Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Kręgi na wodzie.
#1
Zainspirowany snem, czy raczej koszmarem, przelałem jego treść "na papier".


***

Wraz z Karoliną poznały się na początku czerwca przeglądając oferty wycieczek w jednym z wrocławskich biur podróży. Traf chciał, że zdecydowały się na tę samą. Trzydziestego czerwca, już jako dobre znajome wsiadły do autokaru jadącego do Grecji. Weronika, do tej pory spokojna, skryta i mało towarzyska dziewczyna, była wręcz zafascynowana żywiołową, wiecznie radosną i na swój sposób nieobliczalną Karoliną. Karolina uwielbiała ekstremalne sporty i sytuacje, co i rusz namawiając koleżankę do udziału w coraz bardziej niebezpiecznych i szalonych wyczynach. Początkowo niechętna i pełna wątpliwości Weronika zaczęła ulegać jej urokowi i ciągłym namowom. Jako, że obie pochodziły z bogatych rodzin, ich konta zawierały niemal niewyczerpany limit gotówki, co tylko wzmagało w nich chęć podróżowania i pościg za adrenaliną. Od względnie bezpiecznych sportów, bo pod okiem instruktorów i z zabezpieczeniami, takich jak skoki na bungee i narty wodne, dziewczyny przeszły do skoków do wody z dzikich skał i urwisk. A to musiało się w końcu skończyć nieszczęściem...

***

Biegła w stronę tarasu widokowego. Jej bose stopy coraz szybciej uderzały o stare deski. Przyspieszała. Noradrenalina, pompowana przez serce prosto do mózgu, dodawała jej odwagi. Hormon pobudzał organizm do zwiększenia pracy mięśni i absorpcji tlenu. Na kilka centymetrów przed ostatnią deską Weronika wybiła się mocno z prawej nogi i wzleciała w powietrze. Gdy po chwili grawitacja upomniała się o jej ciało, zaczęła opadać w dół zbocza. W myślach przypominała sobie ostatnie rady Karoliny: „Jak już znajdziesz się w powietrzu, wyprostuj się jak strzała i steruj rękoma tak, byś zaczęła spadać pionowo, głową w dół, ale finiszowała nogami w wodzie.”, ”Nie martw się, tam jest z dwadzieścia metrów głębokości, nic ci nie grozi.”. Ufała jej, w końcu znały się od czterech miesięcy i zdążyły się zaprzyjaźnić. Mknęła w dół z zawrotną prędkością. Powietrze świszczało jej w uszach a łzy napływały do oczu. Lot powinien trwać parę sekund, ale jej wydawało się to wiecznością. Leciała tak i leciała, gdy nagle uderzyła ją fala paniki. Momentalnie wydzielona w nadnerczach adrenalina dotarła do mózgu. Centralny układ nerwowy zinterpretował jej położenie jako zagrażające życiu i nakazał ucieczkę. Ale na to było już za późno. Przecież miała się tak przekręcić, by wpaść do wody nogami! Machnęła rękoma żeby się odwrócić. Nie zdążyła. Jej głowa zetknęła się z idealnie gładką taflą jeziora. Woda w takich przypadkach, ze względu na swoje napięcie powierzchniowe, prędkość, masę i powierzchnię styku wpadającego do niej ciała, zachowuje się jak betonowa płyta. A nawet jeśli nie, to jest zdecydowanie twardsza niż zwykle. Siła z jaką Weronika w nią uderzyła nie była na tyle duża, by strzaskać kości czaszki, jednak w pełni wystarczyła, żeby przeciążyć nieprzygotowane na to mięśnie szyi. Rola amortyzatora spadła na kręgi. Łuk przedni kręgu szczytowego naparł nadmiernie na ząb obrotnika, który nie wytrzymał i pękł. Odłamek kości przerwał ciągłość rdzenia kręgowego miażdżąc bezpowrotnie miliony połączeń nerwowych. Dziewczyna chciała machać rozpaczliwie rękami i nogami, lecz nic się nie działo. Jej ciało opadało bezwładnie na dno. Zanurzając się, kątem oka złapała ostatnie promienie słońca, nim pochłonęły ją mroczne głębiny. Kurczowo trzymała się resztek powietrza w płucach wiedząc, że jeśli je wypuści będzie to znaczyło koniec. Paliło ją w piersi, przed zamkniętymi oczami tańczyły ogniki. Przegrała walkę z potrzebującym tlenu organizmem. Otworzyła usta, od razu zachłystując się wodą, która wypełniła oskrzela zatykając pęcherzyki płucne. Poddała się. Jej świadomość powoli gasła. Zdążyła sformułować jedną, ostatnią myśl, nim mrok pochłonął ją całkowicie. Lecz nie dane nam było jej poznać. Zabrała tę myśl ze sobą. Na dno.
Jest tylko jeden Met.
Met jest wszędzie.
Met zawsze był.
I zawsze będzie.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(07-04-2011, 18:12)Met napisał(a): Początkowo niechętna i pełna wątpliwośc Weronika zaczęła ulegać jej urokowi i ciągłym namowom.
wątpliwości – literówka
Ja po słowie 'Weronika' dałbym przecinek. Jeśli się mylę, niech ktoś mnie poprawi.

Cytat:W myślach przypominała sobie ostatnie rady Karoliny,
Tu zamiast przecinka dałbym dwukropek.

Świetnie, zgrabnie napisane.
Zafascynował mnie zwłaszcza opis kolejnych następstw uderzenia o taflę wody – wygląda to niemal jak wyciąg z protokołu sekcji zwłok; z lekarską dokładnością.

Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
Na temat tego tekstu też mi się nic nie zmieniło. Lubię to, jak piszesz. Serio. Nie widzę sensu pisania dłuższego komentarza, bo i tak wiesz, co myślę :P
Take my mind and take my pain
And heal




Odpowiedz
#4
To, że masz ciągłą styczność z biologią/medycyną po prostu widać ;-D Noradrenalina jest czymś raczej normalnym, aczkolwiek nie często spotykam się w literaturze z określeniem absorpcji tlenu(a trochę czytam). Raczej jeśli się pojawia to zajmuje się to "pochłanianiem tlenu". To samo się tyczy nadnerczy, zachowań kręgów itd. Nie wiem jak inni, ale ja po maturze z biologii zwracam uwagę na takie rzeczy i w tej historii dominują. Każdy fragment opisu upadku do wody, bardziej przypomina mi poradnik medyczny niż opowiadanie: "Wypadki w wodzie- przyczyny i skutki", a nawet vademecum z bioli.
Natomiast podobało mi się to bardziej niż część pierwsza, która wydała mi się zbyt ogólnym i szybkim wstępem, takim "po łebkach". Jednak ten właśnie wstęp i to zakończenie uratowało medyczny opis zdarzeń w takiej sytuacji. Dlatego myślę, że mogę stwierdzić, że tekst mi się podobał ;–)
Człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie
Odpowiedz
#5
Taka mała dygresja, Awa, Twoja sygnatura jest genialna:D
Jest tylko jeden Met.
Met jest wszędzie.
Met zawsze był.
I zawsze będzie.
Odpowiedz
#6
Hahaha, wiem ^^
Człowiek człowiekowi wilkiem, a zombie zombie zombie
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości