Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Fantasy Życzenie
#1
Jest to mój debiut na forum, więc liczę na rady bardziej doświadczonych użytkowników, i interwencję sprawdzających w razie znalezienia błędów. Mam nadzieję, że wam się spodoba, i zapraszam do przeczytania Życzenia :D



Ten dzień rozpoczął się źle i nic nie wskazywało na to, że później będzie lepiej. Wszystko zaczęło się od kłótni z rodzicami. Oni w ogóle nie potrafią mnie zrozumieć. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że już nie jestem małym dzieckiem. Przecież mam skończone dwanaście lat. Tak właśnie im powiedziałem, a oni? Oni stwierdzili, że nie zachowuję się stosownie, by być traktowany jak dorosły. Co im przeszkadza plakat Harry'ego Pottera czy figurka Batmana na biurku? No i twierdzą, że jestem aspołeczny i łatwowierny. Całkowicie się mylą. Nic o mnie nie wiedzą. Gdybym tylko mógł być starszy.
Właściwie ciężko stwierdzić, jak udało mu się to zrobić, ale Aleks się zgubił. Musiał za wcześnie skręcić, a później, będąc zamyślonym, kompletnie stracić orientację, i znalazł się w nieznanym sobie miejscu. Tu nie było kolorowo i przyjaźnie jak na głównych ulicach. W wąskich zaułkach śmierdziało moczem, na ścianach były wypisane różne wulgaryzmy, a na ziemi walały się porozbijane butelki oraz niedopałki popularnych, a zarazem tanich papierosów. Małe, brudne okna były szczelnie pozamykane, a zza nich dochodziły krzyki, które wskazywały na zdenerwowanie wrzeszczących. Stwierdzenie, iż jest to królestwo różnych odcieni szarości nie byłoby w żaden sposób przesadzone. Tu nawet czasopisma, kiedyś kolorowe, teraz walały się wyblakłe oraz zawilgnięte pod ścianami zaułków. Nie było to miejsce dla młodego chłopca.
Aleks rozejrzał się bezradnie. To nie było jego miasto, a przynajmniej nie takie, jakie znał. Z rozmów rodziców słyszał coś o „gorszych dzielnicach”, ale do tej pory nie zdawał sobie sprawy, co to właściwie jest. Teraz znalazł się w samym środku tego czegoś. Nagle zza rogu dobiegł go jęk. Nie zdając sobie sprawy z możliwego niebezpieczeństwa, chłopak pobiegł zobaczyć, co się właściwie stało. Zobaczył leżącego starca z długą brodą. Obok niego, na ziemi, walała się rzeźbiona, drewniana laska, którą musiał upuścić podczas upadku. Młodzian podszedł do starca, pomógł mu wstać i podał do ręki jego pomoc.
– Dziękuję ci, młodzieńcze – powiedział dziadek przyjemnym, ciepłym głosem.
– Ależ proszę – odpowiedział mu Aleks.
– Co taki młody chłopaczek robi w tym zapomnianym przez Boga miejscu?
– Ja wcale nie jestem chłopaczkiem! – oburzył się młodzian. – A to, co tu robię, jest trochę… Kłopotliwe. Wracając ze szkoły, źle poszedłem i się zgubiłem.
– Nie przejmuj się, kawalerze. Ja też się nieraz gubiłem. A dożyłem bardzo sędziwego wieku.
– A ile pan ma właściwie lat? Bo wygląda pan bardzo staro.
– Wiesz, że niegrzecznie jest pytać starszych o wiek? Zresztą i tak byś nie uwierzył.
– Przepraszam bardzo! Jak to bym nie uwierzył?
– Widzisz, młodzieńcze, czy wierzysz w magię?
Czy wierzę w magię? Zawsze marzyłem, aby przyszedł do mnie list jak do Harry'ego, czy wejść do Narnii przez szafę jak Piotr… Ale magia? W naszym świecie? A gdyby naprawdę istniała, czy możliwe jest, że ten starzec…
– Wierzę, proszę pana – odparł Aleks drżącym głosem.
– Coś nie za pewna ta twoja wiara. Ale zdradzę ci moje imię, choć pewnie nic ci ono nie powie. Jestem Bolos z Mendes, a jestem arabskim alchemikiem.
– Nie wygląda pan na Araba.
– Widzisz, młodzieńcze, kiedy jest się przez prawie dwa tysiąclecia na świecie, to ciężko zachować pierwotny wygląd.
– Niemożliwe. Przecież nikt nie może żyć tak długo.
– Nie jest to prawda. Jeżeli nie posiada się umiejętności wykorzystywania czasu, to faktycznie nie pożyjemy zbyt długo. Jednak jeżeli pozna się tajniki tej sztuki, to można przeżyć tysiąclecia.
Władanie czasem? Gdyby mi to pokazał, mógłbym stać się dorosły. Rodzice daliby mi spokój, no i ta zazdrość kolegów…
– A czy mógłby mi pan pokazać, jak się włada czasem?
– Ho ho, ambitny jesteś. No nie wiem, nie wiem.
– No, nie musi mnie pan uczyć. Wystarczy jak… – Tu zawstydzony chłopiec umilkł.
– Rozumiem, chcesz być starszy? Dlaczego?
– No bo koledzy się ze mnie śmieją. I rodzice traktują mnie jak dziecko. Czy mógłby pan sprawić, że będę wyglądał dostojnie i że będę traktowany z szacunkiem oraz jak dorosły?
– Mogę to sprawić, jednak czy będziesz traktowany z szacunkiem zależy tylko od ciebie. Ja mogę tylko wpłynąć na twój wygląd. Przy okazji, może zyskasz trochę mądrości, ale tego nie gwarantuję.
– Tak, bardzo tego chcę.
– Lecz wiedz, że gdy już cię postarzę, nie będzie można nic więcej zmienić. Będziesz musiał zaakceptować to, jakim się stałeś.
– Zgadzam się na wszystko.
– Dobrze więc, niech rozpocznie się rytuał.
Starca zaczęła otaczać niebieska mgiełka. Nagle coś błysnęło i Aleks stwierdził, że leży na ziemi. Poczuł się jakoś inaczej. Trochę bolały go wszystkie kości, ale uznał, że to normalne. W końcu magia uczyniła go starszym. Musiał odczuwać inne rzeczy. Powoli zaczął otwierać oczy.
" Co mi się stało? Wszystko jest takie wyblakłe i niewyraźne. I dlaczego nie mam siły wstać? Co mi się stało?" -pomyślał Alex. Nagle nad sobą zobaczył twarz i bynajmniej nie należała ona do starca. To była jego twarz.
– Dziękuję ci, młodzieńcze. Już myślałem, że nie znajdę nowego naczynia. Wiem, co chcesz powiedzieć: że cię oszukałem. Jednak to ty siebie oszukałeś. Wszystko, co ci powiedziałem, było prawdą. I ostatnia rzecz, twoje życzenie się spełniło. Żegnaj.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(12-10-2014, 21:54)Snochacz napisał(a): Przecież mam skończone 12(liczebniki słownie) lat.

Co im przeszkadza plakat Harrego(Harry'ego, jeśli się nie mylę) Pottera, (bez przecinka) czy figurka Batmana na biurku?

„Gdybym tylko mógł być starszy” były jedynymi słowami, jakie powtarzał w drodze powrotnej do domu.(Nagle zmieniłeś narrację z pierwszoosobowej na trzecio, powinno być jednolicie. Lepiej poprzedni akapit w całości potraktować jako myśl bohatera albo jakoś to przebudować.)

Stwierdzenie, iż jest to królestwo różnych odcieni szarości,(bez przecinka) nie było by(nie byłoby) w żaden sposób przesadzone. Tu nawet czasopisma, które kiedyś były kolorowe, teraz walały się wyblakłe oraz zawilgnięte pod ścianami zaułków. Nie było to miejsce dla młodego chłopca.

Aleks rozglądnął(rozejrzał – znacznie lepiej brzmi) się bezradnie. To nie było jego miasto, a przynajmniej nie takie(przecinek) jakie znał.

Obok niego, na ziemi, walała sie(ę) rzeźbiona, drewniana laska, którą musiał upuścić podczas upadku.

(spacja)Dziękuję ci, młodzieńcze – powiedział dziadek przyjemnym, ciepłym głosem(kropka)
-Ależ proszę – odpowiedział mu Aleks(kropka)

– Ja wcale nie jestem chłopaczkiem! – oburzył się młodzian(kropka) – A to, co tu robię, jest trochę… Kłopotliwe. Wracając ze szkoły(przecinek) źle poszedłem i się zgubiłem.

-Nie przejmuj się, kawalerze. Ja też się nieraz zgubiłem(gubiłem – "nieraz" wskazuje, że to nie była pojedyncza czynność, a wiele, więc dlatego powinien być czasownik niedokonany).

-Wiesz, że niegrzecznie jest pytać starszych o wiek? Zresztą i tak być(ś) nie uwierzył.

Czy wierzę w magię? Zawsze marzyłem, aby przyszedł do mnie list jak do Harrego(Harry'ego, jeśli się nie mylę), (bez przecinka) czy wejść do szafy jak Piotr…(To nie brzmi. Powinien być drugi czasownik, bo inaczej wejście do szafy zupełnie nie łączy się z resztą zdania. Może coś w rodzaju: Zawsze marzyłem, aby móc wejść do szafy tak jak Piotr albo żeby przyszedł do mnie list jak do Harry'ego. Ogólnie zdaje mi się, że ta część z szafą powinna być inaczej napisana – w końcu każdy może wejść do szafy tak jak Piotr, sztuka polega na tym, żeby w tej szafie znaleźć przejście do Narnii :D)

-Wierzę(przecinek) proszę pana – odparł Aleks drżącym głosem.

-No, nie musi mnie pan uczyć. Wystarczy jak…(spacja)– t(T)u zawstydzony chłopiec umilkł(kropka)

-Tak (przecinek) bardzo tego chcę.

Nagle coś błysnęło i Aleks twierdził(stwierdził), że leży na ziemi.

Co mi się stało? Wszystko jest takie wyblakłe i niewyraźne. I dlaczego nie mam siły wstać? Co mi się stało? (Znowu nagle zmieniłeś narrację – to nie miała być myśl bohatera?)Nagle nad sobą zobaczył twarz i bynajmniej nie należała ona do starca. To była jego twarz.

-Dziękuję ci, młodzieńcze. Już myślałem, że nie znajdę nowego naczynia. Wiem, co chcesz powiedzieć,(Tu dałabym dwukropek zamiast przecinka) że cię oszukałem.

Prawdę mówiąc nie oczekiwałam takiego zaskoczenia, zdawało mi się, że zakończysz w prosty sposób – tak, jak chciał chłopiec – a tu proszę, miłe zaskoczenie. :) Nie podejrzewałam staruszka o taką przebiegłość. :D

Dodaj spacje po myślnikach otwierających wypowiedzi (tylko w jednym miejscu wyszczególniłam to w poprawkach). Obecnie masz tam dywizy, a te służą do łączenia wyrazów, nie oznaczania dialogów.

Ogólnie nie mam zastrzeżeń co do stylu, bo ten całkiem przypadł mi do gustu, tyle tylko, że dialogi wydają mi się "gołe". Brakuje mi w nich emocji, nie czułam w nich podekscytowania lub zaniepokojenia chłopca, zwłaszcza pod koniec tego fragmentu. Według mnie przydałoby się więcej opisów tego, w jaki sposób wypowiedziane zostało dane zdanie. No i trochę zdawkowe wydały mi się te opisy na początku – z początku zupełnie nie miałam pojęcia, o co chodzi, bo od "młodzieńczego buntu" od razu przeszedłeś do zgubienia się w mieście, które też dość lakonicznie opisałeś.

Choć spełnianie życzeń przez rybki, wróżki, dżiny czy co tam jeszcze jest niezbyt świeżym motywem, to tekst mi się spodobał. Ciekawa jestem, jak dalej poprowadzisz tę akcję. :)
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
(12-10-2014, 21:54)Snochacz napisał(a): Stwierdzenie, iż jest to królestwo różnych odcieni szarości, nie było by (byłoby) w żaden sposób przesadzone.

To nie było jego miasto, a przynajmniej nie takie (przecinek) jakie znał.

Obok niego, na ziemi, walała sie (się) rzeźbiona, drewniana laska, którą musiał upuścić podczas upadku.

– Dziękuję ci, młodzieńcze – powiedział dziadek przyjemnym, ciepłym głosem (kropka)
– Ależ proszę – odpowiedział mu Aleks (kropka)

– Ja wcale nie jestem chłopaczkiem! – oburzył się młodzian (kropka) – A to, co tu robię, jest trochę… Kłopotliwe (małą literą).

– Wierzę (przecinek) proszę pana – odparł Aleks drżącym głosem.

– No, nie musi mnie pan uczyć. Wystarczy jak…(spacja)tu (dużą literą) zawstydzony chłopiec umilkł (kropka)

– Mogę to sprawić, jednak czy będziesz traktowany z szacunkiem (przecinek) zależy tylko od ciebie. Ja mogę tylko (powtórzenie) wpłynąć na twój wygląd. Przy okazji, (zbędny przecinek) może zyskasz trochę mądrości, ale tego nie gwarantuję.

Nagle coś błysnęło i Aleks twierdził (stwierdził), że leży na ziemi.

Zabawne opowiadanie. Na ogół nie masz problemów z interpunkcją, ale jeszcze musisz nad tym popracować. Dobrze prowadzisz narrację – wszystko jest jasne i zrozumiałe.
Powodzenia w kolejnych projektach.
Wita gospodarz, właściciel, przełożony, osoba starsza. Jeśli nie jesteś żadnym z nich, używaj zwrotu WITAJ.
Odpowiedz
#4
No ładnie, ładnie :D Podoba mi się, szczególnie zakończenie. Z początku, cóż, opisy troszkę drętwe i nieco mieszasz myśli chłopaka z relacją narratora, bo też, jak Vetala, nieco się zgubiłam, gdy prawie od razu przeszedłeś w zagubienie się chłopca. Może spróbuj jakoś delikatnie to przekształcić?
Co do dialogów, nie są sztuczne, ale przydałoby się więcej odczuć w wypowiedziach starca i chłopca. Moim zdaniem Aleks coś za szybko uwierzył we władanie czasem, chociaż to dziecko, to chyba we wszytko uwierzy... Jednak coś mi w tym zgrzyta... Ale to tylko moje odczucie :)
Fajnie piszesz, z taką lekkością, nic nie przytłacza, pracuj nad stylem, bo jest dobry i może być jeszcze lepszy ^^
Meow!
Odpowiedz
#5
Ciężko mi dodać coś nowego, nie wymienionego już w poprzednich postach, ale przyznam, że nie spodziewałem się takiego zakończenia. Do tego niektóre zdania wydawały mi się odrobinę pokręconymi gramatycznie, co jednak nie przeszkodziło mi w zrozumieniu akcji. Co do dialogów, to odpowiedzi chłopca wydają mi się świetnie pasować do jego wieku i uczuć, jakie przejawiał podczas rozmowy (nawet bez bezpośrednich opisów).
Odpowiedz
#6
Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze. Tekst poprawie jak tylko znajdę chwilkę wolnego, ponieważ studia są czasochłonne. Postaram się zastosować do waszych rad.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Opowiadanie okej, ale nie podoba mi się, że to już koniec. Takie wyssanie życia to okropna rzeczy. Czytałam ostatnio książkę z podobnym motywem, ale ona dobrze się skończyła, a tu ino smutek i żal po zmarnowanym istnieniu.
"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" – Ferdynand Kiepski
Odpowiedz
#8
Sam początek nie zachęcał, ale stwierdziłem, że nie będę oceniał całości po fragmencie. Dlatego też przeczytałem całe opowiadanie i muszę stwierdzić, że od pojawienia się postaci starca i wydarzeń z nim związanych spodobało mi się to co napisałeś/aś. A końcówka, czyli to całe życzenie na prawdę zostało fajnie ukazane – takie niespodziewane :D

Pozdrawiam!
Odpowiedz
#9
(12-10-2014, 21:54)Snochacz napisał(a): Czy wierzę w magię? Zawsze marzyłem, aby przyszedł do mnie list jak do Harry'ego, czy wejść do Narnii przez szafę jak Piotr… Ale magia? W naszym świecie?

Na Bora, Łucja weszła pierwsza. Piotr był przyprowadzony tam ;__;

Hm... Całe opowiadanie co nieco szytwne, ale język jest w miarę płynny. Widzę potencjał, choć popracowałabym nad opisami emocji, by niego ożywić obraz prezentowany.

Jeśli chodzi o treść – cóż. Pomysł dość ciekawy, i szczerze mówiąc, rzeczywiście dość niespodziewane. A to Ci dopiero dopolony staruszek... wykorzystał dzieciaka, który teraz jest "odrobinkę" mądrzejszy... "Uważaj, czego sobie życzysz" ^.^ I przypomina mi się cytat "Magia zawsze ma swoją cenę" :)

EDIT: I jak w całym tekście, konsekwentnie, używałeś pisowni "Aleks" – tak pod koniec przywaliłeś w twarz "Alexem". Trochę mnie to odrzuciło ;]
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#10
Pomysł świetny. (niestety, nie do końca oryginalny, co nie jest wadą)

Teraz go tylko dopieścić.
***

Zmiana narratora z pierwszoosobowego na trzecioosobowy – nie. Cały początkowy akapit powinen być przemyśleniami Aleksa i warto go zamknąć w cudzysłowiu:

Ten dzień rozpoczął się źle i nic nie wskazywało na to, że później będzie lepiej.
"Czy oni w ogóle nie potrafią mnie zrozumieć? Dlaczego nie chcą przyjąć do wiadomości, że już nie jestem małym dzieckiem? Przecież mam skończone dwanaście lat! Tak właśnie im powiedziałem, a oni? Stwierdzili, że nie zachowuję się stosownie, by być traktowany jak dorosły (troche za skomplikowana forma zdania, jak na 12-latka). Co im przeszkadza plakat Harry'ego Pottera czy figurka Batmana na biurku? No i twierdzą, że jestem aspołeczny i łatwowierny. Całkowicie się mylą! Nic o mnie nie wiedzą. Ach, gdybym tylko mógł być starszy..." – rozmyślał Aleks wracając ze szkoły.
Zajęty użalaniem się nad sobą, nie zwrócił uwagi, że skręcił w złym kierunku. Po chwili stracił orientację. Zgubił się.

***
Jestem Bolos z Mendes, a jestem arabskim alchemikiem.

"Jestem Bolos z Mendes, arabski alchemik." – pozbywamy się jednego "jestem"

***
Czy wierzę w magię? Zawsze marzyłem, aby przyszedł do mnie list jak do Harry'ego, czy wejść do Narnii przez szafę jak Piotr… Ale magia? W naszym świecie? A gdyby naprawdę istniała, czy możliwe jest, że ten starzec…

Władanie czasem? Gdyby mi to pokazał, mógłbym stać się dorosły. Rodzice daliby mi spokój, no i ta zazdrość kolegów…

Znów nagła, niewytłumaczalna zmiana narracji. Do poprawki.

A przecież tu:
" Co mi się stało? Wszystko jest takie wyblakłe i niewyraźne. I dlaczego nie mam siły wstać? Co mi się stało?" -pomyślał Alex.
wyszło dobrze.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości