Podziemie Opowiadań
Zaloguj się
Login/Adres e-mail::
Hasło:
Nie pamiętam hasła
Nie masz konta?
Rejestracja



Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości
Tryby wyświetlania wątku
Wielkie Wydarzenie
#1
Spoiler: 'Przedmowa'

Słońce mocno świeciło, panował niemiłosierny upał. Dziesięcioletni chłopiec razem z kolegami bawił się na brzegu rzeki. Dzieci stopniowo zaczęły odchodzić. W centrum miasta miało się odbyć Wielkie Wydarzenie, przez niektórych zwane też Wspaniałym Świętem. W końcu chłopiec został na piaszczystej plaży sam. Wiedział, że też musi iść, odczuwał ekscytację na samą myśl. Obecność była obowiązkowa. Gdy wszystkie głosy oddalających się ucichły, zrozumiał, że jest już późno. Złapał swój rower i co tchu popędził w kierunku śródmieścia.
Przemierzał ulice tak szybko, jak tylko potrafił, pęd powietrza studził jego rozpalone upałem czoło. To dziś, powtarzał w myślach, to dziś. Przejechał przez pół miasta i dotarł na wzniesienie, gdzie dostrzegł tłumy ludzi. To było Wielkie Wydarzenie dla całego miasta. Zostawił rower oparty o jeden ze sklepików i przedarł się przez ciżbę, by mieć jak najlepszy widok.
Na samym środku placu ustawiono podest, na którym przebywało kilku żołnierzy, trzymając w uścisku coś, co wyglądało jak worek łachmanów. Chłopiec patrzył z ekscytacją. Doliczył się trojga skazanych. To dziś, powtarzał sobie, to dziś. Tłum krzyczał i wiwatował. Jeden z żołnierzy postawił pierwszy Worek Łachmanów na samym środku podestu i zaczął odczytywać winy oraz wyrok, dziesięciolatek jednak patrzył na drżącą postać. Wychudzone ręce skazanego były skrępowane na plecach, na oczach przewiązano mu opaskę. Jego usta poruszały się, lecz nikt nie słyszał, co mówił. Żołnierz skończył przemowę i w tym momencie na placu pozostali wyłącznie on, skazany i dziesięcioletni chłopiec. Kat wymierzył z broni i powiedział coś tak cicho, że nie wiadomo, czy sam siebie usłyszał. W skrajnej fascynacji dzieciak dostrzegł, jak żołnierz przeładowuje broń. Dziesięciolatek za wszelką cenę starał się ujrzeć w skazanym potwora, lecz nie potrafił. Rozległ się strzał. Mózg martwego już człowieka rozbryzgał się dookoła, popłynęła krew. Pozostali dwaj skazani znieruchomieli. Żołnierz zrzucił kopniakiem ciało zabitego do wozu, krzywiąc się. Krzyknął, by przyprowadzono mu następnego. Tłum nieco przycichł. Niektórzy stracili werwę, niektórzy w ogóle zamilkli. Jeszcze inni stali zszokowani. Nieliczni nadal domagali się krwi.
Chłopiec już nie słuchał. Odwrócił głowę i zamknął oczy, lecz ten obraz nawiedzał go usilnie. Czuł mdłości i marzył o tym, żeby nigdy tego nie zobaczyć. To były czcze mrzonki – nawet po wielu, wielu latach na samą myśl o tamtym zdarzeniu na jego twarzy odmalowywał się ten sam wyraz przerażenia, choć znajdował się kilkaset kilometrów dalej. To Wielkie Wydarzenie odcisnęło na nim przerażające piętno, ale… Czy na pewno było Wspaniałym Świętem?
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
Reklama AdSense
#2
(25-09-2014, 10:09)Ginger napisał(a): Gdy wszystkie głosy oddalających się ucichły (przecinek)zrozumiał, że jest już późno.

Kat wymierzył z broni i powiedział coś tak cicho, że nie wiadomo (przecinek) czy sam siebie usłyszał. W skrajnej fascynacji dzieciak dostrzegł (przecinek)jak żołnierz przeładowuje broń.

Chociaż rozumiem przekaz i potworność opisanej sceny (oczywiście na tyle, na ile jestem sobie to w stanie wyobrazić, nie znając osoby, która przeżyła coś podobnego), miniatura nie wywołała we mnie emocji – ot, przeczytałam, wiem, o co chodzi i tyle. Zdaje mi się, że powinnam być choć nieznacznie poruszona, a niestety nie jestem. Czytając, odniosłam wrażenie, że wszystko dzieje się za szybko, nie wiem, czy ten efekt był zamierzony, czy też nie, ale mnie nie przypadł on do gustu.
Roboty nie wyrywają ludziom rąk, gdy tamci robią błędy w opowiadaniach, a Vetbacca – tak ~ Nidrax
Odpowiedz
#3
(25-09-2014, 16:02)Vetala napisał(a): Chociaż rozumiem przekaz i potworność opisanej sceny (oczywiście na tyle, na ile jestem sobie to w stanie wyobrazić, nie znając osoby, która przeżyła coś podobnego), miniatura nie wywołała we mnie emocji – ot, przeczytałam, wiem, o co chodzi i tyle. Zdaje mi się, że powinnam być choć nieznacznie poruszona, a niestety nie jestem. Czytając, odniosłam wrażenie, że wszystko dzieje się za szybko, nie wiem, czy ten efekt był zamierzony, czy też nie, ale mnie nie przypadł on do gustu.

Bo szczerze mówiąc, to i on sam opowiedział to dość... Beznamiętnie. To z zamierzenia nie miała być opowieść porywająca, zresztą z całym szacunkiem dla X, to jednak są to ludzie o nieco odbiegającej psychice. Sam temat też, z tego co pamiętam, wyszedł z powodu "żartu" moich znajomych, którzy – jak to osoby pełnoletnie, zachowywali się jak typowi gimnazjaliści.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#4
(25-09-2014, 10:09)Ginger napisał(a): (zbędna spacja) W końcu chłopiec został na piaszczystej plaży sam.

Gdy(Zbędne – dwa zdania wcześniej też zaczęłaś od 'Gdy'. Przemierzał ulice... a pęd powietrza...) przemierzał ulice tak szybko, jak tylko potrafił, pęd powietrza studził jego rozpalone upałem czoło.

Na samym środku placu ustawiono podest, na którym przebywało kilkoro(kilku, jeśli to sami mężczyźni) żołnierzy, trzymając w uścisku coś, co wyglądało jak worek łachmanów.(zbędna spacja) Chłopiec patrzył z ekscytacją.

Mózg martwego już człowieka rozbryzgał się dookoła, polała się krew (popłynęła, wypłynęła krew) .

Nieliczni już tylko(nadal) domagali się krwi.
Chłopiec już nie słuchał.

Nie wiem, jaki okres obejmuje ta miniaturka, więc trudno mi ocenić, czy egzekucja była wynikiem zbrodni popełnionej przez skazańca, czy raczej na skazańcu. Wbrew pozorom ludzie lubią takie widowiska, co wiemy z opisów publicznych egzekucji sprzed wieków. To dziwne, ale jest coś takiego, co każe nam patrzeć z odrazą, strachem, ale i z fascynacją. Współcześni ludzie też są żądni krwi – wypadek na drodze przyciąga wielu gapiów. Dobrze napisane, choć nie wiem, co chciałaś poruszyć, okrucieństwo katów, czy gapiów.
– To wódka? – słabym głosem zapytała Małgorzata.(...)
– Na litość boską, królowo – zachrypiał – czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.
Michaił Bułhakow – Mistrz i Małgorzata
Odpowiedz
#5
Ok, błędy poprawione ;x Dziękuję :3

Naw, jest to plus/minus 20 lat temu. Tzn, wydarzyło się. Więc tak, współcześni ludzie też są żądni krwi, choć dla niektórych taki widok jest porządną nauczką. Jak dla tej właśnie osoby, szczerze mówiąc.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
#6
Mi się podoba. Na tyle na ile oczywiście może się podobać miniaturka opisująca ludzką znieczulicę. Emocje i tempo moim zdaniem są okej, kiedy dzieje się coś takiego człowieka ogarnia raczej otępienie, beznamiętność, a dopiero potem... No cóż więcej powiedzieć dobry tekst.
"W tym kraju nie ma pracy dla ludzi z moim wykształceniem" – Ferdynand Kiepski
Odpowiedz
Reklama AdSense
#7
Tekst mnie nieco poruszył, szczególnie brutalność i wzmianka rozpryskującego się mózgu, wraz z późniejszą reakcją tłumu. Pierwszy wniosek jaki mi przyszedł do głowy, to niepoprawność publicznych egzekucji, które, krótko mówiąc, nie powinny być na widoku. Zarazem uznawanie ich za święta przez mieszkańców i wymagana obecność obowiązkowa jest całkiem przerażająca i trudno mi sobie wyobrazić poziom zepsucia moralnego społeczeństwa, które by na to przystało.

Tak to fajny tekst!
Odpowiedz
#8
Podobnie jak przedmówczyni, Vetala, nie czuję niczego szczególnego w związku z miniaturą. Precyzując: nie czuję niczego. Zazwyczaj nie poruszają mnie podobne opisy, jednak pojawia się śladowe zainteresowanie. Niestety, nie tym razem. Wstępna diagnoza to absolutna znieczulica młodzieży w XXI wieku.
Miniaturka została napisana przystępnie, czyta się dobrze i bez zgrzytów, ale bez emocji.
Konwencja jest po to, by ją łamać.
A jak się komuś nie podoba, niech spada na drzewo i wróci, gdy zrozumie swoje zachowanie.
~Nidrax
Odpowiedz
#9
Czytałam ten z zaciekawieniem. Co za okrucieństwo, żeby małe dzieci widziały tak brutalną egzekucje! Ten dziesięcioletni chłopczyk, nie skażony jeszcze zbytnio przez zło wszechświata, nie widzi w skazanym potwora. Chłopiec jest bardzo odważny i na pewno to wydarzenie, które zobaczył będzie miało wpływ na jego przyszłość.
Ogólnie miniaturka bardzo mi się podobała, chociaż jestem zdania, że zabrakło jej trochę emocji.
Odpowiedz
#10
(25-10-2014, 10:44)la Gata napisał(a): Chłopiec jest bardzo odważny i na pewno to wydarzenie, które zobaczył będzie miało wpływ na jego przyszłość.
Miało wpływ, nie będzie miało. Taka drobna korekta. Choć nie taki, jakiego byście się pewnie spodziewali.
Say farewell to this predestined world.
Odpowiedz
« Starszy wątek | Nowszy wątek »


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości