele osób uważa ostatnie części Pottera za najlepsze. Mimo tego, że na papierze mają zdecydowanie słabszą fabułę od części 1-3. Po prostu Rowling zaczęła zabijać. Rozrywka wyższego rzędu, dająca więcej emocji.
Lubię Tytanica. Moim ulubionym bohaterem była góra lodowa.
Odpowiedz
#8
Cytat:. Jak już poświęci się pewną ilość tekstu na to, żeby danego bohatera z odbiorcami zapoznać, to ciężko go potem nagle ubić.

E, nie tak ciężko :>

Cytat:Ot, aby dać dobry przykład czytelnikowi, że żartów nie ma i tutaj umiera się naprawdę.

That's the spirit :) To właśnie jeden z powodów. Co prawda są zawsze mniej lub bardziej poważne, fabularne następstwa takiego zgonu, ale ubicie kogoś z nienacka, po prostu daje w łeb i każe się potem bardziej martwić o los pozostałych postaci. Szczególnie jeśli zszedł ktoś, po kim się można było spodziewać, że powinien spokojnie przeżyć do końca, czy np w ogóle być głównym bohaterem, choć w zamierzeniu autora wcale nim być nie musiał.

Przykład może nie książkowy, ale w serialu Deadwood, którym się trochę inspiruję w swoim pisaniu, jest taka zagrywka w jednym z pierwszych odcinków. Mocna rzecz. W North & South Jakesa też się to pojawia, choć akurat w ekranizacji to wywalili, po czym jeszcze bardziej ten motyw zepsuli, gdy się okazało, że jednak potrzebują tego do kontynuacji.

Cytat:Jeżeli się czytelnik do takiej postaci przywiąże, to może być mu potem smutno.

I o to chodzi. Wywoływanie emocji.
[niedozwolony link]
Odpowiedz
#9
Warto pamiętać żeby nie przegiąć w drugą stronę, bo pod koniec książki wiatr będzie hulać między nagrobkami ;p
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
#10
(21-02-2015, 14:34)Yami napisał(a): Bzdura. Cykl o Jakubie, Wampir z M-3. Książki, z których Pilipiuk jest znany dużo bardziej niż z Oka Jelenia. Humanitarne, z targetem na młodych.

Ostatnio sobie przeglądam ten wątek i zauważyłem takie oto stwierdzenie. No to bzdura do kwadratu. Cykle, które wymieniłeś, są tymi, które są wśród książek Pilipiuka najbardziej humorystyczne, dlatego męczeńska śmierć nie jest w nich odpowiednio wyeksponowana. Jednak to są dwa cykle, a Pilipiuk jest bardzo płodnym autorem. W pozostałych możemy znaleźć takie postacie, wymienię jako przykład "Kuzynki", "Oko Jelenia", czy zbiory opowiadań takie jak "2586 kroków".

Nie dziwi mnie jednak to, że nie miałeś racji, ale sposób, w jaki się wypowiedziałeś. Pewnej odwagi wymaga dokonywanie tak zdecydowanych osądów w sprawach, o których nie wie się za dużo. Szczególnie, kiedy odpowiada się wielkiemu fanowi twórczości Pilipiuka :)
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Tworzenie postaci. MrTank 3 5,106 16-02-2014, 10:05
Ostatni post: Graphoman
  Randomizowanie postaci Yami 15 7,706 18-06-2013, 21:25
Ostatni post: Fergard Stratoavis

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości