Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
znambyciaznania
#1
@
Cześć, nie mogłem się powstrzymać i poprawiłem wg wskazówek Nidrax'a. Mam nadzieję, że to jest już formalnie wiersz, który dla was wysłałem.
Błędy ortograficzne poprawię, które znajdziecie.

Mile widziane wszystkie uwagi, w razie wątpliwości zachęcam do pytań.


"znambyciaznania"

Teraz już cię znam,
widziałaś, pracowałaś,
widziałem – pomagałaś,
słyszałem – wołałaś,
obserwowałem – gestykulowałaś,
nie działałem, czekałaś.
Wyszedłem, zostałaś,
zatęskniłem,
przepadłaś.

Widziałem, stałaś poza wzrokiem,
piłem, nie pamiętałem – przypomniałem, straciłem.
spraw nie było, byłyby przepadały, gdyby nie tęsknota,
lepiej zapomnieć – ludzki mózg ci w tym nie pomoże,
to ci przypomni.

Jest jednak wyjście, stań.
Rozejrzyj się, dzielimy razem powietrze.
Ja ci przypomnę uśmiech,
pocałunkiem rozgrzeję podpalę twe smutki,
już przepadły rozwiały się.

Słońce witaminami szczęścia cię obdarzy,
a lustro twych oczu odbije uczucie i skrzywdzi samotność,
będziesz ją torturowała każdą chwilą przy mnie spędzoną.
Nie głaszcz, jej już nie ma. Straw miłość by cię przeniknęła,
ciśnienie krwi wzrośnie, wrzeć zacznie życie.

pozdrawiam
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Staram się unikać komentowania wierszy poprzez moją awersję z czasów przedmaturalnych, ale dla niektórych robię wyjątek.

Mam pytanie... O czym jest ten wiersz? Nie potrafię za bardzo dostrzec tej głębi. Miłość, przyjaźń? Ot, zlepek przypadkowych czasowników w przypadkowej kolejności. Wydaje mi się, że po wzięciu noża kuchennego, pokrojenia tego wiersza w idealną kostkę i pomieszaniu kolejności słów sensu będzie tyle samo.

Sama kompozycja mi źle wygląda. Porównując pierwszą strofę do ostatniej – nie widzę żadnej zależności.

Treść, ponownie, wydaje mi się niewynikająca z poprzedniej. Zdecydowanie, nie jestem fanką tego wiersza.

No i tytuł. Nie wiem, po prostu i po ludzku... CO?!
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#3
@@@@@@@@@@@@EDIT, nie będzie żadnego tłumaczenia
Odpowiedz
#4
Cytat:znam bycia z na nią – rozłożony ten tytuł mówi o obecności mojej w miejscu, w którym zobaczyłem kobietę,
Nie, tworzysz niegramatycznego potwora językowego, który udaje zdanie. I nadajesz mu wymyślony przez siebie sens nijak niezwiązany z użytymi słowami. ""Nadmłemkolonkę" – w tym tworze opisuję swoje relacje z kościołem prawosławnym podczas mojej wizyty w Rosji" – widzisz analogię?

Cytat:pierwsze dwie strofy są "żalem, bólem, tęsknotą" za sytuacją, która nie zakończyła się tak jakbym oczekiwał.
Mi wygląda jak jakaś bardzo dziwna zabawa dla dzieci w wymienianie czasowników. I niezbyt rozumiem zasady tej zabawy.

Ale może ja się po prostu nie znam...
Odpowiedz
#5
Cieszyłem się, że przyszedł nowy "poeta" na forum. A potem przeczytałem twój drugi post, jak tłumaczysz tytuł i treść wiersza. W tej chwili już możesz przestać nazywać się poetą. Kiedy ludzie to zrozumieją, że jak wytłumaczysz przesłanie swojego wiersza, to straci on jakąkolwiek wartość literacką. Co innego, kiedy robią to czytelnicy. Ale gdy podasz komuś rozwiązanie na tacy, to wiersz, który napisałem staję się wtedy bezużyteczny. I nieważne, czy oni nie rozumieją, na tym to polega.
Odpowiedz
#6
Cytat:Ale gdy podasz komuś rozwiązanie na tacy, to wiersz, który napisałem staję się wtedy bezużyteczny. I nieważne, czy oni nie rozumieją, na tym to polega.

Dlatego nie lubię wierszy. Przypominają mi jakąś femi-matematykę opartą na "powinieneś to wiedzieć". Jeżeli umiesz wytłumaczyć czemu 2+2=4, to cały sens dodawania znika.... nah, podziękuję.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Jak kilku przedmówców zauważyło – tytuł jest dość... nietrafiony. Co do całej treści, to najbardziej podobała mi się ostatnia strofa, reszta była ładnie mówiąc – specyficzna. Zdołałem się zorientować, że chodziło o iskrę między kobietą, a mężczyzną. Wymienianie czasowników może wydawać się banalne, aczkolwiek jest jakąś formą w poezji, więc to mi nie przeszkadzało.
Prawdą jest również to, iż niepotrzebnie podałeś całą interpretację na tacy. Przy wierszach warto główkować, każdy z nas ma prawo do rozumienia poezji inaczej. Zniszczyłeś pole do manewru, jeśli czytelnik zrozumie tekst tak jak autor, znaczy to tyle, że pisarz osiągnął swój cel.
"Gdy rym ma wiele znaczeń, to go nie tłumaczę."
Rozwijaj nadal swoją poetycką duszę i nie zniechęcaj się. :)
Odpowiedz
#8
Naxster, ale przecież na tym to polega, żeby każdy z wiersza wyciągnął coś dla siebie. Przecież nie musisz go interpretować dokładnie tak samo jak autor. Oczywiście, mówimy o prawdziwych wierszach, a nie o trzech słowach napisanych pod sobą, jak to często bywa i w dodatku przez skrzywdzone gimnazjalistki.
Odpowiedz
#9
Różna interpretacja, a zakaz interpretowania przez autora to różnica. Każde dzieło wszędzie, można odebrać na wiele sposobów. Tylko w większości można potem przeczytać czyjąś analizę i się czegoś dowiedzieć. Jakichś nawiązań do prawdziwego świata, spostrzeżeń tej osoby. Nabrać lepszego zrozumienia tego, co autor chciał nam przekazać. Ale nie w poezji, tutaj nie wolno podać interpretacji. Mnie to przypomina sztukę współczesną, która przez takie działanie zeszła do kwadratu na białym tle. Bo autor nie musi czegoś przekazywać, odbiorca ma sam stworzyć swoją interpretacje i rozumienie o co właściwie szło. Dlatego nie lubię poezji. Po prostu.
Odpowiedz
#10
(15-01-2015, 20:26)Naxster napisał(a): Ale nie w poezji, tutaj nie wolno podać interpretacji. Mnie to przypomina sztukę współczesną, która przez takie działanie zeszła do kwadratu na białym tle. Bo autor nie musi czegoś przekazywać, odbiorca ma sam stworzyć swoją interpretacje i rozumienie o co właściwie szło. Dlatego nie lubię poezji.

Ja jeszcze dodam, że w liceum, zwłaszcza podczas przygotowań do matury, samodzielne interpretowanie wiersza odchdozi w zapomnienie. No bo jakże to można widzieć w tym wierszu śmierć, jeśli to jest o nieszczęśliwej miłości? Głupia jesteś, nie masz za to punktu. Bo całkiem źle czytasz ten wiersz.

Tak czy inaczej, jeżeli chodzi o ten konkretny wiersz – jak dla mnie, po przeczytaniu go po raz któryś, wciąż nie ma on najmniejszego sensu. Wciąż nie widzę konkretnego przesłania i nie potrafię go zinterpretować po swojemu...
... a co ciekawe, lubię właśnie takie wiersze, czy opowiadania, które można zinterpretować na miliony sposób, rozpatrując to z różnych aspektów. Tutaj nie dostrzegam, niestety, ani jednej interpretacji, a tytuł wciąż jedynie przywodzi mi na myśl nazwę mojej konwentowej sali, czyli "WTF".
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości