Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Kartka
#1
Spoglądam w okno, zatrzymuję na chwilę wzrok na ośnieżonym krzewie, obserwuję małego, pękatego ptaszka z czerwonym brzuszkiem. Pierwszy śnieg w tym roku, puchaty, lekki, lepki. Dobry do lepienia bałwana i śnieżek, pod sanki też się nada. Biała, puchowa kołdra okrywająca świat. Wzdycham cicho i odwracam wzrok.
Na biurku przede mną leży śnieżnobiała kartka, wciąż pusta, zatemperowany ołówek, gumka i długopis. Radio milczy, telefon leży niedaleko, ale w zasięgu dłoni, ciemny ekranik nie informuje o nowej wiadomości, przychodzącym połączeniu ani nie przypomina o pilnej sprawie do załatwienia, rzeczy, którą muszę zrobić teraz, już, natychmiast. W pokoju panuje cisza i spokój, jestem sama, wszyscy gdzieś wyszli załatwić to i tamto, pognali na spotkanie, zakupy, lekcje, egzamin. Nikt nie będzie mi przeszkadzał, nawet pies jest jakiś spokojny, nie skacze, nie domaga się uwagi i pieszczot, udzieliła mu się atmosfera powagi i oczekiwania.
Biorę wdech i powoli wypuszczam powietrze, próbuję rozjaśnić myśli, a może szukam odpowiednich słów. Nic nie przychodzi mi do głowy, nie wiem, od czego ani jak zacząć. Wiem tylko, że muszę to zrobić dzisiaj, teraz, nie mogę dłużej zwlekać. Zamykam na moment oczy, wdech, wydech, jeszcze raz. Dotykam dłonią karku, zerkam niespokojnie w okno i podejmuję decyzję.
Jeśli nie wiesz, od czego zacząć, zacznij od początku, myślę i zapisuję kolejne słowa, pozornie bez ładu i składu. Kreślę jeszcze wielkimi literami u góry strony „początek” i odkładam ołówek, odchylam się w fotelu i z zadowoleniem spoglądam na swoje dzieło. Kartka, zapełniona masą niezwiązanych ze sobą haseł, nabrała kolorów.
Siadam wygodniej, podnoszę arkusz do oczu i wpatruję się w pierwsze z napisanych przeze mnie słów, potem kolejne i kolejne, przy każdym zatrzymując się na chwilę, zagłębiając w mroki pamięci, przywołuję wspomnienia, uczucia, dawno temu pogrzebane i niechciane. Zajmuję mi to sporo czasu, jednak mam go dużo, aż do powrotu rodziny, ukochanych i bliskich osób. Spokojnie przechodzę od jednego wyrazu do następnego, obracam go w myślach, oglądam z każdej strony, wreszcie pozwalam, aby zalała mnie fala wspomnień z nim związanych. Kiedy przypomnę sobie już wszystkie, złe i dobre, bez żalu żegnam się z kolejnymi epizodami ze swojego życia. Czekam, aż odejdą na zawsze i rozpakowuję następne pudełko, jakim jest dalsze słowo i oglądam jego zawartość. Wreszcie prostuję się, ziewam szeroko i przeciągam. Zerkam na zegarek, trochę mi to zajęło, uśmiecham się pod nosem i wstaję. Zdrętwiałe ciało protestuje, ale nic mnie to nie obchodzi, idę zrobić sobie herbatę i już z kubkiem wracam do biurka.
Ponownie siadam wygodnie, jednak tym razem wiem, czego chcę i jak to osiągnąć. Spoglądam na kartkę leżącą przede mną. Już nie jest biała i czysta ani pokryta hasłami. Hasła zniknęły przekreślone jedną śmiałą linią, zostało tylko jedno. Przyglądam mu się przez chwilę, zastanawiając, co z nim zrobić. Piję łyk herbaty, nie spuszczając wzroku z kartki, z jednego słowa zapisanego u dołu strony. W końcu odstawiam kubek, biorę ołówek i dużymi literami zapisuję pod ostatnim wyrazem „koniec”, a pozostałe słowo zakreślam kółkiem. Spoglądam zadowolona na kartkę, składam ją na pół i ukrywam w szufladzie biurka. Udało mi się uporządkować wszystkie hasła, pozostało tylko jedno, najważniejsze. Wstaję i wychodzę.
Czas zapisać nową kartkę, na której znajdzie się miejsce zarówno na „początek”, jak i na „koniec”, a w centrum pojawi się tylko jedno słowo: szczęście.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(04-01-2015, 17:55)Arabella napisał(a): W pokoju panuje cisza i spokój, jestem sama, wszyscy gdzieś wyszli, (zbędny przecinek) załatwić to i tamto, pognali na spotkanie, zakupy, lekcje, egzamin.

Biorę wdech i powoli wypuszczam powietrze, próbuję rozjaśnić myśli, a może szukam odpowiednich słów. Nic nie przychodzi mi do głowy, nie wiem (przecinek) od czego ani jak zacząć. Wiem tylko, że muszę to zrobić, (zbędny przecinek) dzisiaj, teraz, nie mogę dłużej zwlekać.

Jeśli nie wiesz (przecinek)od czego zacząć, zacznij od początku, myślę i zapisuję kolejne słowa, pozornie bez ładu i składu.

Piję łyk herbaty (przecinek)nie spuszczając wzroku z kartki, z jednego słowa zapisanego u dołu strony.

Nie za bardzo wiem, co napisać. Zdecydowanie nie nadaję się do czytania miniatur – z tekstu bije nostalgia, czuję ją, niby widzę w tym jakiś sens, ale skomentować – nie potrafię. :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
Vet, dziękuję za poprawki, czytałam ten tekst sporo razy i nie wyłapałam tego. ;/ Cóż, dziękuję za poświęcenie czasu. :)
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#4
Jak już wspominałam... ^.^
Napisane jest w miarę dobrze, za wiele do przyczepienia się nie da, ale szczerze mówiąc, ja osobiście nie ogarnęłam o czym jest treść. Well, tutaj zachwyty nad śniegiem, tutaj powaga psu się udzielająca, a tutaj pisanie, pokreślone słowa i nagle jakieś kartony ze wspomnieniami... Nie wiem, może to nie na moją główkę, ale ja naprawdę złą literaturę ostatnio czytam i do wszystkiego z kijem podchodzę.

Po drugim przeczytaniu, wciąż jakoś nie jestem w stanie się odnaleźć. Fakt, przebija się jakieś uczucie, kiedy to czytam, i ogarniają mnie takie... melancholia i smutek, ale... to wszystko. Trochę przybijające, a podejrzewam, że miała to być miniaturka z pozytywnym zakończeniem... Nie wiem, ja wciąż jestem na nie.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#5
Gin, pisałam Ci już, o czym w zamyśle miała być miniaturka i kolejny raz: widzę, że nie udało mi się. Cóż, dzięki za komentarz i poświęcenie czasu. :)
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#6
No to jest całkiem, całkiem dobre. Tekst jest łatwy w czytaniu, ma swój klimat który mi osobiście pasuje do obecnej pory roku, jest spokojny i stonowany, a jednak optymistyczny co jest zdecydowanie jego mocną stroną. Dobrze czasem trafić tu taką perełkę.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Cóż, mi się podobało, i podobnie jak Krig (i inaczej niż reszta poprzedników) uznaje go za optymistyczny. Jest całkiem przyjemny, nie czuje jakieś melancholii. Leci okejka ;)
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
#8
Dzięki za pozytywne komentarze, chłopaki. :D Aż mi się miło zrobiło gdzieś koło serduszka. Cóż, bardzo się cieszę, że podobało się wam. :)
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości