Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Autodestrukcja
#1
Spoiler: 'Przedmowa, czyli o niczym.'

Autodestrukcja


Schodzę krętymi schodami, moich uszu dobiega coraz głośniejsza muzyka. Idący przede mną chłopak zerka na mnie przez ramię i uśmiecha się. Unoszę jeden kącik ust w odpowiedzi, patrząc zza przydługiej, płomienno-czerwonej grzywki. W końcu docieramy do samego serca imprezy, zdejmuję płaszcz i rzucam go na najbliższą wolną kanapę.
– Przyniosę coś do picia – mówi roześmiany nastolatek i puszcza mi oko.
Przytakuję ruchem głowy i siadam przy stoliku. Od ponad tygodnia nie wypowiedziałam ani jednego słowa, ale nikogo to nie dziwi. Czy w ogóle ktokolwiek o to spytał...? Mariusz wraca z dwoma kuflami piwa i dosiada się. Jest czymś rozbawiony, nie pytam jednak, o co chodzi.
– Dobrze wyglądasz – mówi. – Spodziewałem się, że będzie gorzej.
Wzruszam ramionami i znów unoszę lewy kącik ust w uśmiechu, rzucając jednocześnie ironiczne spojrzenie. Od trzech dni żyję wyłącznie o kawie i papierosach, mając nadzieję na chwilę zapomnienia i znieczulenia.
– Widziałem niezłą laskę przy barze. Zaraz wracam, dobra? – pyta, podnosząc się z miejsca. – Masz moją zgodę na dobranie się do piwa, jeśli mnie długo nie będzie.
Odprowadzam go spojrzeniem, a następnie wypijam łapczywie pół kufla alkoholu. Pali mnie pragnienie i chcę je ugasić, lecz bursztynowy płyn wcale nie łagodzi pożaru w moim gardle i żołądku. Przeciwnie, potęguje go.
Znów jestem sama. Znudzonym spojrzeniem spoglądam na bawiących się ludzi, wyłapując w tłumie zadowolonego Mariusza. Dopijam resztę swojego piwa i czuję, że zaczyna mi szumieć w głowie. To takie przyjemne uczucie…
Głośna muzyka przyprawia mnie o ból głowy, nadmiar alkoholu na obolały żołądek wzmaga uczucie niestrawności. Zamykam się w łazience i próbuję zwymiotować, świadoma, że nawet nie mam czym. W końcu wracam na salę i sięgam po kufel Mariusza. Przecież pozwolił…
Sięgam do swojej torebki i wyjmuję opakowanie tabletek uspokajających. Wiem, że z dodatkiem alkoholu potrafią zdziałać cuda. Wyjmuję pierwszą, moje zawahanie trwa tylko chwilę. W końcu, jeśli nikt się nie przejmuje, to czemu ja bym miała? Wszyscy mnie opuścili, a najbliższe mi osoby zerwały ze mną kontakt całkowicie. Nie dla mnie szczęśliwe zakończenia. Z uśmiechem na ustach przełykam cztery tabletki i popijam je piwem. W przeciągu kilkudziesięciu sekund świat zaczyna wirować, światła migają mi przed oczami.
Wchodzę na parkiet taneczny i zaczynam poruszać się w rytm muzyki. Dźwięki ogłuszają mnie, jest gorąco i duszno. Kręci mi się w głowie, a na moją twarz wpełza radosny uśmiech. Mieć tę odrobinę odwagi. Tańczę, choć wiem, że nie potrafię, moje ruchy są jednak dość płynne. Odnajduję Mariusza i w mojej dłoni ląduje szklanka z jakimś mocniejszym alkoholem. Wypijam chciwie, potem następną i jeszcze jedną, w pewnym momencie tracę rachubę. Wirujące światła oślepiają mnie, huk muzyki zagłusza całą rzeczywistość. Obracam się na pięcie, poruszając przy tym biodrami.
I nagle otacza mnie ciemność oraz przejmująca cisza. Jestem spokojna, szczęśliwa… A potem nie czuję już nic. Jestem wolna.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(28-10-2014, 18:27)Ginger napisał(a): Od ponad tygodnia nie wypowiedziałam ani jednego słowa(zbędna spacja) , ale nikogo to nie dziwi.

– Widziałem niezła(ą) laskę przy barze. Zaraz wracam, dobra? – pyta, podnosząc się z miejsca.

Jakoś nie łapię tego tekstu. Może ze względu na to, że po przejściu na czas zimowy o tej porze z chęcią bym już spała, a może dlatego, że nie moje klimaty... Niewątpliwie dobitnie ukazałaś tytułową autodestrukcję, ale mnie jakoś brakuje przekonania w jej uzasadnieniach.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
Czyta się płynnie i dobrze. Wszystko gra, jest jak trzeba, ale nie trafia do mnie. Brakuję emocji, jakiegoś wyraźnego uczucia, określającego charakter tekstu, a przynajmniej takie odnoszę wrażenie, bo ewidentnie czegoś brakuję. Poza tym, sam tekst jest w porządku, ciekawie napisany, przyjemny, jednak nie umiem powiedzieć niczego więcej, nie poruszył mnie, nie dał do myślenia, nie wywołał emocji.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#4
Vet, szybka jesteś :D

Co do braku emocji – poniekąd o to mi chodziło. Nie wydaje mi się, żeby autodestrukcji towarzyszyły jakiekolwiek emocje ;)
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#5
Masz rację, ale mimo to, zgrzyta i, poniekąd, psuje efekt. Ale to moja opinia, nie musisz się nią przejmować. ;)
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#6
(28-10-2014, 18:27)Ginger napisał(a): szklankami piwa
(Po pierwsze, kto na imprezach piję piwo w szklankach? Po drugie w dalszym fragmencie piszesz, że pijesz z kufla.)



W przeciągu kilkudziesięciu sekund świat zaczyna wirować, światła tańczą mi przed oczami.
Wchodzę na parkiet taneczny i zaczynam poruszać się w rytm muzyki. Muzyka ogłusza mnie, jest gorąco i duszno.


Jestem spokojna, szczęśliwa… Nie czuję nic. (Hymm..pomyślmy. Nie czujesz nic, więc jak możesz czuć szczęście czy spokój?)
[/align]

Ten tekst wieje depresją. Nie wiem, czy Twoją, czy osoby, którą starasz się opisać. Niepotrzebność, niekonieczność istnienia. Autodestrukcja? Wątpię, raczej chwilowe zapomnienie. *Drapie się po brodzie i nie umie stwierdzić czy ten tekst mu się podoba, czy nie*
Once bitten, twice shy.

Moje opowiadania:
Odcienie
Dream
Opowieści menelskie
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Dobrz, poprawki od Maro naniesione. Troszkę lepiej? ;)

Meh, Gin pisze sinusoidalnie, raz dobrze, a raz fatalnie :P Kwestia gustu :D
Choć przyznaję, tę jedną miniaturkę chciałam pozbawić emocji. Widocznie był to błędy zabieg. Płakać nie będę, człowiek uczy się na błędach :D

I Maro, ja wiem, czy takie chwilowe zapomnienie?
Cóż, odbyłam dziś ciekawą rozmowę, więc się powstrzymam od dyskusji ;)
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości