Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Jak Feniks
#1
Cóż... jest to miniaturka napisana po dwóch nieprzespanych nocach i nie wiem czy w ogóle ma jakikolwiek sens. Mam nadzieję, że nie żywicie do mnie urazy za mój wybryk i ocenicie to "dzieło" (Jakby co, te wszystkie skasowane miniaturki są bezpieczne w pliku na moim komputerze, więc niczyja praca nie poszła na marne :) ).

__________________________________________________________________
Przepaść, otchłań, wiatr szepczący w me uszy, uderzenie, cisza. Jestem już na dnie? Jeśli tak, to czemu wciąż słyszę gwizd wiatru? Czemu niczego nie czuję pod moimi plecami? Gdzie jest ziemia? Gdzie to dno? Rozglądam się dookoła. Widzę tylko ciemność. Czy ja osiągnąłem już najniższe "piętro"? Chwila, coś pęka gdzieś pod moją głową. Skała jęczy jakby rozszarpywały ją wielkie łańcuchy przykute Bóg jeden wie gdzie. Łańcuchy, które rozerwały mój malutki świat i wrzuciły do tej ciemności. Łańcuchy, które sam wykułem.
Znów czuję wiatr pieszczący moje bezwładne, delikatne ciało. Jestem kruchy jak te skalne ściany, które otaczają mnie ze wszystkich stron. Zamieniam się w kamienny posąg. Czuję jak moje ręce powoli zamieniają się w szarą, popękaną masę. Jestem skałą– Bezwartościowym kamieniem, mknącym w przepaść, wykopaną przez samego siebie. Uderzenie- pozostał po mnie pył. Skalny proch, który niesie wiatr. Bóg jeden wie gdzie. Czy ja...? Nie... niemożliwe... a jednak.
Obłoczek skalnych odłamków unosi się ku górze. Mknie w stronę światła. Tak. Tak! TAK! Jest jeszcze nadzieja. Jeszcze się odrodzę. Jak z Feniks z popiołów narodzę się na nowo! Silniejszy! Lepszy! Jak ognisty ptak wyłonię się z dymu i pofrunę wysoko w stronę gwiazd. Zgarnę je wszystkie! Będą moje!
... i jak Feniks znów obrócę się w proch i spadnę w przepaść, którą sam wykopałem wiele lat temu.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Cytat:ocenicie to "dzieło"
A to nie cała hryja była o to, że nie chcesz komentarzy i dlatego nie dajesz swoich?

Cytat:Jakby co, te wszystkie skasowane miniaturki są bezpieczne w pliku na moim komputerze, więc niczyja praca nie poszła na marne
Wszystkie komentarze i posty Sprawdzających też zapisałeś?
Odpowiedz
#3
Wszystko mam zapisane, nawet komentarze i uwagi, a także poprawione wersje miniatuek. Co do komentarzy – nie chodzi o to, że nie chcę komentarzy itd. tylko niektórzy przywiązują do nich zbyt dużą wagę. Są ważne, nawet dla takiego ignoranta jak ja, ale nie załamuję się gdy nikt nie oceni mojej pracy. Jeśli chodzi o wystawianie przeze mnie komentarzy- mam dziwny sposób myślenia. który nie każdy zrozumie. Spodoba mi się coś, co innym nię będzie. Mam nadzieję, że teraz wyjaśniłem całe to zamieszanie :P
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#4
(04-01-2015, 16:26)Samotny wilk ze wschodu napisał(a): Obserwuję swoje ręce(przecinek) jak powoli zamieniają się w szarą, popękaną masę. Jestem skałą. Bezwartościowym kamienie, który mknie w przepaść, którą w sumie sam sobie wykopałem.

Jak ognisty ptak wyłonie(ę) się z dymu i pofrunę wysoko w stronę gwiazd. Zgarnę je wszystkie! Be(ę)dą moje!

Znany temat, znany nam wszystkim, bo wszyscy mamy wzloty i upadki, dobre i złe dni i wszyscy "jesteśmy feniksami". Feniks odradza się z popiołów – to moja myśl przewodnia zawsze, kiedy jest ciężko. Pewnie trochę późno sprawdziłam, gdyż jest limit dla poprawek, ale to już nie moja wina – brak możliwości technicznych :).
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#5
Dziękuję Naw za komentarz. Naniosłem poprawki + dodałem coś od siebie :D.
–"We are leaves in the wind. Where will we fall? Nobody knows."
-Nadejdzie czas, kiedy zniknę stąd. Słońce zgaśnie, nadejdzie mrok. Stojąc na granicy, zrobię krok. Rozliczony zostanie, każdy mój błąd. Odejdę w wieczny byt. Czy zdążę dojść na szczyt?
Odpowiedz
#6
Nie podeszło mi. No... po prostu nie. O ile skała jest fajną przenośnią do pracy nad sobą, to do feniksa i modelu odrodzenia już nie pasuje.
No... no po prostu nie.
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
I kolejny wydumany tekst właściwie o niczym. Przerost formy nad treścią.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości