Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Fantasy Lodowy skarb
#1
Wrzucam kolejny tekst. Tym razem piszę coś dłuższego. Poniższy fragment ma zaciekawić czytelnika oraz wprowadzić go do opisywanej przeze mnie historii, jest pewnego rodzaju wstępem. Dajcie znać, czy spełnia on swoją rolę :). Miłego czytania, ja wracam do pracy nad następnymi częściami.

Mroźne Pustkowia otaczające Górę Bogów były bezludne. Nawet zwierzęta nie zapuszczały się na tę lodową pustynię, gdzie śnieg padał tak często, jak deszcze w tropikalnych lasach. Jedynie ludzkie szkielety pochowane głęboko pod śniegiem były dowodem na to, że zwabieni legendami śmiałkowie próbowali dotrzeć na niedostępny szczyt.
Wielu musiało poświęcić swe życie, zanim komuś się to udało. Dwóch niedawnych zdobywców miało właśnie ogromną szansę dołączyć do pogrzebanych ciał. Schodząc ze zbocza góry, zostali złapani przez potężną śnieżycę. Cedrik i Gavin, bo tak nazywali się ci szaleńcy, powoli przedzierali się przez lodowe pustkowie. Pomimo śnieżnych rakiet z każdym krokiem podróżnicy coraz głębiej zapadali się w śnieg. Niższy z mężczyzn, Cedrik, szybciej stracił siły, więc wkrótce jego towarzysz był zmuszony niemal ciągnąć go za sobą.
W końcu podróżnicy zdali sobie sprawę, że nie są w stanie dłużej walczyć z nawałnicą. Na szczęście Gavin ujrzał przed sobą niemal całkowicie zakopane wejście do jaskini. Modląc się, aby dała im schronienie na czas śnieżnej burzy, zaciągnął tam pozbawionego sił przyjaciela.
Pieczara okazała się być dostatecznie duża, by pomieścić obu podróżników oraz na tyle osłonięta, by chronić od szalejącego na zewnątrz lodowatego wichru. Gavin przyjrzał się leżącemu bez sił przyjacielowi. Jego twarz była pozbawiona rumieńców, blada i zimna jak u nieboszczyka. Miał zamknięte oczy, wyglądał jakby spał. Jedyną oznaką życia był jego oddech, płytki i nierównomierny. Po chwili Cedrik ocknął się i wyszeptał:
— Gavin, nie czuję nóg. Nie będę mógł iść dalej, będziesz musiał mnie tu zostawić.
— Właśnie przeszliśmy przez pieprzone, lodowe piekło, nic dziwnego, że nie czujesz nóg. Ja też nie czuję – skłamał Gavin. — Poczekamy, aż burza osłabnie, może nawet uda się rozpalić płomień, to się trochę ogrzejemy. Baza musi być tu gdzieś niedaleko, jak tylko nabierzemy sił, to ją znajdziemy. Damy radę.
— Ty kłamliwy sukinkocie. – Nastąpiła pauza, jakby nawet wypowiedzenie krótkiej obelgi nadwyrężyło jego siły. — Ty dojdziesz. Pamiętaj, po co tu przyszliśmy. Klejnot, pokaż go.
Z głębi okrywających go ubrań Gavin wyciągnął niewielkie zawiniątko. Klejnot nie przypominał żadnego innego znanego im kamienia szlachetnego. Był jasnozłocistej barwy, o wielkości zaciśniętej pięści. Miał idealnie gładką powierzchnię, jakby wyszlifowaną przez najdokładniejszego rzemieślnika. Jeżeli wierzyć legendom, miał wiele magicznych właściwości. Niektórzy mówili, że był to szukany od wieków kamień filozoficzny, inne że, odpowiednio użyty, potrafił odpowiedzieć na każde zadane mu pytanie. Wszystkie legendy były zgodne jeżeli chodzi o dwie rzeczy: wygląd klejnotu oraz to, że tkwi w nim potężna magia.
— Wciąż nie mogę uwierzyć, że nam się udało. — Na widok klejnotu oczy Cedrika odzyskały na chwilę skupienie. — Obiecaj, że go nie stracisz. Obiecaj mi, Gavinie.
— Obiecuję. A teraz przestań gadać, jakbyś był na łożu śmierci i popatrz na mnie. Przeżyjemy to razem. — Wbrew nakazom przyjaciela oczy Cedrika zaczęły powoli się zamykać. — Nie zasypiaj mi teraz! Patrz na mnie!
Jednak nawet najbardziej rozpaczliwe próby obudzenia przyjaciela nie zadziałały. Nie poruszył się, a niedługo potem wydobył z siebie ostatnie tchnienie. Gavin pozostał w jaskini sam.
Nie miał jednak czasu, żeby opłakiwać Cedrika. Jego sytuacja, niezgodnie z tym, co powiedział umierającemu przyjacielowi, była wręcz beznadziejna. Śnieżyca nie pozwalała mu kontynuować wędrówki, jedynym wyjściem było poczekać aż ucichnie. Nie mógł jednak zwlekać zbyt długo, pozostali członkowie wyprawy mieli czekać na nich w bazie tylko przez jedną dobę.
Tym, czego najbardziej w tej chwili potrzebował, była chociaż odrobina ciepła. Z przewieszonego na plecach worka wydobył zapalniczkę. Taka nowoczesna zabawka kosztowała ich fortunę, lecz dzięki niej może udałoby mu się rozpalić niewielkie ognisko. Jednak aby je utrzymać potrzebował czegoś, co mogłoby się palić. Przez chwilę wahał się, aż w końcu podjął decyzję. Chwycił zatknięty za pas czekan i zbliżył się do ciała Cedrika. Wybacz przyjacielu, pomyślał, po czym zaczął ćwiartować zamarzniętego trupa.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Cytat: — Gavin, nie czuję swoich nóg.
"Swoich" zbędne.
Cytat:Jedynie głęboko pod śniegiem pochowane ludzkie szkielety były dowodem na to
Jedynie pochowane głęboko pod śniegiem ludzkie szkielety były dowodem na to
Jedynie ludzkie szkielety pochowane głęboko pod śniegiem były dowodem na to

Cytat:Cedrik i Gavin,
To nie problem, ale to bardzo "zwykłe" imiona. Sam niby też mam dość zwykłego Bjorna, ale tam był konkretny powód by się tak, a nie inaczej nazywał ;)
No i takie imiona sugerują niby świat fantasy (choć oczywiście mogą to być jacyś Brytyjczycy, ale wtedy równie dobrze mogli to być John i Matthew), ale potem jest baza i zapalniczka więc sam nie wiem, co o tym myśleć.

Poza tym nie wiadomo jak wyglądają. Nic. Zero.

Cytat:Pomimo śnieżnych rakiet w każdym kroku podróżnicy coraz głębiej zapadali się w śnieg.
Z każdym krokiem.

Cytat:Jeżeli wierzyć legendom, miał wiele magicznych właściwości. Niektóre mówiły, że
Niektóre magiczne właściwości mówiły? Bo tak to wygląda.

Cytat:A teraz przestań gadać jakbyś był na łożu śmierci i popatrz na mnie. Przeżyjemy to razem. — Wbrew nakazom przyjaciela oczy Cedrika zaczęły powoli się zamykać. — Nie zasypiaj mi teraz! Patrz na mnie!
To chyba najbardziej oklepane teksty jakie mógł powiedzieć w tej sytuacji :)

Ogółem – trochę stylistycznych wpadek i mimo niby dramatycznej sytuacji, brak tu emocji. Parę słów o jakimś kamieniu, ale nie mam pojęcia kim są bohaterowie, w sumie trudno się nimi przejmować. Jeśli chodzi o zachęcenie do czytania, to w moim przypadku to niestety nie działa.
[niedozwolony link]
Odpowiedz
#3
(08-01-2015, 23:58)Mogget napisał(a): Nawet zwierzęta nie zapuszczały się na tę lodową pustynię, gdzie śnieżne burze były tak częste jak deszcze w tropikalnych lasach. Jedynie głęboko pod śniegiem pochowane ludzkie szkielety były dowodem na to, że zwabieni legendami śmiałkowie próbowali dotrzeć na niedostępny szczyt.

Wielu musiało poświęcić swe życia(życie – każdy poświęcał jedno, a nie kilka żyć), zanim komuś się to udało.

Schodząc ze zbocza góry(przecinek) zostali złapani przez potężną śnieżycę.

Pomimo śnieżnych rakiet w każdym kroku(z każdym krokiem) podróżnicy coraz głębiej zapadali się w śnieg.

Modląc się (przecinek)aby dała im schronienie na czas śnieżnej burzy, zaciągnął tam pozbawionego sił przyjaciela.

Pieczara okazała się być dostatecznie duża(przecinek)by pomieścić obu podróżników oraz na tyle osłonięta (przecinek)by chronić od, (bez przecinka – co on miałby tu w ogóle robić?) szalejącego na zewnątrz, lodowatego wichru. Gavin przyjrzał się leżącemu bez sił przyjacielowi. Jego twarz była pozbawiona rumieńców, blada i zimna, (zbędny przecinek) jak u nieboszczyka. Miał zamknięte oczy, wyglądał (przecinek)jakby spał.

— Poczekamy(przecinek) aż burza osłabnie, może nawet uda się rozpalić płomień, to się trochę ogrzejemy.

— Ty dojdziesz. Pamiętaj (przecinek)po co tu przyszliśmy. Klejnot, pokaż go.

Niektóre mówiły, że był to szukany od wieków kamień filozoficzny, inne (przecinek)że, odpowiednio użyty, (Nie robiłabym z tego wtrącenia) potrafił odpowiedzieć na każde zadane mu pytanie.

— Wciąż nie mogę uwierzyć(przecinek) że nam się udało. — Na widok klejnotu oczy Cedrika odzyskały na chwilę skupienie.

— Obiecuję. A teraz przestań gadać(przecinek) jakbyś był na łożu śmierci i popatrz na mnie. Przeżyjemy to razem.

Nie miał jednak czasu (przecinek)żeby opłakiwać Cedrika.

Śnieżyca nie pozwalała mu kontynuować wędrówki, jedynym wyjściem było poczekać (przecinek)aż ucichnie.

Jednak aby je utrzymać (przecinek)potrzebował czegoś, co mogłoby się palić.

Chwycił, (zbędny przecinek) zatknięty za pas, (zbędny przecinek) czekan i zbliżył się do ciała Cedrika.

Na razie nie jestem jakoś szczególnie zachęcona. O bohaterach nie dowiedziałam się z tego fragmentu praktycznie nic ciekawego, a jeden zdążył nawet umrzeć. Przez to, że o tym zmarłym bohaterze wiedziałam tylko, jak ma na imię, jego śmierć zupełnie mnie nie poruszyła. Wyprawa w poszukiwaniu jakiegoś artefaktu, o którym też prawie nic się nie dowiedziałam, póki co również niezbyt mnie zaintrygowała. Być może kolejne fragmenty jeszcze to zmienią. :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#4
Napisane jest całkiem nieźle, czyta się dobrze i szybko. Fragment jest krótki i nie wnosi niczego konkretnego. Wiem tyle, że jest góra, jakaś wyprawa i kamień o magicznych właściwościach. Nie wiem, co więcej mogę napisać. Jak na razie "ani mnie to grzeje, ani ziębi". Czekam na coś więcej. :)
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#5
Poczułem klimat lodowej grozy dwóch podróżników i wagi sytuacji, w jakiej się znaleźli, głównie dzięki tym paru linijkom dialogu. Czy śmierć jednego z nich mnie poruszyła czy nie, to raczej sprawa subiektywna dla każdego czytelnika, więc wole w to w nie wchodzić. Ciężko też coś powiedzieć o świecie, który kreujesz, na podstawie tak krótkiego fragmentu. Słowa jak zapalniczka, czekan i baza brzmią całkiem nowocześnie i zamąciły mi w głowie, czy twoje uniwersum jest typowym fantasy, a nie jego połączeniem z czasami najnowszymi.

Poza tym, jeśli dobrze rozumiem, to Gavin zamierza zrobić ognisko ze swojego towarzysza. Sęk w tym, że podpalenie (a tym bardziej spalenie) ciała nie jest takie proste i potrzeba do tego pieca lub dobrej podpałki. Sama zapalniczka mieszcząca się w worku raczej nie wystarczy, tak na mój chłopski rozum, zważając jeszcze na warunki, w jakich znajdują się bohaterowie :P
Odpowiedz
#6
Dzięki wszystkim za komentarze, były bardzo przydatne. Zaraz zabiorę się do poprawiania błędów. Wnioskując z waszych ocen wydaje się, że powinienem dodać więcej treści, przede wszystkim przybliżyć postacie bohaterów. Postaram się mieć to na uwadze w następnych częściach.

Jeszcze tylko nawiążę do komentarza bananawarlord. Tak myślałem, że spalenie ciała towarzysza może wzbudzić kontrowersje. O ile wiem, to zwykła zapalniczka, jaką można sobie kupić w kiosku, nie wystarczyłaby. Istnieją jednak takie, które dałyby radę. Pytanie tylko, co taka zapalniczka robi w świecie fantasy? Generalnie mój świat będzie różnił się od zwykłego świata fantasy, szczególnie jeśli chodzi o używane w nim przedmioty. Jednak teraz dopiero zdałem sobie sprawę, że powinienem zaznaczyć to od razu we wstępie, skoro chcę się odróżnić, to muszę to wyraźnie zasygnalizować. Żeby taka zapalniczka nie wydawała się nie na miejscu powinienem dodać więcej "nowoczesnych wynalazków". Szkoda tylko, że troszkę pośpieszyłem się z wrzuceniem tego wstępu, mógłbym to wcześniej poprawić.

Trzeba wziąć się do roboty. Postaram się żebyście nie czekali zbyt długo na kolejną część oraz żeby była chociaż trochę lepsza :).
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Co do tych nowoczesnych wynalazków to nie musisz tak na siłę pakować ich już na sam początek.
Sama zapalniczka może służyć za małą wskazówkę co do "inności" świata. Jeśli czytelnik nie ma jeszcze zarysowanego uniwersum, to nie powinno go dziwić umieszczenie w fantastyce czegoś nietypowego.

Ze dwie, trzy linijki więcej o tym jak to dwójka samotnie stawiła czoła bezwzględnej naturze, mimo to walczyli do samego końca. A krok od celu jeden z nich umiera, pomimo heroicznego wyczynu. Lepiej wtedy pokazałbyś chociaż jednego z bohaterów. Mógłbyś też wtrącić, też jakiś nawet znikomy wspominek o ich przeszłości, łatwiej wtedy można było by odebrać ich jako przyjaciół walczących z losem.

Wszystko co napisałem traktuj jako luźne sugestie. Problemy z tekstu nakreślili już inni, i jeśli dobrze się za to zabierzesz powinieneś dać radę większość wyprostować w następnym fragmencie, bez konieczności drastycznej zmiany pierwszej części.

Pomysły rzucałem bardziej na chybił trafił, bo za mało jeszcze wiem o świecie i jego mieszkańcach.
Ja osobiście czekam na dalszy fragment, głównie po to by zobaczyć jak z prowadzeniem opowiadań radzą sobie inni początkujący, i moc śledzić więcej niż jedną osobę w jej pracy od podstaw :D
[Obrazek: 12.jpg]
Odpowiedz
#8
Ciekawy tekst, ale nie zbyt jasno opisany świat i bohaterowie sprawiają, że nie wiem co o nim myśleć.
Czy jest to opowiadanie fantasy czy relacja ze wspinaczek na osmiotysięczniki?
Mimo to czekam na rozwój wypadków :D
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości