Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
[Strategia/RPG] Gra o Tron (badanie zainteresowania)
#1
"When you play the game of thrones, you win or you die. There is no middle ground."

Zacznę od tego: spoilers alert. Z drugiej strony, sam dopiero kończę "Dance of the Dragons" a większość informacji będzie pochodziła z pierwszych dwóch książek. Ale mogę się zagalopować i powiedzieć coś więcej, jeżeli nie skończyłeś sagi, czytasz na własne ryzyko ;)
I chwilowo będę używał nazw angielskich. Przed ruszeniem z rekrutacją douczę się polskich. Wybaczcie, czytam po angielsku żeby język podszkolić ;)

Więc, od dłuższego czasu kręci mnie poprowadzić coś w klimatach GoT. Czysty RPG odpada, bo nigdy nie byłem szczególnie genialny jeżeli chodzi o dobre i ciekawe intrygi, ale... mamy jeszcze strategię.

Więc o co chodzi? Każdy z graczy wcieli się w postać należącą do jednego z wielkich rodów Westeros. Dokładniej rzecz biorąc, mam na myśli tych, którzy posiadają realną władzę, więc zarządzają swoim kawałkiem ogród... królestwa.
Więc, gracz weźmie udział w grze o tron jako jedna z jego ważniejszych postaci. Samą rozgrywkę, pod kątem strategicznym, podzieliłbym na następujące fragmenty:
– Intrygi (morderstwa, porwania, "Red Wedding" i inne rzeczy, które knuje się w cieniu). Byłoby to ukryte, więc pełnię informacji o intrygach danego gracza miałby tylko on i MG. Jakieś poszukiwanie Sansy czy innej Aryi będzie prowadzone także jako intryga.
– Dyplomacja (śluby, sojusze, pakty i inne dyrdymały). Pomiędzy graczami, jednak należy informować MG o wszelkich informacjach. Głośniejsze wydarzenia (ciężko ukryć ślub pomiędzy dziedzicami rodów dla przykładu) będą publikowane w odpowiednim temacie przez MG, inne... cóż, nie wszyscy muszą wiedzieć o SuperTajnymPakcie. Zresztą, nie byłby on wtedy SuperTajnymPaktem, czyż nie?
– Militaria (wojny, armia, flota, bitwy). No i cóż, przyznam, że to fragment który ma największe szanse być odwzorowany porządnie. Cóż, nie ukrywam, że strategia to mój główny konik. Większość tutejszych akcji będzie jawna, chociaż można śmiało spróbować z MG skonsultować jakieś tajne akcje (dla przykładu, Robb i odłączenie się części jego armii jako przynęty, gdy reszta ruszyła na Riverrun. W takim wypadku wszyscy gracze wiedzieliby o tym, że armia maszeruje zgodnie z starszym planem, gdy gracz odgrywający Robba i MG znaliby sytuacje realną). Tak samo można próbować w ukryciu tworzyć flotę czy rekrutować armię, ale to nie zawsze jest łatwe. Jako, że ten element będzie ważny, a nie każdy musi się na tym znać, to pozwolę oddać dowództwo nad armią jakieś postaci NPC (najlepiej z książki), którą wybierze gracz. O ile rozkazy "naczelne" (zająć King's Landing) będzie wydawał i tak gracz, to MG (odgrywając NPCta, więc dostosowując się do jego charakteru i zdolności) zajmie się samym dowodzeniem w trakcie bitwy.
Tak, bitwy będą odgrywane. Zapewne ograniczą się do rozstawienia armii, planu wstępnego i jakiś wydarzeń losowych, ale będą. :)
– Ekonomia. Cóż, raczej mało ważne i pewnie skończy się na kilku wskaźnikach.

Poza tym, będą wydarzenia losowe. Wszystko będzie nadzorowane przez MG, czyli mnie. Nie będzie ŻADNEJ mechaniki. Wszystkie akcję będą oceniane według:
Sensowność akcji – nie ma co liczyć na wygraną w walce, jeśli na samym początku odrzuci się broń. Tym samym, im lepiej jest coś przemyślane, tym większe ma szanse powodzenia.
Odegranie postaci – wcielamy się w już gotowe postacie. Stark knujący dziesiątki spisków, rozsądna i logicznie myśląca Cersei albo Stannis, który ma gdzieś sprawiedliwość dla zwycięstwa? Cóż, nie chce takich akcji i będą one znacznie utrudniały grę.
Jakość opisu – jesteśmy na forum pisarskim, więc jakość posta będzie miała znaczenie, choć jak widać, nie najważniejsze.
Element losowy – gdy wszystko inne zawiedzie, do gry wchodzą kości.


Jak miałaby wyglądać gra? Część sekretna to będzie komunikacja pomiędzy graczami (zapewne PW, ale zobaczymy jeszcze) oraz gracz-MG (prawdopodobnie Google Docs).
Odnośnie części jawnej, pojawi się biuletyn (wszystkie jawne wydarzenia) oraz temat każdego państwa (z jego statystykami, akcjami jawnymi danego gracze etc).
I po prostu... gramy. Wszystkie chwyty dozwolone, ja to wszystko nadzoruje.
Będą pojawiać się wydarzenia losowe, śmierci w trakcie bitwy, relacje z wasalami (którymi będę ja, bo wątpię, żeby było tylu graczy, by najważniejsze rody obstawić, co dopiero dalej xD) i inne rzeczy. Po prostu postaram się, żeby świat wydawał się żyć.
Skupiamy się na Westeros... ale to nie znaczy, że drugi kontynent nie będzie miał wpływu :v

Przewidywany start byłby zaraz po śmierci Neda Starka. Grywalne postacie:
Cersei Lannister – King's Landing (jako regent)
Robb Stark – North
Tywin Lannister – Westerlands
Stannis Baratheon – Dragonstone
Mace Tyrell – Reach
Balon Greyjoy – Iron Islands
Lysa Arryn [Tully] – Vale (jako regent)
Doran Martell – Dorne
Renly Baratheon – Stormlands

Zastanawiam się jedynie, czy jest sens naraz grywalnego Stannisa i Renly'ego. Ten drugi zdecydowanie powinien zginąć, więc jego grywalnosć jest... niepewna.
Dokładniejsza sytuacja startowa (wraz pewnie z jakąś mapką jeżeli uda mi się ładną przygotować :P) wraz z ew. startem rekrutacji.

Więc cóż, chciałbym wiedzieć, czy jest sens robić coś dalej w tym kierunku ;)
Niby to wszystko banalne lecz długo się uczyłem cieszyć z prostych rzeczy.
Całe dnie szare przyćmione żalem i narzekaniem gdy teraz na to patrzę ciężko mi uwierzyć.
Zawsze gdy wstaje czeka tu na mnie jakieś wyzwanie bo nieustannie mamy coś tu do odkrycia.
Nawet przegrane coś dają nam a więc idę odważnie i to, co dane mi biorę od życia.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Hmmm... Moim skromnym zdaniem to mogłoby nie wypalić, bo:

A) Za duży kawał terenu, jeśli każdy by siedział na swoim padole. Nie sądzę, żebyś zebrał wielu przedstawicieli każdej rodziny, stawiam na góra 2-3 (każdy chce mieć jak największą władzę w królestwie, więc będzie wybierał rody jeszcze nie zajęte przez innych). Nie widzę sensu grania w dwie osoby z ewentualnymi, sporadycznymi wycieczkami (trwającymi nawet po kilka dni) po innych zamkach. Musiałbyś całe to tałatajstwo spędzić w jedno miejsce, żeby mogły zachodzić jakiekolwiek interakcje.
Np. Koronacja nowego króla – przedstawiciele wszystkich możnych rodów muszą złożyć przed nim przysięgę, więc wszyscy startują w królewskiej przystani. Dobra okazja do spiskowania, żeniaczki, skrytobójstwa etc. *

B ) Mało kto chce grać z góry narzuconą postacią. Wygląd i ród to jeszcze pół biedy, ale odgrywanie określonego charakteru, przewidywanie co dana postać zrobiłaby w takiej sytuacji, nawet, jeśli kłóci się to ze światopoglądem gracza – jest trudne, jeśli w ogóle wykonalne. Nie lepiej wystartować z akcją przed/po wydarzeniach z książki i dać graczom wolną rękę w tworzeniu bohaterów, koligacji i historii świata?

C) Tajną komunikację między graczami i tworzenie spisków można rozwiązać za pomocą zamknięcia/ograniczenia dostępu niektórych pomieszczeń w zamkach poszczególnych rodów (gracze z rangą Tyrell mają dostęp do wątku, a inni nie). Pomoże to nie tylko snuć złowieszcze plany (to dałoby się rozwiązać za pomocą pw), ale także pułapki. Np.
Olenna chce dolać Joff'owi trucizny do wina. Joff pije, a Olenna krzyczy: Teraz umierasz! I mamy spór.
Jeśli zrobi to na własną rękę, bez wyjaśnienia tego faktu komukolwiek, będzie istniała możliwość, że wymyśliła tę historyjkę chwilę wcześniej, bo akurat nadarzyła się okazja, że znienawidzona postać opisuje proces picia wina, albo gracz prowadzący Joffa rozdrażnił ją na shoutbox'ie.
Jeśli natomiast post wcześniej, w swoim tajemnym laboratorium na szczycie wieży, opisze, jak jej postać warzy truciznę i dolewa do napoju, a dopiero później poda zatrute wino Joffrey'owi – nie będzie wątpliwości.
I – o ile efektowniejsze będzie spiskowanie waląc pięściami w stół przy kuflu piwa, niż pojedyncze informacje wymienione na skrzynce!

D) Istnieje już taki pbf w sieci (niestety nie pamiętam nazwy strony), możesz mu się przyjrzeć, zaczerpnąć trochę "inspiracji". :)

Plusem jest za to (choć trochę niebezpiecznym) brak mechaniki, bo jeśli gracze się w miarę szanują i nie bawią w power gamerów, to może wyjść z tego naprawdę coś świetnego. Zdarzyło mi się raz grać w podobnym rpg – jak fabuła ruszyła z kopyta, to GM tylko siedział, patrzył i szczerzył ząbki. Ewentualnie otwierał nowe tematy, kiedy w starych zabrakło już miejsca. Aczkolwiek nie wiem, czy to się sprawdzi na większą skalę i to w tak skomplikowanym świecie.

* Kiedyś, dawno dawno temu, organizowałam taki kameralne pbf'ik, na maleńkim forum. Akcja działa się jeszcze za czasów panowania Targaryenów – koronacja króla Daerona "Młodego smoka", wszystkie rody w stolicy, spiski, knowania, trucicielstwo, turnieje i sądy boże dla walecznych, swatanie władcy z możnymi damami dla nadobniejszych – co kto lubi. Do tego wojna z Dorne za pasem, masa szpiegów w zamku etc. A nawet jak akcja nieco przycichała – GM podpalał twierdzę smoczym ogniem i od razu wszyscy mieli co robić. ;)

Podsumowując – nie mówię tak, nie mówię nie – zobaczę co ci z tego wyjdzie.
Niektórzy ludzie nie potrzebują żadnej logiki ani pieniędzy. Nie można ich kupić, torturować ani negocjować z nimi. Niektórzy chcą tylko patrzeć, jak świat płonie.
Odpowiedz
#3
Jakbyś zaproponował coś takiego w normalnym świecie, jakiś XI-XV w. gdzieś w Europie to może bym się zainteresował :P
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości