Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
To jeszcze nie dziś
#1
Spoiler: 'Przedmowa'


"To jeszcze nie dziś"


Od zawsze miałam trudny charakter. Na co dzień wiele się uśmiechałam, byłam życzliwa i pełna radości, lecz gdy tylko dopadało mnie zmęczenie fizyczne lub psychiczne, wychodziła ze mnie najgorsza możliwa egoistka. Krzyczałam wtedy, dużo płakałam i widziałam jedynie czubek własnego nosa.
Charakter ten był zupełnie niekompatybilny z resztą społeczeństwa. Nie umiałam się z nikim dogadać, miałam także poważne braki, jeśli chodzi o sztukę konwersacji. Im bardziej kogoś lubiłam, im bardziej komuś ufałam – w tym większy popłoch i przerażenie wpadałam, co skutkowało zamykaniem się w sobie i ograniczeniem kontaktu. Nie potrafiłam obnażać swoich emocji, a kiedy już to robiłam, czułam się zażenowana i zniesmaczona samą sobą. Im bardziej mi na kimś zależało, tym mniej starałam się mówić. Żeby go nie martwić, żeby go nie zrazić. Żeby ten ktoś pozostał. Najłatwiej zawsze przychodziło mi wygadanie się obcym ludziom, o których wiedziałam, że nigdy już ich nie spotkam.
Takie działania nigdy nie doprowadziły mnie do niczego dobrego. Wiele potencjalnych przyjaźni straciłam, jeszcze zanim coś miało szanse się z tego narodzić. Nie umiejąc wyciągnąć nauk ze swoich błędów, nieustannie je powielałam.
Tak jak choćby i teraz.

Dziewczyna, pomimo ciepłego, letniego wieczoru, stała na moście otulona w ciepły, brązowy sweter. Zmięła kartkę trzymaną w dłoni i oparła się o barierkę. W jej wielkich, niebieskich oczach odbijały się światła przepływającego promu wycieczkowego. Była smutna, zdołowana i zniesmaczona samą sobą. Znów zrobiła to samo… Choć tym razem coś się zmieniło.
Nie raz i nie dwa zastanawiała się nad ucieczką w niebyt. To rozwiązywałoby wiele z jej problemów. To byłoby przecież tak proste… Wystarczyłoby zrobić jeden krok. Nie wahała się jednak, teraz bowiem miała pewność, że to jeszcze nie jej czas.
Zawiał silny wiatr, sprawiając, że niesforne kosmyki blond włosów zasłoniły jej twarz. Odgarnęła je za ucho i wzięła głęboki oddech. Niezdolna, by odczuwać jakiekolwiek bodźce zewnętrzne, lekko nacisnęła palcami swój bok, czując ból tam, gdzie znajdowała się pamiątka jej niedawnej agresji. Dopóki go odczuwała, wiedziała, że żyje.
Od kilku dni miała duże kłopoty ze snem i jedzeniem, a dzień wcześniej wyszła ze szpitala. Stan zdrowia został określony jako stabilny, choć daleko było jej organizmowi do jakiekolwiek użyteczności. Ledwie funkcjonowała, ale jeszcze jakoś się trzymała. By usnąć na choćby godzinkę czy dwie, popijała piwem tabletki nasenne.
Po raz kolejny spojrzała w dal, nie zwracając uwagi na otoczenie. Przez ostatnich kilka bezsennych nocy miała mnóstwo czasu, by przemyśleć wszystko. Zrozumiała wtedy mnóstwo rzeczy, dobrze poznała żyjącą głęboko w niej egoistkę. Wspięła się na barierkę i rozłożyła ręce, nikt nie zwracał na nią uwagi. Wiedziała, że któraś z nich musi odejść. Zachwiała się i w ostatniej chwili złapała metalową poręcz. Zeskoczyła z powrotem na most i wyjęła z kieszeni paczkę papierosów, a z niej zapalniczkę. Podpaliła zmiętą w dłoni kartkę i gdy ta niemal cała się spopieliła, upuściła ją.
Rzuciła ostatnie, tęskne spojrzenie w kierunku rzeki i uśmiechnęła się. To jeszcze nie dziś. Czuła się lekko na duszy, bo wiedziała, co ma zrobić. Pierwszy raz od wielu, wielu lat żyła nadzieją, że jest w stanie zmienić swoje życie, pozbyć się raz na zawsze niszczącej wszystko egoistki. Może jeszcze nie dziś, nie w tej chwili… Ale kiedyś na pewno. Niedługo.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
Tekst jest dobry, nawet bardzo dobry. Czytanie powyższej miniaturki jest przyjemnością, emocje zostały świetnie ujęte, nic nie zgrzyta. Całość, mimo widocznego przeskoczenia, jest zgodna i spójna.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#3
(21-10-2014, 23:40)Ginger napisał(a): Nie potrafiłam obnażać swoich emocji –(Tutaj dałabym po prostu przecinek, bardziej by mi pasowało) a kiedy już to robiłam, to(To bym usunęła) czułam się zażenowana i zniesmaczona samą sobą.

Znieczulona na odczuwanie (To zaraz obok siebie kiepsko brzmi) jakichkolwiek bodźców zewnętrznych, nacisnęła palcami lekko (Lepiej "lekko nacisnęła palcami") swój bok, czując ból tam, gdzie znajdowała się pamiątka jej niedawnej agresji. Dopóki go odczuwała (przecinek) wiedziała, że żyje.

By usnąć na choćby godzinkę czy dwie, przepijała(popijała) piwem tabletki nasenne.

Niezbyt wiem, co o tym powiedzieć, bo jakoś nie trafił do mnie ten tekst. Za dużo w nim niedopowiedzeń jak na mój gust, a ja jakoś nie jestem w nastroju do wdawania się w rozmyślania nad losem bohaterki tej miniatury – mogę się tylko domyślać, co się działo w jej życiu, a nie przepadam za takimi domysłami.
Niemniej napisane porządnie i czytało się jak najbardziej przyjemnie. :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#4
(21-10-2014, 23:40)Ginger napisał(a): Im bardziej mi na kimś zależało, tym mniej starałam się mówić. Żeby nie martwić (kogo? siebie? czy raczej tę drugą osobę?), żeby nie zrazić.

Wiele potencjalnych przyjaźni straciłam (przecinek) jeszcze zanim coś miało szanse się z tego narodzić.

Tak, (zbędny przecinek – to nie jest zdanie porównawcze) jak choćby i teraz.

Dopóki go odczuwała (przecinek) wiedziała, że żyje.

Hmm... Przesłanie dość delikatne i w sumie każdy może odebrać to inaczej. Dla mnie jest to zakończone nadzieją na lepsze jutro, ale co będzie, jeśli jutro nic się nie zmieni?...
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#5
Cóż, co Gin poradzi na to, że lubi lawirowanie wśród niedopowiedzeń, które można na trojaki sposób zinterpretować?
Aczkolwiek zdaje mi się, że Stu odebrał to dość trafnie, przynajmniej wedle zamysłu autorki. Ta historia, cóż... Nie ma końca. Każdy może go sobie "sam dopisać", wedle uznania ;)

Błędy poprawiłam... Chyba :)
Dziękuję za opinie, poprawki i uwagi :)
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#6
Na samym początku plus za styl, którym się posługujesz – podobają mi się opisy. Jeżeli chodzi o warstwę interpunkcyjną, to nie zauważyłem błędów.
Natomiast co do samej treści... Hmmm... Brakuje mi tu czegoś. W moim rozumieniu, krótkie opowiadania, czyli tzw. miniaturki powinny wzbudzać jakieś emocje albo zaskoczyć błyskotliwą puentą, przykuć uwagę, zainteresować czytelnika... Tutaj tego, niestety, nie znalazłem. Tekst wydaję mi się być taki... pusty, a mimo licznych niedopowiedzeń nie zachęcił mnie, żebym zastanowił się nad motywami i losami bohaterki. Temat również dość oklepany. Średnio, średnio. Twoja praca nie zostanie mi w pamięci na długo. Powodzenia w dalszej twórczości!
Odpowiedz
Reklama AdSense
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości