Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Los na loterii
#1
Czy kawałek papierka może zmienić życie? Oj, może, nawet bardzo. Wyobraź sobie kupienie losu na loterie, który okazuje się być zwycięski. Możesz wygrać fortunę, zmienić swoje życie, zacząć wszystko od nowa. Jednak, co jeśli wygrasz dwa na raz?
Dwa świstki papieru, które dają wygraną znacznie cenniejszą niż wielka fortuna.
Leżysz spokojnie na ziemi, obok ciebie siedzi twój przyjaciel. Rozmawiacie, a właściwie ty mówisz. Opowiadasz to, co widzisz, czujesz, słyszysz. Przez natłok myśli przychodzi ci to z pewnym trudem, lecz dajesz radę. Oboje jesteście podekscytowani, chociaż twój towarzysz jest nieco zmartwiony. Uspokajasz go. "W końcu mam dwa zwycięskie losy na loterii, pamiętasz?".
Wstajecie i po krótkim spacerze idziecie do domu. Świat wiruje lekko, klucz nie chce trafić do zamka. Ale od czego są przyjaciele, jeśli nie od pomocy w takich sytuacjach? Powoli wchodzisz po schodach, dodając coś w deseń "już nienawidzę tego domu". Możesz sobie na to pozwolić, przecież wygrałeś na loterii. Po chwili jesteś w swoim pokoju, zmęczony. Kładziesz się na łóżku, twój kompan idzie zrobić herbatę. Wspaniale mieć kogoś takiego, czyż nie? Leżysz wygodnie i myślisz o tym, czego pragniesz. Odpowiedź przychodzi natychmiastowo. Uśmiechasz się lekko. Chwilę później pojawia się ciepła herbata. Tak... w sumie to jest to, czego teraz potrzebujesz najbardziej. Pijesz ostrożnie, niepewny reakcji swojego ciała. Odstawiasz ostrożnie kubek.
I przed tobą otwierają się bramy innego świata. Wyruszasz w podróż, której twój rozum nie jest w stanie pojąć. Słowa nie potrafią opisać tego co widzisz, czujesz i słyszysz. Bo jak opisać wielowymiarowy świat pojęciami z tego, który ma tylko trzy wymiary? W głowie szybko pojawia się mętlik. Starasz się eksplorować, chwytać jak najwięcej. Przebłyski świadomości mieszają się z wizjami, tworząc jeden wielki, psychodeliczny miks. Przed tobą pojawiają się miliony, a wręcz miliardy nowych wymiarów. W jednej chwili stajesz się alfą i omegą, znalazłeś źródło nieskończonej wiedzy. Odkrywasz nowy, wspaniały świat. Czyż nie jest pięknie?
Jest, nawet bardzo. Dopóki okręt nie rozbije się o skały.
Nagle siedzisz na łóżku z szeroko otwartymi oczyma. Nie wiesz, kiedy się tam znalazłeś, nie pamiętasz, że rozwarłeś swoje powieki. Zresztą, nie mógłbyś nawet powiedzieć, który jest rok. Rozglądasz się. Jakaś część twojego umysłu rozpaczliwie próbuje ci uświadomić, że to jest twój pokój, lecz coś jest nie tak. Wszędzie brud i syf. Sterta spleśniałych kanapek na biurku. Kołdra leżała na ziemi, zapewne zrzucona w trakcie którejś z twoich narkotykowych podróży. Czujesz się, jakbyś znalazł się w siedzibie ćpuna gotowego oddać wszystko dla kolejnej działki.
Zresztą, czy nie tak właśnie się stało? Rozpaczliwie próbujesz poskładać elementy układanki. Gdzie skończyła się rzeczywistość, a zaczęła fikcja? Czy całe życie mogło być jednym narkotykowym tripem? Drżysz. Czy to co widzisz jest w ogóle prawdą? Czas i przestrzeń wydaje się być kompletnie zakrzywiona. Obraz nie pokrywa się z dźwiękiem, oba zresztą wyglądają na nieprawdziwe. Na ścianie widzisz obrazy rodem z kultury Majów. Czy to już koniec świata? Jeszcze chwilę wcześniej wszystko było ok, a teraz? Teraz nie pozostaje nic innego jak przegryźć sobie żyły.
Drastycznie, czyż nie? Lecz nawet nie mógłbyś znaleźć noża, skoro twoje oczy widzą coś innego niż to, co jest naprawdę. Nie ma innego wyjścia, już zmarnowałeś swoje życie. Nawet nie byłbyś w stanie powiedzieć, kiedy zaczęło się to błędne koło, jednak jedno było wiadome. Przegrałeś walkę już z pierwszą działką. Reszta to były tylko złudzenia, przeplatane rzadkimi momentami trzeźwości. Jedno było pewne. Już nigdy nie dojrzysz świata takiego, jakim naprawdę jest. W twojej głowie pojawia się masa lęków. Nawet najbzdurniejsze teorie wydają się sensowne. Nagle jesteś w Niemczech, gdzie trafiłeś przez narkotykowy nałóg. Znajdujesz się w piwnicy, pobity i z rękoma związanymi drutem. Czujesz smak krwi w ustach i opuchniętą wargę. W drugiej wszelkie prawa logiki zostały złamane, w jednej chwili wracasz do swojego pokoju i widzisz przed sobą idealnego klona osoby, którą tak dobrze znasz. Lecz jak on wszedł przez zamknięte drzwi? Któż to wie.
Masz jednak szczęście. Oj tak, to łut szczęścia, a nie rozum sprawił, że wylądowałeś w łóżku. Rano dowiesz się jak wiele głupich rzeczy zrobiłeś. Będziesz żałował długo, nie mówiąc już o tym, że będziesz musiał stawić czoła konsekwencjom swoich czynów. Lecz pewnego dnia zrozumiesz jedno.
Wygrałeś nie jeden, a dwa losy na loterii.
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Napisane jest ładnie, czyta się dobrze i płynnie. Na początku dajesz znać czytelnikowi, że będzie to tekst o zmianie życia, o odwróceniu się fortuny, jednak nie spodziewałam się, że pójdziesz w stronę opisów przeżyć pod wpływem narkotyków. Przejście pomiędzy wstępem, a właściwą treścią jest płynne, bez zgrzytnięcia, później akcja toczy się dynamicznie, jednak nie przytłaczająco, zdążyłam się połapać, co i jak. Najbardziej podobało mi się zakończenie, lekko refleksyjne, ale życiowe i jakże prawdziwe. Krótkie, ale dość barwne opisy dopełniają całości. Opowiadanie nie wzbudziło we mnie jakichś szczególnych emocji, akcja biegnie zbyt szybko, żeby wczuć się w opisywane wydarzenia. Tekst trafił do mnie, jest ciekawy i naprawdę dobry, chociaż niejednoznaczny, wielu rzeczy trzeba się domyślić.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#3
Do mnie tekst niestety nie trafił, jest jakby sklejony z dwóch odrębnych części poza tym mam prywatnie awersję do wszelkich narkotyków i brzydzę się nimi więc tym bardziej mi nie podeszło. Napisany poprawnie, ale nie mój klimat.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
#4
(04-02-2015, 16:34)Elas napisał(a): Wyobraź sobie kupienie losu na loterie(ę), który okazuje się być zwycięski.

Oboje(Obaj) jesteście podekscytowani, chociaż twój towarzysz jest nieco zmartwiony.

Słowa nie potrafią opisać tego(przecinek) co widzisz, czujesz i słyszysz.

Zresztą,(raczej bez przecinka) nie mógłbyś nawet powiedzieć, który jest rok.

Kołdra leżała(leży – zmiana czasu) na ziemi, zapewne zrzucona w trakcie którejś z twoich narkotykowych podróży.

Czas i przestrzeń wydaje się być kompletnie zakrzywiona (ponieważ podkreślone rzeczowniki są różnych rodzajów, to napisałabym "wydają się być kompletnie zakrzywione").

Obraz nie pokrywa się z dźwiękiem, oba zresztą wyglądają na nieprawdziwe. (Obraz czego z dźwiękiem czego – to zdanie jest niezrozumiałe, przynajmniej dla mnie, a dodatkowo dźwięk nie może wyglądać, może się wydawać nieprawdziwy)

Teraz nie pozostaje nic innego(przecinek) jak przegryźć sobie żyły.

Nawet nie byłbyś w stanie powiedzieć, kiedy zaczęło się to błędne koło, jednak(ale – unikniesz tej zbitki jednak jedno) jedno było wiadome.

Przegrałeś walkę już(wraz) z pierwszą działką.

Reszta to były tylko złudzenia,(bez przecinka) przeplatane rzadkimi momentami trzeźwości.

Oj tak, to łut szczęścia, a nie rozum(przecinek, jeśli traktujesz to jako wtrącenie) sprawił, że wylądowałeś w łóżku.

Rano dowiesz się(przecinek) jak wiele głupich rzeczy zrobiłeś.

Ten podział na dwie części sprzed i po wydaje mi się bardzo na miejscu, ponieważ w tak destrukcyjnych stanach albo nastąpi przebudzenie, wówczas człowiek ma jakąś szansę, albo nie nastąpi nigdy. Mnie się podoba twój tekst, nie zawiera nadmiernego epatowania nieszczęściem, ale przestrogę owszem.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#5
(04-02-2015, 16:34)Elas napisał(a): Wyobraź sobie kupienie losu na loterie (loterię), który okazuje się być zwycięski.

Jednak, co jeśli (Jednak co, jeśli) wygrasz dwa na raz?

Słowa nie potrafią opisać tego (przecinek) co widzisz, czujesz i słyszysz.

Rano dowiesz się (przecinek) jak wiele głupich rzeczy zrobiłeś.

Choli, Nawka mnie wyprzedziła :)
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości