Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Miś
#1
To jest miś na miarę naszych możliwości!
Wspólne dzieło z Arabellą. Miłego czytania :)



Dawno, dawno temu, za sześcioma górami, za sześcioma lasami i za sześcioma rzekami leżała kraina zwana Sześciogrodem. Władał nią dobry i sprawiedliwy król, za którego rządów w królestwie zapanował dobrobyt, ludzie wiedli spokojny żywot wypełniony codziennymi obowiązkami, a kakao lało się strumieniami.
W tej szczęśliwej krainie żyła dwójka przyjaciół – chłopiec i miś. Pierwszy z nich był młodym księciem, ukochanym przez swoich poddanych, drugi zaś zasłynął jako dzielny wojownik, szlachetny i odważny puchatek.
Pewnego dnia król i królowa wyruszyli w podróż po królestwie, by spotkać się ze swoimi poddanymi. Wyjeżdżając, obiecali królewiczowi, że wrócą niebawem i pozostawili go pod opieką misia. Zły czarnoksiężnik wykorzystał nieobecność rodziców księcia do przejęcia władzy w królestwie. Rozkazał pojmać królewską parę, a sam ogłosił się królem. Miś, gdy dowiedział się o losie monarchów, postanowił ratować następcę tronu. Pod osłoną nocy uciekli z zamku i skryli się w pobliskim lesie, gdzie zostali otoczeni opieką władcy lasu.
Kiedy uzurpator dowiedział się o zniknięciu następcy tronu, wpadł w szał. Rozkazał przeszukać wszystkie domy, łąki, lasy i góry, a nawet dna rzek i jezior w całym królestwie. Wieść o poczynaniach czarnoksiężnika szybko dotarła do zwierząt, które ukryły dwójkę przyjaciół w lisiej norze. Żołnierze samozwańczego króla szukali długo i wytrwale, jednak nie udało im się odnaleźć księcia ani misia.
W tym czasie czarnoksiężnik wykorzystywał bezprawnie zagarniętą władzę do swych niecnych celów. Rozkazał ściąć wszystkie drzewa kakaowca rosnące w królestwie, aby mógł palić nimi w kominku, pijąc czarną kawę i śmiejąc się obłąkańczo. Z powodu deficytu kakao nad Sześciogrodem zawisły ciemne chmury.
Krainę ogarnął czas wielkiego smutku, królestwo ogarnął nieurodzaj, mieszkańcy stracili dawną radość, zabrakło bali, jarmarków i festynów, na które przybywali ludzie z całego królestwa.
Tymczasem w odległej części królestwa życie toczyło się dalej, mieszkańcy wciąż żyli w spokoju, szczęściu i dobrobycie, a pomiędzy nimi dwaj przyjaciele, chłopiec i miś. Młody książę z dziecka przemienił się w młodzieńca, później w mężczyznę, miś zmieniał się wraz z nim, również mężniał i dorastał. Pewnego dnia władca lasu wezwał do siebie dziwną parę, którą wiele lat temu otoczył opieką. Zwracając się zarówno do człowieka, jak i do przytulanki, wyjaśnił, iż może im pomóc w odzyskaniu władzy w królestwie, jednak pod jednym warunkiem. Niegdysiejszy chłopiec, gdy zostanie królem, nie pozwoli skrzywdzić jego poddanych, mieszkańców lasu. Książę zgodził się dbać o dobro lasu i stworzeń go zamieszkujących, w zamian za co władca lasu udostępnił mu swoją armię. Chłopiec i miś wyruszyli na zamek, gdzie spodziewali się spotkać czarnoksiężnika. Po drodze nie napotkali oporu ze strony żołnierzy czarnoksiężnika, nie niepokojeni dotarli do zamku i skierowali się w stronę sali tronowej.
Baśń skończyła się z otwarciem drzwi. Sen prysnął niczym bańka mydlana, światło zapaliło się, ktoś wszedł do pokoju. Pojawił się on, ojciec chłopca, znany też jako zły czarnoksiężnik. W dłoni dzierżył gruby, skórzany pas. Drewniany miecz momentalnie wypadł z dłoni misia, mięśnie zmieniły się w watę, a on sam upadł bez życia. Mimo to chłopiec przytulił go mocno, jakby miało mu to zapewnić ochronę przed ojcem, jednak miś szybko wylądował na podłodze obok łóżka w akompaniamencie płaczu dziecka, krzyku i odgłosu kolejnych razów zadawanych ciężką, spracowaną ręką.
Pluszak mógł tylko bezczynnie przyglądać się tej scenie.
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Bardzo fajne zakończenie, nie spodziewałem się takiego obrotu spraw, dobrze się czyta choć akcja za szybka troszkę. Poza tym co symbolizują rodzice wyjeżdżający w podróż skoro czarnoksiężnik to ojciec?
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
#3
Ciesze się, że się podoba.
Rodzice sami w sobie nic nie symbolizują, są jedynie nawiązaniem do baśni (tak jak zresztą cała miniaturka) oraz zawiązaniem akcji.
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
#4
(03-02-2015, 23:57)Elas napisał(a): Dawno, dawno temu, za sześcioma górami, za sześcioma lasami i za sześcioma rzekami, (zbędny przecinek) leżała kraina zwana Sześciogrodem.

Dziwny tekst – niby dramat, niby tragedia, ale nie widzę w tym głębi. Chyba że celem było przedstawienie świata oczami dziecka.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#5
Dla mnie sam pomysł doskonały, tylko przy realizacji coś nie do końca poszło. Na samym początku miałam wrażenie, że czytam jedną z tych baśnio-komedii. Głównie przez zdania typu: "Z powodu deficytu kakao nad Sześciogrodem zawisły ciemne chmury." Nadające całej opowieści swoisty, komiczno ironiczny wydźwięk, co nie pozwala potem na uświadomienie sobie ogromu dramatu, który tak naprawdę się rozgrywa. Niemniej jednak podoba mi sie.
"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" – Ferdynand Kiepski
Odpowiedz
#6
Nie widziałam wcześniej tej miniaturki, jakoś się ukryła przed moim wzrokiem albo okulary były za słabe:).
Cała treść zwiastuje bajeczkę ze szczęśliwym zakończeniem. Tymczasem na końcu dostajesz w łeb i się budzisz. To niezły manewr, gratuluję. Dziecko, które ucieka w świat bajki, a jedyny przyjaciel jest pluszowym misiem. Dzieci w skrajnych sytuacjach ukrywają się, tworzą alternatywną rzeczywistość. Daliście radę, bo w końcówce niemal poczułam ból bicia.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Szczerze mówiąc, gdy czytałam pierwszą część tekstu, moje myśli umykały w innym kierunku. Dopiero zakończenie spowodowało gwałtowne przebudzenie (tak, jak w przypadku chłopca). Zaskakujące i bardzo smutne, odarte ze złudzeń. Miś, jako symbol (w moim odczuciu) chłopięcej odwagi, która znika, gdy pojawia się "ten zły". Po przeczytaniu ogarnęło mnie poczucie bezradności, a o to chyba chodziło, by wywołać w czytelniku emocje. Duży plus dla Was.
Odpowiedz
#8
Tekst sam w sobie nie jest zły. Pomysł dobry, z wykonaniem trochę gorzej. Bardzo, bardzo szybko baśń pędziła, i nie do końca można się wczuć w jej klimat.
I dlaczego pijący czarną kawę to czarnoksiężnik?
Wychodzi na to, że jestem czarnoksiężnikiem. Niech czarnej kawy będzie ze mną. I z wami.
Odpowiedz
#9
Mara, wielkie dzięki za komentarz. :) Cieszę się, że Ci się podobało. :D Współwykonawca prawdopodobnie też się cieszy, ale pewnie zapomniał o tym napisać. xD

Wanderer, problem z tekstem pisanym na cztery ręce jest taki, że nigdy nie wiesz, co druga osoba wymyśliła i jak chce poprowadzić opowiadanie. Z tego też powodu często wychodzą różne dziwne rzeczy. xD Kwestia w sumie tego, że to jeden z naszych pierwszych tekstów. Myślę, że jak nieco bardziej się dogramy wyjdzie to lepiej. :)

Ponieważ autorzy są wielbicielami słodkiego kakao, a nie gorzkiej kawy. :P
Dzięki za komentarz. :) Niech kakao będzie z Tobą.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#10
Pozwól, że pozostanę przy kawie. Niemniej, przydałoby się, gdybyście jednak konsultowali ze sobą, co piszecie :)
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości