Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Horror Mój bohater
#1
To pierwsze z moich opowiadań, jakie wstawiam na tą stronę. Nie wiem, czy znajduje się ono w dobrej kategorii i czy jest przerażające. Jeśli ktokolwiek zechce wyrazić swoją opinię na temat mojego stylu pisania, chętnie przyjmuję wszelką krytykę, szczególnie od osób znających się na pisarstwie. Wiele osób poniższy tekst uważa za mój najlepszy.
So enjoy!

Cześć. Mam na imię Alicja i jutro jest mój pierwszy dzień w nowej szkole. Mam nadzieję, że moi nowi znajomi polubią mnie taką, jaką jestem, i nie będę musiała udawać kogoś, kim nie jestem.


DZIEŃ 1

Właśnie wróciłam ze szkoły. W mojej klasie jest 17 osób, 9 chłopców i 8 dziewczyn. Wszyscy wydają się sympatyczni, ale odnoszę wrażenie, że cały czas szepczą coś za moimi plecami.
Ja jako jedyna siedzę sama... choć... to głupie, ale mam wrażenie, że ktoś siedzi obok mnie.


DZIEŃ 5

Chyba wszyscy śmieją się z moich okropnych, rudych włosów. Kiedyś je przefarbuję na czarne.
Klasa nie jest już taka miła. Dzisiaj zamknięto mnie w łazience... może to jakiś rodzaj inicjacji... sama nie wiem. To uczucie, że ktoś siedzi obok mnie w ławce nasiliło się. W końcu się przezwyczaję.


DZIEŃ 29

To nie jest żadna inicjacja. Oni po prostu się ze mnie nabijają... a nawet... nie chcę używać tego słowa, ale... znęcają. Teraz zaczełam słyszeć głos dziewczyny... mówi mi to, z czego zdaję sobie sprawę, ale o czym wolę nie myśleć. Chyba zaczyna mi odbijać.


DZIEŃ 30

Dziś przyszła nowa dziewczyna. Ma zielonoszare włosy z rudawymi pasmami. Są okropne. Ta dziwna dziewczyna usiadła obok mnie w ławce... jestem pewna, że to ona próbowała mnie pocieszyć. To pewnie po prostu wytwór mojej wyobraźni, szczególnie, że nikt inny jej nie widzi. Powiedziała mi, że na imię Inga i że chodzi do tej szkoły od zawsze. Twierdzi, iż nie jest zmyśloną przeze mnie przyjaciółką, że jest prawdziwa. Sama już nie wiem w co wierzyć.
Ja i Inga świetnie się dogadujemy. Myślę, że może to być początek przyjaźni.


DZIEŃ 39

Nauczyciele ignorują Ingę. To mi się nie podoba. Chyba na prawdę ją wymyśliłam, ale i tak lepsza zmyślona przyjaciółka od żadnej. Okazało się, że mamy ze sobą wiele wspólnego. Jej też kiedyś dokuczali.


DZIEŃ 42

Jeden z moich kolegów zgwałcił mnie w szkolnej toalecie. Inga powiedziała, że za to zapłaci.


DZIEŃ 43

Inga zabiła Patryka. Zepchnęła go z dachu. Wszyscy myślą, że jestem czarownicą, a kiedy powiedziałam o Indze, nauczycielka mnie uderzyła. Inga powiedziała, iż za to zapłaci, ale poprosiłam ją, aby nie robiła pani Błaszczak krzywdy.


DZIEŃ 44

Pani Błaszczak została przyłapana na kradzieży i trafiła do aresztu. Cieszę się, że Inga jej nie zabiła, ale... dzisiaj Agata i Emilia zamkneły mnie w toalecie i przez całą lekcję nie mogłam wyjść. Te dwie są najgorszymi zołzami w całej klasie. Powiedziałam, że chcę, aby zapłaciły. Wtedy Inga uśmiechnęła się. Ale to był dziwny uśmiech. Upiorny i okrutny. Na lekcji chemii wylał się na nie kwas siarkowy. To było straszne. Inga i ja wyszłyśmy z klasy. Wtedy spytała, czy to wystarczy. Nie wiem co wtedy myślałam... ale powiedziałam, że nie. I wtedy Inga wrociła do klasy. Później usłyszałam brzdęk tłuczonego szkła i uderzenie szafki o ziemię. I krzyk Agaty. Później zabrał je czarny samochód.


DZIEŃ 49

Nie mogę uwierzyć w to, co się dzisiaj stało. Janek chciał mnie zabić! Na szczęście Inga mnie obroniła. Po tym jego też zabrał czarny samochód. Paweł i Tomek wypisali się z tej szkoły. Mama chciała też mnie wypisać, ale wtedy nie mogłabym już przyjaźnić się z Ingą.


DZIEŃ 66

Dzisaj wszyscy dostali nauczkę. Inga wybiła szybę i zabiła ich odłamkami szkła. Powiedziała mi też prawdę o sobie. Kiedyś tu chodziła, ale jej dokuczali, na przykład przefarbowali włosy na zielono. W końcu Inga poszła się utopić. To było bardzo smutne. Nagle przyszli pewni panowie, dali mi tabletkę i szybko zrobiłam się śpiąca. Obudziłam się w dużym białym pokoju bez drzwi i okien ubrana w biały kaftan. Zostawiono mi mój notes i długopis, ale notes zostal przyklejony do stołu, a długopis przywiązany nitką. Jestem strasznie samotna, bo Ingi tu nie ma. Ciekawe kiedy mnie wypuszczą i czy Inga będzie na mnie czekać...
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Przeczytane. Droga autorko mam sporo uwag, a oto one:

1. Nie piszemy liczb 9, 7 ,11 tylko dziewięć, siedem, jedenaście jak zapisujesz cyframi wygląda to bardzo nieelegancko.

2.Tekst jest za krótki, za szybko gnasz do przodu przez co gubisz element stopniowania napięcia, jest to coś nad czym możesz posiedzieć chwilkę bądź dwie.

3. "Jeden z moich kolegów zgwałcił mnie w szkolnej toalecie. Inga powiedziała, że za to zapłaci." – To zdanie jest okropne. Nie ma tu żadnych emocji opisu przeżyć bohaterki nic. Wygląda bardziej jak lista zakupów niż jak prawdziwe i bardzo traumatyczne zdarzenie. Poza tym bohaterka przechodzi nad tym do porządku dziennego jakby to był np złamany paznokieć.

4. Każdy dzień jest opisany zbyt lakonicznie. Nie piszesz na czas nie musisz się spieszyć. Pisanie powinno być jak ubieranie choinki a nie jak szybka kawa przed wyjściem.

Pisz dalej, czytaj książki obserwuj. To ma potencjał co udowodniono choćby w "Another" (anime)
Pisz dalej.
Eorth znajduje się w tym miejscu gdzie śpią wszystkie smoki
Odpowiedz
#3
Mnie tekst ten przeraził tylko w jednym momencie: kiedy główna bohaterka słyszy głos i nie wie, skąd ten głos pochodzi. Kiedy zaczyna widzieć tajemniczą dziewczynę, wszystko nagle przestaje być straszne. Brak mi opisów emocji głównej bohaterki, co dziwne bo to ona prowadzi te zapiski. Może gdybyś bardziej rozbudowała opisy poszczególnych dni, to znalazłoby się miejsce na dodanie takich rzeczy. :) Ogólnie fajny pomysł, czyta się przyjemnie i szybko. Chciałabym zobaczyć tę pracę rozbudowaną, z opisami śmierci tych, którzy jej dokuczali i jak główna bohaterka się z tym czuje. :)
Odpowiedz
#4
"Teraz zaczełam słyszeć głos dziewczyny... " – zaczęłam

"Dziś przyszła nowa dziewczyna. Ma zielonoszare włosy z rudawymi pasmami. Są okropne. Ta dziwna dziewczyna usiadła obok mnie w ławce..." – powtórzenie "dziewczyna"

"Mam nadzieję, że moi nowi znajomi polubią mnie taką, jaką jestem, i nie będę musiała udawać kogoś, kim nie jestem." – powtórzenie "jestem"

"Chyba na prawdę ją wymyśliłam, ale i tak lepsza zmyślona przyjaciółka od żadnej." – naprawdę

"Cieszę się, że Inga jej nie zabiła, ale... dzisiaj Agata i Emilia zamkneły mnie w toalecie i przez całą lekcję nie mogłam wyjść." – zamknęły

"I wtedy Inga wrociła do klasy." – wróciła

"Właśnie wróciłam ze szkoły. W mojej klasie jest 17 osób, 9 chłopców i 8 dziewczyn." – w tekstach literackich liczby zapisujemy słownie.

"DZIEŃ 43

Inga zabiła Patryka. Zepchnęła go z dachu. " – po co miałby wchodzić na dach? Nie lepiej byłoby go wepchnąć pod samochód albo coś?

Napisane jest w miarę dobrze, czyta się nieźle, chociaż nie wiem po co tutaj wielokropki. Interpunkcji nie tykam, nie znam się, ale mogę podrzucić Ci linki do poradników: http://podziemieopowiadan.pl/forum/threa...nkcja.html , http://podziemieopowiadan.pl/forum/threa...nkcja.html
Na początku sugerujesz, że to będzie pierwszy dzień bohaterki w szkole, nie wiem czemu, ale pomyślałam o podstawówce albo gimnazjum, a w szkole podstawowej lub gimnazjum koledzy nie gwałcą koleżanek oraz nikt nikogo z reguły nie próbuje zabić ani okaleczyć. Ogólnie, całość wydaję mi się dość chaotyczna i napisana po łebkach, na szybko. Spokojnie mogłabyś rozwinąć opis każdego dnia, włożyć w to więcej emocji, dać trochę szczegółów, które świadczyłyby o prawdziwości opisywanych zdarzeń. Tymczasem tekst został napisany skrótowo i bez emocji, jakbyś na siłę chciała zmieścić się w określonej ilości znaków. Pomysł ma potencjał, mogłabyś zrobić z niego coś naprawdę ciekawego. Nie zniechęcaj się niepowodzeniem, ćwicz, podrzucaj teksty pod ocenę, czytaj i nie poddawaj się. ;)
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#5
(23-12-2014, 02:01)Kot-Dziwak napisał(a): W mojej klasie jest 17 osób, 9 chłopców i 8 dziewczyn. (Liczebniki słownie) Wszyscy wydają się sympatyczni, ale odnoszę wrażenie, że cały czas szepczą coś za moimi plecami.

DZIEŃ 5

W końcu się przezwyczaję(przyzwyczaję).


DZIEŃ 29

Teraz zaczełam(zaczęłam) słyszeć głos dziewczyny... m(M)ówi mi to, z czego zdaję sobie sprawę, ale o czym wolę nie myśleć.


DZIEŃ 30

To pewnie po prostu wytwór mojej wyobraźni, szczególnie,(zbędny przecinek) że nikt inny jej nie widzi. Powiedziała mi, że (ma) na imię Inga i że chodzi do tej szkoły od zawsze. Twierdzi, iż nie jest zmyśloną przeze mnie przyjaciółką, że jest prawdziwa. Sama już nie wiem (przecinek) w co wierzyć.

DZIEŃ 44

Cieszę się, że Inga jej nie zabiła, ale... dzisiaj Agata i Emilia zamkneły(zamknęły) mnie w toalecie i przez całą lekcję nie mogłam wyjść.
Nie wiem(przecinek) co wtedy myślałam... ale powiedziałam, że nie. I wtedy Inga wrociła(wróciła) do klasy.


DZIEŃ 66

Dzisaj(Dzisiaj) wszyscy dostali nauczkę.
Zostawiono mi mój notes i długopis, ale notes zostal(został) przyklejony do stołu, a długopis przywiązany nitką. Jestem strasznie samotna, bo Ingi tu nie ma. Ciekawe(przecinek) kiedy mnie wypuszczą i czy Inga będzie na mnie czekać...

Nie podoba mi się pamiętnikowo-dziennikowa forma tego tekstu. Relacje są zdawkowe i prawie w ogóle nie czuć w nich emocji, przez co opisywane wydarzenia zupełnie nie wydały mi się ani realistyczne, ani chociaż prawdopodobne, a co za tym idzie: zupełnie mnie nie przestraszyły. Może gdyby poszczególne dni zostały opisane bardziej szczegółowo, nie tak sucho, albo gdyby zawarte zostało więcej dni, tekst wydałby mi się bardziej przerażający – bo pomysł całkiem niezły, aczkolwiek nie wydaje mi się szczególnie świeży.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#6
(23-12-2014, 02:01)Kot-Dziwak napisał(a): W mojej klasie jest 17 (siedemnaście) osób,(dwukropek lub myślnik zamiast przecinka) 9 chłopców i 8 dziewczyn. (liczebniki w tekście literackim piszemy słownie)

Ja(zbędne ponieważ piszesz "siedzę sama", co oznacza, że chodzi o ciebie) jako jedyna siedzę sama... choć... to głupie, ale mam wrażenie, że ktoś siedzi obok mnie.

To uczucie, że ktoś siedzi obok mnie w ławce nasiliło się. W końcu się przezwyczaję(przyzwyczaję).

Teraz zaczełam(zaczęłam) słyszeć głos dziewczyny... mówi mi to, z czego zdaję sobie sprawę, ale o czym wolę nie myśleć.

Dziś przyszła nowa dziewczyna.

Ta dziwna dziewczyna(cały ten fragment uważam za zbędny) usiadła obok mnie w ławce... jestem pewna, że to ona próbowała mnie pocieszyć.

Powiedziałami(zbędne), że na imię (ma) Inga i że chodzi do tej szkoły od zawsze.

Sama już nie wiem(przecinek) w co wierzyć.

Ja i Inga świetnie się dogadujemy.(Świetnie dogadujemy się z Ingą.)

Chyba na prawdę(naprawdę) ją wymyśliłam, ale i tak lepsza zmyślona przyjaciółka od żadnej(niż żadna).

Jeden z moich kolegów zgwałcił mnie w szkolnej toalecie.(tu dałabym przerwę, coś w tym stylu "szkolnej toalecie... ja... ja... Inga powiedziała" Inga powiedziała, że za to zapłaci. (To zdanie jest taką beznamiętną relacją, dlatego trzeba w jakiś sposób podkreślić wagę tego zdarzenia.)

Inga powiedziała, iż za to zapłaci(identycznie było w poprzednim zdaniu – "Inga zapowiedziała zemstę" albo jakoś tak) , ale poprosiłam ją, aby nie robiła pani Błaszczak krzywdy.

Cieszę się, że Inga jej nie zabiła, ale... dzisiaj Agata i Emilia zamkne(ę)ły mnie w toalecie i przez całą lekcję nie mogłam wyjść.

(Jakimś cudem na lekcji... )Na lekcji chemii wylał się na nie kwas siarkowy.

Nie wiem(przecinek) co wtedy myślałam... ale powiedziałam, że nie.

I wtedy Inga wrociła(wróciła) do klasy.

Dzisaj(Dzisiaj) wszyscy dostali nauczkę.

Nagle przyszli pewni panowie(jacyś ludzie – tak chyba lepiej), dali mi tabletkę i szybko zrobiłam się śpiąca.

Zostawiono mi mój notes i długopis, ale notes zostal(został) przyklejony do stołu, a długopis przywiązany nitką.

Ciekawe(przecinek) kiedy mnie wypuszczą i czy Inga będzie na mnie czekać...

Sporo literówek, a przecież podczas wrzucania tekstu błędy podkreślane są na czerwono. Ogólnie napisane jest poprawnie.
Mnie osobiście odpowiada formuła, taki beznamiętny zapis w pamiętniku. Osoba chora psychicznie opowiada o zdarzeniach, jakby widziała je z daleka, zupełnie nie zdając sobie sprawy ze swoich czynów ani ich skutków. Jedyny moment, gdzie należałoby dodać emocje, jest gwałt. Myślę, że nawet ciężkie wyobcowanie psychiczne nie ustrzegłoby bohaterki przed traumą takiej chwili.
Jeśli chodzi o fabułę, to nie znalazłam w tym opowiadaniu nic zaskakującego. Od pierwszych zdań było jasne, kim jest Inga. Nie poczułam dreszczyku emocji czy też strachu. Nie było tajemnicy ani narastającego napięcia, żadnego napięcia. Myślę, że napisanie krótkiego tekstu w dziedzinie horroru, który spełniałby założenia tego gatunku, to wielka sztuka.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Sam pomysł bardzo ciekawy, i od początku mnie zainteresowało twoje opowiadanie, ale z w miarę czytania, okazało się że za mało w nim emocji. Szczególnie to zdanie z gwałtem. Brakuje mi też jakiegoś opisu tego jak główna bohaterka czuła się po tym jak na jej prośbę Inga zabiła te dziewczyny.
Podsumowując, jest pomysł, jest potencjał, i jak tylko zechcesz wyjdzie z tego coś świetnego ;>
Powodzenia!
Odpowiedz
#8
Sam pomysł zły nie jest (od razu skojarzył mi się z anime "Another"), ale jest to dość słabo napisane. Przy czym nie mówię, że pisanie horrorów jest ogólnie czymś łatwym.
Nigdzie nie ma nic strasznego. Brak napięcia, elementu zaskoczenia. Strasznie pędzisz do przodu z akcją – brak jakichkolwiek opisów, nowe postacie pojawiające się znikąd i ogólnie tekst jest jakiś... wyprany z emocji. Sztywny. Nad tym wszystkim naprawdę trzeba by było trochę popracować i poprawić.
Tak czy inaczej, fajnie, że zdobyłaś się na odwagę i to opublikowałaś; to już jest duży plus ;)
Odpowiedz
#9
Test mi się nie podoba. Jest za szybki, brakuje stopniowania, napięcia. Dobrze by było dodać wpisy zupełnie nie powiązane z osią fabuły – zupełnie normalne zdarzenia, codzienne sytuacje. Próby karmienia czytelnika samą grozą nigdy nie wychodzą utworowi na dobre. Nie ma tu też emocji. Jest to wadą, poza jednym wyjątkiem: dzień 42. Szybka, prosta wzmianka o gwałcie jest znakomita! Nie sądzę, by zgwałcona kobieta chciałaby się o tym szczegółowo wypowiadać. Jednak ten fragment mógł być lepszy. Coś w rodzaju "Zgwałcił mnie Patryk". Szybka informacja, nie ma czasu ani ochoty na więcej. Oczywiście jest to sprawa indywidualna, ale wg mnie coś takiego podnosi ciśnienie.
Źle nie jest. Pisać, wyrabiać warsztat i przede wszystkim czytać, a będzie lepiej.
Odpowiedz
#10
Jak dla mnie, za szybko wszystko wychodzi. Praktycznie od razu widzę, że dziewczyna jest wymysłem bohaterki, nie mam ani chwili wątpliwości. Opisy są takie trochę za mało obszerne – dziewczyna, która zakłada pamiętnik, raczej by się w nim rozpisała, szczególnie w kwestii gwałtu. Inaczej nie miałaby potrzeby tego notować. Temat całkiem fajny, czytało się prosto, nawet przyjemnie, ale nie czułem napięcia, którego oczekiwałbym od horroru. Ot, ciekawe opowiadanko.
"Jesteś tak chuda, że gdyby nastała zombie apokalipsa, zamiast Cię pożreć wykorzystaliby Cię od razu jako wykałaczki..."
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości