Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Denerwująca logika 2
#1
Zastanawiałem się, dlaczego przedstawianie poglądów, nawet bardzo kontrowersyjnych, nie budzi takiego zdenerwowania wśród słuchaczy jak przedstawianie logicznego ciągu przesłanek i uzasadnianie poglądu na ich podstawie. Jest to prawdopodobnie związane z tym, że osoba, która słyszy pogląd przeciwny do jej własnego, natychmiast w myśli przygotowuje się do wypowiedzenia (zwykle wykrzyczenia) tego jedynie słusznego i nie musi myśleć, co bywa bolesne. Gdy usłyszy pogląd przeciwny do swojego i jednocześnie uzasadnienie, a do tego nie może od razu wskazać ewidentnego błędu w argumentacji przeciwnika, to znajduje się stanie zbliżonym do splątania kwantowego, co skutkuje zdenerwowaniem i myślami typu: „uzasadnienia nie pobiję, ale uzasadniającego mogę”.

Jeśli ktoś chce czerpać radość z denerwowania ludzi przy użyciu logiki, to polecam najprostsze sytuacje wzięte z życia, które potraktowane z należytą rozwagą okazują się nieodparcie śmieszne. I denerwujące. Weźmy przykład pierwszy z brzegu, ludzie inteligentni i osoby występujące w telewizji używają często w trakcie wypowiedzi zwrotu „tak naprawdę”.

Wiadomo dlaczego, a mianowicie dlatego, że nie są menelami spod budki z piwem. To towarzystwo znane jest z tego, że zbudowanie dłuższej wypowiedzi bez użycia słowa określającego potocznie kobietę lekkich obyczajów, leży poza granicami ich możliwości. Inteligencja też ochoczo używa tego słowa w rozmowach prywatnych, ale przecież nie będą rzucać kurwami w wystąpieniach publicznych. Zwrot „tak naprawdę” pełni taką samą rolę, jak wspomniany uprzednio, więc pozwala nadać wypowiedziom pożądaną płynność. Sprawa jest jasna ale nie dla logiki.

Jeśli zastanowimy się nad logicznym sensem użycia tego zwrotu, to jedynym wytłumaczeniem jest konieczność zaakcentowania faktu, że następująca po nim część wypowiedzi będzie się różnić od reszty tekstu. Czyli będzie prawdziwa. Rozumując dalej, gdyby dana osoba mówiła wyłącznie rzeczy prawdziwe, to używanie tych słów byłoby niepotrzebne. Wynika z tego, że osoba ta normalnie łże jak z nut.

Jeśli tak jest i dana osoba zachowała resztki uczciwości intelektualnej, to zdaje sobie sprawę, że wszyscy znają tą jej przypadłość i gdy słyszą jak mówi, że coś jest białe, to natychmiast na myśl przychodzi im bryła węgla. W tej sytuacji używanie zwrotu „tak naprawdę” pozwala słuchaczom uniknąć pomyłek przy rozszyfrowywaniu sensu wypowiedzi. Bardzo chwalebne postępowanie.

Zdarzyło mi się to rozumowanie przedstawić na spotkaniu w niewielkim gronie znajomych. Jeśli przyjdzie mi do głowy zrobić to jeszcze raz, to najpierw upewnię się, że drzwi wyjściowe są niedaleko i nikt na drodze nie stoi.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(16-11-2014, 22:23)yossarian napisał(a): Gdy usłyszy pogląd przeciwny do swojego i jednocześnie uzasadnienie, a do tego nie może od razu wskazać ewidentnego błędu w argumentacji przeciwnika, to znajduje się (w) stanie zbliżonym do splątania kwantowego, co skutkuje zdenerwowaniem i myślami typu: „uzasadnienia nie pobiję, ale uzasadniającego mogę”.

Wiadomo dlaczego, a mianowicie dlatego, że nie są menelami spod budki z piwem. To (Tamto) towarzystwo znane jest z tego, że zbudowanie dłuższej wypowiedzi bez użycia słowa określającego potocznie kobietę lekkich obyczajów, (zbędny przecinek) leży poza granicami ich możliwości.

Zwrot „tak naprawdę” pełni taką samą rolę, (zbędny przecinek) jak wspomniany uprzednio (mniej cenzuralny – przykładowe dokończenie wypowiedzi), więc pozwala nadać wypowiedziom pożądaną płynność. Sprawa jest jasna (przecinek) ale nie dla logiki.

Jeśli tak jest i dana osoba zachowała resztki uczciwości intelektualnej, to zdaje sobie sprawę, że wszyscy znają (tę) jej przypadłość i gdy słyszą (przecinek) jak mówi, że coś jest białe, to natychmiast na myśl przychodzi im bryła węgla.

Co do treści – naciągana logika, ale po poprzednim artykule należało się tego spodziewać. Błędne i całkowicie krzywdzące jest założenie, że 'inteligencja' w rozmowach prywatnych ochoczo używa słowa "kurwa". Jeśli używają tego słowa menele i inteligencja, to do jakiej grupy ja należę, skoro go nie używam...
Samo dowodzenie, że "tak naprawdę" jest zamiennikiem "kurwy" jest śmieszne. O ile bowiem to wulgarne słowo wtrącane w wypowiedzi nie niesie żadnej informacji, o tyle słowa "tak naprawdę" zmieniają sens wypowiedzi i nadają jej określone znaczenie.
Obrzucanie błotem rozmówcy, gdy brak jest argumentów, jest dość powszechne, ale to nie znaczy, że nie ma też innych zachowań. Choćby przykłady z poprzedniego felietonu – nikt tam nie obrzucał Cię błotem.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#3
Witaj

Ośmielę się nie zgodzić z zarzutami odnośnie logiki. Po pierwsze – nie powiedziałem, że cała inteligencja używa wspomnianego słowa w rozmowach prywatnych. Mógłbym oczywiście wyrazić się bardziej precyzyjnie, stwierdzić że znaczna część inteligencji, którą znam, tak postępuje, ale takiej precyzji chyba się nie wymaga od felietonu? Poza tym nie ma definicji grupy społecznej, jak inteligencja i w ciemno mogę założyć, że nasze rozumienie znaczenia takiego określenia jest różne. W ten sposób można dyskutować długo, wyobraź sobie, że kłócą się dwie osoby, jedna twierdzi, że kiedyś telewizja była lepsza, a drugi twierdzi, że teraz jest doskonalsza. Jeśli pierwszy ma na myśli poziom programów, a drugi jakość obrazu, to nie ma szans, żeby dyskusja doprowadziła do porozumienia.

Jeśli chodzi o to, że znaczenie tych zwrotów jest diametralnie inne, to zgodzę się, jeśli będziemy mieli na myśli teorię. W praktyce wystarczy posłuchać wypowiedzi niektórych ekspertów, żeby zauważyć, że wyrażenia „tak naprawdę” nie używają oni dla podkreślenia czegokolwiek, jest to wata słowna wypełniająca szczeliny, kiedy szukają czegoś w pamięci. Coś w rodzaju eee... jak by to powiedzieć …, czyli beztreściowy dźwięk.

To właśnie chciałem w tym felietonie powiedzieć, że jeśli potraktujemy te słowa poważnie, to wyjdzie idiotyzm. Nie udało się, cóż. Trzeba pracować nad jasnością przekazu. Dziękuję za uświadomienie mi tego nieprzyjemnego faktu.
Odpowiedz
#4
Jedno muszę przyznać, że jako felieton jest dobry – utrzymany w swoim gatunku. Popracuj nad szczegółami, by nie wzbudzał takich emocji :)
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Denerwująca logika 3 yossarian 0 1,527 21-11-2014, 14:32
Ostatni post: yossarian
  Logika jako oręż. yossarian 12 4,851 15-11-2014, 01:17
Ostatni post: Naxster

Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości