Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Wystarczy, że jesteś
#1
Kulę się na łóżku, coraz szczelniej owijając kołdrą. Nie jest mi zimno, jednak, gdy leżę tak otulona, czuję się bezpieczniej. Bezpieczniej? Nie, to nie jest dobre słowo. Mniej zagrożona. Czy można mówić o bezpieczeństwie, gdy panika paraliżuje ciało, myśli zagłusza krzyk, który ostatecznie nie wydostaje się na zewnątrz, ale pozostaje w umyśle, gdzie urasta do rangi rozpaczliwego zawodzenia?
Podciągam kolana do brody i otaczam je ramionami. Za plecami mam ścianę, przed sobą pusty pokój, który w rzeczywistości jest wypełniony przedmiotami, jednak w ciemności wydaje się niezwykle duży i groźny. Rozglądam się po pomieszczeniu, jest cicho i spokojnie, żadnego ruchu, ciemnych kształtów, błyszczących oczu, wyszczerzonych kłów czy obcego, głośnego oddechu. Jestem tylko ja, nieruchoma figurka skulona w kącie łóżka, ze strachem wpatrująca się w przestrzeń, nasłuchująca najlżejszego szmeru, na który gwałtownie bijące serce stanie nagle, żeby za chwilę powrócić do szalonego rytmu sprzed sekundy. Staram się oddychać możliwe cicho, jednak mój oddech wciąż jest głośny i ciężki, nie potrafię nad nim zapanować. W uszach szumi mi krew, słyszę bicie własnego serca, ciało ułożone w dziwnej, nienaturalnej pozycji drętwieje. Czuję ból rozchodzący się od bioder, aż po stopy, jednak nie poruszam się. Za bardzo się boję. Czego? Nie wiem. Coś czai się w ciemności, obserwuje mnie, nasłuchuje i czeka na odpowiedni moment. Ponownie rozglądam się po pokoju, wiedząc, że nawet, gdyby ktoś tu był, nie miałby gdzie się schować. Jednak wciąż czuję czyjąś obecność i nie mogę pozbyć się przeświadczenia, że coś lub ktoś jest w pokoju, tuż obok mnie.
Łzy spływają mi po policzkach i szyi, niektóre zatrzymują się na krawędzi koszulki, inne wkradają się pod nią i płyną dalej po piersiach, aż po gumkę majtek. Tak bardzo się boję. Cichy płacz przeradza się w stłumiony szloch, przytulam poduszkę do twarzy, żeby zagłuszyć odgłosy, które wydaję, jednak nie zasłaniam oczu. Powoli się uspokajam, jednak paniczny strach mnie nie opuszcza. Nagle pokój wypełniają pierwsze dźwięki „Sweet Home Alabama” Lynyrd Skynyrd. Wyplątuję jedną rękę z pościeli i drążącą dłonią namacuję leżący na biurku telefon. Chłodne powietrze liże moją rozgrzaną skórę. Spoglądam na wyświetlacz, drugą ręką ocieram łzy i odbieram.
– Halo? – szepczę, nie mogąc zapanować nad drżeniem głosu.
– Hej. Co się stało? – W głosie mojego rozmówcy słyszę zaniepokojenie.
– Nic. Czemu pytasz?
– Płaczesz?
– Trochę. Dlaczego dzwonisz? Jest druga w nocy.
– Nie odpisywałaś, martwiłem się. Chcesz się wygadać? Pamiętaj, że jestem i nawet, jeśli nie będę mógł ci pomóc, przynajmniej cię wysłucham.
– Średnio na jeża, jednak, jeśli masz chwilę i ochotę, możemy po prostu porozmawiać. Myślę, że dobrze mi to zrobi. – Uśmiecham się pod nosem, rozprostowuję nogi i zapalam światło. Zdrętwiałe ciało protestuje, wstaję i rozciągam się, przyciskając ramieniem telefon do ucha i nie przerywając rozmowy.
W międzyczasie znika strach, policzki wysychają, ciszę zastępuje głośny śmiech i pogodny głos opowiadający o pierdołach. Wszystko wraca do normy. Już nie jestem sama, już się nie boję.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Cóż, spodobało mi się. Całkiem fajnie czułem napięcie w pierwszym fragmencie, chociaż spadło ono nieco, bo coś w tym zdaniu mi zgrzytnęło i nie pasowało, chociaż nie mogę powiedzieć co.
Cytat: W uszach szumi mi krew, słyszę bicie własnego serca, ciało ułożone w dziwnej, nienaturalnej pozycji drętwieje.
Drugi fragment znowu zostawia pewne uczucie ciepła i jest... po prostu miły :) Spodobało mi się, co tu więcej mówić? ;)
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
#3
(02-02-2015, 19:27)Arabella napisał(a): Kulę się na łóżku, jednocześnie(zamieniłabym na 'coraz') szczelniej owijając kołdrą.

Staram się oddychać możliwe cicho, jednak mój oddech wciąż jest głośny i ciężki, nie potrafię zapanować nad nim(nad nim zapanować).

Zbyt(Za) bardzo się boję.

Ponownie rozglądam się po pokoju, (tu dodałabym 'wiedząc, że') nawet, gdyby ktoś tu był, nie miałby gdzie się schować.

Powoli uspokajam się(się uspokajam – tak chyba lepiej), jednak paniczny strach mnie nie opuszcza.

– Halo? – szepczę, nie potrafię(nie mogąc) zapanować nad drżeniem głosu.

Pamiętaj, że jestem i nawet, jeśli nie będę mógł ci pomóc, przynajmniej wysłucham cię(cię wysłucham).

Bardzo obrazowy opis strachu, szczególnie te łzy spływające za koszulkę :). Fajny tekst, w sumie pozytywny, bo przecież wystarczy głos kogoś przyjaznego, żeby przegnać wszystkie lęki.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#4
Elas, dziękuję za komentarz. Cieszę się, że tekst przypadł Ci do gustu. :) Naw, dzięki za komentarz i poprawki, miło mi, że Ci się podobało. :D
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#5
Nie bardzo jest się tu nad czym rozpisywać, dla mnie to zwyczajna sytuacja z życia i tyle. Znaczy nie mówię że jest źle napisane czy coś po prostu dla mnie to tylko opis zwykłego zdarzenia jak np zakupów czy wizyty u lekarza. Tak to widzę.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
#6
Cóż, dla mnie nie jest to zwyczajna sytuacja z życia ani zwykłe zdarzenie w gust zakupów, bo, no cóż, z reguły podczas zakupów nie paraliżuje mnie paniczny strach, nie szlocham ani nie kulę się w kącie. Dzięki za komentarz i poświęcenie chwili. :)
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Może śpisz. Może jesteś szalony. Może jesteś martwy. Ginger 11 1,888 02-11-2014, 13:04
Ostatni post: Arabella
  Jesteś dla mnie wszystkim Darena 4 3,183 12-12-2012, 01:04
Ostatni post: Darena

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości